Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czy to się nagrywa?

Wydawnictwo: Świat Książki
6,62 (81 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
3
8
10
7
24
6
23
5
6
4
3
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7799-017-9
liczba stron
320
język
polski
dodał
Snoopy

Statystki są nieubłagane: każdego roku przybywa samotnych kobiet w wielkich miastach i samotnych mężczyzn na wsiach. Jednak analitycy, politycy, socjologowie stają na wysokości zadania i oto rusza pilotażowy program swatający "Żona dla Polaka / Mąż dla Polki". Tym sposobem spotkają się trzy panie z Polski A i trzej panowie z Polski C. I rozpoczyna się niezła zabawa. To opowieść o...

Statystki są nieubłagane: każdego roku przybywa samotnych kobiet w wielkich miastach i samotnych mężczyzn na wsiach. Jednak analitycy, politycy, socjologowie stają na wysokości zadania i oto rusza pilotażowy program swatający "Żona dla Polaka / Mąż dla Polki". Tym sposobem spotkają się trzy panie z Polski A i trzej panowie z Polski C. I rozpoczyna się niezła zabawa. To opowieść o eksperymentach i uczuciach, o zbrodni i karze, o seksie i przyjaźni, o spisku i zemście, a także - a może przede wszystkim - o pewnym przystanku pekaesu i o konsekwencjach picia mleka do kawy prosto z dzbanuszka.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/czy-to-sie-nagrywa_p90082405.html

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/czy-to-sie-nagrywa_p90082405.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 495
bewelka86 | 2013-01-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Mówią, że wielu tłumaczy to niespełnieni pisarze... Wielu - nie znaczy wszyscy. W tym przypadku debiut pisarski (mam na myśli fikcję literacką, bo autor ma na swym koncie bardzo dobrą pozycję dot. literatury fantastycznej w AŁ) znanego tłumacza okazał się całkiem dobry.

Cała historia jest tyleż niedorzeczna, co zabawna, bo pewien naukowiec, niejako zmuszony do podania tematu swoich kolejnych badań, rzuca hasło kojarzenia par. Jego pomysł zostaje podchwycony przez członków partii rządzącej i wkrótce rusza program "Żona dla Polaka/Mąż dla Polki", który ma pomóc singielkom (czy raczej: starym pannom) z dużych miast oraz (starym) kawalerom z obszarów wiejskich odnaleźć swoją drugą połówkę. Tak naprawdę chodzi tu o ocieplenie wizerunku premiera i jego rządu, bo w ostatnim czasie ich notowania spadają, toteż władza próbuje pokazać się z lepszej strony.
W międzyczasie wybucha afera związana z ... porywaniem zwłok. I tu też rząd będzie maczał swoje długie palce...

Tyle odnośnie wprowadzenia w akcję. Jeśli chodzi o bohaterów (a pojawia się ich dość sporo), to cała książka jest zapisem ich wypowiedzi po zakończeniu całego programu. Autor bardzo zręcznie pomieszał te relacje, tak, że bardzo często ta sama sytuacja jest opisana przez kilka osób, ale z różnej perspektywy i odmiennym językiem. Autor postarał się, aby sposób mówienia każdej osoby czymś się różnił, dlatego kawalerowie będą mówić "poszłem", "kobita", "zamkli", itd... Panie z miasta oczywiście mówią językiem korporacyjnym, a więc co chwila anglicyzm - czasem odmieniony przez polski przypadek. Pan z gazety jakimś specjalnym stylem się nie wyróżnia. Za to wójt gminy Krupna jest chyba najlepszy! Jego porównania nie raz przyprawiały mnie o wybuch śmiechu. Choćby na przykład coś takiego:
"Wójt jest, wie pan, jakie by tu dać porównanie...? Jest jak gospodarz w obejściu, który troszczy się o swoje krowy, owce, świ... Nie, to nie jest dobry przykład"*
Takich "kwiatków" w wypowiedziach pana wójta będzie jeszcze kilka, a i świnie jeszcze się pojawią. :)

Raził mnie jednak trochę język brata jednej z bohaterek, Roberta. 22-letni student z Warszawy, a słownictwo gorzej niż rynsztokowe - słów na "k" nie chciało mi się nawet liczyć - choć i niektóre jego wypowiedzi były więcej niż zabawne (np. to o pisco :D). Już lepszego języka używa krakowski przestępca o pseudonimie "Butapren", a on do wykształconych raczej nie należy.

Reasumując, książkę uważam za dobrą z dużym plusem. Było w niej kilka momentów, podczas których szczerze się uśmiałam. Zakończenie trochę pozostawia niedosyt - bo tak jakby nagle się urywa i już, i koniec.
Niemniej, książka jest warta uwagi, nie tylko jako "rozweselacz", ale także jako lektura będąca satyrą na współczesne polskie społeczeństwo. Mimo, iż śmieszy, to także zmusza do refleksji.
Polecam!


*T. Pindel, "Czy to się nagrywa", Warszawa: Świat Książki, 2011, s. 35.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim nadejdzie monsun

"Jeśli płaczesz, bo słońce zniknęło z twojego życia, przez łzy nie zobaczysz gwiazd." Rabindranath Tagore Ciepłe, przyjemne i wzruszające z...

zgłoś błąd zgłoś błąd