Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,3 (63 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
13
6
15
5
15
4
10
3
6
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maria. Der Weite Weg zum Glück
data wydania
ISBN
9788375022773
liczba stron
208
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Piękna i wzruszająca historia o miłości z przełomu XIX i XX wieku, pełna dramatycznych i niespodziewanych zwrotów akcji trzymających czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony. Sięgając po książkę mamy okazję przenieść się w wiernie opisaną scenerię XIX-wiecznych niemieckich wiosek i miasteczek i wraz z parą głównych bohaterów przeżywać problemy, które napotykają podczas wędrówki. Możemy...

Piękna i wzruszająca historia o miłości z przełomu XIX i XX wieku, pełna dramatycznych i niespodziewanych zwrotów akcji trzymających czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony.

Sięgając po książkę mamy okazję przenieść się w wiernie opisaną scenerię XIX-wiecznych niemieckich wiosek i miasteczek i wraz z parą głównych bohaterów przeżywać problemy, które napotykają podczas wędrówki. Możemy wręcz poczuć wiatr który pcha łódź Karola i Marii w kierunku nowego życia, jakie czeka ich w Ameryce, ale też razem z bohaterami przeżywać chwile grozy, kiedy i to marzenie zdaje się być niemożliwe do spełnienia.

„Maria” jest na pewno ciekawie opowiedzianą historią. Ale nie tylko. Mieszkający w Hesji Heinz-Lothar Worm od lat zajmuje się badaniem historii życia lokalnej społeczności oraz zbieraniem informacji o miejscowych tradycjach. Dzięki temu osoby pojawiające się w książce są barwne i interesujące, sprawiając wrażenie postaci historycznych, których sposób życia i zwyczaje z perspektywy współczesnego czytelnika są niezwykle intrygujące.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Promic, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwo.pl/index.php/s/karta/id/586

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 225
Herma | 2011-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2011

Z niecierpliwością czekałam na premierę tej książki, nie przypuszczając, że uda mi się ją pochłonąć w tak krótkim czasie i to z takim apetytem! Nie spodziewałam się tego, gdyż przypuszczałam, że opis jest mocno przesadzony, co nie przeszkodziło mi w cieszeniu się z czytania. Uradowały mnie trzy słowa – dziewiętnasty wiek i Niemcy.
A mowa o „Marii”, opowiadającej o losach dziewczyny, żyjącej dwieście lat temu. Zakochała się z wzajemnością w Karolu. Niestety, temu związkowi sprzeciwia się jej ojciec, a ma konkretny powód, gdyż okazuje się, że tak naprawdę są dla siebie... bratem i siostrą. Maria postanawia więc znaleźć miejsce dla swego nienarodzonego dziecka i ukochanego w Nowym Świecie, gdzie nikt nie wytykałby ich palcami, a to nie wydaje się takie proste.
Już na początku można domyślić się, że miejsce akcji to, na swój sposób życzliwa, mała wioska, stereotypowa i zadziwiająco mało o sobie wiedząca, nakreślona kilkoma zdaniami. Im dalej pogrążałam się w opowieść, tym dokładniej docierało do mnie, że jednak źle oceniłam tamtych ludzi, mając ich za nieludzkich – nie, oni wspierali tytułową bohaterkę jak tylko umieli, a ci, których spotykała w drodze przez kraj dodawali jej sił, otuchy i swoim przykładem pokazywali, że jednak można ufać innym.
Zresztą postacie to jedna z mocniejszych stron książki. Inne kobiety (być może z wyjątkiem tych, które poznała w czasie podróży przez Atlantyk do Ameryki – staruszka streszczająca swoje dzieje zrobiła na mnie duże wrażenie, jedna z najbardziej zapadających w pamięć osób, jakie można tu znaleźć) przedstawione zostały typowo dla tamtego społeczeństwa, gdzie mężczyznom w żadnym razie równe nie były. Chociażby Małgorzata jako załamująca ręce, oddalająca widmo nieszczęścia od siebie, głupiutka i słaba. I kontrast dla niej, czyli sama panna Ruppert – robiąca wrażenie na mężczyznach, opanowana, pełna nadziei, wiary, ale też i narastających wątpliwości, odważna. Natomiast przed oczami przesuwa nam się plejada najróżniejszych przedstawicieli płci brzydkiej – od zapalczywego, choć dobrego ojca do gorąco kochającego żołnierza oraz dobrotliwych pastorów.
Również opisy, co mnie zaskoczyło, przypadły mi do gustu. Krótkie, ale treściwe i wchodzące w głowę, w której malowały słowem obrazy. Także stylowi niczego nie można zarzucić. Wprost przeciwnie, nie mogłam zrozumieć, jak szybko udało mi się dojść do końca.
Wędrówka przez świat to jednocześnie wyprawa do korzeni wierzeń o mandragorze, która pojawia się także w sadze o Ludziach Lodu czy o Harrym Potterze. W międzyczasie można spotkać szczególiki z życia tamtejszej epoki, choć, szczerze mówiąc, liczyłam na większy nacisk na tło historyczne i na ojczyznę Marii, co było przecież tak oryginalne, a w efekcie nastroju nie budowało.
Nie miałabym nic przeciwko wzbogaceniu opisów zewnętrznych bohaterów, jak temu, gdyby autor pokazał dokładniejsze portrety psychologiczne bohaterów, a nie jedynie uchylał przed czytelnikiem rąbek tajemnicy. Wydaje mi się, że to tylko szkic prawdziwej historii, która zdecydowanie mogła być bardziej rozbudowana. Jakbyśmy oglądali obraz za zasłoną, dialogi i wyobrażone przez nas gesty. Lub przekazywaną od wieków plotkę czy baśń. Z drugiej strony Jane Austen również nie była miłośniczką opisów wyglądu, a mimo to nikt nie narzeka na to, gdy czyta jej książki. Może po prostu ja miałam ich niedosyt.
Nie żałuję tego, że poświęciłam czas na pozycję autorstwa germanisty, nauczyciela i dyrektora Muzeum Ludowego, Heinza-Lothara Worma, ponieważ przewracałam kartki z coraz większą ciekawością, co się dalej wydarzy. To idealna powieść na jesienne dni, pełna optymizmu i klimatu. Jeśli chcecie przeczytać książkę lekką, przyjemną, a przy tym nie tracąc czasu na coś bezwartościowego, to wiedzcie, że czeka na was ta mała książeczka.

Moja ocena: 7/10 (Dobra)

********

Recenzja dostępna również na moim blogu: wwww.magia-stron.blog.onet.pl.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rogue

Kolejna książka Katy Evans, która mnie zachwyciła. Greyson jest słodki mimo tego czym się zajmuje. Taki trochę mroczny, ale koniec końców wychodzi z n...

zgłoś błąd zgłoś błąd