Kiki van Beethoven

Tłumaczenie: Agata Sylwestrzak
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,05 (1289 ocen i 140 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
49
8
123
7
294
6
351
5
216
4
106
3
75
2
22
1
11
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Quand je pense que Beethoven est mort alors que tant de cretins vivent suivi de Kiki van Beethoven
data wydania
ISBN
978-83-240-1642-6
liczba stron
152
słowa kluczowe
muzyka, Beethoven, sztuka, cisza
język
polski
dodała
Ag2S

Jeśli istotą twojego życia jest muzyka, co się stanie, gdy wokół ciebie zapadnie cisza? Czy poradzisz sobie z życiem, jego codziennym rytmem? Jak długo będziesz trwać w drętwocie, zanim zorientujesz się, że coś jest nie tak? Że od dawna nic nie czujesz. Dla Kiki początkiem zmian stała się zapomniana melodia. Wraz z nią wróciły bolesne wspomnienia, ale i coś jeszcze. Nadzieja. I wiara w to,...

Jeśli istotą twojego życia jest muzyka, co się stanie, gdy wokół ciebie zapadnie cisza?

Czy poradzisz sobie z życiem, jego codziennym rytmem? Jak długo będziesz trwać w drętwocie, zanim zorientujesz się, że coś jest nie tak? Że od dawna nic nie czujesz.
Dla Kiki początkiem zmian stała się zapomniana melodia. Wraz z nią wróciły bolesne wspomnienia, ale i coś jeszcze.

Nadzieja. I wiara w to, że znowu można poczuć głód życia.

Kiki van Beethoven to bardzo osobista książka Erica-Emmanuela Schmitta, w której z właściwą sobie wrażliwością autor opisuje niezwykły związek sztuki i naszych najsilniejszych emocji.

Na dołączonej do książki płycie znalazły się ważne dla samego autora i wybrane przez niego utwory Beethovena.


„Uważacie, że jestem szalony, próbując ująć w zdanie to, co muzyka opowiada w dźwiękach? Nie sądzę”.
Eric-Emmanuel Schmitt

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3149,tytu...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Majka książek: 0

Jak opisać muzykę?

„Uważacie, że jestem szalony, próbując ująć w zdania to, co muzyka opowiada w dźwiękach? Nie sądzę” – tak Eric Emmanuel Schmitt podsumowuje treść swojej nowej książki. Zawiera ona krótką opowieści o Kiki, staruszce, która pewnego dnia stwierdza, że uwielbiana kiedyś muzyka Beethovena nie wywiera już na niej żadnego wrażenia. Żeby móc ponownie „usłyszeć” muzykę, Kiki musi pogodzić się ze stratą ukochanego syna i odnaleźć wewnętrzny spokój.

Druga część to esej zatytułowany „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje…” – tytuł ten oryginalnie nosi cała książka i wydaje się on bardziej trafiony – sama historia Kiki jest bowiem nie tylko bardzo krótka – ma zaledwie sześćdziesiąt jeden stron – ale i wydaje się jedynie wstępem do rozważań zawartych w eseju.

Opowiadanie o Kiki utrzymuje podobny poziom, co pozostałe utwory Schmitta. Sam esej wydaje się początkowo nieco słabszy – podobnie zresztą jak poprzedzające „Kiki van Beethoven” wydane wcześniej „Moje życie z Mozartem”. Największym zarzutem stawianym autorowi w tej sytuacji jest pewna wtórność. „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje” powtarza wiele myśli zawartych w „Moim życiu…” . Przybierają one jednak inną formę – Schmitt swobodnie dzieli się z czytelnikiem swoimi refleksjami, traktując go jako równorzędnego partnera, nie ubiera myśli w formę listów.

Przewodnia myśl eseju wydaje się zdecydowanie interesująca, a osobiste wrażenia autora związane z kontaktem z muzyką Beethovena oddane zostały...

„Uważacie, że jestem szalony, próbując ująć w zdania to, co muzyka opowiada w dźwiękach? Nie sądzę” – tak Eric Emmanuel Schmitt podsumowuje treść swojej nowej książki. Zawiera ona krótką opowieści o Kiki, staruszce, która pewnego dnia stwierdza, że uwielbiana kiedyś muzyka Beethovena nie wywiera już na niej żadnego wrażenia. Żeby móc ponownie „usłyszeć” muzykę, Kiki musi pogodzić się ze stratą ukochanego syna i odnaleźć wewnętrzny spokój.

Druga część to esej zatytułowany „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje…” – tytuł ten oryginalnie nosi cała książka i wydaje się on bardziej trafiony – sama historia Kiki jest bowiem nie tylko bardzo krótka – ma zaledwie sześćdziesiąt jeden stron – ale i wydaje się jedynie wstępem do rozważań zawartych w eseju.

Opowiadanie o Kiki utrzymuje podobny poziom, co pozostałe utwory Schmitta. Sam esej wydaje się początkowo nieco słabszy – podobnie zresztą jak poprzedzające „Kiki van Beethoven” wydane wcześniej „Moje życie z Mozartem”. Największym zarzutem stawianym autorowi w tej sytuacji jest pewna wtórność. „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje” powtarza wiele myśli zawartych w „Moim życiu…” . Przybierają one jednak inną formę – Schmitt swobodnie dzieli się z czytelnikiem swoimi refleksjami, traktując go jako równorzędnego partnera, nie ubiera myśli w formę listów.

Przewodnia myśl eseju wydaje się zdecydowanie interesująca, a osobiste wrażenia autora związane z kontaktem z muzyką Beethovena oddane zostały w sposób dość przystępny dla czytelnika. Schmitt próbuje jednocześnie wpleść w tę część sporą liczbę wątków autobiograficznych, rozważania filozoficzne i etyczne, krótko podsumować historię muzyki (porównuje na przykład twórczość Mozarta i Beethovena, usiłując udowodnić wyższość tego ostatniego). Jednocześnie szuka drogi wyrazu, która pozwoli mu oddać w sposób literacki wrażenia doznawane podczas słuchania utworów Beethovena.

„Kiki van Beethoven” podobać się będzie na pewno miłośnikom twórczości Schmitta – autor ma dość charakterystyczny styl, który przypadnie do gustu miłośnikom parabolicznych opowieści z podtekstem filozoficznym i elementami humorystycznymi. Tych ostatnich nie zabrakło i w opowiadaniu o szukającej szczęścia staruszce i w „Kiedy pomyślę…”.

Maria Guzelak-Robaszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3235)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2775
Gosia | 2014-03-17
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 16 marca 2014

Takiej książki jeszcze nie czytałam. Słowa starają się opisać muzykę i stają się muzyką.
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza część zawiera krótką opowieści o Kiki, staruszce, która pewnego dnia stwierdza, że uwielbiana kiedyś muzyka Beethovena nie wywiera już na niej żadnego wrażenia. Żeby móc ponownie „usłyszeć” jego muzykę, Kiki musi pogodzić się ze stratą ukochanego syna i odnaleźć wewnętrzny spokój. To opowieść o kobiecie z domu starców, która pragnie odnaleźć swoją zagubioną miłość do Beethovena. Mocno doświadczona przez życie zamknęła się w swoim świecie pozbawionym bólu, ale w ten sposób odcięła się również od tego, co piękne i ważne. Razem z przyjaciółkami odbywa podróż w głąb siebie. Okazuje się, że każda z nich tłumi w sobie jakiś ból, z którym nie chciała się zmierzyć, o którym chciała jedynie zapomnieć.
Druga część to esej zatytułowany „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje…”. Autor przedstawia nam swoje relacje z kompozytorem, osobiste...

