6,85 (343 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
25
8
66
7
114
6
65
5
31
4
8
3
11
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62467-36-5
słowa kluczowe
publicystyka, eseje
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Olena

"Czy zwierzęta noszą maski? I co się kryje w ich oczach, skoro „nie ma tam duszy”? Czy możliwa jest heterotopia – świat radykalnie inny od naszego, gdzie „nie ma mowy o zabijaniu i zjadaniu”, bo Inni to „partnerzy, bliscy”? Gdzie zamiast wiedzy-władzy mamy strategię świadomej niewiedzy, a zamiast dominacji – współodczuwanie? Balansując na granicy literackiej mitologii i krytycznej eseistyki,...

"Czy zwierzęta noszą maski? I co się kryje w ich oczach, skoro „nie ma tam duszy”? Czy możliwa jest heterotopia – świat radykalnie inny od naszego, gdzie „nie ma mowy o zabijaniu i zjadaniu”, bo Inni to „partnerzy, bliscy”? Gdzie zamiast wiedzy-władzy mamy strategię świadomej niewiedzy, a zamiast dominacji – współodczuwanie? Balansując na granicy literackiej mitologii i krytycznej eseistyki, Olga Tokarczuk opowiada nam o ciele, seksualności i śmierci, o uwikłaniu w płeć i uwiedzeniu darkroomem. O Michelu Faberze i Matriksie. A także o swoich podróżach, mapach lęków i lądów, ulicach Amsterdamu i horyzoncie Masywu Ślęży. Jeśli świat tworzony przez Olgę jest nieco lepszy niż ten, w którym żyjemy, to nie przez przemilczenie jego bolesnych miejsc, tylko dzięki przemodelowaniu go na miarę człowieka myślącego, wnikliwego, wrażliwego, współczującego – takiego, jakim jest autorka".
Kinga Dunin, fragment wstępu

 

źródło opisu: www.krytykapolityczna.pl

źródło okładki: www.krytykapolityczna.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1765

Uwaga! Treści rewolucyjno – wywrotowe!

Ta książka jest o wszystkim. Nie jest tylko o niczym. Bynajmniej. Z zebranych w niej tekstów autorki, publikowanych poprzednio w różnych pismach bądź stanowiących treści mów okolicznościowych, wyrasta przemyślana, oparta na aktywnym odbiorze życia filozofia osoby myślącej i czującej. Stawiającej pytania i niezadowalającej się najprostszymi odpowiedziami. Osoby dostawiającej jeszcze dwie kropki w miejscach, w których inni postawiliby jedną, by móc jak najszybciej zapomnieć o sprawie. Przyznam szczerze, publikacja ta mnie totalnie zaskoczyła. Sugerując się okładką, spodziewałam się eseju, traktującego o podłym traktowaniu zwierząt, tymczasem dostałam znacznie głębszą i bardziej panoramiczną rozprawę o życiu i świecie. Negującą wszystkie oczywistości, poddającą w wątpliwość cywilizacyjne fundamenty. Tak sobie myślę, że gdyby jeszcze czytelnikom pani Tokarczuk chciało się chcieć, „Moment niedźwiedzia” mógłby stanowić iskrę, będącą zarzewiem wielkiej światowej rewolucji.

Przemeblujmy świat, przemeblujmy nasz umysł - zdaje się wołać Tokarczuk i wykłada nam argument za argumentem, dla których uczynić to warto. Prowokuje do zastanowienia się nad rzeczywistością, w której żyjemy i sposobem, w jaki ją sobie zorganizowaliśmy. Bo może można było lepiej? Autorka przesuwa, z niemałym zgrzytem co prawda, nasze myślenie na inne tory i wiezie nas nimi do krainy zwanej Heterotopią - w niej nie ma żadnych granic, obowiązków, pewników ani podziałów. A mimo to żyją w niej szczęśliwi ludzie,...

Ta książka jest o wszystkim. Nie jest tylko o niczym. Bynajmniej. Z zebranych w niej tekstów autorki, publikowanych poprzednio w różnych pismach bądź stanowiących treści mów okolicznościowych, wyrasta przemyślana, oparta na aktywnym odbiorze życia filozofia osoby myślącej i czującej. Stawiającej pytania i niezadowalającej się najprostszymi odpowiedziami. Osoby dostawiającej jeszcze dwie kropki w miejscach, w których inni postawiliby jedną, by móc jak najszybciej zapomnieć o sprawie. Przyznam szczerze, publikacja ta mnie totalnie zaskoczyła. Sugerując się okładką, spodziewałam się eseju, traktującego o podłym traktowaniu zwierząt, tymczasem dostałam znacznie głębszą i bardziej panoramiczną rozprawę o życiu i świecie. Negującą wszystkie oczywistości, poddającą w wątpliwość cywilizacyjne fundamenty. Tak sobie myślę, że gdyby jeszcze czytelnikom pani Tokarczuk chciało się chcieć, „Moment niedźwiedzia” mógłby stanowić iskrę, będącą zarzewiem wielkiej światowej rewolucji.

Przemeblujmy świat, przemeblujmy nasz umysł - zdaje się wołać Tokarczuk i wykłada nam argument za argumentem, dla których uczynić to warto. Prowokuje do zastanowienia się nad rzeczywistością, w której żyjemy i sposobem, w jaki ją sobie zorganizowaliśmy. Bo może można było lepiej? Autorka przesuwa, z niemałym zgrzytem co prawda, nasze myślenie na inne tory i wiezie nas nimi do krainy zwanej Heterotopią - w niej nie ma żadnych granic, obowiązków, pewników ani podziałów. A mimo to żyją w niej szczęśliwi ludzie, którym całkiem dobrze się powodzi. Dlaczego? Bo nie są uwikłani ani w płeć, ani w naród; ich życia nie determinuje żaden Bóg ani koncern naftowy. Są wolni. Czytając dowody autorki na możliwość i banalność przeorganizowania świata i skrojenia go na ludzkie potrzeby, nie sposób nie popaść w stan oczarowania jej wizją. Obawiam się jednak, iż przez wrodzone ludziom brzydkie cechy jak pycha i chciwość, przeprowadzka ziemskiej cywilizacji do tej krainy mogłaby zakończyć się dla niej niezbyt dobrze.

W „Momencie niedźwiedzia" autorka pochyla się też na moment nad tegoż niedźwiedzia zwierzęcymi pobratymcami. Śledzi myśl ludzką, traktującą o „naszych mniejszych braciach” i w skoncentrowanej formie przybliża nam jej ewolucję, akcentując największe odchylenia. Opowiada więc o teorii zwierzęcia-maszyny (Kartezjusz); poprzez tezy o ich istnieniu, które miało na celu jedynie służyć człowiekowi (Kant), aż po porównanie uboju zwierząt do zbrodni Holokaustu (Elizabeth Costello w "Żywotach zwierząt" J. M. Coetzee - tu przy okazji Tokarczuk serwuje czytelnikowi bardzo interesującą tego utworu analizę). Następnie przytacza nam pani Olga kolejną migawkę z wymownego, prozwierzęcego utworu, jakim jest „Pod skórą” Michaela Fabera. Treść dość szokująca, ale może terapii wstrząsowej ludzkości potrzeba? Może pora spojrzeć na zjadanie zwierząt nie jako na coś oczywistego, lecz jak na morderstwo? Nie boję się mocnych słów, sama kiedyś byłam wegetarianką. Dlaczego BYŁAM? Bo świat wybił mi to z głowy, strasząc anemią i drwiąc z tych fanaberii... Często też okazywało się, że podczas świątecznych obiadów czy innych imprez po prostu nie miałam co jeść - to wymownie świadczy o randze problemu. Nie, tekst Tokarczuk mnie nie nawrócił, ale mocno zastanowił.

Sprawy poruszające tematy tabu przeplatają się w książce z tematami dość trudnymi dla Polaków. „Nie jesteśmy doskonali” - zdaje się mówić pokornie pani Olga i ja tę jej pokorę bardzo cenię. Interesujące i warte chwili refleksji są teksty zebrane w rozdzialiku pt. „Pliki podróżne”. Przemyślenia autorki, które wyklarowały się w trakcie pobytu w Holandii czy Szwajcarii, emanują otwartością na inność, tolerancją i brakiem uprzedzeń. Widać w nich zdroworozsądkową chęć czerpania z mądrości innych właściwą ludziom, którzy są ponad wszelkimi stereotypami. Bo bądźmy szczerzy, z czym kojarzy się nam Holandia? Czyż nie z szeroko pojętymi używkami? Natomiast Tokarczuk dostrzega w niej stabilność i atmosferę bezpieczeństwa. A Szwajcaria? Ser, zegarki, banki. Sztywność i nuda. Może i tak, ale warta naśladowania jest ich dbałość o środowisko, przejawiająca się segregowaniem odpadów; warta naśladowania jest umiejętność jednoczenia się we wspólnej sprawie, zespołowego działania... Autorka dźga nas tekstem niczym ostrą szpilą, podstawia pod nos lustro i każe się w nim przejrzeć jako wspólnocie. Ja chyba dostrzegam regułę kontrastu...

Idąc za ciosem stwierdzić muszę, iż Tokarczuk udało się chyba wreszcie najcelniej, spośród znanych mi parających się tym zadaniem ludzi pióra, zdiagnozować polskość i odmalować przezabawny, a jednocześnie uderzająco trafny portret Polaków. Uśmiałam się czytając „Mały stronniczy przewodnik po Polsce dla Niemców z racji wstąpienia do Unii Europejskiej”, w którym podaje autorka krótkie, subiektywne, humorystyczne definicje fundamentalnych dla narodowej tożsamości pojęć. Kwintesencją prawdy o nas samych zdaje mi się być zdanie: Dania uważane za typowo polskie, to barszcz ukraiński, ruskie pierogi i karp po żydowsku.

Zawarte w publikacji teksty, traktujące o tematach trudnych napisane są językiem mowy. Językiem prostym i przystępnym, nieprzeładowanym słownikowymi określeniami czy rozbudowanymi porównaniami, w których nie sposób się nie pogubić. Gołym okiem widać, że autorka wie, o czym pisze. Widać, że poruszana tematyka jest jej niezmiernie bliską, wielokrotnie goszczącą w jej umyśle, a prawdopodobnie również w sercu. Tokarczuk rozlicza się w swej prozie z utartymi schematami. Demaskuje i obnaża niedoskonałość naszego świata i czyni to niezwykle sugestywnie, jej tezy i poglądy długo po lekturze kołaczą się w głowie i zmuszają do widzenia, a nie tylko patrzenia. Do słyszenia, a nie tylko słuchania.

Na drugiej natomiast stronie medalu, z wszystkich zapisanych słów, będących nośnikami myśli, wyłania się mentalna biografia autorki „Momentu niedźwiedzia”. I tak, jak mówi się, pokaż mi swoją szafę/sypialnie/lodówkę, a powiem ci, kim jesteś, tak Tokarczuk pokazuje nam poprzez swoje poglądy i wierzenia, jaka jest ona. Tolerancyjna, otwarta, inteligentna życiowo. Pogodna - bo mimo przytłaczającej i ważkiej tematyki, umie znaleźć słowa przyprawiające o uśmiech, kiedy się o niej czyta. Można też czytać te krótkie teksty jako swoisty klucz do drzwi jej pozostałej twórczości. Gwarantuję pobudzającą mentalnie i naładowaną treścią rzecz.

Marzena Molenda

Cytat za: „Moment niedźwiedzia”, Olga Tokarczuk, Krytyka Polityczna 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (974)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1745
Bookoholic_Ona | 2012-03-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 12 marca 2012

Tworzenie nowych światów, kreowanie alternatywnych rzeczywistości, to przywilej pisarza. Prawo czytelnika – to odrzucić świat zastany i, dzięki literaturze, odbyć podróż do miejsc, które być by mogły, a nie są.
Nowa książka Olgi Tokarczuk, wbrew tytułowi, mogącemu sugerować kontynuację wątków z „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, nie jest manifestem na rzecz obrony praw zwierząt, chociaż i w niej pojawiają się wątki „pro-animalistyczne” (przykładowo w eseju zatytułowanym „Maski zwierząt”). „Moment niedźwiedzia” to wysmakowany zbiór drobnych form prozatorskich: esejów, szkiców, mini-reportaży i notatek z podróży, publikowanych przez Autorkę w ciągu kilkunastu ostatnich lat, głównie na łamach prasy i Internetu.
Olga Tokarczuk zaprasza czytelnika w podróż do Heterotopii – utopijnego świata, w którym wszystko funkcjonuje inaczej, a oczywiste dla nas rzeczy, pojęcia i zjawiska są poddawane w wątpliwość. Proponując grę w Heterotopię, Tokarczuk zmusza do porzucenia zwyczajowych...

książek: 685
Radosław Gabinek | 2015-10-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, E-booki
Przeczytana: 20 października 2015

W kierunku Olgi Tokarczuk popłynęła w ostatnim czasie fala hejtu ze strony pewnej grupy ludzi zamieszkującej ten kraj. W związku z tym, że jakoś do tej pory nie udało mi się zmobilizować do tego żeby zapoznać się z jej twórczością, to pomyślałem sobie, że wsparciem z mojej strony dla niej może być poświęcenie uwagi jej twórczości. Więc na zasadzie niech wyniknie z tej sytuacji coś dobrego sięgnąłem po "Moment niedźwiedzia" Jestem zachwycony tą książką i co za tym idzie jej autorką. Pani Olga Tokarczuk kupiła mnie swoją inteligencją, otwartym umysłem, ciekawością świata, ale chyba przede wszystkim pewną dozą przekory i niezgody na oczywistości i uproszczenia za pomocą których patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Bardzo mi się podoba jej sposób widzenia otaczającego nas świata i to jak w jej felietonach fikcja zamienia się miejscami z faktami i odwrotnie. To samo na co do tej pory patrzyłem nie widząc nic poza pozorami nabiera w ujęciu Olgi Tokarczuk kolorów i zaciekawia, niczym...

książek: 147
Książki | 2014-12-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 28 grudnia 2014

uwielbiam takie książki, opowiadania, opisy wrażeń, wszystko takie szczere ludzkim językiem i zarazem takie magiczne, tyle rzeczy wokoło nas , których często nie dostrzegamy, bo pędzimy nieustannie i na koniec "moment niedźwiedzia" Tokarczuk czyli ujęcie tego czym jest indywidualna percepcja

książek: 938
Nemeni | 2012-06-05
Przeczytana: 2012 rok

Heterotopia, czyli rzeczywistość alternatywna stworzona przez autorkę ma jedną wadę - po przeczytaniu i wyobrażeniu sobie życia w takim świecie czytelnik ma przeogromny żal, że takie miejsce i taka społeczność nie istnieje naprawdę... Chociaż, według słów autorki "fikcja jest w pewien sposób mocniejsza niż rzeczywistość, a jej postaci prawdziwsze niż te żyjące. Oto wielka tajemnica literatury". Tak więc - kto wie...

Bardzo polecam ten zbiór tekstów autorki, publikowanych w minionych latach m.in. w "Polityce", "Die Zeit", czy w Wydawnictwie Krytyki Politycznej a obejmujących wachlarz bardzo różnorodnych
zagadnień - ekologii (świetny tekst "Śmieci, śmieci"), bardzo trafnych diagnoz społecznych oraz obrazów polskiego społeczeństwa odbieranego zarówno przez siebie samych jaki i widzianego oczami cudzoziemców.

Autorka opisuje także świat w rozmiarze HS - Homo sapiens size - czyli świat stworzony na ludzką miarę. I w takim świecie pragnę zamieszkać.

książek: 495
vanili | 2012-06-22
Przeczytana: 22 czerwca 2012

Nie powieść, nie odpowiadanie. Ręka skierowana na wymacywanie i definiowanie rzeczywistości, tak różnej i innej jak my sami.

książek: 344
jaccobus | 2014-06-29

Do książki podszedłem raczej z dużą dozą ograniczonego krytycyzmu, ponieważ o innym dziele tej autorki słyszałem wiele niepochlebnych opinii. Ku mojej radości, okazało się, że to książka idealna dla mnie - przemawiająca do wyobraźni, dająca wiele do myślenia, oczarowywująca gładkim językiem. Pochłonąłem całą jednym tchem i ani razu nie żałowałem że wziąłem ją do ręki. Nie ze wszystkimi poglądami przedstawionymi w książce mogę się zgodzić, ale taki nasz czytelniczy przywilej - krytykować. Muszę przyznać, że lektura zainteresowała mnie dzięki temu, że pokazywała COŚ INNEGO, pomysły jak w inny sposób mogłyby wyglądać dobrze nam znane rzeczy oraz dowody na to, że w niektórych miejscach da się inaczej niż od siekiery "bo tak się to kiedyś robiło".

książek: 246
Beata | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2015

Różne różności: m.in. snucie wizji krainy idealnej – heterotopii - rzeczywistości całkowicie innej od naszej, krótkie pochylenie się nad problematyką płci, kwestia zwierząt, notatki z wypraw po krajach zagranicznych, a także - Polska, głównie kwestia Kościoła.

książek: 628
moi | 2014-12-07
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki

Książa zawierające zbiór esejów pisarki znanej z obszernych powieści należących do nurtu realizmu magicznego - Olgi Tokarczuk. Autorka dzieli się w nich z czytelnikami fantazją na temat istnienia utopijnej rzeczywistości, sprawiedliwej i dobrej dla wszystkich czujących istot, mini-traktatem na temat wegetarianizmu oraz luźnymi zapiskami z podróży i życia codziennego Autorki.
Ten popis niezwykłej erudycji i oczytania ucieszy nie tylko wielbicieli prozy Olgi Tokarczuk, ale wszystkich tych, którzy lubią się zastanawiać nad rzeczami z pozoru błahymi, odkrywając ich podwójne istnienie - w świecie duchowym i w świecie materialnym.

książek: 268
xbx | 2015-10-03
Na półkach: Przeczytane, 2015

Myślę, że sięgnęłam po nią w dobrym momencie mojego życia. Pomogła mi zrozumieć wiele rzeczy, wybrać właściwy kierunek, spojrzeć na codzienność z innej perspektywy. Pokazała zupełnie inne spojrzenie na świat, może nawet tak prawdziwie otworzyła oczy.
Myślę, że to ta książka, do której fragmentów wraca się, gdy pojawia się nagła potrzeba wyjaśnienia czegoś, zrobienia porządku. Tak, zrobiła mi porządek w głowie. I będzie go robić jeszcze nie raz.

książek: 562
Marta Kilian | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2012

Tokarczuk zaskoczyła mnie i to bardzo pozytywnie. Po lekturze „Anny In w grobowcach świata” postanowiłam, że porzucam jej twórczość i nie przeczytam już nic co wyszło spod jej pióra i nagle pojawia się na rynku „Moment niedźwiedzia”, po którego przekornie sięgnęłam. Przeczytałam jednym tchem. Pojawiła się w końcu osoba, która bez ogródek pisze o stosunku osiedleńców do Ziem Odzyskanych. To lektura dla wszystkich, którzy osiedli po wojnie na Zachodzie i pozycja dla tych, którzy mają problemy z tożsamością narodową. Ponadto zaskakujący tok myślenia Autorki, jej sposób dostrzegania świata, umiejętność obserwacji otoczenia wart jest polecenia. Krótkie felietony i reportaże świadczą o bogactwie pisarskim jaki posiada.

zobacz kolejne z 964 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dziś 54. urodziny obchodzi Olga Tokarczuk

Nieważne, gdzie jestem, wszystko jedno, gdzie jestem. Jestem. Autorką tych słów jest Olga Tokarczuk, wybitna prozaiczka i eseistka, autorka uhonorowana wieloma nagrodami, ostatnio Nagrodą Literacką Nike za „Księgi Jakubowe”. Pisarka dziś obchodzi urodziny. Z tej okazji przypominamy napisane przez nią książki.


więcej
Dobre Książki i Kawa z... Olgą Tokarczuk

DOBRE KSIĄZKI I KAWA Z… powróciły na żądanie rzesz czytelniczych.  Zapraszamy na kolejne, już drugie w tym roku, spotkanie z cyklu. W bibliotece Manhattan w Gdańsku gościem będzie dziś Olga Tokarczuk.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd