Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królewska krew. Wieża elfów

Tłumaczenie: Edward Szmigiel
Cykl: Odkrycia Riyrii (tom 1-2) | Seria: Seria "Nowej Fantastyki"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,55 (525 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
74
8
140
7
156
6
71
5
17
4
7
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crown Conspiracy. Avempartha
data wydania
ISBN
9788376489513
liczba stron
736
język
polski
dodał
Hersus

Pościgi, pojedynki, magia, spiski i zamachowcy – w tej książce znajdziecie wszystko, za co pokochaliście fantasy! Zamordowany został król. Władza przeszła w ręce spiskowców, którzy sądzili, że każdy element ich planu był doskonały. Poza jednym. Winą próbowali obarczyć Royce’a i Hadriana. Ci nie są jednak byle złodziejaszkami i nie pójdą dobrowolnie pod pręgierz. To okryty złą sławą duet...

Pościgi, pojedynki, magia, spiski i zamachowcy – w tej książce znajdziecie wszystko, za co pokochaliście fantasy!
Zamordowany został król. Władza przeszła w ręce spiskowców, którzy sądzili, że każdy element ich planu był doskonały. Poza jednym. Winą próbowali obarczyć Royce’a i Hadriana. Ci nie są jednak byle złodziejaszkami i nie pójdą dobrowolnie pod pręgierz. To okryty złą sławą duet Riyira, i nikt nie powstrzyma ich przed krwawą zemstą! Los królestwa spoczywa w rękach dwóch najemników.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011.

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 333
Nyx | 2011-12-10
Na półkach: Przeczytane

Jest noc. Wchodzisz razem z kompanem przez okno do kaplicy i wspólnie szukacie miecza, za którego wykradzenie ktoś ofiarował Wam naprawdę niezłą sumę pieniędzy. Nagle zdajesz sobie sprawę, że nie jesteście w pomieszczeniu sami, bo oto przed Waszymi oczami pojawia się król, który leży na posadzce. Czyżby żarliwie się modlił? Nie, jest martwy. I o jego śmierć posądzą właśnie Wasz duet...

Duet Riyira to dwaj złodzieje, specjaliści w swoim fachu. Podejmują się arcytrudnych zadań i zawsze wychodzą z nich obronną ręką. Royce ma niesamowicie rozwinięty zmysł wzroku - rewelacyjnie widzi w ciemności, a Hadrian jest prawdziwym mistrzem fechtunku. Wynajmują ich królowie, wysoko postawieni urzędnicy, a także zwykli wieśniacy. Warunkiem jest tylko słona zapłata i kilka dni "rozruchu" na przygotowanie się do zadania. Pewnego dnia tajemniczy jegomość burzy zasady stworzone przez dwóch złodziei oferując im 200 złotych tenentów za wykonanie naprawdę prostego zlecenia następnej nocy - zabranie miecza z królewskiej kaplicy. Decyzja Hadriana wpędza Riyrię w poważne kłopoty... Zachęceni? No to kto jest gotowy na garść czarnej, prastarej magii, elfy, krasnoludy i szczyptę humoru?

Pan Marcin Zwierzchowski ma jednak nosa do książek - napisał mi, że ta historia spodoba mi się bardziej od "Wichrów Archipelagu" i miał całkowitą rację. Gdy zaczęłam czytać "Królewską krew. Wieżę elfów" pozbyłam się jakiegokolwiek niepokoju związanego z ilością stron (aż 728!). Bo nie ma przecież nic gorszego, niż brnięcie przez opasłe tomisko bez uśmiechu na ustach i z potem na czole. Na szczęście Michael J. Sullivan zaserwował nam fantastykę pełną gębą - zwroty akcji, prawdziwe niespodzianki, mroczne kreatury, elfy i krasnoludy, czarowników i duet dwóch przesympatycznych łotrzyków. Przy takich atrakcjach nie sposób się nudzić.

Tomisko które czytałam tak naprawdę składa się z dwóch pełnowartościowych mniejszych tomików. Pierwszy był typową powieścią łotrzykowską - lekki, zabawny, lekko liźnięty przez wątki fantastyczne. Drugi natomiast był (zaryzykuję to stwierdzenie) zupełnym przeciwieństwem wcześniejszego. Sceny humorystyczne zostały ograniczone do minimum, by wprowadzić nas w prawdziwe mroczne fantasy. I choć na początku taki balans może nas przytłaczać, to przyznam że zabieg był całkiem ciekawy. Sullivan nie powielił schematów z pierwszej części - i o to chodzi (no bo ile można czytać o tym samym?).

Jeśli ktoś śledzi moje recenzje mniej lub bardziej uważnie, to wie, że niewiele książek stawiam na piedestale, by śpiewać im arie i pisać cukierkowe recenzje bez słowa krytyki. Tak więc i przy ocenianiu tej powieści muszę powiedzieć jakieś "ale". Przede wszystkim Sullivan pisze bardzo nierówno i nie chodzi mi tutaj o snucie historii. Nie raz natknęłam się na parę "fillerów" w postaci naprawdę długich opisów zupełnie nieistotnych szczegółów. I, co zdziwiło mnie jeszcze bardziej, autor raz podnosi nam ciśnienie dobrą narracją, a potem nagle zachęca do odłożenia książki na później, bo ta zaczyna wyraźnie kuleć. Jakby w pewnym momencie zabrakło mu samozaparcia, by wykrzesać ze swoich pomysłów coś więcej. Na szczęście narrację przysłaniają wspaniałe dialogi.

Wspomnę jeszcze o bohaterach. Gdy dopiero rozpoczynałam moją przygodę z Royce'm i Hadrianem, przeczytałam kilka recenzji których autorzy narzekali, że w miarę czytania bardzo trudno rozróżnić dwóch złodziei i zlewają się oni w jedną osobę. I z tym stwierdzeniem nie do końca się zgodzę - każdy z nich ma inny talent i inne pochodzenie. W większości sytuacji zachowują się całkowicie 'po swojemu', choć nie mogę popuścić Panu Sullivanowi pewnej niekonsekwencji w wykreowaniu postaci Royce'a. O ile Hadrian, Arista, czy Alric zachowują swoje nadrzędne rysy charakteru, o tyle Royce z niewiadomych przyczyn staje się nagle łagodny, pomocny i taki... typowo Hadrianowy. Może to tylko wina mojej wyobraźni, ale Royce'a wyobraziłam sobie jako takiego niskiego, wrednego typka, którego trzeba ujarzmić. Postać Thrace przemilczałam, bo autor stworzył z niej prawdziwą niespodziankę...

Pomimo kilku zgrzytów i braku czasu (niech żyją kolokwia!) książkę połknęłam z uśmiechem na ustach i zapewne jeszcze kiedyś do niej wrócę. Warto poświęcić na nią swój czas, bo doskonale odpręża. A cena jest bardzo zachęcająca - 45 zł za dwa tomy powieści to przy obecnych cenach prawie pół darmo.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mężczyzna, który gonił swój cień

Dość krótko i w miarę na temat :-) Książka bardzo mocno przeciętna o nieporywające fabule z względnie dobry warsztatem autora. Niestety, książka nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd