Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Siostrzyca

Tłumaczenie: Karolina Zaremba
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Mała Kurka
7,21 (353 ocen i 84 opinie) Zobacz oceny
10
35
9
46
8
74
7
89
6
57
5
31
4
11
3
6
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Florence and Giles
data wydania
ISBN
9788362745012
liczba stron
285
język
polski
dodała
Ag2S

Stare, angielskie dwory są nie tylko siedliskiem wspomnień, ale przede wszystkim tajemnic. Zabawa w chowanego może trwać tam w nieskończoność i nieodmiennie towarzyszy jej odkrywanie sekretów dawnych dni. Florence i jej przyrodni brat Giles mieszkają w jednym z takich miejsc, gdzie przeszłość podaje rękę teraźniejszości, a przyszłość ukazuje się na tafli lustra. Dziecięce rozrywki przerywane...

Stare, angielskie dwory są nie tylko siedliskiem wspomnień, ale przede wszystkim tajemnic. Zabawa w chowanego może trwać tam w nieskończoność i nieodmiennie towarzyszy jej odkrywanie sekretów dawnych dni.
Florence i jej przyrodni brat Giles mieszkają w jednym z takich miejsc, gdzie przeszłość podaje rękę teraźniejszości, a przyszłość ukazuje się na tafli lustra. Dziecięce rozrywki przerywane są lekcjami Gilesa, które odbywa ze swoją guwernantką. Florence nie wolno się uczyć. Szczególnie czytania. Ogromna biblioteka jest miejscem zakazanym. I bardzo pociągającym.
Kiedy pierwsza guwernantka ginie zagadkową śmiercią, zjawia się następna. Florence czuje, że ta elegancka kobieta w czerni nie przyjechała do dworu Blithe bez powodu. Uważa, że ma niecny plan porwania lub skrzywdzenia jej młodszego braciszka.

Książka Johna Hardinga „Siostrzyca” nawiązuje do tradycji powieści gotyckiej. Czytelnik wciągnięty zostaje w skomplikowaną, pełną niedomówień grę. Narratorka historii, dwunastoletnia Florence posługuje się własnym, wymyślonym językiem, który doskonale pobrzmiewa w ciszy ciemnych korytarzy, potęgując wrażenie zbliżającego się dramatu.
Kiedy jest prawie pewne, że dziewczynka postradała zmysły, autor ujawnia fakty, które przeczą temu podejrzeniu. Nawet po przeczytaniu zakończenia pozostają wątpliwości.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Mała Kurka, 2011

źródło okładki: Skan

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 658
Mani | 2011-12-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Po książkę sięgnęłam głównie dlatego, że w jednej z recenzji zauważyłam powiązanie jej z „Tajemniczym ogrodem”, który bardzo mi się podobał (a czytałam milion lat temu, nawiasem).
Faktycznie, kilka nawiązań istnieje. Co prawda ogrodu nie ma, ale jest za to przyrodnie rodzeństwo – Florence i Giles, mieszkające w ogromnym domu, który czasy świetności ma już dawno za sobą. Bohaterowie oficjalnie są pod opieką wuja, którego nigdy nie widzieli, ba, większość służby również jedynie o nim słyszała.
Narratorką jest Florencja, dziewczynka nad wyraz rozwinięta, jak na swoje jedenaście lat, posługująca się swoim wymyślonym językiem. Opowiada nam ona historię tego, jak musiała ratować swojego młodszego braciszka przed guwernantką, która chciała go porwać. Owe zmagania nie są proste chociażby z tego tytułu, że panna Taylor, nie jest zwyczajną guwernantką. A kim, lub czym jest? Nie do końca wiadomo, istotą nadnaturalną, powiedziałabym.
Autor stworzył ciekawą opowieść, w której wszystko zdarzyć się może. Czytelnik do samego końca nie wie, czy Flo uda się uratować Gilesa, mało tego, nie wie nawet czy dziewczynkę można traktować poważnie, czy nie wymyśla sobie wszystkiego.
Język w powieści zdecydowanie zasługuje na uwagę. Początkowo ciężko się do niego przyzwyczaić, ja miałam z tym ogromny problem, przez co czytanie było troszkę spowolnione. Narratorka zwyczajnie wymyśla sobie przeróżne słowa jak „drogocenniłam” czy „wchowanegowaliśmy” i używa ich nadzwyczaj często. Mniej więcej w połowie książki przywykłam do tych dziwacznych słów i chociaż na początku uznawałam je za spory minus, później zaliczyłam do plusów, jako dobre urozmaicenie, z którym wcześniej w powieściach się nie spotkałam.
Podoba mi się również szata graficzna. Może nie jest jakoś bardzo wyszukana, łyżwy nie bardzo mi się „kojarzyły”, póki nie dowiedziałam się, że odgrywają w książce dość istotną rolę. Bardzo ładnie książka wygląda również wewnątrz, okładka ma ciekawą teksturę, z tyłu znajdują się cytaty.
Ogółem mówiąc, książka bardzo dobra, na pewno jest to coś nowatorskiego, warto się z nią zapoznać chociażby ze względu na styl pisania Pana Hardinga.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie pozwolisz żyć czarownicy

„W 1835 roku, na łamach tygodnika „Przyjaciel Ludu” pojawił się dziwny tekst dotyczący procesu i skazania za czary, czternastu kobiet. Miał on formę r...

zgłoś błąd zgłoś błąd