Oskar i pani Róża

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Znak Literanova
8,06 (32063 ocen i 2792 opinie) Zobacz oceny
10
6 380
9
7 870
8
6 883
7
6 681
6
2 233
5
1 223
4
303
3
332
2
72
1
86
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oscar et la dame Rose
data wydania
ISBN
9788324016662
liczba stron
88
słowa kluczowe
śmierć, hospicjum, chłopiec
język
polski
dodała
Ag2S

Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia. Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji... Oskar i pani Róża to jedna z...

Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia.

Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...

Oskar i pani Róża to jedna z najpiękniejszych i najsłynniejszych powieści Erica-Emmanuela Schmitta, znakomitego francuskiego pisarza, wyróżnionego w 2010 roku Le Prix Goncourt de la Nouvelle.

Książkę uzupełnia niezwykły prezent. Zawiera ona niezwykle osobistą przedmowę w formie listu napisaną specjalnie do polskich czytelników. Autor zdradza w nim, co skłoniło go do opowiedzenia niezwykłej historii Oskara i jak zmieniła ona jego życie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3138,tytu...»

pokaż więcej

książek: 950
Florianf | 2017-02-11
Na półkach: Przeczytane

Nie wierzę w Boga, ale lubię książki o tej tematyce. Znakomita większość z nich jest zła: są pretensjonalne, autor podszywa się pod "boską wiedzę" i nam, maluczkim tłumaczy jak to możliwe, że dobry Bóg dopuścił do istnienia Oświęcimia, albo jeszcze gorzej - autor jest bardziej inteligentny i udaje skromnego, oficjalnie "nie wie" czego Bóg chce, żeby nie zrazić potencjalnych neofitów, i tylko zadaje "niewygodne pytania", na które udaje, że nie ma odpowiedzi. Taki wilk przebrany w owczą skórę. Do takich książek zaliczam np. "Chatę" Younga.

Jeszcze inny typ tych złych książek o Bogu to pseudonaukowe dowody na istnienie Boga, wywody kreacjonistów dowodzące, jak to oko nie mogło samo powstać, a pułapka na myszy musi być skonstruowana od razu jako całkowite urządzenie. Te książki są po prostu głupie, a ich autorom przydałoby się szkolenie w stawianiu hipotez i obiektywnym ich testowaniu.

Wszystkie te typy książek czasem poczytuję, czerpiąc satysfakcję z tego, że "po drugiej stronie barykady" ludzie nie mają nic szczególnie mądrego do powiedzenia. Od razu przyznam, że książki pisane przez bogożerców przeciętnym poziomem wcale nie odbiegają niestety od swoich adwersarzy.

No i, jak to Jezus mówił, pomiędzy tymi dwiema przepaściami wiedzie wąska ścieżka na której możesz natrafić na książki o Bogu naprawdę dobre. Colas Breugnon, Człowiek, który był Czwartkiem, większość tego co napisał Dostojewski, może nawet Biblia w niektórych fragmentach zwłaszcza Nowego Testamentu i Ewangelii Mateusza (choć nie lubię kłamstw, a autorzy Biblii moim zadaniem zmyślali, choć może i wierzyli w to, co piszą).

Oskar i pani Róża stoją na tej wąskiej ścieżce. Króciutka, bezpretensjonalna książeczka, na jeden chapsik. Ma w sobie coś dobrego - poszukiwanie, niewiedzę i nadzieję. Miejscami wzruszająca. Nie obyło się bez kilku potknięć. Np. Oskar ukrył się w aucie cioci Róży, które jest "sprzed wymyślenia automobili", kładąc się na podłodze - wyobrażamy sobie jak tam musiało być nieprzyjemnie i niewygodnie - ciocia Róża szaleje na zakrętach, ciągle trąbi i nie hamuje przed czerwonym światłem, a Oskar podskakuje przy tym za każdym razem, a potem "chyba się zdrzemnąłem" - ciocia jechała dwie godziny ze szpitala do domu? Na końcu podróży jeszcze okazuje się, że ciocia Róża jest bogata, choć auto ma "sprzed wynalezienia automobilu". Kilka jest takich drobnych niedoróbek, które przy małych rozmiarach książeczki stają się jaskrawe.
Nie ustrzegła się niestety ta książeczka jeszcze jednej wady, której książki o Bogu jakoś nie mogą ominąć: kłamstwa. Otóż w ostatnim liście ciocia Róża przyznaje, że musiała okłamać Oskara, że jest zapaśniczką. No nie tylko w tym go okłamała.

Ale to drobiazgi. Generalnie fajna książka, warto do niej zajrzeć i każe na końcu pomyśleć niedowiarkom (takim jak ja): Może jednak wiara w Boga ma w sobie coś cennego? Dobra myśl, zwłaszcza dla ateuszy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najpiękniejsze Baśnie Perrault

Baśnie zaraz obok „Biblii” i mitologii starożytnej Grecji są bardzo ważnymi tekstami pozwalającymi na rozumienie tropów kulturowych. Znajomość utartyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd