Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hiroshige: Sto Słynnych Widoków Edo

Tłumaczenie: Edyta Tomczyk
Wydawnictwo: Taschen
9,75 (12 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
1
8
1
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hiroshige: One Hundred Famous Views of Edo
data wydania
ISBN
9788389192684
liczba stron
272
kategoria
sztuka
język
polski
dodał
Blahuuu

Ukiyo-e - w dosłownym znaczeniu „obrazy przepływającego świata" - to termin odnoszący się do słynnych wielobarwnych japońskich drzeworytów. Technika ta rozwinęła się w Japonii w XVII wieku i dla świata zachodniego stała się synonimem Japonii. Wielokrotnie powielane, drzeworyty ukiyo-e wykorzystywano jako wzory dla ich miłośników, funkcjonowały jako karty noworoczne czy ilustracje książkowe....

Ukiyo-e - w dosłownym znaczeniu „obrazy przepływającego świata" - to termin odnoszący się do słynnych wielobarwnych japońskich drzeworytów. Technika ta rozwinęła się w Japonii w XVII wieku i dla świata zachodniego stała się synonimem Japonii. Wielokrotnie powielane, drzeworyty ukiyo-e wykorzystywano jako wzory dla ich miłośników, funkcjonowały jako karty noworoczne czy ilustracje książkowe. Tradycyjnie przedstawiały krajobrazy, piękne kobiety, aktorów kabuki, gejsze, rozrywki czy wielkomiejskie życie. Wpływ ukiyo-e w Europie i w Stanach Zjednoczonych, często określany mianem japonizmu, zauważyć można począwszy od malarstwa impresjonistycznego aż po dzisiejszą mangę czy anime.
Zdjęcia reprodukowane w książce pochodzą ze zbioru wspaniałych drzeworytów należących do kolekcji Ota Memorial Museum of Art w Tokio.

Hiroshige (1797-1858) to jeden z najwybitniejszych drzeworytników ukiyo-e. Największą sławę przyniosły mu widoki rodzinnego Edo (obecnie Tokio). Jego największym dziełem są cykle znane jako „100 słynnych widoków Edo" (1856-1858).
Książka zawiera 120 ilustracji z opisami.

 

źródło opisu: http://www.tmc.com.pl/hiroshige-sto-slynnych-widokow-edo.html

źródło okładki: http://www.tmc.com.pl/hiroshige-sto-slynnych-widokow-edo.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 239
Rubikon | 2016-02-01

Jak napisała użytkowniczka Dociekliwy_Kotek, ilustracje w tej książce faktycznie mogą przyćmić opis i zepchnąć tekst na dalszy plan. Dla porównania jednak, w albumie „Hokusai” Matthiego Forrera (Prestel, 2010) bogate opracowanie dość mocno przytłacza czytelnika wielością encyklopedycznych szczegółów: nazwisk, tytułów i dat. „Hokusai” jest przy tym niemal równie wyszukany, co publikacja wydawnictwa Taschen – wydany na podwójnie składanym papierze, w dodatkowej, twardej oprawie i w formacie, z racji którego nie jest to już nawet cegła, lecz istna płyta chodnikowa – natomiast zaprezentowana w tej księdze twórczość autora „Wielkiej fali”, niezależnie od jej rzetelnego omówienia i starannych reprodukcji, nie do końca uzasadnia taki przepych. Pod względem technik i tematów Hiroshige wiele zawdzięcza, oczywiście, wcześniejszej tradycji, której częścią i twórcą jest także Hokusai (mówi o tym zresztą sam Forrer: „all of these print designers would benefit from Hokusai’s focus on landscape as an independent genre” – Prestel 2010, s. 177), niemniej jednak rysunki tego ostatniego tylko częściowo mogą równać się z zachwycającymi drzeworytami Ando Hiroshigego. Olśniewająca uroda grafik zawartych w „Stu słynnych widokach”, w tym zwłaszcza fantastycznie oddane bokashi, czyli stopniowanie koloru nieba, ziemi, wody i różnych powierzchni, zdecydowanie przemawia zatem zarówno na korzyść twórczości Hiroshigego, jak i książki mu poświęconej. O cieszącej oko doskonałości i wierności reprodukcji w tym tomie niech zaświadczą także widoczne na ilustracjach słoje drewna, uwiecznione w procesie wykonywania odbitek w tamtych czasach.

Jak napisała niegdyś Wisława Szymborska, „za sprawą buntownika / jakiegoś Hiroshige Utagawy, (...) czas potknął się i upadł.” Za sprawą tego pięknego i nietuzinkowego albumu również.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ręczna robota

Recenzja pochodzi z bloga http://blurppp.com/blog/ryszard-cwirlej-reczna-robota/ PRL miał swoich kronikarzy, przez całe lata byłem przekonanym, że na...

zgłoś błąd zgłoś błąd