Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bahama Yellow

Wydawnictwo: JanKa
6,38 (16 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
4
6
4
5
0
4
1
3
0
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62247-12-7
liczba stron
221
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski

Bohaterowie nowej powieści Marty Magaczewskiej noszą oryginalne imiona, niekojarzące się z żadnym konkretnym miejscem na Ziemi. Lelech, Skomroch, Tabiołka, Lala, Zajc, Koffel, Kauk... Przekształcając klasyka, można powiedzieć, że akcja utworu toczy się wszędzie, czyli nigdzie, a obcujemy ze światem pełnym napięcia i grozy, który utracił lub właśnie traci sens. Poczucie tej utraty u każdego z...

Bohaterowie nowej powieści Marty Magaczewskiej noszą oryginalne imiona, niekojarzące się z żadnym konkretnym miejscem na Ziemi. Lelech, Skomroch, Tabiołka, Lala, Zajc, Koffel, Kauk... Przekształcając klasyka, można powiedzieć, że akcja utworu toczy się wszędzie, czyli nigdzie, a obcujemy ze światem pełnym napięcia i grozy, który utracił lub właśnie traci sens. Poczucie tej utraty u każdego z bohaterów jest inne, największe u Koffla, który (czy przypadkiem?) pierwszy kończy życie. Ostatecznie autorka pozwala przeżyć tym, którzy tego sensu do końca, z uporem szukają, nawet jeśli tylko stwarzają sobie iluzję; tragiczni i śmieszni w podejmowanych próbach przetrwania. Bo czy to człowiek decyduje o własnym losie, czy też jest dotkliwie od narodzin skazany - cały z materii, pozostający pod presją ciała, które musi mieć swój kres? Na przekór absurdowi w tym świecie od początku wyczuwalny jest stały rytm, z mocy słowa i sugestywnego obrazu zrodzony.

 

źródło opisu: Wydawnictwo JanKA, 2011

źródło okładki: http://www.jankawydawnictwo.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 843
Agnesscorpio | 2011-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 października 2011

"Tragikomiczna farsa o człowieku". Tak pisze o swojej książce Marta Magaczewska. "Bahama Yellow" to miejscami dziwna, utopijna, absurdalna opowieść o ludziach żyjących pod jednym dachem. Zakład DOPC, w którym mieszkają bohaterowie to surrealistyczne miejsce, zawiadywane przez Tabiołkę. Kobietę, która obsesyjnie chce zajść w ciążę. Mieszkają tam także Lelech, Skomroch, Lala, Zajc, Koffel i Kauk. Postaci te są pełne sprzeczności, wad, lęków, demonów. W niektórych tkwi pierwiastek dobra, inne są do cna złe i zepsute. Świat, w którym istnieją, jest nieprzyjazny, odpychający i przytłaczający. Gdy dochodzi do morderstwa na terenie zakładu, mieszkańcy widzą winnego w każdym i nikt nikomu nie ufa. Lecz wiedzą, że muszą jak najszybciej wskazać mordercę, bo inaczej Zakład zostanie zamknięty, a oni sami przewiezieni w inne miejsca. Nie mogą do tego dopuścić. Czy wystarczy wylosować? Wskazać przypadkową ofiarę, której przypiszą rolę kata? A może decyzja ta będzie spowodowana najniższymi instynktami i zranioną dumą odrzuconej kobiety?


Książka Marty Magaczewskiej pokazuje jak nisko może upaść człowiek, jak płaskie czasami są jego myśli, jak małymi wartościami się kieruje. A jednocześnie, jak bardzo zagubiony potrafi być, jak mocno potrzebuje obecności drugiego człowieka, jak wiele by poświęcił, aby poczuć odrobinę ciepła drugiej osoby.


Właściwie ciężko powiedzieć o czym właściwie traktuje "Bahama Yellow". Psychologiczne studium człowieczeństwa? Farsa połączona z wątkiem kryminalnym? Tragiczna opowieść o zagubieniu i pragnieniu szczęścia? Nie potrafię wybrać właściwej odpowiedzi. Wiem jednak, że jest napisana bardzo dojrzałym, pełnym metafor, odniesień, porównań językiem. Zastanawia, pobudza do refleksji, zmusza do uważnej lektury. Nie jest to łatwa pozycja, którą można przeczytać bez zbytniego skupienia. Ale czasami warto sięgnąć po coś innego, innowacyjnego, odbiegającego od trendów i książka pani Marty właśnie taką jest. Dziwne miasto, pogrążone w smogu, upale, lepiące się, brudne, kloaczne. Ciemne obrazy, niepokojące dźwięki, pokraczni ludzie. Wszystko to może wpływać depresyjnie, ale tak nie jest. Postaci są zarysowane bardzo mocną kreską i pomimo swej groteskowej niekiedy obskurności, wzbudzają jednak wielość wrażeń u czytelnika, nie tylko tych negatywnych. Dzieje się tak dzięki umiejętnej konstrukcji i językowi, zastosowanych przez autorkę. A do czego to wszystko prowadzi? Do jakiego zakończenia i jakich wniosków? Na pewno nie znajdziecie tutaj odpowiedzi. I nie wiem, czy znajdziecie odpowiedź po przeczytaniu tej książki. Najlepiej sprawdźcie to sami, nie jestem skłonna niczego wam ułatwiać.



"- Jak to jest:zabić? - zapytał nagle Skomroch, czując, że uspokaja się, a język na powrót zaczyna drętwieć.

Zajc zamyślił się.
- To takie uczucie... jakby, wiesz... jakbyś był zupełnie sam na świecie, wokół ciebie była pustka, w tej pustce były straszne dźwięki i potwory, które przerażają nie tylko dlatego, że są krwiożercze, ale dlatego, że są ci zupełnie obce. Bo nie mają w sobie nic z grozy, jaką już znasz.
Skomroch pokiwał głową. Potem, czując, że język, nienapędzany adrenaliną, stopniowo wiotczeje, powiedział:
- Tak mi ciebie szkoda.
I zamilkł na dobre."

http://agnesscorpio.blogspot.com/2011/10/marta-magaczewska-bahama-yellow.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim nadejdzie monsun

"Jeśli płaczesz, bo słońce zniknęło z twojego życia, przez łzy nie zobaczysz gwiazd." Rabindranath Tagore Ciepłe, przyjemne i wzruszające z...

zgłoś błąd zgłoś błąd