Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdański depozyt

Książka jest przypisana do serii/cyklu "ABC". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Oficynka
5,62 (149 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
11
7
27
6
51
5
29
4
13
3
9
2
5
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62465-38-5
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Pasjonujący kryminał w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni. Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani...

Pasjonujący kryminał w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni.

Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Oficynka, 2011

źródło okładki: http://oficynka.pl/katalog/gdanskidepozyt/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1246
ZielonaCytryna | 2011-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2011

Gdańsk, mój kochany Gdańsk... moje Przymorze i bliskość plaży. Świeża baranina na pobliskim rynku, pachnący las i rybitwy śpiewające pod blokiem o szóstej rano. To jest teraźniejszość.

Ale jak wyglądało Wolne Miasto Gdańsk w dwudziestuleciu międzywojennym? Jak wyglądało, zanim zniszczyła je wojenna zawierucha? Tego chciałam się dowiedzieć, gdy w moje ręce trafił Gdański depozyt autorstwa Piotra Schmandta.

„Majowe popołudnie w biurze. Niech będzie majowe. Ale dlaczego o tej porze trzeba siedzieć przed maszyną do pisania?”. To pytanie zadaje sobie pierwsza bohaterka książki, Stasia Królikowska, młoda i atrakcyjna pracownica Komisariatu Rządu RP. Zanim jeszcze zdążymy ją dobrze poznać, spotykamy Kolekcjonera. I Jaana van Clijsa, handlarza dziełami sztuki. Chwilę później Zygmunta Noskowskiego, Georga Rooka, Alberta Ruthego, majora Szalewskiego... nie jest to jednak koniec, bowiem bohaterów powieści jest znacznie więcej, co wymaga od czytelnika niezwykłej uwagi i skupienia podczas czytania.

Stopniowo zagłębiamy się w tajemnicę depozytu, o którym wiadomo właściwie tylko tyle, że istnieje i że jest niezwykle cenny dla Polski. Tajemniczy Georg Rook nawiązuje kontakt z pracownikami Komisariatu Rządu RP, jednak nie tylko oni zainteresowani są wspomnianym depozytem. Chętnych do jego odkrycia nie brakuje. Cała tajemnicza sprawa oplata powoli coraz większe grono osób. Żonę van Clijsa, naszą słodką Stasię, księdza z kościoła św. Mikołaja... Nie mają pojęcia, w czym przyszło im uczestniczyć. Choć funkcjonują gdzieś z boku sprawy, ich udział w niej jest faktyczny i często powoduje dreszcz na plecach. Tajemnica gdańskiego depozytu rozwiązuje się dopiero na końcu powieści, ale ja przez cały czas próbowałam domyślić się, o co chodzi. Nie miałam najmniejszego pojęcia i nawet ciężko mi było o jakiekolwiek przypuszczenia! Rozwiązanie zagadki okazało się niezwykle zaskakujące i przyznaję, że chwilowo opadła mi szczęka.

Gdański depozyt to kryminał niezwykły. Wciągający i uwodzący swą drobiazgowością. Niech się nikomu nie wydaje, że może czytać go na raty. Nie może. Mnogość postaci i niezwykle szybki bieg wydarzeń wymagają bardzo dokładnego czytania, a chwila nieuwagi skutecznie może wybić z rytmu i sprawić, że zagubimy się w sytuacji. Książkę tę czyta się z przyjemnością, dla mnie tym większą, że czytałam ją jako mieszkanka tego miasta. Polecam ją zdecydowanie wszystkim miłośnikom nietypowych kryminałów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przyjaciele po grób

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl ___ Nie pierwszy raz goszczę u siebie prozę niemiecką i mogę jawnie już przyznać, że twory literackie nasz...

zgłoś błąd zgłoś błąd