Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzieje Tristana i Izoldy

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
5,89 (6576 ocen i 256 opinii) Zobacz oceny
10
161
9
357
8
490
7
1 448
6
1 502
5
1 434
4
469
3
479
2
98
1
138
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le roman de Tristan et Iseult
data wydania
ISBN
8306008405
liczba stron
120
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Legenda Tristana i Izoldy jest najpiękniejszym, najgłębszym poematem miłości, jaki ludzkość kiedykolwiek wydała. I gdyby wolno było z lekkomyślną swobodą przemawiać w kwestiach, o których całe pokolenia uczonych spłodziły całe biblioteki kontrowersyj i komentarzy, ośmieliłbym się powiedzieć, iż sam charakter, samo ujęcie tej prastarej legendy powinno by świadczyć o jej galo-celtyckim, nie...

Legenda Tristana i Izoldy jest najpiękniejszym, najgłębszym poematem miłości, jaki ludzkość kiedykolwiek wydała. I gdyby wolno było z lekkomyślną swobodą przemawiać w kwestiach, o których całe pokolenia uczonych spłodziły całe biblioteki kontrowersyj i komentarzy, ośmieliłbym się powiedzieć, iż sam charakter, samo ujęcie tej prastarej legendy powinno by świadczyć o jej galo-celtyckim, nie germańskim pochodzeniu; chyba że przyjmiemy, iż mit germański dotknąwszy ziemi galijskiej z jej cudownych soków nabrał nowego życia i w nowej odrodził się postaci. Albowiem „Tristan i Izolda” zawiera w najpełniejszym, najszlachetniejszym wyrazie to, co stanowi dominującą linię późniejszej literatury francuskiej, co odróżnia ją od wszystkich innych i stanowi tajemnicę jej urocznego na wszystkie inne oddziaływania. Wiecznie na nowo przeżywany problem miłości, wiekuista, tryumfalna apoteoza jej samej, wraz z całym bezmiarem jej nędz, kłamstw, jej wzniosłości i upodlenia, czci i bezhonoru, z całym pijaństwem szczęścia i tragizmem niedoli, to linia, która od Tristana i Izoldy, poprzez strofy Villona i Molierowskiego Alcesta, i wielkie postacie Racine’a, i miniaturowe figurynki Marivaux, poprzez niezapomniane sylwety manon Lescaut i kawalera de Grieux, Adolfa i Eleonory, poprzez Stendhala i Balzaca, Musseta i Verlaine’a, aż do całego teatru i powieści przedostatniej doby, aż do piosenki ulicznej Paryża, snuje się nieprzerwanie przez najświetniejsze karty literatury francuskiej i stanowi jej swoisty, nieprzeparty urok.
Tadeusz Żeleński (Boy)

 

źródło opisu: PIW, 1982 (fragment wstępu)

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 8832
tsantsara | 2014-12-26
Przeczytana: 1990 rok

Podobno najpełniejsza wersja średniowiecznej legendy o Tristanie i Izoldzie zrekonstruowana i przetłumaczona na współczesny język przez francuskiego mediewistę około 1900 roku. Ciekawy zabytek epoki - być może romantyzm nie tylko dlatego tak upodobał sobie średniowiecze i gotyk, że była to tajemnicza epoka, lecz może i z tego względu, że ideał miłości dworskiej wpisywał się w stylistykę amorów i niekontrolowanych, romantycznych porywów serca?

Dziś pewnie feministki zdekonstruowałyby legendę do kości, nie pozostawiając na kochankach, a zwłaszcza na Tristanie, suchej nitki: jego kochająca żona, gdy tylko dowiaduje się o wielkiej miłości męża do innej kobiety, czym prędzej umiera, by kochankom nie stać na zawadzie. Cóż za wielkoduszność... To znaczy typowo męska perspektywa zafałszowująca prawdziwy obraz: jego egoizm zniszczył niewinną kobietę.
Zastanawiam się, czy ahistoryczne traktowanie tekstów kultury to nie brzytwa w rękach małpy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obserwator

"(Nie) Wielka gra" Chyba mam przesyt thrillerami, które nimi nie są i czas zrobić sobie od nich przerwę. Mam wrażenie, że czytam ciągle to...

zgłoś błąd zgłoś błąd