Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łowcy głów

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,08 (2038 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
108
9
161
8
479
7
674
6
414
5
120
4
41
3
26
2
11
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hodejegerne
data wydania
ISBN
978-83-245-9026-1
liczba stron
224
słowa kluczowe
literatura norweska
język
polski
dodała
Ag2S

Roger Brown uważa się za najbardziej niedocenianego łowcę głów w Norwegii. Ma zbyt piękną żonę i zbyt drogą willę, dlatego zbyt często musi kraść dzieła sztuki. Kiedy poznaje Clasa Greve’a, szczęśliwego posiadacza bezcennego obrazu Rubensa, niezwłocznie postanawia wykorzystać szansę i zrobić decydujący krok w stronę finansowej niezależności. Wartka akcja toczy się w świecie finansowej elity i...

Roger Brown uważa się za najbardziej niedocenianego łowcę głów w Norwegii. Ma zbyt piękną żonę i zbyt drogą willę, dlatego zbyt często musi kraść dzieła sztuki. Kiedy poznaje Clasa Greve’a, szczęśliwego posiadacza bezcennego obrazu Rubensa, niezwłocznie postanawia wykorzystać szansę i zrobić decydujący krok w stronę finansowej niezależności.

Wartka akcja toczy się w świecie finansowej elity i przestępczym podziemiu. Morderstwa, spektakularne pościgi samochodowe i oszałamiające tempo. Polowanie na głowy naprawdę się zaczęło.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2011

źródło okładki: http://publicat.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2176
adamats | 2015-05-22
Przeczytana: 03 maja 2015

Mistrz. Król. A Król może być tylko jeden.
Po 20 miesiącach odstawienia, tyle minęło od czasu kiedy skończyłem czytać „Pierwszy snieg”, znów sięgnąłem po książkę Nesbo. Ta separacja była mi potrzebna. W tamtym czasie, „w jednej chwili”, Nesbo, z niszowego pisarza, przeistoczył się w gwiazdę pierwszej wielkości, tzn. nie on sam się przeistoczył, ale jego postrzeganie w Polsce.
„Obraziłem” się wtedy na niego. No bo najpierw był taki „mój”, samodzielnie odkryty, wyniesiony ponad inne –ssony, -gardy czy –lundy, aż tu nagle stał się taki popularny, ze nawet „szafiarki” zaczęły o nim pisać. No to poszedł do karceru. Owszem, półkę facet miał osobną a w miarę jak wydawano kolejne książki, dołączały do „Trylogii z Oslo” i innych opowieści o Harrym Hole, ale zawziąłem się. Nie i basta! Jeszcze nie teraz – powtarzałem sobie dokładając kolejny, pachnący drukarską farbą tom do kolekcji. I teraz ten „Łowca głów” tak jakoś sam się wziął z półki, w zestawie wybranych do podręcznego stosiku książek. Wielkich szans mu nie dawałem a jednak wcisnął się przed Comurdianowe „Dziedzictwo…”, Łysiaka i „Gniew” Miłoszewskiego.
I stało się tak, jak za każdym razem z książką autorstwa Nesbo. Zrazu jakoś tak niemrawo i niechętnie, jakby wbrew sobie. I jeszcze ten irytujący do granic możliwości – pozornie tak różny od Harrego - główny bohater. Znienawidziłem faceta przed końcem pierwszego rozdziału a potem…, a potem była 05:15 rano, trzydzieści stron do końca i dylemat: czytać czy spać? Wybrałem sen, aby w ciągu dnia nieśpiesznie delektować się precyzyjnym - i pewnie dla niektórych zaskakującym – zakończeniem.
Miłośnicy Nesbo znajdą w tej książce wszystko, co lubią z wyjątkiem Harrego Hole. I specyficzny klimat norweskiej stolicy i szczegółowe opisy postaci i mnóstwo – pozornie bezładnie - porozrzucanych tu i ówdzie fragmentów kryminalnej układanki i oczywiście typowo „nesbowe” damsko-męskie relacje.
Zaczyna się ta powieść mocno dramatyczną sceną, która nadaje dalszej retrospektywnej opowieści charakter „kroniki zapowiedzianej śmierci”, w której to kronice czołową, ale i nieco zwodniczą rolę odgrywa stara rzymska maksyma: „confessio est regina probationem”. Wprawdzie bohater „Łowców…” z lubością posługuje się dziewięciostopniowym modelem przesłuchań opracowanym przez amerykańskich śledczych – i sam pada jego ofiarą, ale „skuteczność” przyznania się do winy ma znacznie dłuższą i bardziej bogatą historię, niż 100 lat dziejów FBI. I pal licho badania DNA, które wykazały, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych mniej więcej co czwarty wyrok skazujący oparty na przyznaniu się do winy okazał się błędem. Jeśli jest wina, musi być pokuta… a być może uda się uzyskać przebaczenie. Kluczem jest równowaga. Jak to ujęła jedna z bohaterek powieści: „ (…) Równowaga winy, równowaga wstydu i wyrzutów sumienia. Równowaga jest rzeczą absolutnie konieczną”(…).
Bo nie ma ludzi niewinnych. Bo jeśli pogrzebiemy w swojej przeszłości , jeśli sięgniemy pamięcią do wczoraj, do przedwczoraj, do tego co zrobiliśmy, do tego co powiedzieliśmy, jeśli zrobimy sobie rzetelny rachunek sumienia, czy wtedy wciąż będziemy mogli twierdzić, że jesteśmy „niewinni”, że „nikt przez nas nie płakał”? Pycha, to ulubiony grzech szatana. Wina, pokuta i przebaczenie…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
My Hero Academia - Akademia Bohaterów 01

Oto świat, w którym ponad 80% społeczeństwa posiada nadnaturalne zdolności. Świat supków. A tera pomyślcie jakby to było, gdybyście, jak bohater nasze...

zgłoś błąd zgłoś błąd