Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gliny mówią o sobie swoimi słowami

Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
6,25 (8 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
2
6
1
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cops: Their Lives in their own Words
data wydania
ISBN
8372780013
liczba stron
307
kategoria
Inne
język
polski
dodała
marthe

Ponad stu policjantów, od żółtodziobów po weteranów, wprowadza czytelnika w tajniki swego zawodu i jedynego w swoim rodzaju stylu życia - w kulisy wypadków samochodowych, zaginięć, pościgów, zabójstw, mafijnego półświatka, korupcji i policyjnej rutyny. Dowiadujemy się o policjantach tego, czego oni sami nie mogą powiedzieć w telewizji i czego nie przeczytamy w gazetach.

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2000

źródło okładki: https://mediarodzina.pl/

Brak materiałów.
książek: 309
DziadekDoOrzechów | 2016-08-04
Przeczytana: 03 sierpnia 2016

Książkę zakupiłem za przysłowiowe grosze, nie spodziewając się niczego wybitnego. Oczywiście nie jest to literatura wysokich lotów, ale treść zawarta w "Gliny mówią o sobie swoimi słowami" pozytywnie mnie zaskoczyła.
Otóż Mark Baker przeprowadził mnóstwo wywiadów z funkcjonariuszami Policji ze Stanów Zjednoczonych, co można porównać do rodzimych pozycji spod pióra Patryka Vegi. Różnica jest jednak taka, że amerykański autor rozmawiał z policjantami w połowie XX wieku....
Co ciekawe, chaos wynikający z przytaczania zupełnie innych opowieści jednej po drugiej, bez podpisywania ich autorów, jest podobny do tego panującego w książkach Vegi, jak również opowieści amerykańskich policjantów nie odbiegają od polskiego odpowiednika. Mimo znaczącej różnicy czasu i odległości między Polską a USA, problemy zżerające amerykańskich gliniarzy są niemal identyczne jak te z naszego podwórka. Być może to zabrzmi dziwnie, ale aż miło poczytać, że to co się dzieje u nas nie jest wyjątkiem i zbędna biurokracja, coraz to bardziej ograniczane uprawnienia oraz zwiększanie obowiązków za nierosnące przy tym uposażenie jest również problemem policjantów zza wielkiej wody. Czytając tę książkę miałem wrażenie, że opowiadający policjanci mają korzenie polskie... Naprawdę to dziwne uczucie, że wzór amerykańskiego gliniarza, do którego tak często się odwołujemy, nie jest wcale pozbawiony problemów niemal identycznych jak nasze, polskie....
Szkoda tylko, że książka jest zlepkiem różnych opowieści, scalonych tylko rozdziałami utrzymującymi jedynie tematykę historyjek. Osobiście wolałbym czytać po kolei historie poszczególnych funkcjonariuszy. Przyczepić można się również do tłumaczenia. Życzyłbym sobie także, żeby tłumacz korzystał z konsultacji policyjnych w przypadku przytaczania żargonu. Ale pomimo tych minusów, ogół wypada bardzo pozytywnie. Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

Książka jest bardzo wciągająca. Potrafi przestraszyć i rozśmieszyć. Jedyne co mi w niej przeszkadzało, to takie jakby przeplatanie, raz bohaterowie s...

zgłoś błąd zgłoś błąd