Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziedzictwo. Tom I

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Cykl: Dziedzictwo (tom 4.1)
Wydawnictwo: Mag
7,2 (5667 ocen i 230 opinii) Zobacz oceny
10
667
9
613
8
1 065
7
1 513
6
1 061
5
436
4
144
3
98
2
44
1
26
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Inheritance
data wydania
ISBN
9788374802284
liczba stron
448
język
polski
dodała
irbis18

Jeszcze niedawno Eragon Cieniobójca, Smoczy Jeździec, był zaledwie biednym wieśniakiem, a jego smoczyca Saphira jedynie błękitnym kamieniem w lesie. Teraz to od nich zależy los całej cywilizacji. Długie miesiące nauki i walki przyniosły zwycięstwa i nadzieję, ale też rozpacz i niepowetowane straty. A najważniejszą bitwę wciąż mają przed sobą: muszą zmierzyć się z Galbatorixem. Zanim do tego...

Jeszcze niedawno Eragon Cieniobójca, Smoczy Jeździec, był zaledwie biednym wieśniakiem, a jego smoczyca Saphira jedynie błękitnym kamieniem w lesie. Teraz to od nich zależy los całej cywilizacji. Długie miesiące nauki i walki przyniosły zwycięstwa i nadzieję, ale też rozpacz i niepowetowane straty.
A najważniejszą bitwę wciąż mają przed sobą: muszą zmierzyć się z Galbatorixem. Zanim do tego dojdzie, będą musieli stać się dość silni, by móc go pokonać, bo jeśli im się nie uda, nikt tego nie dokona. Drugiej szansy nie będzie.
Jeździec i jego smoczyca osiągnęli więcej, niż ktokolwiek śmiał marzyć. Jednakże, czy zdołają obalić złego króla i przywrócić Alagaësii pokój i sprawiedliwość? A jeśli tak, to za jaką cenę?
Oto z dawna oczekiwane, zaskakujące zakończenie światowego bestsellera, cyklu „Dziedzictwo”.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2011

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka/25

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 624
Ascello | 2011-12-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 grudnia 2011

Akcja pierwszej połowy ostatniej już części try... tetralogii Christophera Paoliniego "Dziedzictwo", o tym samym tytule, zaczyna się niedługo po wydarzeniach części poprzedniej, a mianowicie: pod murami kolejnego miasta. Tam, Eragon z Saphirą, Aryą, Orikiem, Nasuadą i tak dalej, i tak dalej, prowadzą swoistą krucjatę przeciwko złemu królowi Galbatorixowi, wydzierając mu miasto po mieście, nieubłaganie zbliżając się do stolicy, Uru'beanu.

I w tym właściwie krótkim paragrafie, niespoilerując oczywiście, fabułę książki da się zamknąć. Ponieważ widocznie autorowi pomysły się skończyły. Stała się monotonna, liniowa i przede wszystkim: nudna. Jak inaczej można wyjaśnić fakt, że część poprzednia skończyła się oblężeniem miasta, a w tej części, choć dwukrotnie cieńszej (!), mamy oblężeń 3 (słownie: trzy) z dodatkiem rozmyślań o oblężeniu czwartym. Większość sytuacji to takie nieistotne wypychacze, jak np. ten z przytoczonego przeze mnie na początku cytatu. Czas bohaterowie spędzają na opie... bezmyślnym koczowaniu pod kolejnymi murami, ewentualnie przedzieraniu się przez nie. Zdecydowanie brakuje zwrotów akcji, i zaskakujących momentów, których było zaledwie KILKA (80% i tak została podana we fragmentach przedpremierowych), choć i tak więcej niż tych dobrych. Naprawdę nie rozumiem dlaczego autor postanowił zmarnować tyle dobrego papieru, zamiast napisać po prostu "zdobyli miasto to, to i to, a potem jeszcze to", a w wolną przestrzeń wpleść parę wątków, które by były interesujące i bardziej przygodowe. Ach, i to były uwagi do tylko wątku Eragona.

Wątek Rorana, kuzyna Eragona, prezentuje się po stokroć gorzej. Do błędów popełnionych w poprzednim dochodzi jeszcze fakt, że on nic (absolutnie nic) do fabuły nie wnosi, jest dla niej nie istotny, a do tego jeszcze bardziej powiewa nudą. Jeśli "przypadkiem" go pominiecie, nic nie stracicie, za to sporo czasu zaoszczędzicie. I to wszystko co mogę o nim powiedzieć, bo nie byłam w stanie go przeczytać. Absolutnie niestrawny. Tylko "przejrzałam" go, jeśli można to tak nazwać.

