Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa niesłychana

Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Znak Literanova
5,91 (361 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
13
8
22
7
69
6
126
5
64
4
35
3
17
2
2
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La isla inaudita
data wydania
ISBN
978-83-240-1641-9
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Grzechem jest nie mieć marzeń. Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace. Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i...

Grzechem jest nie mieć marzeń.

Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace.
Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i smakowania życia. I wtedy na drodze Fábregasa staje tajemnicza kobieta, która niczego od niego nie chce. Wenecja daje schronienie kruchej namiętności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 977
Maleństwo | 2011-11-02
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane
Przeczytana: 06 listopada 2011

Wyobraźcie sobie łódź, która płynie wśród mgły. Płyniecie sobie, jest cisza i spokój, tajemniczy nastrój potęguje wrażenie niesamowitości i uczucie samotności. Co pewien czas z mgły wyłaniają się nieznane postacie odgrywające ze swoimi towarzyszami krótkie epizody - często zaskakujące - których sens jest zrozumiały dopiero w połączeniu z innym przedstawionym obrazem. Wszystkie osoby są niesamowicie charakterystyczne, każda jest na swój sposób tajemnicza i przyciąga obserwatora niczym magnes. Nagle wypływacie z mgły i wszystko staje się jasne niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - każdy element układanki wskakuje na swoje miejsce... i żyli długo i szczęśliwie :-)
Właściwie to nie musiałabym więcej pisać. Należy tylko dodać, że powyższy opis dotyczy odczuć towarzyszących mi przy czytaniu książki "Wyspa niesłychana". Książki, po której spodziewałam się zupełnie czegoś innego co nie oznacza, że to co mnie spotkało podczas tej literackiej wycieczki mnie rozczarowało. O nie...
Autor we wstępie do powieści wyraźnie "ostrzega" tych czytelników, którzy nie lubią opowiadań (to ja!), że "Wyspa" początkowo miała być opowiadaniem, ale tak "jakoś" rozrosła się w powieść. Dobrze, że wstęp przeczytałam, bo wiele wyjaśnił. Losy Fabregasa to jedno, a cała otoczka to zupełnie inna historia.
Fabregas zmęczony codziennością przyjeżdża do Wenecji. Ma serdecznie dosyć dotychczasowego życia i postanawia przeżyć coś nowego. Finanse go nie ograniczają więc rzuca się na głęboką wodę próbując wyjść na spotkanie losowi. Nie musiał długo czekać, Włócząc się po uliczkach Wenecji przypadkowo spotyka Marię Klarę - kobietę tajemniczą, pełną niedomówień i zagubioną jak i On. Niczym żuraw i czapla szukają się wzajemnie - dosłownie i w przenośni. Od tego dnia Fabregasa spotyka mnóstwo zaskakujących i wręcz groteskowych sytuacji. Poznaje zdziwaczałą rodzinę Marii Klary, sam przeżywa coś w rodzaju umysłowego zagubienia, uczestniczy w dziwnym rytuale, poznaje przedziwne weneckie zamczysko - wszystko po to, by w końcu znaleźć swoje miejsce na ziemi.
Losy Fabregasa przeplatane są różnymi opowieściami, które można by wyłuskać z "Wyspy" i na ich podstawie stworzyć zupełnie nowe historie, Mnie urzekła opowieść o przodkini Marii Klary która nie mając środków do życia zdobywa je handlując własnym ciałem. Mistrzowsko opowiedziana historia!
Jeżeli ktoś wcześniej czytał książki Mendozy będzie mocno zdziwiony. "Wyspa" nie jest książką śmieszną, choć nie oznacza to, że powaga przebija z każdej strony. Poczucie humoru widoczne w "Wyspie" jest po prostu zupełnie inne. Tu czytelnik nie płacze ze śmiechu jak przy "Niezwykłej podróży Pomponiusza Flatusa" Tu raczej dominuje kpina i absurd. Czytelnik co rusz poznaje nowe historie, każda inna, każda budząca odmienne uczucia a co najdziwniejsze większość z nich w dalszej części książki jest negowana przez kolejnych rozmówców. Wiele z tych historii budzi początkowo śmiech, jednak im dalej brniemy w powieść tym mocniej utwierdzamy się w przekonaniu, że to jest śmiech przez łzy.
Powieść polecam zarówno tym, którzy chcą dopiero rozpocząć przygodę z twórczością Mendozy jak i wiernym fanom. To książka, której się nie zapomina, która po przeczytaniu ostatniej strony jeszcze długo tkwi w myślach i sączy się powodując ciągłą analizę poznanych historii.
Jeżeli macie ochotę na literaturę odmienną od większości książek - polecam

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom na celnej

"Dom na Celnej" to książka autorstwa Natalii Gałczyńskiej, żony Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Niechże nie zmyli nas wydrukowane na ok...

zgłoś błąd zgłoś błąd