Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Mikołajek i inne chłopaki

Mikołajek i inne chłopaki

Autor:
Cykl: Przygody Mikołajka (tom 4)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Barbara Grzegorzewska
tytuł oryginału
Petit Nicolas et les copains
wydawnictwo
Nasza Księgarnia
data wydania
ISBN
9788310120076
liczba stron
144
język
polski
typ
papier
7,71 (3036 ocen i 93 opinie)

Opis książki

Seria zdobywająca ciągle nowych czytelników w różnym wieku. Na pięć zabawnie zilustrowanych książek składają się historyjki o szkolnych kolegach i rodzinie, śmiesznie opowiadane przez małego Mikołajka.

 

źródło opisu: http://www.nk.com.pl/

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 216
chrispu | 2014-05-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Tym razem autor pogrupował historyjki w ten sposób, że w każdej, oprócz Mikołajka, drugim bohaterem jest jeden z jego kolegów lub ... dziewczyna. Ten sposób pozwolił na rozwinięcie/pogłębienie charakterystyk poszczególnych kolegów Mikołajka - bez straty na humorystyce. Książka nie odbiega znacząco poziomem od innych z tej serii, humor i zaskakujące, dowcipne puenty są wysokich lotów. A przy okazji można, zaśmiewając się do łez, czegoś nauczyć - np. jak szyfrować wiadomości by inni cię zrozumieli.
Jednak traktując książkę jako całość, to jak dla mnie jest tu mniej ulubionych przeze mnie, rysunków "dużych zbiorowości". Przeważają te małe, pokazujące jedną ze scenek z opisywanej treści. Fajne są, ale ... mniej rozśmieszają.

książek: 643
lkkolo | 2013-08-03
Przeczytana: 30 lipca 2013

Opowieści zainteresują zarówno grzeczne dzieciaki jak i urwisy, które nawet nie chcą spojrzeć na książki. Ja podczas czytania dzieciakowi niejednokrotnie wybuchałam śmiechem. Uwielbiam książki o Mikołajku nie tylko za genialne opowieści ale i genialne rysunki, które dopełniają całość!

książek: 611
Tathagatha | 2014-07-11
Przeczytana: 11 lipca 2014

Teoretycznie opowiastki Mikołajka skierowane są do młodszych odbiorców, to w praktyce cieszą się ogromną sympatią wśród dorosłych.
Ja należę do sympatyków tych książeczek i szczerze polecam dosłownie wszystkim te historyjki.
Oprócz przezabawnego stylu jakim Mikołajek opowiada perypetie swoje i kolegów, śmiesznych spostrzeżeń i powtórzeń, strony okraszone są ilustracjami, które mnie osobiście bardzo bawią. Niby jest to prosta kreska, a jednak coś w niej jest, że się podoba i jest tak charakterystyczna. Uwielbiam te wielkie nosy i oczy, to jak przedstawione są emocje takie jak radość, zdziwienie czy złość.

Nie będę się rozpisywać: najlepiej samemu sprawdzić Mikołajka - czyta się błyskawicznie i jest świetnym odstresowaczem ;)

książek: 394
Książniczka | 2014-09-06

Jak to jest, że kilku małych chłopców potrafi wykończyć nerwowo każdego dorosłego, jaki ma z nimi kontakt? W ciągu paru chwil zdemolują swoje otoczenie, zniszczą co się da i pozostawią szczątki jak po tornadzie... Byle zaś drobiazg powoduje ogólną bijatykę, podczas której świetnie się bawią. Nawet partia szachów jest rozgrywana przez Mikołajka i Alcesta w sposób wyjątkowo gwałtowny...

Sama nie wiem, czemu te książeczki są aż tak porywające. Teoretycznie powinny zainteresować tylko małych chłopców, natomiast budzą zachwyt i rozbawienie także dorosłych. Ja osobiście przepadam za Ananiaszem - kiedy grozi, że "umrze i poskarży się rodzicom, a wtedy wszyscy pożałują", a potem robi mu się niedobrze i dostaje spazmów - to nie mogę powstrzymać się od śmiechu także w miejscach publicznych...

Niezwykły urok tych opowiastek tkwi w wielu elementach - stylu, komizmie, dowcipnych i zaskakujących puentach, postaciach, a także w przecudownych ilustracjach.

Ja nie jestem w stanie skrytykow...

książek: 4060

Niby książeczka z dzieciństwa. Okey, mamy więc jasność. Ale ta książka to moja odskocznia od poważnych ksiażek. Czytałam ją juz nie raz, bo gdy nie mam ochoty na czytanie wyrafinowanych ksiąg, to sięgam po tą, nad którą nie trzeba się zastanawiać, bo nie posiada głębszego przekazu. Dla mnie ta ksiazka zawsze była przykładem na to jak zabić czas, gdy nie chcę się zbytnio czytać książek z morałami, tylko miło spędzić czas przy zabawnych opowieściach Mikołajka.

książek: 657
malaczarna | 2011-11-28
Na półkach: Przeczytane, Lektury
Przeczytana: 2008 rok

Nieważne ile razy będę to czytała to i tak będę ryczeć ze śmiechu

książek: 1217
Priada | 2011-04-10
Przeczytana: 10 kwietnia 2011

Nie no uśmiałam się co nie miara fantastyczna ta książka polecam wszystkim fanom jak i snobom rozweselicie sie troszkę przynajmniej przez chwilę.

książek: 465
Piotr | 2014-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2014

Przezabawna książka dla każdego. Bawi niezależnie od wieku :)

książek: 389
MaiTakeru | 2011-05-07

Przeczytałam - a raczej zostały mi przeczytane wszystkie tomiki, ale od tego się zaczęło. Ech, ta seria nie ma sobie równych! Ten humor, te postacie, ten język (i świetne tłumaczenie)... I ten głos taty, gdy urażonym tonem powtarzał za Rosołem "patrz mi w oczy!".
Bezcenne - dziękuję, tato. Jedyna książka, której nie lubię czytać, choć jest przewspaniała, bo to po prostu "już nie to samo". :)

książek: 752
elianka | 2011-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2011

Nie wiem jak to się stało, ale poznałam Mikołajka dopiero w dorosłym życiu.

Własnych dzieci nie mam, ale pamiętam mimo wszystko jak to jest być dzieckiem i jak to jest mieć zwariowane pomysły doprowadzające rodziców do spazmów. Pamiętam także takie wyczyny ze swojego dzieciństwa, za które sama sobie teraz bym spuściła lanie :)

Przeczytałam wszystkie opowiadania o Mikołajku, które wpadły mi w ręce, za każdym razem tak samo mnie zachwycają, bawią i rozczulają. Czytam je czasem na głos na "dorosłych" imprezach i wszyscy mają taki sam, ogromny ubaw.

Nie wiem czy żałuję, że nie czytałam "Mikołajków" w dzieciństwie. Teraz, kiedy jestem dorosła, sprawia mi tyle frajdy, że szok :)


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Trudi Canavan
    45. rocznica
    urodzin
    Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.
  • Michael Crichton
    72. rocznica
    urodzin
    Każde odkrycie jest gwałtem na naturze.
  • Leszek Kołakowski
    87. rocznica
    urodzin
    Czas jako substrat ludzkiego doświadczenia nie daje się skonceptualizować (w sensie redukcji do terminów bardziej pierwotnych). Jeśli postrzegamy go jako niekończące się samounicestwienie, cały świat doświadczenia z braku substratu zapada się w nicość. Absolut może służyć ocaleniu świata, uratować g... pokaż więcej
  • Gianni Rodari
    94. rocznica
    urodzin
    Każde dziecko, które przychodzi na świat, wie, że cały świat jest jego i nie musi zań płacić ani grosza, musi tylko zakasać rękawki, wyciągnąć rączki i go sobie wziąć.[z bajki "O kupowaniu Sztokholmu"]
  • Aravind Adiga
    40. rocznica
    urodzin
    biedni marzą, by mieć pod dostatkiem jedzenia i wyglądać, jak bogaci, a .... bogaci? Żeby schudnąć i wyglądać, jak biedni
  • Randy Pausch
    54. rocznica
    urodzin
    Czas jest wszystkim, co masz ... i pewnego dnia może się okazać, że masz go mniej, niż sądzisz.
  • Laurie Halse Anderson
    53. rocznica
    urodzin
    Chcę biec, lecieć, bić skrzydłami tak mocno, aby nie słyszeć niczego poza łomotem własnego serca.
  • Marcin Meller
    46. rocznica
    urodzin
    Pani pokazała jelenia i zapytała nas, kto wie, jak nazywa się zwierzę. Ja wiedziałem, więc się ochoczo zgłosiłem i powiedziałem, że Lenin. Pani się stropiła i powiedziała, że chyba coś mi się pomieszało, bo to jeleń, a wielki Lenin, Włodzimierz Iljicz to człowiek, (...). Na co ja buńczucznie, że to... pokaż więcej
  • Théophile Gautier
    142. rocznica
    śmierci
    Zdaje mi się, jak gdyby moje ciało stało się przepuszczalne, moje ja uciekało z niego tak jak woda przez sito. Czuję, że się roztapiam we wszechbycie, z trudem odróżniam siebie od świata, w który się zapadam. Życie, którego - o ile tylko mogę - odgrywam zwykłą pantomimę, aby nie martwić krewnych i p... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd