Marzycielka z Ostendy

Tłumaczenie: Anna Lisowska
Wydawnictwo: Znak
7,09 (3066 ocen i 204 opinie) Zobacz oceny
10
171
9
357
8
555
7
1 081
6
500
5
279
4
48
3
67
2
5
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La reveuse d'Ostende
data wydania
ISBN
978-83-240-1668-6
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Ona pamięta wszystko. Jego smak, zapach, miękki dotyk jego dłoni. Takiej miłości i namiętności nie przeżyła ani nigdy wcześniej ani nigdy później. I nie było ważne, że był księciem. Prawdziwym. Wystarczyło, że pozostawał władcą jej serca. Ich więź nigdy nie została przerwana, mimo że niedane było im być razem. Czy ta historia to wymysł schorowanej kobiety czy może najcenniejsze ze wspomnień,...

Ona pamięta wszystko. Jego smak, zapach, miękki dotyk jego dłoni. Takiej miłości i namiętności nie przeżyła ani nigdy wcześniej ani nigdy później. I nie było ważne, że był księciem. Prawdziwym. Wystarczyło, że pozostawał władcą jej serca.
Ich więź nigdy nie została przerwana, mimo że niedane było im być razem.
Czy ta historia to wymysł schorowanej kobiety czy może najcenniejsze ze wspomnień, wciąż powracające ze zdwojoną siłą?

W Marzycielce z Ostendy Eric-Emmanuel Schmitt bada kruchą naturę marzeń - wspomnień, impresji, wyobraźni. Rzeczy, których waga często nam umyka, a które przecież decydują o naszym życiu.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3139,tytu...»

pokaż więcej

książek: 97
Dominika | 2013-09-07
Na półkach: Przeczytane

"Życie zazwyczaj jest dla historii zabójcze, czasami o poranku czujemy, że coś się zacznie, coś pełnego, czystego, wyjątkowego. Później dzwoni telefon i wszystko się kończy. Życie szatkuje, rozpyla, rozmywa, codzienność nie lubi wyraźnej kreski. Fenomen kobiety z bukietem polegał na tym, że życie wracało do czystej formy, przeznaczenie posiadało literacką przejrzystość, stawało się oszczędne jak dzieło sztuki."

Podoba mi się wrażliwość Schmitt'a. To, z jaką gracją dobiera słowa, dba o każdy szczegół i buduje barwne portrety jak chociażby ten wspomnianej wyżej kobiety z bukietem. Tym bardziej mi przykro, że większość opowiadać zawartych w tej książce niebezpiecznie balansują na granicy banału. Sporo tu niepotrzebnych frazesów i mało znaczących słów. A gdzie autentyczne emocje, do których nas Pan przyzwyczaił, Panie Schmitt? Zabrakło pomysłu, fantazji, a może wydawca stał nad Panem z przestrachem grożąc palcem? Szukałam czegoś dojrzalszego tymczasem dostałam stek banałów, ładnie opakowanych, ale mimo wszystko - banałów. Wyłączam z tego cytat, którym zaczęłam tę recenzję. To moim zdaniem jedyny fragment książki warty zapamiętania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
The Call: Wezwanie

Bohaterowie mieli 3 minuty i 4 sekundy na rozstanie się z życiem, a ja spędziłem ponad 150 minut na lekturze tej książki. Czy było to opłaca...

zgłoś błąd zgłoś błąd