Bóg, kasa i rock'n'roll

Wydawnictwo: Znak
6,6 (1828 ocen i 230 opinii) Zobacz oceny
10
71
9
92
8
278
7
546
6
516
5
188
4
66
3
53
2
7
1
11
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1864-2
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

Hołownia i Prokop w elektryzującej rozmowie. Zderzenie dwóch odmiennych spojrzeń na religię, kulturę i świat mediów. Jezus jako marketingowiec, pożytki płynące z noszenia habitu, różnica między Bogiem a idolem, urok pieniędzy i problemy z wolną wolą - to tylko niektóre wątki tej zaskakującej konfrontacji. ”Prowadząc rozmowy składające się na tę książkę, robimy po prostu to samo co...

Hołownia i Prokop w elektryzującej rozmowie.

Zderzenie dwóch odmiennych spojrzeń na religię, kulturę i świat mediów.
Jezus jako marketingowiec, pożytki płynące z noszenia habitu, różnica między Bogiem a idolem, urok pieniędzy i problemy z wolną wolą - to tylko niektóre wątki tej zaskakującej konfrontacji.


”Prowadząc rozmowy składające się na tę książkę, robimy po prostu to samo co taksówkarz wiozący pasażera na lotnisko, fryzjer zakręcający klientce loki, babcie gderające w kolejce do laryngologa czy kumple spotykający się po robocie przy piwie. Przedstawiamy nasz punkt widzenia. Dyskutujemy. Spieramy się. Mówimy, co nam się wydaje. Wywalamy na stół to, co nam prywatnie w duszy gra. Tyle, że zamiast o najnowszym serialu, biuście Dody czy bieżącym kursie franka szwajcarskiego częściej gadamy o rzeczach, które mimo wszystko wydają nam się ważniejsze.”
Marcin Prokop


”Po tej książce boję się bardziej niż kiedykolwiek, że stosowną lekcję kontemplacji dadzą mi kiedyś aniołowie. Ja będę chciał toczyć z nimi teologiczne dysputy, oni - pogrążeni w słuchaniu Morrisseya - zacytują mi trzydziesty drugi rozdział Mądrości Syracha: „Przemów, starcze, tobie to bowiem przystoi, jednak z dokładnym wyczuciem, abyś nie przeszkadzał muzyce. A kiedy jej słuchają, nie rozwódź się mową ani nie okazuj swej mądrości w niestosownym czasie!”.”
Szymon Hołownia

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3157,tytu...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1665

Jak Prokop z Hołownią

Ten prowokacyjny tytuł może niedługo stać się nowym przysłowiem, które będzie odnosiło się do rozmowy osoby niewierzącej z wierzącą. Byłaby to rozmowa szczera i fundamentalna, gdzie rozmówcy nie obrzucają siebie błotem, tylko słuchają nawzajem i próbują zrozumieć swoje stanowiska. „Bóg, kasa i rock’n’roll” to świetny wzorzec tego, jak powinniśmy „pięknie się różnić”.

Jest w tej książce dużo chaosu. Niby wszystko popakowane na odpowiednich półkach pod tytułami: „Bóg”, „Kościół”, „Idole”, „Zakon”, „Modlitwa”, „Pieniądze” i „Czy Bóg bawi się nami czy z nami”, jednak jesteśmy bombardowani w tych rozmowach natłokiem opinii i argumentów. Rozumiem, że udało się dzięki temu oddać autentyczną ekspresję rozmowy, gdzie interlokutorzy przerzucają się szybko błyskotliwymi uwagami, ale czytania to nie ułatwia, bo myśli spotkamy tutaj niekiedy niedomknięte. Tak jakby autorzy trochę zapomnieli, że rozmowie konieczny jest kontekst – miałem wrażenie dogadania pewnych spraw poza książką i poczułem się niedopuszczony do tej części wiedzy, która wynika ze znajomości obu panów. W rezultacie pozostało we mnie po lekturze uczucie, że książka powstawała w pośpiechu, co wskazuje na więcej kasy i rock’n’rolla niż Boga – a to już chyba wpływ nie-świętego Prokopa.

Jest na odwrót – chyba dzięki Bogu w tych rozmowach prym wiedzie Hołownia. To po jego stronie przez cały czas jest piłka, którą umiejętnie rozgrywa i dowodzi, że katolik nie jest synonimem głuptasa, który nie wie zbyt wiele o swojej wierze....

Ten prowokacyjny tytuł może niedługo stać się nowym przysłowiem, które będzie odnosiło się do rozmowy osoby niewierzącej z wierzącą. Byłaby to rozmowa szczera i fundamentalna, gdzie rozmówcy nie obrzucają siebie błotem, tylko słuchają nawzajem i próbują zrozumieć swoje stanowiska. „Bóg, kasa i rock’n’roll” to świetny wzorzec tego, jak powinniśmy „pięknie się różnić”.

Jest w tej książce dużo chaosu. Niby wszystko popakowane na odpowiednich półkach pod tytułami: „Bóg”, „Kościół”, „Idole”, „Zakon”, „Modlitwa”, „Pieniądze” i „Czy Bóg bawi się nami czy z nami”, jednak jesteśmy bombardowani w tych rozmowach natłokiem opinii i argumentów. Rozumiem, że udało się dzięki temu oddać autentyczną ekspresję rozmowy, gdzie interlokutorzy przerzucają się szybko błyskotliwymi uwagami, ale czytania to nie ułatwia, bo myśli spotkamy tutaj niekiedy niedomknięte. Tak jakby autorzy trochę zapomnieli, że rozmowie konieczny jest kontekst – miałem wrażenie dogadania pewnych spraw poza książką i poczułem się niedopuszczony do tej części wiedzy, która wynika ze znajomości obu panów. W rezultacie pozostało we mnie po lekturze uczucie, że książka powstawała w pośpiechu, co wskazuje na więcej kasy i rock’n’rolla niż Boga – a to już chyba wpływ nie-świętego Prokopa.

Jest na odwrót – chyba dzięki Bogu w tych rozmowach prym wiedzie Hołownia. To po jego stronie przez cały czas jest piłka, którą umiejętnie rozgrywa i dowodzi, że katolik nie jest synonimem głuptasa, który nie wie zbyt wiele o swojej wierze. Właśnie to jest walor tej książki – owo objawienie, że na obronę swoich poglądów religijnych można mieć spójny system argumentów, które pozwalają obronić swoje stanowisko. Oczywiście Prokop nie atakuje zbyt agresywnie, w ogóle miałem wrażenie, że nie miał ochoty angażować się na ostro w ideologiczne spory, jakby mu na tym specjalnie nie zależało. Natomiast Hołownia angażuje się w dialog z pasją i jest przekonujący. Mówi o istocie wiary, nie broni złych postaw i fanatyzmu, mówi o wielkiej roli Kościoła jako ostoi wartości w moralności i w sztuce, bez których trudno byłoby się nam obejść, gdyby ich zabrakło jako punktu odniesienia. Wiara jawi się w jego ujęciu jako latarnia, która świeci stale, chociaż okręt płynie w inną stronę.

Można by stworzyć stronę na Facebooku, która składałaby się z cytatów, zawierających porównania z książek Szymona Hołowni. Przyznam, że słuchając po raz kolejny „przefajnionych” zwrotów czułem się już nieco tym stylem znużony. Cóż – Biblia pełna jest tego typu retoryki, która objaśnia wszystko, co na tym świecie niepojęte, więc może tak trzeba. „Bóg, kasa i rock’n’roll” jest bardziej książką Szymona Hołowni niż Marcina Prokopa. Cieszy, że autor „Monopolu na zbawienie” podejmuje trud dialogu z ludźmi o innych przekonaniach. To rzeczywiście ewenement w czasach, kiedy Kościół odgradza się wysokim murem od świata, który jest gdzie indziej, co potwierdzają rozmaite przykłady, np. ostatnie wybory parlamentarne.

Szymon Hołownia pisze książki, które prowokują do dialogu, więc na zakończenie kilka uwag, które nasunęły mi się po lekturze „Boga...”. Będą one skierowane do Szymona Hołowni, bo Marcinowi Prokopowi jest raczej jest wszystko jedno – on swoją kasę i rock’n’rolla już ma. Szymon Hołownia podaje wiele przykładów pozytywnego działania Kościoła poza Polską – czy nie dałoby się tego przenieść na nasz rodzimy grunt? Czy dałoby się nauczać religii tak, żeby oprócz rytuałów, nauczano także o istocie chrześcijaństwa, czyli wskazywać na przesłanie miłości, które procentowałoby pozytywnymi skutkami zarówno w Kościele, ale także w naszej codzienności, bo mam agresji powyżej dziurek w nosie? Jeśli miłość to nie uczucie a postawa, czy powinniśmy pogodzić się z zanikiem namiętności kilka lat po ślubie, a może zagospodarować działkę chrześcijańskiej seksuologii, która nie ograniczałaby się tylko do naturalnej antykoncepcji? Czy powinniśmy postrzegać ludzi o innym światopoglądzie jako „cywilizację śmierci”? Szymon Hołownia to mądry gość i na pewno potrafi na te pytania odpowiedzieć , ale żeby nie był to głos „wołającego na pustyni” polskiego katolicyzmu.

Ostatnio Szymon Hołownia dużo promował w swoich tekstach alternatywny sposób przyjmowania komunii świętej „do ręki”. W świąteczną niedzielę dowiedziałem się z ambony, że Episkopat tego sposobu zdecydowanie zakazał i narzucił jedynie właściwą formę „doustną”. Może to nieprawda i ksiądz kłamał podczas mszy (normalka?), a jeśli tak jest w istocie, to zaczynam się bać o los samego pana Szymona w polskim Kościele. Szkoda by było, gdyby musiał zamilknąć. Póki są tutaj tacy ludzie jak Szymon Hołownia, to, parafrazując tytuł książki Tomasza Halika, „drzewo ma jeszcze nadzieję”.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4348)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2896
Gosia | 2013-11-24
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 23 listopada 2013

Zapis rozmów człowieka głęboko i świadomie wierzącego, którym jest Szymon Hołownia (tylko taki jest w moim pojęciu gotowy dyskutować na temat zakresie wiary, bo wie o czym mówi) z Marcinem Prokopem, czyli „szlachetnie wątpiącym”, jak to ładnie zostało nazwane. Obu panów niezwykle cenię za język, styl, klasę, poczucie humoru, inteligencję oraz ogrom wiedzy i zasób informacji, jakie posiadają. Jest to rozmowa szczera i kulturalna, gdzie rozmówcy nie obrzucają siebie błotem, tylko słuchają się nawzajem i próbują zrozumieć swoje stanowiska. Nikt nie udowadnia niczego na siłę. Takich rozmów chciałoby się słuchać, czy nawet w nich uczestniczyć. Można zobaczyć, jak możemy się różnić, a jednocześnie szanować. Jest wśród nich jakaś harmonia, wzajemna próba zrozumienia odmiennego poglądu. Rozmowa ta jest momentami trudna, bo odwołuje się do trudnych zagadnień, śmiem twierdzić, że niektórym katolikom wręcz obcych lub nieznanych, a czasami jest lekka i zabawna. Największa wartość tej książki...

książek: 2456
jatymyoni | 2018-08-15
Przeczytana: sierpień 2018

Rozmowa między głęboko wierzącym Hołownią, a niewierzącym Prokopem jest przykładem jak można spokojnie i mądrze rozmawiać na trudne tematy. W tym wypadku tym tematem jest wiara katolicka i związane z nią konsekwencje.. Mamy szczerą rozmowę między ludźmi, którzy siebie nawzajem szanują, słuchają i próbują zrozumieć swoje stanowisko. Mało znam ich z telewizji gdyż nie oglądam programów w których występują. Oceniam ich po tej rozmowie. Z przyjemnością słuchałam tej inteligentnej, dowcipnej rozmowy dwojga ludzi posiadających ogrom wiedzy i potrafiących nią zainteresować innych. Szanuję Hołownię za to, że mówi :”Nie wiem” i nie stara się na siłę szukać odpowiedzi. Kiedyś Ks. Twardowski napisał :” Nie przyszedłem Pana nawracać (…) po porostu usiądę przy Panu i zwierzę swój sekret )…_”Hołownia dzieli się z nami swoją wiarą i ukazuje Kościół jakim on go widzi i dlaczego do niego należy. Prokop stera się pojąć i zrozumieć, ale pokazuje, że jego droga jest inna, gdzie indziej szuka...

książek: 1776
Olsko_Ulrich | 2016-09-08
Przeczytana: 08 września 2016

Świetna, rzetelna książka, w której czytelnik może śledzić rozmowę dwóch dżentelmenów, którzy skrajnie różnią się w poglądach na temat kwestii religijnych: "szlachetnie wątpiącego" Marcina Prokopa z "turbo katolikiem" Symonem Hołownią. Konwersacja podzielona jest na 7 części, w których poruszane są takie tematy jak związek religii z popkulturą ("Bóg - czy jest i czy objawił się w utworach Morrisseya?"), podejście Kościoła do cierpienia, idea wszechwiedzącego i wszechmocnego Boga, zasady życia zakonnego, zasadność postu czy modlitwy oraz relacja (nie)wierzący - pieniądze/bogactwo.

Plusem jest na pewno to, że rozmowa na tematy dość wzniosłe jest prowadzona bez "napinki", z cudownie wplecionymi nawiązaniami do popkultury, ale też cytatami wielkich filozofów, którz zostają potraktowani całkowicie bez "pompy". Dla mnie, jako osoby, która dość zdecydowanie przysiadłaby się do ideologicznego stolika Hołowni, konwersacja była świetnym prektekstem do tego, aby samej zastanowić się nad...

książek: 517
kasiamaja | 2013-02-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 02 lutego 2013

Pierwsza książka z tak ogromną ilością pytań i prób odpowiedzenia na nie, jaka wpadła w moje ręce.

Błyskotliwa, głęboka, momentami kontrowersyjna, napisana z punktu widzenia dwóch mężczyzn, diametralnie różniących się światopoglądem, spojrzeniem na różne aspekty życia jak m.in. kultura, duchowośc, Kościół, wiara, pieniądze.

Zderzenie dwóch inteligentnych osób, dla których wbrew pozorom nie ma pytania, na które nie można odpowiedziec.

książek: 862
ewula | 2014-04-07
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 02 kwietnia 2014

Po przeczytaniu tej książki,mam mieszane uczucia,chyba dlatego,że poglądy obu panów są ogółowi bardzo dobrze znane a pozycja ta niczego nowego nie wnosi.Mam wrażenie,że autorzy(bardzo zresztą sympatyczni i lubiani przeze mnie)korzystając z swej popularności postanowili zarobić trochę dodatkowej kasy wydając tę rozmowę!

książek: 1092
Zuba | 2016-06-04
Przeczytana: 04 czerwca 2016

Moi mili, cóż za słodka książka. Dwóch znanych z telewizji panów spija sobie miód z dzióbków przy okazji rozmowy o Bogu (circa 80% zawartości książki), kasie (na moje oko 10%) i rock'n'rollu (pozostałe 10%). Marcin Prokop występuje jako przedstawiciel agnostyków, Szymon Hołownia jest kaznodzieją. W zasadzie panowie próbują dowiedzieć się co nieco o światopoglądzie rozmówcy, przy czym Hołownia wydaje się być mniej zainteresowany światem Prokopa. Koniec końców świat Hołowni jest tym najlepszym, jedynym prawdziwym a reszta to smętna podróba. A jest to świat religii w wydaniu katolickim, a nawet ultrakatolickim.

Słuchanie tej książki było dla mnie ciekawym doświadczeniem, bo kiedyś sama byłam takim prawie Hołownią w spódnicy i jego teksty wydawały mi się takie swojskie. Teraz dużo bliżej mi do poglądów Prokopa. Po drugie słuchałam jej razem z mężem w samochodzie - zatrzymywaliśmy sobie nagranie i komentowaliśmy na bieżąco, uzupełnialiśmy i zżymaliśmy na rozmówców. I tak, Prokop łykał...

książek: 1229
talitha_kum | 2012-12-27
Przeczytana: 27 grudnia 2012

Pokochałam tę książkę od pierwszego „zajrzenia”. O ile jestem sceptyczna w stosunku do polskich autorów - w dodatku do osób ze świata mediów - o tyle „zaufanie” jakim darzę Szymona Hołownię przekonało mnie do Marcina Prokopa. :)
Liczne w książce metafory, stanowią jej ogromną wartość. Umożliwiają głębsze zrozumienie przedstawianych tam treści, bo choć pisana jest językiem plastycznym, obrazowym i lekkim w odbiorze – to tematy poruszane w niej wbrew pozorom nie są proste do przedyskutowania. Szczególnie tematy polityczne, związane z religią, celebrytami… a dokładając do tego starcie się punktów widzenia ”miłośnika sacrum” z „dwumetrowym profanum” – można się spodziewać lecących wiór, jeśli nie noży. A tu nie. Spokojne dysputy dwóch jakże oczytanych (!) Panów o skrajnych podejściach do omawianych tematów, wtrącających żartobliwe opinie, często przekornie próbując obronić swojej racji. Książka, do której warto wrócić jeszcze kilkukrotnie. Właściwie już nie mogę się doczekać, aż sięgnę...

książek: 674
Robert | 2012-01-21
Przeczytana: 29 grudnia 2011

Jak ateista zabiera się do rozmowy z katolikiem o sprawach transcendentalnych to spodziewam się wzajemnych oskarżeń, obelg wiader błota, sprowadzania dyskusji do poziomu spotkań moherowych staruszków z „Rodziny Radia Maryja” o dosyć skrajnych poglądach. Myśl o dyskusji na poziomie – takiej konstruktywnej, gdzie jedna osoba słucha drugiej, stawiane są trafne argumenty i kontrargumenty, wychodzą ciekawe wnioski – nawet wspomagana dodatkowymi bodźcami, zalega gdzieś na samym dnie mojej wyobraźni.

Dyskusja o sprawach wiary, popkulturze, mediach, sensie istnienia. Na normalnym (dla mnie) poziomie. Nie sprowadzona do parteru po pierwszej wymianie grzeczności, i też nie na tak wysokim poziomie, że normalny człowiek po 5 minutach śpi albo kompletnie nic nie rozumie. Zderzenie się dwóch całkiem odmiennych poglądów na najważniejsze tematy dręczące przeciętnego Polaka z początku XXI wieku (te w górnej części piramidy Maslowa). Ciekawie, inteligentnie i jednocześnie fascynująco.

Można mówić...

książek: 664
Scarlett | 2012-05-03
Na półkach: Przeczytane

Niewierzący: "Nie podoba mi się Wasz Bóg."
Wierzący: "To masz problem. Mi się podoba!"
Czy tak musi wyglądać debata ateisty/agnostyka/obrażonego na Boga apostaty z człowiekiem wierzącym?
Niekoniecznie. Udowadnia to "Bóg, kasa i rock'n'roll" - wspólne dziełko Marcina Prokopa i Szymona Hołowni.
Dwie charyzmatyczne osobowości świadomie szukają punktów zapalnych w swoich światopoglądach, następnie - równie świadomie i z pasją - detonują je, mając przy tym całkiem spory fun. W całej tej słownej wrzawie nie obrażają się na siebie i starają się z każdej rozmowy wyciągnąć jakiś wspólny mianownik.
Sporo tutaj inteligentnego sarkazmu, który mnie urzekł; nie miał w sobie nic z płytkich docinków typu "a bo z Ciebie taki teologiczny jeleń", "a bo Ty finansujesz toruńską rozgłośnię" etc. etc.
Panowie próbują jakoś zbliżyć swoje dwa, totalnie odmienne zresztą, światy. Warto samodzielnie sprawdzić, na ile i czy w ogóle udało im się to karkołomne zadanie.
Przerysowany dialog, który przytoczyłam...

książek: 1053
MsSurrealist | 2011-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2011

Moja opinia będzie mało subiektywna, biorąc pod uwagę fakt, że uwielbiam wszystkie książki Pana Szymona. Trochę się ociągałam z kupieniem tej książki, nie czekałam też na nią zbyt niecierpliwie. Właściwie to nie planowałam jej kupić - myślałam, że za bardzo będzie odbiegać od tematu wiary a bardziej się skupi na tytułowej kasie czy rock'n'rollu. Jednak przy okazji Targów Książki nie mogłam sobie tej przyjemności odmówić, więc oto jest w moich rękach.
Osoba Marcina Prokopa wiele do tego tekstu wniosła. Sam mówił, że pozostaje mu tylko "jak ta blondynka udowodnić, że ma mózg". I udowodnił, chociaż nigdy o jego inteligencji nie wątpiłam. Poza sporą dawką ironii, nieprzeciętnego humoru dostrzeżemy też w jego wypowiedziach erudycję, znajomość praw rządzących zarówno ekonomią, rynkiem, jak i pop kulturą. Zadaje Szymonowi pytania trudne, niekiedy wymagające dłuższego zastanowienia, poruszające istotę sprawy czy też punkt widzenia osoby stojącej poza Kościołem. Wskazuje na mechanizmy...

zobacz kolejne z 4338 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Rozdano Bestsellery Empiku - książkami rządzą kobiety

Wydawcy oraz twórcy 17 najpopularniejszych w ubiegłym roku produktów kultury i rozrywki odebrali wczoraj statuetki Bestsellera Empiku 2012 podczas uroczystej gali w Warszawie.


więcej
Prokop i Hołownia dziś w Poznaniu

Szymon Hołownia i Marcin Prokop odwiedzają 12 grudnia Poznań. Autorzy promować będą swoją najnowszą książkę "Bóg, kasa i rock'n'roll". Zaplanowano aż trzy spotkania!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd