Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapach spalonych kwiatów

Tłumaczenie: Ewa Polańska
Cykl: Ród Beauchamp (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,14 (716 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
34
9
48
8
77
7
144
6
167
5
134
4
39
3
37
2
23
1
13
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Witches of East End
data wydania
ISBN
9788324016631
liczba stron
304
słowa kluczowe
kobieta, mężczyzna, tajemnica
język
polski
dodała
Ag2S

Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica. Freya wiedziała, że igra z ogniem, a mimo to nie potrafiła się powstrzymać. W powietrzu od niewyobrażalnego napięcia czuć było zapach spalonych kwiatów. Czuła, że jakaś nieopisana siła pcha ją w ramiona mężczyzny. Sęk w tym, że zupełnie nie tego, co trzeba - brata własnego narzeczonego. W miejscu zupełnie nie tym, co trzeba - na własnym...

Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica.


Freya wiedziała, że igra z ogniem, a mimo to nie potrafiła się powstrzymać. W powietrzu od niewyobrażalnego napięcia czuć było zapach spalonych kwiatów. Czuła, że jakaś nieopisana siła pcha ją w ramiona mężczyzny. Sęk w tym, że zupełnie nie tego, co trzeba - brata własnego narzeczonego. W miejscu zupełnie nie tym, co trzeba - na własnym przyjęciu zaręczynowym. Czuła pod skórą, że zbliżają się kłopoty.
Nie ona jedna...
Joanna od kilku dni przeczuwała, że coś niedobrego dzieje się w miasteczku. Kiedy zobaczyła martwe ptaki na plaży, wiedziała już, że to nie przypadek. Znała te oznaki.
Do tego wszystkiego Ingrid, na pozór najspokojniejszą z kobiet z rodu Beauchamp, zaczęły dręczyć niepokojące koszmary...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3146,tytu...»

pokaż więcej

książek: 925
Sara | 2011-10-27
Na półkach: Przeczytane

To nie jest moje pierwsze spotkanie ze słynną amerykańską pisarką, która jest autorką sprzedanej w paru milionach egzemplarzy serii o Błękitnokrwistych. Akurat mogłam jakiś czas temu przeczytać pierwszą część, która nie do końca przypadła mi do gustu, dlatego też nie sięgnęłam po kolejne. "Zapach spalonych kwiatów" wydał mi się idealną odskocznią i kolejną okazją do przekonania się do tej autorki.

Głównymi bohaterkami są trzy kobiety o nazwisku Beauchamp - najstarsza, czyli matka Joanna oraz jej dwie córki Ingrid i Freya. Całe trio jest czarownicami i mieszka w lekko zapomnianym, zadymionymi i niezbyt często odwiedzanym North Hampton. Prowadzą spokojne i w miarę uporządkowane życie, ponieważ nie mogą używać swoich magicznych i potężnych mocy - zabroniono im tego dawno temu. Jednak ich natura niemal sama domaga się tego, aby robiły to w czym są najlepsze i łamią tę zasadę, aby pomagać innym ludziom. Przyrządzają magiczne miłosne mikstury, uzdrawiają cierpiących fizycznie i psychicznie, a najstarsza dopuszcza się nawet tego, że postanawia uwolnić męża pewnej kobiety z "rąk śmierci" - sprowadza go z powrotem na ziemię, co jest niebezpieczne w skutkach.

Po paru dniach z pozoru niewinne uroki przyczyniają się do tego, że nad miastem wisi plaga - dzieją się zaskakująco dziwne rzeczy, które trudno w racjonalny sposób wytłumaczyć. Kiedy dochodzi do zniknięcia młodej kobiety oraz paru innych incydentów, czarownice postanawiają odkryć co takiego kryje się za tym wszystkim. Dodatkowo bujne życie seksualne Frey, która jest zaręczona, w tym bynajmniej nie pomaga, a przynosi kolejny dylemat i zaskakujący koniec.

Gdybym miała określić tę lekturę jednym zdaniem, zapewne powiedziałabym coś o tym, że jest dobra, ale nie na tyle wciągająca, aby np. poświęcić dla niej mój ukochany sen. Książka bez wątpienia "warta świeczki", w dobrym tego słowa znaczeniu - z jednej strony nie uzależnia i nie prowadzi do nieprzespanych nocy, ale ma w sobie urok, który bez wątpienia można z niej wydobyć. Jak dla mnie "Zapach spalonych kwiatów" jest zbyt krótka - miałam małe wrażenie, że wstęp i rozwinięcie powieści były w porządku, a sama końcówka jakbym nieprzemyślana i napisana od tak, bo trzeba się było zmieścić w tym trzystu stronach.

Podobają mi się bohaterki - nie są to cukrowe postacie, które są tylko piękne, bogate i w końcu znajdują miłość swojego życia, pokonują zło i żyją długo i szczęśliwie. Te kobiety coś przeszły, mają między sobą sekrety, tajemnice, które w niekoniecznie dogodnych warunkach wreszcie wychodzą na jaw. Czuć było, że F. i I. nie są do końca ze sobą zżyte, ale jak już przyjdzie co do czego, to potrafią o siebie walczyć i pomóc jedna drugiej. Kontrast między postaciami również był bardzo wyraźny - każda miała swoje wady i zalety, swój sposób bycia i podejścia do różnych spraw.

Książka zrobiła na mnie dużo większe wrażenie niż "Błękitnokriwści", do których zapewne nigdy nie wrócę. W tej lekturze pojawił się zaskakujący epilog, który tylko zachęca do sięgnięcia po drugą część, bo takowa na pewno będzie. Jednak w internecie nie znalazłam żadnych informacji.

Muszę tutaj pochwalić panią Katarzynę Borowską, która jest odpowiedzialna za projekt okładki oraz Julie Ivanovą, która jest autorką fotografii - dla mnie mistrzostwo! Klimatycznie, zmysłowo i przede wszystkim zachwycająco. Zresztą wydawnictwo Znak ma nosa do takich rzeczy:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maski zła

Pokrecona. Jesli lubisz takie ksiazki to bedzie ci sie podbala. Jako audiobook kiepska bo chwilami mozna sie pogubić w zmianach narracji

zgłoś błąd zgłoś błąd