Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dallas '63

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,22 (6254 ocen i 731 opinii) Zobacz oceny
10
1 281
9
1 505
8
1 701
7
1 148
6
429
5
125
4
32
3
17
2
8
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
11/22/63
data wydania
ISBN
9788376489674
liczba stron
864
język
polski
dodał
Rewolwerowiec

Inne wydania

Powieść Stephena Kinga „Dallas ’63” odwołuje się do klasycznego motywu literatury fantastycznej, czyli podróży w czasie. Korzystając z tajemniczego portalu, główny bohater opowieści cofa się do 1958 roku i podejmuje próbę powstrzymania zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy'ego. „Dallas ’63” to hołd złożony prostszym czasom i poruszająca opowieść pełna gwałtownie narastającego suspensu, to...

Powieść Stephena Kinga „Dallas ’63” odwołuje się do klasycznego motywu literatury fantastycznej, czyli podróży w czasie. Korzystając z tajemniczego portalu, główny bohater opowieści cofa się do 1958 roku i podejmuje próbę powstrzymania zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy'ego.

„Dallas ’63” to hołd złożony prostszym czasom i poruszająca opowieść pełna gwałtownie narastającego suspensu, to Stephen King w swoim najlepszym epickim wydaniu.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.sklep.gildia.pl/literatura/170974-stephen-king-dallas-63

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 590
Inez | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane, 2017

Powyższa powieść to liczący ponad 800 stron dowód na to, że pomimo upływu lat King nadal jest w świetnej formie i niezmiennie reprezentuje prozę na światowym poziomie. Co więcej, nieustannie się rozwija i swym czujnym okiem bacznie lustruje rzeczywistość, którą zamyka w obrazach mających siłę zmienić światopogląd czytelników. To powieść wielka nie tylko ze względu na pokaźne gabaryty objętościowe wydania papierowego, ale przede wszystkim dzięki charakterystycznej dla Kinga sile snucia gawędziarskich, mięsistych historii, kreowaniu zapadających w pamięć postaci, niejednoznaczności i mnogości wątków, podejmowania nieoczywistych tematów oraz ukazywania codzienności, która nie zawsze jest tak prozaiczna, na jaką wygląda.

„Nigdy nie wiemy, na czyje życie wywieramy wpływ, kiedy i dlaczego. Przynajmniej dopóki przyszłość nie pożre teraźniejszości. Dowiadujemy się, gdy jest już za późno.” (str. 462)

Znacie grę zwaną „Jenga”? Usuwanie kolejnych elementów z misternej konstrukcji wymaga nie lada zręczności. Wybór niewłaściwego klocka, zachwianie ręki, chwila niepewności i nadbudowane powyżej poziomy runą niczym muśnięty wiatrem domek z kart. Podkopanie powstałego w przeszłości fundamentu doprowadza do zawalenia się powstałej na nim wysokiej wieży. Czasem wyjęcie nic nieznaczącego pod względem strategicznym klocka przechodzi bez echa. Ale jak usunąć istotny dla całości element, aby nie obróć wszystkiego w ruinę? Podobnego karkołomnego zadania podjął się główny bohater „Dallas ‘63” Jake Epping, trzydziestokilkuletni nauczyciel angielskiego, który przekraczając próg nierzeczywistości, wziął się za bary z przeznaczeniem. Drewniany klocek zamienił na postać domniemanego zabójcy Johna J. Kennedy’go, a wieżą, której wygląd zamierza zmodyfikować jest współczesna historia jednego z największych państw świata. Czy to może się udać? Czy taka zabawa przeszłością może być absolutnie bezpieczna? I czy istnieje jakakolwiek pewność, że manipulowanie czasem zawsze wywoła zmiany tylko na lepsze?

„Wiem jedno: przeszłość jest nieustępliwa z tego samego powodu, dla którego nieustępliwa jest skorupa żółwia – bo żywe ciało pod nią jest delikatne i bezbronne. I wiem coś jeszcze: wszystkie codzienne wybory i możliwości to muzyka, do której tańczymy. Są jak struny gitary. Trąć je, to wydadzą przyjemny dźwięk. Harmoniczny. Potem jednak zacznij dodawać kolejne struny. Dziesięć, sto, tysiąc, milion strun. Bo one się mnożą! Harry nie wiedział czym jest ten bulgoczący warkot na niebie, ale ja jestem prawie pewien, że wiem – to dźwięk zbyt wielkiej harmonii wytworzonej przez zbyt wiele strun. (…) jeśli założysz wystarczająco dużo strun na instrument czasu, możesz rozbić rzeczywistość.” (str. 835)

Jake jest „Człowiekiem bez epoki”, przed którym staje trudny wybór pomiędzy podjęciem próby stworzenia kompozycji dźwięków idealnych, a ostatecznym wyciszeniem muzyki strun świata. Obie opcje bardzo trudne do zaakceptowania, a jeszcze trudniejsze do osiągnięcia. Budowanie losu całego narodu dodatkowo utrudnia opór samej przeszłości, która niczym spersonalizowany, wrogo nastawiony twór nie chce być zmieniana, nieprzewidywalnie wpada w harmoniczny rezonans, zastawia na Jake’a sidła efektu motyla. Z drugiej zaś strony, przeszłość jest delikatna jak piórko, jak domek z kart - łatwo nią zachwiać, można ją dowolnie zmienić jakąś błahostką, delikatnym powiewem wiatru nieostrożności, ale trudniej przewidzieć konsekwencje i dalszą lawinę zdarzeń, jakie nasza interwencja wywoła. Każda zmiana niesie za sobą wydarzenia, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Wszystkie ponowne wejścia Jake’a do rzeki historii nie zmywają absolutnie przewin czasu minionego, ale tworzą osad, trwały ślad w życiu innych oraz w jego własnej psychice. Niepewności się mnożą, a kierunek życia wyznacza jedynie tryb przypuszczający… i nie chodzi tu tylko o Wielka Historię, ale także o sprawy codzienne, życie osobiste samego Jake’a.

„A czy nie to właśnie powinna robić proza godna piątki z plusem? Wywoływać reakcję?” (str. 13)

Dokładnie taką notę wystawił Jake woźnemu Harry’emu Dunningowi za jego przejmujące opowiadanie, od którego wszystko się zaczęło. Moim zdaniem, na taką samą ocenę zasługuje także całe „Dallas ‘63”. Jest to proza godna „5+”, gdyż wywołuje silnie emocjonalną reakcję w czytelniku, nie pozostawia go obojętnym, otwiera oczy na postrzeganie świata. Wierni czytelnicy Kinga odnajdą w tej powieści liczne zakamuflowane treści nawiązujące do innych jego książek i charakterystyczny im klimat małych amerykańskich miasteczek, w których czas jest pozbawiony znaczenia i wręcz rozpływa się w nicości pozornie stabilnego trwania… Jake nie tylko „zobaczył” to wszystko, ale także dosadnie „doświadczył”. Żył pełną piersią gdzieś poza granicą czasów. King ponownie podkreśla jak ważna dla niego jest obserwacja codziennego życia, w możliwie każdym jego aspekcie i wymiarze. Niezależnie czy trwa ono w 1958, w 1963 czy 2011 roku…Gdzieś między wierszami ukryta została afirmacja życia, takiego jakie dane nam jest przeżyć - z jego blaskami i cieniami, z uśmiechami radości, beztroski i łzami smutku, z przyjemnościami i trudami, z nienawistnymi żądzami i emocjonalnymi miłosnymi uniesieniami…

Muszę przyznać, że długo zwlekałam z sięgnięciem po „Dallas ’63”, gdyż możliwość powodzenia realizacji tego zamysłu na wykreowanie alternatywnej wersji historii USA budziła u mnie pewną obawę, sceptycyzm. Gdyby nie rekomendacja pewnego znajomego, być może wahałabym się do dziś. Z jego polecenia zdecydowanie wzięłam do swej ręki ten swoisty bilet do przeszłości i dałam się przenieść do magicznego świata licznych Kingowskich wariacji. Choć przekornie powiem, że żałuję… żałuję, że dopiero tak późno… żałuję, że ta przygoda już za mną… żałuję, że była to dla mnie zdecydowanie za krótka podróż, której z chęcią oddałabym więcej czasu i miejsca w moim sercu… Choć właśnie świadomość, że każda przemijająca chwila poświęcona lekturze tej książki jest czymś niepowtarzalnym i unikatowym jest właśnie najlepszym uczuciem w życiu. Naocznie stanowi o wyjątkowości każdego pojedynczego momentu naszego życia…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Brooklynu

"Kiedy po raz pierwszy zabiera się dziecko do kina? Ja pamiętałem bardzo dobrze swój pierwszy raz: było to lato 1980 roku, film nosił tytuł Bambi...

zgłoś błąd zgłoś błąd