Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Regulatorzy

Tłumaczenie: Piotr Jankowski
Wydawnictwo: Albatros
5,95 (1143 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
51
8
96
7
285
6
278
5
212
4
60
3
93
2
17
1
23
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Regulators
data wydania
ISBN
9788373595163
liczba stron
384
słowa kluczowe
powieść, koszmar, zło
język
polski

Inne wydania

Wentworth w stanie Ohio - typowe amerykańskie miasteczko, w którym wszyscy się znają, a każdy nowy dzień nie różni się od poprzedniego. Do Wentworth wkracza przeznaczenie: przyjazną, senną ulicę Topolową pochłonie surrealistyczny koszmar, obracając ją w pustynię zniszczenia i desperacji. Nadchodzą siły zła, a wraz z nimi postacie i pojazdy z telewizyjnego serialu "MotoGliny 2200", niosąc...

Wentworth w stanie Ohio - typowe amerykańskie miasteczko, w którym wszyscy się znają, a każdy nowy dzień nie różni się od poprzedniego. Do Wentworth wkracza przeznaczenie: przyjazną, senną ulicę Topolową pochłonie surrealistyczny koszmar, obracając ją w pustynię zniszczenia i desperacji. Nadchodzą siły zła, a wraz z nimi postacie i pojazdy z telewizyjnego serialu "MotoGliny 2200", niosąc śmierć przerażonym mieszkańcom. Ci, którzy ocaleją, znajda się w innym świecie, gdzie wszystko, nawet najstraszniejsze, jest możliwe... Czy cierpiący na autyzm chłopiec, jego ciotka i starzejący się pisarz Johnny Marinville będą zdolni stawić czoło Regulatorom i ocalić Wentworth przed zagładą?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 133
Andrzej Jasny | 2016-05-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 maja 2016

Za czytanie "Regulatorów" zabrałem się w niedługim czasie po uporaniu się z inną lekturą Stephena Kinga - "Desperacją", z uwagi na znalezione w internecie informacje o związkach łączących te dwie powieści. Różnorodne komentarze i opisy na jakie natknąłem się przed przeczytaniem obu pozycji sugerowały, że fabuły obu tych książek są ze sobą powiązane. Niektóre wpisy informowały wręcz, że obie lektury wzajemnie się uzupełniają, lub też są kontynuacją jednej historii. Zaintrygowany tymi informacjami, postanowiłem przekonać się osobiście i zweryfikować informacje na temat elementów łączących oba w/w tytuły.
Jak się okazało po przeczytaniu obu powieści, sprawa związana z elementami je łączącymi przedstawia się nieco inaczej niż opisuje to wiele osób, które jak sądzę nie czytały obu powieści, czytały je w dużym odstępstwie czasowym, lub niezbyt dokładnie.
Podobnie sprawa ma się z ocenami obu książek, które są zgoła odmienne i różnorodne. Jedni czytelnicy twierdzili, że zdecydowanie lepsza jest "Desperacja" , inni z kolei wyżej oceniali "Regulatorów".

Ja, jako osoba ceniąca sobie wysoko twórczość Stephena Kinga (horrory są wszakże jednym z moich ulubionych gatunków), oraz osoba, która dość długo, ale też dokładnie czyta wszystkie jego dzieła wystawiam obu tytułom zbliżone oceny, ale jako powieść nieco lepszą uznaję "Regulatorów".
Dlaczego taka ocena? Postaram się to uzasadnić w kilku poniższych zdaniach.
Po pierwsze oba tytuły są wg mnie zupełnie różnymi powieściami i historiami, nie łączącymi się ze sobą fabułą, a jedynie nazwiskami głównych bohaterów oraz źródłem zła, które nawiedza mieszkańców dwóch niewielkich miasteczek. Doprecyzowując, w powieści "Regulatorzy" nie chodzi o całe miasteczko a jedynie niewielkie osiedle położone przy ulicy Topolowej.
Po przeczytaniu obu książek, uważam że King miał po prostu dwa różne pomysły na opowiedzenie podobnej historii, i postanowił przeprowadzić pewien eksperyment, wydając te dwa tytuły, w tym samym czasie, pod innymi nazwiskami (Desperację - jako King, a Regulatorów - jako Bachman). Oba pomysły uznaję za dobre i ciekawe, a każdy z nich ma swoje mocne i słabe strony. Tutaj przedstawię te, które dotyczą "Regulatorów".
Powieść od samego początku przenosi nas w przestrzeni i czasie, pozwalając bardzo dobrze wczuć się w niesamowity klimat typowych niewielkich amerykańskich sennych miasteczek i ich mieszkańców (King jest mistrzem w tworzeniu i opisywaniu rzeczywistości takich miasteczek).
Sielankowa atmosfera panująca na początku zostaje nagle i brutalnie przerwana przez ataki nieznanych sprawców, którzy bez żadnego ostrzeżenia i bez skrupułów zabijają kolejnych głównych bohaterów, czyli mieszkańców ulicy Topolowej siejąc u pozostałych przy życiu strach i przerażenie.
W trakcie rozwoju fabuły i kolejnych ataków dowiadujemy się coraz więcej na temat sprawców krwawej rzezi i poznajemy okoliczności, które do niej doprowadziły, oraz poznajemy źródło zła, które za tym wszystkim stoi. Fajnym zabiegiem wg mnie okazało się dołączenie do powieści elementów w postaci dziennika, prowadzonego przez jedną z bohaterek, listów, a także wstawek, które pozwalają zrozumieć kim są tytułowi Regulatorzy i skąd się wzięły Wozy Mocy atakujące mieszkańców Topolowej, oraz skąd się wzięło zło, które przy pomocy małego autystycznego chłopca terroryzuje bohaterów książki. Jedynie fragmenty scenariuszy dołączone do fabuły wydają mi się zbędne.

Jeżeli chodzi o samą akcję powieści to nie jest ona zbyt mocno rozbudowana. Obejmuje raptem półtorej godziny czasu od pierwszego ataku do momentu pokonania sił zła. Nie mniej jednak jest opisane dość szczegółowo i skrupulatnie. Fabułę powieści wypełniają więc głównie świetne charakterystyki i historie głównych bohaterów (element w utworach Kinga, na którym nigdy się nie zawiodłem), klimatyczny opis sennej dzielnicy Wentworth, w której rozgrywa się akcja (początek utworu), dzienniki i listy Audrey Wyler, które równolegle do rozwoju akcji wyjaśniają nam pochodzenie złych mocy, oraz pozostałe "wstawki", które wyjaśniają nam kim są atakujący ulicę Topolową tytułowi Regulatorzy i skąd się wzięli.
Myślę, że właśnie z uwagi na zbyt krótką akcję większość osób czytających Desperację i Regulatorów wyżej ceni sobie tą pierwszą pozycję.
Podobnie jak w "Desperacji", brakuje mi pewnej genezy samego zła, które opanowało ciało i umysł jednego z bohaterów i jest sprawcą zaistniałej masakry. Po raz kolejny jest to po prostu jakieś tam bliżej nieokreślone zło, które w jakiś sposób, przypadkowo przyciągnęło do siebie chłopca, opanowało go i postanowiło dokonać krwawej rzezi na jego sąsiadach. Jak powstała, jaki ma cel i z jakich pobudek działa ta nieznana pradawna siła - nie wiadomo. Nie do końca mnie to przekonuje.
Samo wcielenie zła w postaci wozów mocy z kosmitami na pokładzie oraz kowbojów z dzikiego zachodu wydawać się może nieco irracjonalne i mało straszne, ale pamiętajmy, że są to wizualizacje zabaw pewnego małego chłopca więc jest to logiczne i mnie osobiście przekonało.

Na plus w porównaniu do "Desperacji" zaliczam brak pierwiastka religijnego, który był tam trochę przesadzony wg mnie. Nie ma tutaj również bohaterów "cierpiętników", którzy na skutek wewnętrznej przemiany poświęcają się dla wszystkich, co w "Desperacji" również nie do końca mnie przekonało.

Samo zakończenie powieści "Regulatorzy", czyli ostateczna konfrontacja ocalałych mieszkańców ze złem, chociaż pozbawiona jakichś spektakularnych czynów, czy też nadzwyczajnych poświęceń bohaterów, wydaje się dla mnie bardziej przekonujące niż "Desperacji".

Podsumowując powieść "Regulatorzy" nie jest ani kontynuacją "Desperacji", ani jej uzupełnieniem. Jest to zupełnie odrębna książka, w której King wykorzystał tych samych bohaterów i ten sam pomysł. Większość osób bardziej ceni i wyżej ocenia "Desperację", natomiast moja ocena po przeczytaniu obu pozycji jest troszeczkę wyższa dla "Regulatorów". Przede wszystkim za fakt, że książka nie znużyła mnie podczas czytania, jak to miało miejsce z "Desperacją", a także brak pierwiastka religijnego oraz lepsze zakończenie.
Ogólna moja ocena to 6,5/10, a ponieważ połówek nie można przyznawać, a 7 to jednak minimalnie za wysoko, daję 6/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
DIMENSION W: TOM 9

PRZESZŁOŚĆ POWRACA Kolejny Dimensionowy story arc powoli dobiega końca. Wydarzenia na Wyspie Wielkanocnej wchodzą w decydującą fazę, nadszedł też cza...

zgłoś błąd zgłoś błąd