książek: 1454
Arek | 2012-01-06
Przeczytana: 05 stycznia 2012

Jest to książka na wskroś filozoficzna. Znaleźć w niej można filozofię szczęścia - etykę. Beethoven uczy nas jej, tak jak nauczył Erica Emmanuela Schmitta. A Schmitt nam ją przypomina, bo w obecnych czasach jest spaczona. Wydawać by się mogło że tutaj na starym kontynencie, gdzie mamy demokrację ugruntowaną od setek lat, jesteśmy humanistami. Nie w pełni tak jest, nie wierzymy w człowieka, w jego siłę, w zdolność bycia sobą. W jego zdolność zmienienia czegoś na lepsze, w życie dla innych a nie tylko dla siebie. W końcu w jego dobroć. Powtarzam w takim razie za Schmitt'em choć to nie ma związku z poprzednim zdaniem, smakujmy życie. Bądźmy łakomi każdej chwili, pełni marzeń, dobrych chęci, dobrej woli, pewności siebie. Zapału do tego by mimo przeszkód kształtować życie według dobrych zasad.

książek: 4074
Ag2S | 2011-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2011

Gdy tylko zobaczyłam nową książeczkę Schmitta z płytą, wiedziałam, że muszą ją po prostu mieć.
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza, sympatyczna, króciutka (trochę za bardzo) opowieść o kobiecie z domu starców, która pragnęła odnaleźć swoją zagubiona miłość do Beethovena. Zabawnie opisane perypetie Kiki, która poznaje hiphopowca, wyrusza na pielgrzymkę, wybacza synowej, u której pod koniec życia wszystko się zmienia i nabiera nowych barw, właśnie dzięki muzyce.
W drugiej części autor przedstawia nam swoje relacje z kompozytorem, swoją interpretację jego utworów, pokazuje jak wyglądało jego życie: „To, co wydarzyło się między mną a Beethovenem, to historia krótka, ale mocna. Pojawił się w moim życiu kiedy miałem piętnaście lat, po czym je opuścił, gdy zbliżałem się do dwudziestu. W tym czasie wprowadził się, poprzestawiał meble, ustawił płyty przy moim adapterze, na fortepianie ułożył nuty, nauczył moje palce wygrywać najbardziej płomienne stronice, wyciskał mi łzy swoimi...

książek: 2667
Monika | 2012-07-16
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 16 lipca 2012

To moje kolejne spotkanie z twórczością pana Schmitt'a. Niestety, najmniej udane ze wszystkich.
Książka podzielona jest na dwie części.
Pierwsza opowiada o Kiki, mieszkance domu starców. Jej poszukiwanie utraconej miłości do Beethovena, jej koleżanki, ich perypetie, marzenia, troski i dialogi zawładnęły moim sercem.
Niestety, druga część potwornie mnie znużyła.

książek: 393
czytający | 2013-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 września 2013

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się czy muzyka ma ukryty sens? Czy znaczy coś więcej niż tylko dźwięki składające się na miłą dla ucha melodię? A może muzyka potrafi wstrząsnąć człowiekiem i go zmienić? Na te oraz inne pytania próbuje odpowiedzieć Eric Emmanuel Schmitt w książce "Kiki van Beethoven".

To pięknie wydane przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak dzieło składa się z dwóch krótkich rozdziałów. W pierwszym poznajemy staruszkę, która oczarowana kupioną w sklepie ze starociami maską Ludwiga van Beethovena, próbuje przywrócić do życia to co zostało zapomniane z twórczości kompozytora. Dzięki swojemu odkryciu udaje jej się pogodzić z najważniejszymi życiowymi porażkami i zachować w podeszłym wieku wigor i optymizm. Drugi rozdział jest kwintesencją wyobrażeń o muzyce prekursora romantyzmu. Jest też zapisem uniesień i rozczarowań samego Schmitta, wynikających z poznawania kolejnych symfonii Beethovena.

Mam wrażenie że książka jest morzem ogromnej ilości dźwięków. Pisarz...

książek: 218
gooner92 | 2017-03-09
Przeczytana: 09 marca 2017

Kiki van Beethoven

Cztery starsze kobiety. Cztery głęboko skrywane żale. Dzięki muzyce cztery przebudzenia, uzdrowienia i, nareszcie, cztery uczucia długo wyczekiwanej ulgi, pogodzenia się z przeszłością. Schmitt po raz kolejny opisuje zawiłe emocje, którym wszyscy ulegamy, których się boimy, do których się nie przyznajemy. Po raz kolejny robi to tak prosto, lekko, w sposób tak oczywisty...

Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje...

Druga część to rozterki, radość, rozwój, dojrzewanie, rozczarowania autora. Spora część jego życia duchowego na kilkudziesięciu stronach. Szczególną rolę odegrał w nim Beethoven. Opisy utworów mogą nużyć, jednak po nich następują ciekawe konkluzje. Schmitt to wielki humanista.

książek: 2285
kasandra_85 | 2011-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/11/kiki-van-beethoven-eric-emmanuel.html

książek: 356
LifeOnMars | 2018-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2018

"Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje..."

Absolutnie ge-nial-ne zdanie! I okładka tak świetna, że całkowicie oddałam jej serce.

A co do książki... Pierwsza część, o Kiki, jest ciepła, sympatyczna, napisana tak, że aż słyszy się jak Ludwig gra. I to jest tak piękne, że od razu po powrocie do domu samemu włącza się muzyka Beethovena.
Natomiast druga część... Wstyd się przyznać, ale przeskakiwałam wzrokiem po kolejnych zdaniach z myślą, by jak najszybciej to skończyć. Druga część mnie wynudziła i to bardzo.

książek: 8234
Scarlett | 2012-08-18
Przeczytana: 03 lipca 2012

Rozpoczynając lekturę tej książki wierzyłam, że dam jej maksymalną liczbę punktów. Naprawdę. Dotychczas czytałam jedną książkę Pana Schmitta, mianowicie „Małe zbrodnie małżeńskie”, które ogromnie mi się spodobały. W związku z tym miałam, co do tego autora wielkie wymagania. Ponadto kocham miłością szczerą i dozgonną Beethovena. Jest jedynym klasykiem, który tak mocno mnie porusza. Gdy po raz pierwszy wysłuchałam „Sonaty księżycowej” płakałam. Pokochałam Beethovena z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego niepokojącym marszczeniem brwi, z jego trudną muzyką, histerycznymi zapędami. Jego utwory wywołują we mnie skrajności. Wiem, że Beethoven może obudzić moje najniższe instynkty, jak i uderzyć w tę strunę wrażliwości, o której nawet nie miałam pojęcia. Z tych wszystkich powodów miałam ogromne oczekiwania wobec tej lektury. Tak to bywa. Im większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie.

„Słuchać Beethovena to jak założyć buty geniusza i zdać sobie sprawę, że mamy inny...

książek: 1049
Nana | 2013-02-10
Przeczytana: 10 lutego 2013

Cisza z wyboru i jej konsekwencje

„ Tajemnica bardziej niż jawność skłania do refleksji. Co więcej, nie jest jej wrogiem, bo przecież dostarcza jej materiału do odkryć.” *

Nie wierzę w moc Beethovena. A przynajmniej nie wierzyłam do tej chwili. Muzyka klasyczna była zawsze dla mnie czymś… Do siebie podobnym – rozróżniałam poszczególne dźwięki, uważałam nawet, że niektóre z nich podobają mi się bardziej a inne mniej, ale tak naprawdę każdy utwór był (wg mnie) podobny do poprzedniego. Rzadkością jest, gdy słucham muzyki instrumentalnej i raczej nie przepadam za piosenkami bez słów… Dlatego też dopiero po przeczytaniu „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje…” muzyka dołączona do płyty nabrała dla mnie jakiekolwiek znaczenie.

Pisząc tą recenzję/opinię, nie należę do ludzi szczególnie doświadczonych. Tak naprawdę, nie jestem nawet jeszcze pełnoletnia. Pewnie dlatego uznacie ją za po prostu za bezwartościowy komentarz, jeden z tysiąca… Nie mogę pozostać jednak...

zobacz kolejne z 3225 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd