LC Multimedia
Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 98 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 227 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Kuszenie

Autor:

więcej informacji
tytuł oryginału: Of Love and Evil
seria/cykl wydawniczy: Czas Aniołów tom 2
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: październik 2011
język: polski
typ: papier
dodał: pastelova
6.66 (41 ocen i 15 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 28,00 zł
Kup audiobooka
Audioteka
Cena: 29,90 zł

Kontynuacja „Pokuty” – hipnotyzującej powieści o aniele i płatnym mordercy. Toby O’Dare wyrusza z kolejną misją zleconą przez anioła. Tym razem przenosi się do fascynującego świata Rzymu epoki renesa... Kontynuacja „Pokuty” – hipnotyzującej powieści o aniele i płatnym mordercy.

Toby O’Dare wyrusza z kolejną misją zleconą przez anioła. Tym razem przenosi się do fascynującego świata Rzymu epoki renesansu. Musi także zmierzyć się z trawiącymi go wątpliwościami i palącym pożądaniem.
Przejmująca opowieść o trudnych wyborach, zgubnej namiętności i walce z demonami!

Sequel „Pokuty” jest zachwycający – fani Rice nie będą zawiedzeni.
Bookreporter.com

Strzał w dziesiątkę.
„Kirkus Reviews”

Prawdziwy mistyczny zachwyt.
„The Washington Post”

„Kuszenie” to świetna rozrywka, na dodatek z rewelacyjnym dramatycznym zakończeniem.
„The Boston Globe”
pokaż więcej.


źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2011

źródło okładki: Wydawnictwo Otwarte, 2011



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Oficjalna recenzja

Moralizatorka Anne Rice

Po otrzymaniu zaskakującej wiadomości, Toby O’Dare postanawia spotkać się ze swoim synem i dawną ukochaną, Lioną. W ułożeniu sobie życia uczuciowego przeszkadza mu kolejna misja zlecona przez anioła, Malachiasza. Toby mimo, iż chciałby zamieszkać ze swoją rodziną, musi przenieść się do renesansowego Rzymu, by uratować Vitalego, Żyda oskarżonego o trucicielstwo i kontakty z duchami. Zadanie okaże się dość trudne, tym bardziej, że do akcji wkroczą również demony, próbujące wpłynąć na sposób myślenia Toby’ego.

„Kuszenie” niestety nie wypada lepiej od dość średniej „Pokuty”. Po książkach autorki bestsellerowej serii o wampirach czytelnicy z pewnością spodziewają się większej dawki wrażeń. Tymczasem seria jest zaledwie przeciętna – akcja nie zaskakuje, nie biegnie też szczególnie szybko. Pod tym względem dwie części, na które dzieli się fabuła: spotkanie Tony’ego z synem i misja, którą wykonuje w Rzymie wydają się wyjątkowo nierówne. Pierwsza z nich rozciąga się ponad miarę, druga podaje informacje w bardzo przyspieszonym tempie, skupiając się nie na zagadce kryminalnej, która siłą rzeczy powinna intrygować czytelnika najbardziej, ale na teologicznych wątpliwościach Tony’ego i dysputach, które prowadzi z demonami i aniołami.

Sama zagadka kryminalna wypada niestety wtórnie – Rice nawet przez chwilę nie stara się zwieść czytelnika, rozwiązanie podając niemal na tacy. Bardziej interesujący jest zdecydowanie wątek dotyczący ducha straszącego w posiadłości, pozostaje on jednak na dalszym planie.

Co więc tworzy plan pierwszy? Zdecydowanie religia. Autorka z gorliwością neofity stara się przesycić powieść możliwie największą liczbą wątków metafizycznych, rozważań nad ludzką i anielską naturą. Stale obecny jest w utworze motyw winy i kary – główny bohater jest przecież byłym seryjnym mordercą. Rice wkłada w jego usta długie tyrady dotyczące przebaczenia, każe Toby’emu nieustannie rozmyślać nad kwestiami eschatologicznymi, dyskutować na ten temat z Malachiaszem i Shmaryą – Aniołem Stróżem oraz demonem Ankanocem. Nie brakuje patetycznych opisów objawień i wizji.

Patos jest zresztą zdecydowanie najsłabszym punktem nowej twórczości Rice. W serii wampirycznej udało jej się go uniknąć, tu niestety jest niemal wszechobecny. Dialogi między bohaterami brzmią zdecydowanie sztucznie, co jest szczególnie wyczuwalne w części rzymskiej – zabrakło jakiejkolwiek stylizacji językowej, która mogłaby je uprawdopodobnić. Szwankuje również całe tło historyczne, które jest po prostu niedopracowane – gdyby nie kilka detali, nie sposób byłoby domyślić się, że akcja rozgrywa się w czasach renesansu.

Niestety, seria anielska w niczym nie dorównuje wampirycznej – tamta oferowała czytelnikowi rozrywkę na przyzwoitym poziomie, ta tymczasem próbuje metafizyczne rozważania i moralizatorstwo opakować w prostą i niezbyt atrakcyjną historię.

Maria Guzelak-Robaszkiewicz


Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (5)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik, 2011

Kiedy jakiś czas temu dowiedziałam się, że tak znana pisarka jak Anne Rice wydaje kolejną książkę i to znacznie inną, bardziej uduchowioną niż jej dotychczasowe wampirze powieści, zapragnęłam ją przeczytać. „Pokuta”, bo o niej tu mowa, zrobiła na mnie niemałe wrażenie, więc tym bardziej nie mogłam się doczekać kontynuacji. „Kuszenie”, czyli drugi tom z serii "Czas Aniołów", okazał się równie intrygujący co pierwsza część. Ale wszystko po kolei…

Rzym i epoka renesansu. Czyż to nie wspaniałe połączenie? To właśnie tam zostanie wysłany nasz bohater, płatny morderca Toby O’Dare. Anioł ma bowiem dla niego kolejne niełatwe zadanie. Wszystko to dla uzyskania zbawienia, do którego droga nie będzie ani łatwa, ani przyjemna. Toby będzie musiał zmierzyć się z czyhającymi na niego niebezpieczeństwami, jak i z wewnętrznymi demonami, które okażą się równie dużym zagrożeniem, co świat wokół niego. Czy podoła wyzwaniu i naszym oczom ukaże się szczęśliwe zakończenie? Nic nie zdradzę, ale za to zaproszę Was do przeczytania tej książki:).

Podobnie jak w „Pokucie”, także i tym razem pisarka stworzyła świetną, złożoną fabułę, od której nie można się oderwać. Dalsze losy anioła i płatnego mordercy będą tu jeszcze silniej rozbudowane, wzbogacone o jeszcze większą dawkę psychologii, dużą gradacją napięcia oraz całą paletę emocji. Nie zabrakło też mistycyzmu, pokus, refleksji i swoistej magii. Wszystko to napisane prostym językiem i ubrane w ładną formę.

„Kuszenie” to książka warta przeczytania. Czytelnicy spragnieni oryginalnej powieści, ceniący połączenie wątków sensacyjnych i psychologicznych oraz lubiący anielskie motywy będą zadowoleni. Polecam serdecznie!!!

Moja ocena: 5/6


Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Rice nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, każdy słyszał o tej autorce mniej lub więcej, a to wszystko za sprawą jej bestsellerowej serii pt. „Kroniki wampirów”. Jednak nowa seria, którą autorka zaczęła pisać nie będzie się już tyczyła wampirów, jej głównymi bohaterami będą anioły. Autorkę zainspirowało, bowiem jej nawrócenie duchowe na wiarę katolicką. „Kuszenie” jest drugim tomem tejże serii, która nawiasem mówiąc, nosi tytuł „Czas aniołów”.

Głównym bohaterem jest Tobie O’Dear, który był kiedyś płatnym zabójcą, znanym pod przezwiskiem Lucky Szczwany Lis, na usługach tajnej korporacji. Jednak jego sumienie nie dawało mu spokoju z powodu popełnianych zbrodni, więc mężczyzna zaczął gorąco modlić się o wybaczenie, które zostało mu udzielone. Jednak ceną za nie jest służba u serafina Malachiasza, któremu Toby ma pomagać w odpowiadaniu na modlitwy ludzi z zamierzchłych czasów.

Tym razem nasz bohater cofa się do fascynującego świata, jakim był Rzym w dobie renesansu. Toby ma tam udzielić pomocy młodemu, żydowskiemu mężczyźnie o imieniu Vitale ben Leone. Mężczyzna został oskarżony o otrucie jednego ze swoich pacjentów, a zarazem najlepszego przyjaciela. Gdyby tego było mało, to pada również oskarżenie o konszachty z diabłem i przywołanie dybuka do domu, który został mu powierzony pod opiekę. Jak zakończy się ta sprawa? Przekonajcie się sięgając po tę książkę.

Muszę powiedzieć, że zazwyczaj wzbraniam się przed rozpoczynaniem serii od środka, ponieważ mogę nie połapać się w najważniejszych kwestiach. Jednak przy „Kuszeniu” moje dylematy okazały się zupełnie bezpodstawne. Wszystkie najważniejsze kwestie są powtarzane i wyjaśniane na bieżąco, więc bardzo szybko można się rozeznać, o co chodzi w głównych wątkach fabuły. Po za tym, każdy z tomów opowiada odrębną misję, jakiej podejmuje się Toby.

Książka prowadzona jest w narracji pierwszoosobowej, więc można powiedzieć, że ma ona formę wspomnień i rozważań głównego bohatera na temat wypełnianych misji. Rzuca się tu także podobieństwo do innych książek Pani Rice, ponieważ Toby spisuje swoją historię w formie książki, którą chciałby potem wydać. Ten motyw pisarstwa przewija się zwłaszcza we wspomnianych wyżej „Kronikach wampirów”.

Musze powiedzieć, że sam pomysł zarówno na książkę jak i na całą serię jest naprawdę interesujący i wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że chwilami historia staje się bardzo naciągana oraz przewidywalna aż do bólu. Bardzo szybko można się zorientować, kto był trucicielem i jakie motywy nim kierowały. Co do naciągania, to chodzi mi tu przede wszystkim o moment cofania się w przeszłość, do której główny bohater od razu się przystosowuje. I nie chodzi mi tu tyle o mowę, jaką posługują się ludzie w danej epoce, a o zwyczaje tam panujące, z którymi bohater nie ma najmniejszego problemu, chociaż o czasach, w jakich wtedy funkcjonuje, czyta już po zakończeniu całej misji. Więc jak dla mnie taki stan rzeczy jest bardzo mało wiarygodny.

Kolejnym minusem jest to, że, pomimo iż autorka używa prostego języka bez zbędnego patetycznego tonu, to jednak w trakcie czytania ma się wrażenie ciągłego zachwytu nad dobrem i pięknem otaczającego nas świata. Można się nawet wręcz pokusić o stwierdzenie, iż autorka bardzo dosadnie ukazała swoja przemianę duchową. Niestety nie wyszło to na dobre powieści. Ja miałam tego dosyć już po kilku pierwszych stronach.

Podsumowując. Książka jest interesująca i wciągająca, ale zarazem może odpychać. Będzie sporym zawodem dla wielbicieli Anny Rice, którzy pokochali jej pisarstwo za „Kroniki wampirów”, ze mną tak było. Jednak nie oznacza to, że nie sięgnę po kolejne tomy „Czasu aniołów”, kto wie jak akcja się rozwinie. Może, gdy emocje z nowa wiarą trochę opadną to autorka powróci, chociaż trochę do swojego starego stylu pisania.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada, 2011

„Właśnie, a mężczyźni mają swoje pragnienia i potrafią czuć miłość tak żarliwą, że przeszywa ich serca niczym sztylet.”

Jakiś czas temu przeczytałam „Pokutę” Anne Rice. Gdy tylko doszły mnie słuchy, że autorka pisząca tak znakomite powieści o wampirach, „nawróciła się” i teraz pisze o aniołach, musiałam sięgnąć po jej kolejną książkę. Po pierwszej części nie czułam się zawiedzona, dlatego postanowiłam kontynuować przygodę z Tobym i Malachiaszem.

Z opisu z tyłu książki dowiadujemy się, że Toby wyrusza w kolejną podróż z ważną misją, którą zlecił anioł. Jednak zmieniamy trochę realia i tym razem przenosimy się do renesansowego Rzymu. Tam bohater musi zmierzyć się z trawiącymi go wątpliwościami oraz palącym pożądaniem. Czytamy, że „Kuszenie” to przejmująca opowieść o trudnych wyborach, zgubnej namiętności i walce z demonami. Czy i tym razem opis jest zgodny z treścią, czy to tylko chwyt marketingowy?

