Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Wydawnictwo: Albatros
7,82 (5856 ocen i 573 opinie) Zobacz oceny
10
958
9
1 306
8
1 321
7
1 213
6
558
5
266
4
91
3
101
2
19
1
23
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
It
data wydania
ISBN
978-83-7659-785-0
liczba stron
1104
kategoria
horror
język
polski
dodała
Liliowa

Inne wydania

Derry to małe miasto w stanie Maine - nawiedzone miasto - w którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO znowu daje o sobie znać, a ci, którzy przeżyli, zostają wezwani do powrotu w rodzinne strony. Zapomniane strachy dzieciństwa powracają. Dzieci sa już dorosłymi, ale muszą odnaleźć w sobie...

Derry to małe miasto w stanie Maine - nawiedzone miasto - w którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO znowu daje o sobie znać, a ci, którzy przeżyli, zostają wezwani do powrotu w rodzinne strony. Zapomniane strachy dzieciństwa powracają. Dzieci sa już dorosłymi, ale muszą odnaleźć w sobie dziecięcą wiarę, lojalność i odwagę by skutecznie stawić mu czoła.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,716,1823,to.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 469
Krzysztof | 2015-12-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 grudnia 2015

Chyba na żadną inną książkę Kinga nigdy tak nie ostrzyłem zębów, a w przypadku TO trwało to naprawdę długo, a oczekiwania względem lektury były nieprawdopodobnie wysokie i King musiałby przejść samego siebie, żeby mnie zadowolić i tu pojawia się problem. Nie wiem do końca co zawiodło, moje zawyżone oczekiwania czy sama książka. Początkowo zapowiadało się na arcydzieło przy którym Lśnienie będzie tylko dobrym horrorem. Przyznam, że Król zaczął z naprawdę grubej rury, od brutalnego morderstwa małego chłopca, który gonił swą łódeczkę i spotkał obrzydliwego klauna. Później sprawa zabójstwa homoseksualisty i proces. Cóż, nie ma to jak zaskoczyć czytelnika na samym początku, lecz to właśnie jedna z wielu cech twórczości Stephena Kinga. Bywa, że jego książki do połowy czyta się świetnie, później jeszcze lepiej, aż autor spieprzy zakończenie. Niestety King jest w tym naprawdę dobry, ale o tym na koniec. Wiedząc, że mam do czynienia z jedną z najdłuższych książek Króla, sam zresztą od czasu Bastionu nie czytałem dłuższej, a więc nie obyło się bez lania wody. Paradoksem jest, że motyw wody, w tym wypadku kanałów jest kluczowy dal całej fabuły. W tym przypadku gawędziarstwo Kinga osiągnęło szczyt możliwości. Nie jest to zarzut, ale King potrafi mocno przynudzić w okolicach tysięcznej strony, a to nie powinno mieć miejsca. Warto się zastanowić o czym tak naprawdę jest TO. Historią złego miejsca przy którym hotel Panorama to przytulne sanatorium? Historią dobrych ludzi, którzy musieli żyć w Derry, najgorszym z miejsc jakie wyszło spod pióra Kinga? Bo na pewno o przyjaźni, strachu oraz dorastaniu. King poświecił olbrzymią ilość miejsca by stworzyć wiarygodnych bohaterów, ich problemy, lęki, przygody i złożony świat. Pod wieloma względami To jest powieścią w dużej mierze obyczajową, a samej grozy nie ma za wiele, aczkolwiek każdy będzie zadowolony i usatysfakcjonowany pomysłami Króla Grozy, bo ta ksiązka powinna być niekwestionowanym numerem jeden wśród horrorów i przez jakieś osiemset stron można tak ją traktować. Znów mamy małe miasteczko, w nim potwora, który mieszka w kanałach i poluje na małe dzieci, bo tylko one są w stanie dostrzec To, który objawia się jako klown. Pomysł na potwora jest tak prosty, a zarazem tak genialny i King świetnie go wykorzystuje, bo czy małe dziecko będzie bało się klowna chcącego dać ci balonik? Fakt, że głównymi bohaterami jest siódemka dzieci, tylko dodaje fabule kolorytu i wiarygodności. TO pod wieloma postaciami napędza im niezłego stracha. Konstrukcja fabuły sprawia, że już od początku wiemy, że przed laty naszym bohaterom udało się przetrwać walkę z TYM i przeżyć. Po latach muszą wrócić do Derry, ich rodzinnego miasta i raz jeszcze zmierzyć się z koszmarem z dzieciństwa. Tutaj znów pojawia się pewien zgrzyt. Stephen King jak mało kto oddaje klimat lat pięćdziesiątych i zna się na dzieciach, ich sposobie myślenia i strachach. Retrospekcje są o wiele ciekawsze, a przede wszystkim bardziej przerażające i tajemnicze. Przez długi czas nie wiemy czym jest TO i w jaki sposób można je pokonać. Chyba wolałbym, aby cała książka toczyła się w latach pięćdziesiątych, bez konieczności obserwowania poczynań dorosłych bohaterów. Owszem jest to ciekawe ujrzeć jak zmienili się bohaterzy, ale psuje płynność narracji. Wspomniałem, że pod wieloma względami TO jest powieścią mistrzowską. King konsekwentnie buduje z uporem maniaka genialny klimat chorego, nawiedzonego i pełnego zła miasta i zmusza nas do oglądania go oczami dzieci. Właśnie to jest najlepsze. Nie wiemy nic, domyślamy się i trudno stwierdzić co wydarzy się za kilka stron, no, gdyby nie fakt, że akcja toczy się także dwadzieścia siedem lat później. Dzieciaki są może zbyt rozgarnięte, ale czuć wielkie emocje i po kilkuset stronach nie chcemy, aby stała im się krzywda. I nagle… King obniża loty i coraz mocniej czuć objętość książki. Nasz klown nie pokazuje się tak często i wkrada się nuda. W moim przekonaniu książka jak na horror jest zwyczajnie za długa. Owszem mógłbym to Kingowi wybaczyć, gdyby nie skopana fabuła w roku 1985 i powrót bohaterów do Derry. Na szczęście większą część zajmują retrospekcję to jednak akcja z dorosłymi bohaterami wypada fatalnie. Każda strona to rosnący nie strach, nie atmosfera grozy, bo ta ulatuje i nie wraca już to samego końca, a niepokój związany z finałem tej świetnej historii. Niestety obawy się potwierdzają i Stephen King postanawia zabić swoje arcydzieło kiepskim finałem. Raz, że jest kiczowaty, ten idiotyczny pająk, to jeszcze przeplata ostateczną konfrontacje z TYM, który przestaje być przerażającym klownem z kanałów, z konfrontacją z czasu dzieciństwa naszych bohaterów. Żółw, makrouniwersum czy makrokosmos? Po co takie durnoty? Nie mam pojęcia. Przez długi czas tytułowe TO wydawało się być wizualizowanym strachem i grozą, najlepiej wypadającą pod postacią klowna, nie pajączka z kosmosu! Właśnie za takie głupoty nie można wystawić najwyższej noty. Nie ulega wątpliwości, że TO to o wiele lepsza i ambitniejsza pozycja niż Christine, ale tam King nic nie spieprzył, a nienawidzę sytuacji gdy po świetnej lekturze, zwłaszcza tak długiej, otrzymuję miałki finał, który bardziej nadaje się do książek fantasy, a nie klasyki literatury grozy. Gdyby nasi bohaterowie zmierzyli się na końcu z klownem, nie pająkiem, to może odbiór byłby lepszy. Tak czuję się wkurzony i zniesmaczony, nawet oszukany! Nie ulega wątpliwości, że King miał pomysł i 70 do 75% książki ociera się o arcydzieło, nie tylko gatunku, jednak ewidentnie brakuje pomysłu na mocny i zapadający w pamięć finał, a w przypadku tak ciężkiej i czasem ponurej książki nikogo nie zadowoli taka sztampa i kicz. Szkoda, bo książka o klownie polującym na małe dzieci i ukrywającym się w kanałach, mieście zła, przemocy i nienawiści, gdzie poznaliśmy dogłębnie historię naszych cudownych bohaterów, zakończyła się kretyńską walką z pająkiem. Oczywiście nie żałuję czasu poświęconego lekturze, ale na bank przez najbliższe lata nie będę do niej wracał. Pomyśleć, że znów musiałbym użerać się z tym uczuciem po odłożeniu książki, jest zbyt silne. Mimo wszystko TO jest rewelacyjną i pod kilkoma względami powieścią wybitną i unikatową Nikt jak King nie pisze o dzieciach i choćby z tego powodu warto sięgnąć po TO. Jeśli komuś spodoba się finał, to będzie miał do czego wracać. A tak już zupełnie na koniec, to telewizyjna adaptacja jest beznadziejna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mag

Ogólny opis? Niezła maskarada i gierka psychologiczna czego początek książki zbytnio nie zapowiada. Dość sporo mądrych sentencji dających kopa do prze...

zgłoś błąd zgłoś błąd