Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matka Wszystkich Lalek

Wydawnictwo: Sol
7,38 (987 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
104
9
87
8
234
7
322
6
176
5
36
4
18
3
6
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62405-23-7
liczba stron
350
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Korrigany, małe bretońskie duszki, potrafią porządnie zamieszać w ludzkich losach. Może to jakiś korrigan postanowił zburzyć spokój Claire Autret z maleńkiej wyspy u brzegów Bretanii? Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie? Pamiętajmy jednak, że korrigany umieją też leczyć rany i...

Korrigany, małe bretońskie duszki, potrafią porządnie zamieszać w ludzkich losach. Może to jakiś korrigan postanowił zburzyć spokój Claire Autret z maleńkiej wyspy u brzegów Bretanii?

Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie?

Pamiętajmy jednak, że korrigany umieją też leczyć rany i naprawić to, co same zepsuły...

 

źródło opisu: Wydawnictwo SOL, 2011

źródło okładki: http://wydawnictwosol.pl/ksiazki/matka-wszystkich-lalek

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2398
Kasiek m | 2012-05-03
Przeczytana: 03 maja 2012

Był czas- nie taki odległy, bo wbrew pozorom nie mam stu lat, kiedy szalałam za książkami p. Szwaji. Dzięki słuchowisku pokochałam Nudziarę, później „Zapiski stanu poważnego” i poleciało. Kupowałam wszystko. Do pewnego momentu, później poczułam się zmęczona, książka przewidywalna, zwroty te same. Jakbym czytała jedną książkę tylko imiona bohaterów inne. I gdy wyżyłam się ostatnio na „Gosposi” powiedziałam „never again”. Tylko krowa jednak nie zmienia poglądów…

Koleżanka w poniedziałek, gdy odbierała mnie z księgarni i pytała co kupiłam i czy fajne, usłyszała odpowiedź, że zobaczę jak przeczytam. Zapytała następnie, jak kupuję ksiażki, dlaczego ta, a nie inna. Odpowiedziałam, że to intuicja, swego rodzaju chemia… Nie wiem czy to intuicja mola, kobiety, co po prostu to, że polecaliście tą książkę. A ja się w końcu złamałam. I chcę Wam polecić ze wszystkich sił. A do p. Szwaji napisać list z przeprosinami, za podłe uprzedzenia…

Ale od początku, bo to nie autobiografia, ani blogowe sypanie popiołu na głowę…

Książka jest właściwie opisem dwóch historii. Dwie kobiety, ich losy dzieli jakieś sześćdziesiąt lat różnicy, zresztą różni ich wiele, ale fakty które je łączą sprawiają, że książka staje się piękną całością. Zacznijmy nie-chronologicznie. Mamy Claire, dziewczynę z Bretanii, pół-Polkę(matka Polka, Ojciec Bretończyk), dziewczyna ma prawie wszystko, poukładane życie, plany na przyszłość, kochającą rodzinę – to nie do końca, gdyż jej matka wyszła za jej ojca z wyrachowania a pewne porażki na starcie życia uczyniły ją zgorzkniałym i trudnym człowiekiem, trudnym dla rodziny, a przede wszystkim dla siebie. Claire ma siostrę, babcię i gruchanta, czyli chłopaczynę co durzy się w niej od „zawsze”. Droga jest prosta, aż po horyzont. Jednak proste rzeczy lubią się gmatwać. I tak się dzieje, Claire, która szybko staje się Klarą dowiaduje się, że Tatuś, którego kochała, nie jest jej biologicznym tatusiem, bo mamusia zagrała wielu osobom na nosie. Jej biologiczny ojciec jest umierający i chce przed śmiercią zobaczyć córkę. Mieszka w Polsce w urokliwej wisoce w Karkonoszach. Claire jedzie i nie spodziewa się jak wiele się zmieni.
Drugą kobietą, w sumie dziewczyną jest Elżunia. Jest wojna, czas niepokoju, tajemnic. Jednak mimo delikatnych, niepokojących sygnałów dziewczynka jest szczęśliwa, ma pełną i kochającą rodzinę, czwórkę dziadków. Jest tak szczęśliwa jak mogą być małe dziewczynki. Nie przypuszcza, że jej spokój runie, że w ciągu wielu następnych lat będzie odczuwała skutki tej wojny i będzie się miotała jak ryba w sieci. Nie chciałabym Wam streszczać historii Elżbiety, ponieważ warto w nią się wczytać samemu, przeżyć te bolesne iluminacje, wzbudzić w sobie pokłady empatii, co zresztą w tym przypadku nie będzie trudne.

Książkę przeczytałam w jeden dzień(a jednak wczoraj troszkę w tej pracy bylam). Nie mogłam się oderwać, za oknem szalała burza a ja zostałam porwana w piękne, pachnące słońcem Karkonosze. Autorka w piękny i ciepły sposób snuje swoją opowieść, tak operuje zdaniem, że czytając o radosnych chwilach mamy przed oczyma słońce przeświecające przez chmury, a strony są w nastroju jasnym i ciepłym, Gdy przenosimy się do mniej pogodnej części opowieści, wszystko staje się zimne, stalowe, sterylne.

Nie jest to klasyczny romans o tym jak oni się kochają i jak próbują się ze sobą zejść. To opowieść o różnych kolejach ludzkiego życia, o tym jak wszystko jest ulotne i jak mimo podobnej sytuacji na starcie można w trakcie tego życia trafić do różnych dziwnych miejsc. Na co najlepszym przykładem jest tytułowa Matka wszystkich lalek.

Dajcie się namówić na tą książkę a nie pożałujecie, uśmiechniecie się, zachichoczecie a nawet niejedna łezka popłynie

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wróć, jeśli masz odwagę

Estelle Maskame to fenomen na rynku wydawniczym. Młodziutka autorka ma zaledwie 20 lat, jednak na koncie już cztery powieści. Pierwsze trzy należą do...

zgłoś błąd zgłoś błąd