Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Triumf. Bitwa pod Assaye, 1803

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Kampania Richarda Sharpe'a". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Erica
7,06 (68 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
6
8
13
7
23
6
14
5
5
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-8362329-23-6
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
TalaZ

Indie rok 1803. Cztery lata po bitwie o Seringapatam, Richard Sharpe wiedzie spokojne życie żołnierza Jej Królewskiej Mości. Wszystko zmienia się, gdy zostaje świadkiem zbrodni popełnionej przez renegata angielskiego, który przechodzi na stronę Mahrattów. Angielskie wojska ruszają w pogoń za zdrajcą. Sharpe musi zapuścić się w głąb terytorium wroga. Niestety, nawet we własnych szeregach nie...

Indie rok 1803. Cztery lata po bitwie o Seringapatam, Richard Sharpe wiedzie spokojne życie żołnierza Jej Królewskiej Mości. Wszystko zmienia się, gdy zostaje świadkiem zbrodni popełnionej przez renegata angielskiego, który przechodzi na stronę Mahrattów.

Angielskie wojska ruszają w pogoń za zdrajcą. Sharpe musi zapuścić się w głąb terytorium wroga. Niestety, nawet we własnych szeregach nie może czuć się bezpiecznie, jego zaprzysięgły wróg sierżant Hakeswill stara się go zniszczyć. Podczas poszukiwań Sharpe znajdzie wreszcie kobietę swojego życia



Pościg za zdrajcą doprowadza wojska angielskie do konfrontacji z siłami Mahrattów koło małej wioski Assaye. Właśnie tutaj rozegra się epicka bitwa, podczas której Sharpe po raz kolejny będzie musiał udowodnić ile jest wart.

 

źródło opisu: Instytut wydawniczy Erica, 2011

źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/sites/books/128

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 396
wrzos | 2012-06-18
Przeczytana: 14 czerwca 2012

“ Triumf bitwa pod Assaye, 1803” Bernarda Cornwella, wchodzi w skład obszernej serii książek „Kampanie Richarda Sharpe’a”, autorstwa brytyjskiego pisarza Bernarda Cornwella. Seria obejmuje swoją tematyką batalie toczone przez Brytyjczyków podczas wojen napoleońskich. Sharpe, podąża szlakiem księcia Wellingtona , dowódcy spod Waterloo. Historyczno- militarną stronę serii doceniła królowa Elżbieta II, nagradzając autora, Bernarda Cornwella, Orderem Imperium Brytyjskiego. Z tą decyzją, zapewne słuszną, nie zamierzam polemizować i chylę czoła przed dokładnością autora w szczegółowym opisie faktów. „Triumf…” nie jest jednak dokumentem, lecz powieścią, a w niej nieocenioną rolę pełni główny bohater, którego zadaniem jest – nie ukrywajmy- w przyjemny i ciekawy sposób przeprowadzenie czytelnika przez historyczne meandry. Jaki zatem jest Sharp?
Richard Sharpe, żołnierz Kompanii Wschodnioindyjskiej, już w pierwszym rozdziale „Triumfu..”, cudem unika śmierci, wychodząc bez szwanku z rzezi ( Nie po raz pierwszy i nie ostatni, jak sądzę…). Nie dziwi mnie fakt, że bohater nie ginie. Nie może przecież zabraknąć go już od pierwszej strony, lecz powód, dla którego poznajemy go żywego, daleki jest – w moim odczuciu- od ideału: „ Jego mocz bryzgał na czarną ścianę magazynu żywności, kiedy kula przebiła plecioną z czciny matę.” Sharpe oddalił się bowiem „ za potrzebą” i gdy usłyszał wystrzał, „ Nie troszcząc się o rozpięty rozporek, odwrócił się…” Potem, postanowił dokonać zemsty. ( Nie wnikam, czy wciąż z rozpiętym rozporkiem…). Obiekt zemsty, niejaki Dodd, którego nazwisko na cały głos wykrzykują żołnierze, dobijając rannych, zostaje podany Richardowi ( i czytelnikom), jak na tacy. Kolejny czarny charakter i wróg Sharpa pojawia się na kolejnej stronie. Obadiah Hakeswill, zazdrości naszemu bohaterowi bogactwa i wygodnego życia, co jest wystarczającym powodem, by go unicestwić. W ten oto sposób, każdy doświadczony czytelnik, już w pierwszym rozdziale poczuje klimat całej opowieści, a może nawet przewidzi poszczególne sceny i domyśli się zakończenia. Naprawdę niewiele trzeba się w tym wypadku wysilać: Sharpe pokona swoich wrogów i doświadczy kolejnego cudu życia. Tytułowa bitwa zakończy się spektakularnym zwycięstwem a nasz bohater odjedzie w glorii chwały, wycierając ociekające krwią buty o ciało pokonanego wroga. Będzie też miłość ( A jakże!). Wydarta z rak bestialskich sipajów kobieta, życie swe zawdzięczać będzie jemu: -„ Chodź, kochanie – powiedział. – Już dobrze, jesteś bezpieczna. Nic wielkiego nie zrobiłem, kochanie. Tylko rozgromiłem łajdaków. Nawet pies by sobie z nimi poradził.” „ Życie to tylko łzy, prawda?” – szlocha ona. - „ Nie płakałem od dzieciństwa , a przynajmniej nie przypominam sobie tego” – odpowiada żołnierz. Ciąg dalszy tej „filozoficznej” rozmowy o życiu - w książce. Uprzedzam jednak, że z trudem odnajdziemy tę odrobinę tkliwości w tekście najeżonym takimi oto detalami: „Leżał nieruchomo. Mucha łaziła mu po gałce ocznej”, „ Psy już zaczynały obgryzać zabitych”, ”Kula trafiła w gardło i wyszła karkiem, miażdżąc kręgosłup.”, „Upał cuchnął krwią i zgniłym, jajecznym odorem.” Moja wyobraźnia ucierpiała nieco, podczas lektury, ale odnalazłam w niej także coś dla siebie.
Jako pasjonat polskich dziejów i rodzimych batalii, wyłowiłam pewne historyczne analogie: Wszystko, co złe, zbrodnicze i niegodne w „Trumfie…”, dzieje się za sprawą sipajów, określanych mianem zdrajców, bandytów, rabusiów, rzeźników itp. W tym miejscu pokusiłam się na własną rękę doczytać w źródłach niezależnych o owych oprawcach bez serca. Sipajowie to żołnierze pochodzenia hinduskiego w służbie brytyjskiej. Anglicy rozwijali oddziały sipajów, które stały się podstawą armii brytyjskiej w walce o podbój Indii – gdzie rozgrywa się akcja książki i tytułowa bitwa pod Asaye. Ponieważ zamykano przed sipajami stanowiska oficerskie i utrudniano drogę awansu, żołnierze ci wszczynali coraz groźniejsze bunty : „ Nasza siła tkwi nie w ramionach białych ludzi, majorze – tłumaczył Richardowi przełożony oficer – lecz w bagnetach naszych sipajów. Dziewięciu z dziesięciu ludzi, którzy zaatakują Konfederację Mahratty, to sipaje, a porucznik Dodd nakłonił ponad stu z nich do dezercji! Wyobraża pan sobie nasz los, jeśli w ślad za nimi pójdą inni sipaje? Muszę to powstrzymać i dlatego potrzebuję ciebie – Sharpe.” Wiemy już, gdzie został pogrzebany przysłowiowy pies i to dosłownie w drugim rozdziale książki. Już nie tylko osobista zemsta gna naszego bohatera do czynu, lecz przede wszystkim honor żołnierza brytyjskiego, dający mu prawo do ukarania antagonistów. Gdzie zatem analogia? Otóż ja widzę ją na Zaporożu, za Dnieprem, na Siczy. Tam w siłę rośli Kozacy, którzy w służbie Rzeczypospolitej wyszczerbili szable. Lecz gdy pozbawiano ich godności i praw, które wywalczyli, gdy rejestr kozacki zmniejszał się z roku na rok i nieliczni tylko liczyć mogli na udział w chwale wojsk koronnych, podnieśli bunt, od którego zadrżała Rzeczpospolita.
Wracając jednak do „Triumfu…”. Przyznaję, że powieść ta nie zachwyciła mnie a nawet mocno rozczarowała i …znudziła. Szablonowe, schematyczne, czarno – białe postaci, przewidywalne zakończenie. Nie tego szukam w książkach. Mam jednak nadzieję, że pozostałe części są lepsze. Nie czytałam, nie oceniam. Powyżej opisanej pozycji, przyznaję 5 na 10 punktów, choć tak naprawdę dałabym najwyżej trzy. Te dwa więcej, ze względu na królową Elżbietę II. W końcu, za coś wartościowego przyznała Bernardowi Cornwellowi Order Imperium Brytyjskiego. Być może zwyczajnie tego nie dostrzegłam. W takim wypadku najlepiej przekonać się samemu. Mimo wszystko, zapraszam do lektury choćby fanów odtwórcy głównej roli Seana Beana, uwodzicielsko spoglądającego z okładki książki. Chętnie przeczytam opinie innych czytelników. Subiektywna ocena, z czego zdaję sobie sprawę, często bywa ślepa a nawet niesprawiedliwa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rycerze na rozdrożach

Ciekawa, piękna ale w gruncie rzeczy smutna historia. Bułyczow świetnie skomponował tą książkę. Kiedy poznajemy bohaterów są już w starszym wieku, a n...

zgłoś błąd zgłoś błąd