W Internecie zawrzało od momentu ukazania się „Pokuty”. Doszukamy się mnóstwa pochlebnych recenzji, ale nie brakuje także przeciwników serii. Obok „Czasu Aniołów” nie można przejść obojętnie, albo pokochasz tę serię albo ją znienawidzisz. Ja ją pokochałam.

recenzja także tu:
http://isztarbooks.blogspot.com/2011/11/kuszenie-anne-rice-recenzja.html
cała recenzja na:
http://paranormalbooks.pl/2011/11/19/recenzja-kuszenie/


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 listopada, 2011

Schematyczność nie popłaca

Anne Rice to postać, której przedstawiać nikomu nie trzeba – pisarka będąca w stanie stworzyć jeden z najgłębszych obrazów wampira, jaki kiedykolwiek powstał w literaturze, by następnie porzucić rzeczoną niszę na rzecz inspirowanych biblią powieści, opowiadających o życiu Jezusa czy egzystencji jego mistycznych sług – aniołów. „Kuszenie” to najnowszy tom ostatniego z wymienionych cyklów, opowiadający przejmującą historię Toby’ego O’Dare’a.

Powieść jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń opowiedzianych w „Pokucie” – Toby, ex-morderca, dokonawszy – niczym sama Rice – swojej duchowej przemiany i odkupiwszy swoje winy, otrzymuje okazję spotkania się z Lioną, miłością z dawnych lat, oraz własnym synem. Sielankowe popołudnie szybko jednak się kończy, a u jego kresu z wizytą pojawia się sprawca religijnej transformacji bohatera – Malachiasz, serafin wyznaczający Toby’emu kolejne zadanie. Tym razem ów musi udać się do szesnastowiecznego Rzymu, gdzie przyjdzie mu po raz drugi zapobiec niepotrzebnemu rozlewowi krwi.

„Kuszenie”, podobnie jak poprzednia część, zadaje mnóstwo pytań dotyczących sensu wiary oraz rządzącej nią logiki. Rice, tworząc wyznaniowy konflikt, przywołuje argumenty obalające podstawowe dogmaty Kościoła katolickiego, nawiązując między innymi do New Age i uzasadniając je zdrowym rozsądkiem, po czym stara się obronić głoszone przez Watykan prawdy kontrargumentami i odwołaniem się do konkretnych przykładów – choćby z życia głównego bohatera. W ostateczny rozrachunku wypada to kiepsko – autorka dostarcza stosunkowo mało dowodów na poparcie tez Kościoła, uciekając się do kolejnych wzmianek o potrzebie bezgranicznej i bezmyślnej wiary oraz potędze miłości, zamiast bronić je konkretami, jak przykładowo Dick, którego „Valis” i pozostałe części słynnej trylogii przewyższają płytkie refleksje autorki „Wywiadu z wampirem” o kilka lat świetlnych.

Książka oparta jest na zadziwiająco podobnym do pierwszego tomu schemacie – po krótkim wprowadzeniu postać znów zostaje przeniesiona w czasie, gdzie – za pomocą długich rozmów – rozwiązuje dręczącą renesansowych bohaterów zagadkę. Tu także we znaki daje się naiwność poniektórych kwestii – czemu każda napotkana przez protagonistę postać zwierza mu się z wszystkiego, co przez większość życia trzymała w tajemnicy, nawet przed najbliższymi? Kolejny znak zapytania pojawia się przy celu misji Toby’ego, który po raz kolejny zadaje sobie trud interwencji tylko po to, by uratować jednego chłopca, jednostkę nie mającą wpływu na życie innych i dalszy bieg historii. Sam bohater także do reszty traci „pazur”, nadający mu jeszcze w poprzedniej części uroku i wyjątkowości, i zaczyna powoli urastać do rangi chodzącego ideału.

Czy książka dostarcza zatem jedynie powodów do narzekań? Z pewnością nie – przez lekturę można przebrnąć w stosunkowo szybkim tempie, głównie za sprawą znaku firmowego Rice, czyli świetnego, z książki na książkę coraz bardziej dojrzałego stylu. Wrażenie robi także po raz kolejny świetne oddanie renesansowych Włoch, choć jeśli chodzi o detale, książce daleko do „Krzyku w niebiosa”, gdzie autorka, opisując rzeczoną epokę, dała ogromny popis literackiego kunsztu i historycznej wiedzy.

„Kuszenie” prezentuje dużo niższy tom niż poprzednik – opowiedziana historia nie jest już tak elektryzująca, postaci dużo bledsze a wątek rzymskiego śledztwa do złudzenia przypomina opowiedziane w „Pokucie” losy angielskich Żydów, szczególnie pod względem rozwoju historii i poszczególnych etapów rozwikływania zagadki. Rice, podobnie jak w przypadku kolejnych, niekiedy pisanych bez pomysłu części „Kronik wampirów”, i tym razem zabrnęła w ślepe koło schematów, z którego jak najszybciej musi zacząć szukać wyjścia.

Zapraszam na http://villmar.blogspot.com/


Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 19 lutego, 2012

Podobnie, jak przy poprzedniej części - pomysły dobre, ale zdecydowanie spaprane przez wciskanie boskości i nawrócenia w każde możliwe miejsce. "Kuszenie" było przynajmniej trochę krótsze, więc te natchnione fragmenty nie ciągnęły się w nieskończoność. Przeczytałam tę książkę tylko i wyłącznie ze względu na to, że jestem prawie pewna, że Anne Rice nadal ma coś do powiedzenia, tylko niestety ukrywa to za tą dziwną falą nagłej religijności. Z tego powodu przeczytam też pewnie kolejną część, bo końcówka mnie zaciekawiła i zdecydowanie zapowiedziała kolejną ciekawą historię.


Na półkach: Przeczytane

Z nową książką Anne Rice wiązałam duże nadzieje. W "Kronice Wampirów" postacie posiadały rozbudowane osobowości, były bardzo realistyczne. Tutaj jednak jak dla mnie czegoś brakuje. Duża teologicznych rozważań, na rzecz rozwoju akcji. Sam główny bohater, Toby, zdaje się być mi nieznajomym. Jego rozterki są dla mnie niezrozumiałe, a rzeczy o których mówi nieprawdziwe. Może to tylko chwilowy spadek formy autorki. Mam taką nadzieję.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 grudnia, 2011

Druga część nowej serii pani Rice, moim zdaniem troszkę lepsza niż pierwsza. Jednak styl pisania autorki jakoś nie bardzo mi odpowiada, trochę to wszystko za bardzo uduchowione, a sama postać - Toby - nadal słabo zarysowana. Może kupię kolejną część, bo ładnie wygląda na półce :) ale treść mnie nie zachwyca.


Anna Rice, nie dość że moja imienniczka,to jeszcze jej książki przemawiają do mnie jak nie wiem co.


Przeczytana: 2012 rok

Dałabym "beznadzieja" ale może mam nadzieję, ze jeszcze coś dobrego z tej serii wyniknie....Powiem krótko, nawrócenie się Rice na dobre nie wyszło jej twórczości. Główny bohater jak dla mnie jest irytujący,historia nawet dość ciekawa, ale zastanawia mnie jedno - jak autorka mogła tak zepsuć wątek kryminalny?! Miałam wrażenie jakby nie chciało jej się opisywać toku rozwiązywania zagadki i kazała mordercy samemu się przyznać! Odradzam czytanie, zwłaszcza fanom Kronik


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 kwietnia, 2012

Daje radę, choć nieco ustępuje jakością pierwszej części serii. Zdecydowanie nie dla dzieciaków spragnionych tak modnych ostatnio wampirzych historyjek. Rice w miarę upływu czasu skłania się coraz bardziej ku metafizyce, niestety mam wrażenie, że wielu jej dotychczasowych czytelników nie dojrzało jeszcze do takich treści.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca, 2012

Moim zdaniem ta część trzyma ten sam poziom co poprzedniczka i w zasadzie mógłbym napisać tu dokładnie to samo co w mojej opinii „Pokuty”. Na tym lakonicznym stwierdzeniu zakończę bo nie lubię się powtarzać.

Moja opinia „Pokuty”
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109856/pokuta/opinia/5499798#opinia5499798


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 listopada, 2011

Ciężko napisać mi pinię o tej książce. Ma w sobie coś,ale z drugiej strony jest przewidywalna.
Z ciekawością czytam historię umieszczoną w Rzymie. Ciekawi mnie jak zakończy się historia bohatera (dlatego kupie 3 część).


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia, 2012

Rice przeszła samą siebie. Akcja szybka, zwarta i przepełniona wciągającymi wątkami. Istny pożeracz czasu...


Przeczytana: 22 marca, 2012

"do 20 kwietnia trzeba bylo skonczyc malowanie
pokoju goscinnego na pietrze.."


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca, 2012

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca, 2012