Postaci. Cóż, jest z nimi źle, a nawet coraz gorzej. W pierwszej części ("Eragonie") były nawet całkiem nieźle wyprofilowane (zwłaszcza w porównaniu z tą). Mieliśmy Aryę jako wyniosłą, dumna elfkę; Eragona, zagubionego chłopaka, który nagle znalazł się w nietypowej sytuacji; Murthaga, buntownika; itd. W każdej części było z nimi coraz gorzej. Arya się uczłowieczała, Eragon stawał się bardziej wyniosły. W tym tomie osiągnięty już został szczyt, a raczej dno. Mamy Aryę walcząca z Glabatorixem, Eragona walczącego z Galbatorixem i Murthaga walczącego za Galbatorixa. Słowem: wszyscy identyczni. Nawet, lubiana przeze mnie, ekstrawagancka Angela stała się z charakteru jakby... bardziej przyziemna. Najbardziej jednak na tym "zabiegu" cierpi Murthag. W "Eragonie" był on postacią właściwie najciekawszą ze wszystkich, w "Najstarszym" - również. Ile to się wtedy pojawiało teorii, czy wyzwoli się on spod władzy króla, czy nie... a teraz? Teraz jest to stereotypowy "bad guy", który służy jedynie jako przeszkoda dla "good guys". Płascy, bezpłciowi, nie do odróżnienia - tacy są w tej części bohaterowie. Jedynie Angela i Solembum odrobinę sytuację ratują, ale tak samo, jak mówiłam, i oni nie są tacy sami jak wcześniej.

Przy tej pozycji, należałoby zrecenzować także wydanie, więc dla dopełnienia formalności: Jak zwykle MAG wydał naprawdę dobrze zrobioną książkę. Tylko pozostaje pytanie: dlaczego, u diabła, urywa się ona w połowie? Tym razem nie jest to wina autora, jak w przypadku "Nieświadomego Maga" (i Bóg zapłac mu za to). Winnych należy szukać w wydawnictwie. Cóż, szczerze mówiąc... po pierwszych zapowiedziach podziału książki, byłam za, z dwóch powodów: połowę tłumaczy się szybciej niż całość, a i książka mniejszego formatu wychodzi. Zwykle wydaje się to wadą, ale wszyscy zapewne wiedzą, że książki o liczbie stron około 900 stają się całkowicie nieporęczne, zwłaszcza jeśli jest to książka od MAGa w twardej oprawie. Naprawdę nie wiem, z jakiego papieru oni je produkują, ale niewątpliwie to najbielsze i jednocześnie najcięższe kartki na rynku. Nie wyobrażałam sobie, żeby cegła, jaką byłaby pełna wersja "Dziedzictwa" nadawała się do jakiegokolwiek transportu. Jednak teraz, gdy patrzę na tę śmiesznie cieniutką książeczkę, stojącą obok dwukrotnie grubszego "Brisingra", to nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Mimo wszystko nie powinni byli dzielić "Dziedzictwa" na dwa tomy.

Plusem wydania jednak po raz kolejny pozostaje streszczenie na początku, a minusem: opis okładkowy przytoczony na początku (z*). Zwłaszcza pierwszego zdania nie mogę znieść i absolutnie nie rozumiem co miało na celu... Zaczęło się "Eragonem", skończyło "Dziedzictwem"... emm?

Powiem szczerze, że wahałam się pomiędzy 2/10, 1/10. Nigdy nie sądziłam, że będę zmuszona dać tak niską ocenę książce, zwłaszcza na samym początku istnienia mojego bloga. Ale stało się. Oficjalnie wystawiam:

1/10

Ta "1" jest za streszczenie i większą ilość Angeli (ilościową, niestety nie jakościową). Miejmy nadzieję, że następna część będzie o niebo lepsza i rozwiąże wszystkie wątki.

***
Opublikowano również na: http://wypiekane-recenzje.blogspot.com/2011/12/dziedzictwo-tom-1-christopher-paolini.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kocham Rzym

Tak jak przy dwóch poprzednich częściach, jestem oczarowana. Choć przyznam, że tym razem wciągnęłam się dopiero w połowie książki i dopiero wtedy poch...

zgłoś błąd zgłoś błąd