Satynowy magik

Wydawnictwo: Nobilis
7,16 (267 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
36
8
69
7
77
6
46
5
11
4
5
3
6
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-60297-52-0
liczba stron
304
język
polski

„Satynowy magik” to nowa rewelacyjna powieść Waldemara Łysiaka, będąca swoistym jego „Faustem”. Wyrafinowane Zło uwodzi prostoduszną Naiwność, czego finałem jest krwawa katastrofa.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (568)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 966
bibliofilka | 2011-11-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 listopada 2011

Jest! Doczekałam się - najnowsza powieść Waldemara Łysiaka wpadła w moje łapki.

"Był wysoki, szczupły, luzacko–elegancko ubrany i przystojny jak filmowy żigolak, lecz bez tej kelnerskiej gładkości płatnych hotelowych jeburków lub kulturystycznej tępoty plażowych ratowników, która czyni z nich pudle buduarowe bądź lwy kurortowe dla prezesek i emerytek. Fala kruczoczarnej fryzury opadała ku wielkiemu byronowskiemu kołnierzowi, co rozlewał się na ramiona niby śnieżne epolety poetów. Tylko w mundurze oficera marynarki wyglądałby jeszcze atrakcyjniej. Babcie pradawnego sortu mówiły o takich: „Chłopak jak malowanie!” lub: „Chłopak jak z obrazka!” - to tytułowy bohater. Nie jest on jednak narratorem w powieści. Jest nim natomiast młody Polak z Galicji - Mateusz, który dzięki ofiarności stryja zaczyna studia na wydziale Historii Sztuki na nieistniejącym uniwersytecie w Germanshaven. Tam właśnie spotyka Satina. Różni ich wszystko: pochodzenie, upodobania, temperament, religia, poglądy,...

książek: 1850
Agnieszek | 2012-01-15
Na półkach: Przeczytane, Domowa półka
Przeczytana: 14 stycznia 2012

Po prostu Łysiak.
Erudycja, dygresje literacko-malarsko-obyczajowe, wtręty trącące mizoginizmem w tle głównego wątku: wspomnień staruszka obserwującego teraźniejszość i dostrzegającego zwycięstwo idei głoszonych przez diabolicznego towarzysza młodości: Satina.

Na szczęście, autor nie powtarza zbyt wielu ulubionych cytatów, znanych z publicystyki i innych książek, jednak styl, sposób narracji nie zaskakuje. Postaci drugiego planu - a i niektóre epizodyczne - żyją naprawdę, namalowane z pasją, żywymi barwami, te pierwszoplanowe blakną, jakby ledwo naszkicowane.
Wybrzydzam? Na pewno. Cóż, autor się starzeje, gorzknieje, to i mnie wolno ...

Krótko o "Satynowym magiku": warto sięgnąć, warto przeczytać. To naprawdę dobra książka.

książek: 1095
Skellen | 2014-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 grudnia 2014

Satynowy Magik, to kolejna dobra książka w dorobku Waldemara Łysiaka. I tak, ponownie rozpoznawalny styl; poglądów i przekonań także z wiekiem autor nie zmienia. I dobrze. Ja w przeciwieństwie do co poniektórych czytelników prozy Łysiaka, poczytuję mu to za zaletę- nie wadę. Dziś coraz rzadziej spotykana cecha. Niezmienność poglądów, tu równająca się niezgodzie na miałkość, małość, sprzedajność etc. Niezgodzie na relatywizm moralny, polityczny, obyczajowy. To takie dziś niemodne, tym bardziej cenne.
Książka może nie najlepsza w dorobku autora, ale zdecydowanie nie wtórna, zbędna lub niepotrzebna. Czyta się gładko; gdy się zacznie reszta idzie już sama, mimo woli, aż do momentu zderzenia się z okładką na końcu powieści. O czym to? Napisali inni przede mną. Ja dodam tylko, że osadzenie akcji na terenie Niemiec tuż przed wybuchem II WŚ z polskim studentem w roli głównej, jest pewnym pretekstem, do odniesienia się autora do współczesności. W szczególności zaś, do ostatnio...

książek: 2763
Dariusz Karbowiak | 2012-06-21
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 21 czerwca 2012

Po raz pierwszy z Łysiakiem spotkałem się za sprawą książki "Szachista", potem był "Flet z mandragory", "MW" i jakoś tak minęło około ćwierćwiecza. Zawsze wydawało mi się że nie jestem uzależniony, a jednak. Łysiak i jego teksty. Z wiekiem jednak jego poglądy coraz mniej mi odpowiadają, pozwolę sobie sparafrazować cytat z "Satynowego Magika" >>mój rosnący chłód wobec (Łysiaka) nie przeszkadza mi akceptować [zazwyczaj] jego tez i argumentów

książek: 302

„Wyrafinowane Zło uwodzi prostoduszną Naiwność, czego finałem jest krwawa katastrofa”. Osoba układająca opis do „Satynowego magika” chyba sama nie zdawała sobie sprawy jak niezwykle trafna będzie to metafora.
Głównym bohaterem powieści autor stara się uczynić Mateusza, który poprzez rodzinne koligacje dociera z Polski na uniwersytet w Germanshaven i to jego losy nieustannie śledzimy – począwszy od przybycia do miasta przez przygody w „Trampie” i na uczelni oraz dojrzewanie i wewnętrzną przemianę aż po relacje z Satinem. No właśnie, Satinem. W miarę czytania to ta postać okazuje się zagarniać całą uwagę widowni. Łysiakowi udało się stworzyć unikatowego bohatera, który łączy w sobie wiele kontrowersyjnych cech: mamy tu cynika i przebiegłego lisa, hedonistę i erotomana, śmiałego filozofa i obywatela wyzwolonego spod tradycyjnych norm i przepisów. Z jednej strony bożyszcze wszelkiej maści anarchistów i skrajnych liberałów (ach, to folgowanie popędom), a z drugiej pragmatycznego...

książek: 2327
Andrew Vysotsky | 2014-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2014

„Satynowy magik” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Waldemara Łysiaka, znanego i uznanego polskiego pisarza i publicysty, z wykształcenia architekta, z zamiłowania napoleonisty i bibliofila. Nie można czytać wszystkiego, co modne i znane, więc muszę od razu przyznać, że ta książka nie była moim wyborem, a po prostu nie miałem innego wyjścia, gdy stała się lekturą lutego w naszym oddziale DKK*. Nie żebym miał coś do autora, ale po prostu mam inne priorytety i z reguły z własnego wyboru sięgam po odmienne działy literatury.

Rzecz cała dzieje się w ostatnich latach przed wybuchem II Wojny Światowej. Młody Polak przybywa do fikcyjnego kurortu niemieckiego Germanshaven, który poszczycić się może nie tylko atrakcjami prozdrowotnymi, ale i elitarnym uniwersytetem. Na studia może pozwolić sobie tylko dzięki wsparciu finansowemu bogatego wuja, który jednak ma wobec niego sekretne, nieujawnione plany. Wśród braci studenckiej wyróżnia się Satin Retea – bardzo majętny, choć...

książek: 146
karuzela | 2016-12-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2016

Jeśli jest jeden pisarz, który potrafi nadzwyczaj skutecznie zniechęcić do czytania swojej prozy, to niewątpliwie jest nim Waldemar Lysiak. Godna pozazdroszczenia erudycja autora, którą podziwiałam w pierwszych kilku rozdziałach, w miarę czytania przekształciła się w nader irytującą bufonadę. Lysiak powrzucał tu wszystko, co mu wpadło do głowy: historie, polityke, teologie, geografie, psychologie, sztuke i erotyk. "Satynowy Magik" to synonim kary. Czytanie boli, a czytelnik rozpaczliwie krzyczy 'Ale za co???'.

książek: 262
DrDziwadelko | 2011-11-16
Na półkach: Przeczytane

Typowy "Łysiakowy" wyrób. Autor wymusza na czytelniku prace z książką. Dużo tu o malarstwie sporo o polityce. Jest nieśmiertelne stwierdzenie o "stworzeniu chutliwym". Standardowo.

książek: 74
Jellycrusher | 2018-07-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Ostatnie książki Łysiaka są dobitnym dowodem na to, że cenzura mogła mieć korzystny wpływ na literaturę, mianowicie wpływała na pisarzy dyscyplinująco i mobilizująco, zmuszając ich do większego wysiłku i staranności. "Magik" ma tyle wad, że właściwie ciężko przebrnąć przez niego do końca, na przykład:
1. Sztampowy obraz ateisty (jakby zaczerpnięty z pewnego oszołomskiego portalu internetowego) - przymusowo wróg religii, przymusowo ją zwalczający; podczas gdy dla normalnego ateisty religia nie istnieje, więc jej nie zwalcza, dopóki nie włazi mu na odcisk. Pomysł, że Szatan (którego personifikacją jest drugi z bohaterów, Satin) miałby być ateistą i wrogiem kościoła, jest tak komiczny, że niewart komentarza. Sam Łysiak rozumiał to bardzo dobrze, gdy pisał nowelkę "Katedra w piekle", zamieszczoną w MW.
2. W Polsce międzywojennej nie było powszechnej antypatii do Hitlera, panowały natomiast dość silne nastroje antysemickie. Atak Niemiec na Polskę nie był zbyt prawdopodobny przed 1939...

książek: 546
Olaf | 2012-05-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 maja 2012

Albo się Łysiaka kocha, albo nienawidzi. Momentami, przekonywał mnie niczym sam diabeł, że relatywizm jest czymś tak naturalnym jak poranny stolec niemowlaka. A jednak nie! A jednak sofistyczny, arcyprzebiegły diabeł łazi za nami i co krok mu ulegamy, tylko po to by później tonąć w wyrzutach sumienia... Bycie człowiekiem, tym nikczemnym stworzeniem jak nic innego boli....

zobacz kolejne z 558 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd