Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak ona mogła?

Tłumaczenie: Hubert Górski
Seria: Pisane przez życie
Wydawnictwo: Hachette
7,47 (272 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
20
8
61
7
89
6
34
5
12
4
9
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
How Could She?
data wydania
ISBN
9788375758634
liczba stron
288
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Liliowa

Zwykła biedna rodzina z robotniczych przedmieść Edynburga. Za drzwiami komunalnych mieszkań i domków, dzieją się rzeczy, jakie trudno sobie wyobrazić. Dwie siostry – pięcioletnia i czteroletnia – wykorzystywane seksualnie przez ojczyma, rodzinę, obcych ludzi. A wszystko za wiedzą i przy aktywnym udziale ich rodzonej matki. Matki, która zdradziła własne dzieci. Jak ona mogła?

 

źródło opisu: http://www.hachette.com.pl/produkt/940,jak-ona-mog%C5%82a

źródło okładki: http://www.hachette.com.pl/produkt/940,jak-ona-mog%C5%82a

Brak materiałów.
książek: 1564

Trudno znaleźć odpowiednie słowa, aby zrecenzować tę książkę bo czy można opisać słowami czyjąś tragedię?
Dana Fowley dorosła już kobieta przeszła wraz z młodszą siostrą nieowyobrażalne piekło na ziemi. Najgorsze, że taki los zgotowali jej najbliżsi, ludzie, którzy powinni ją chronić i wspierać. Dana i jej siostra Heather od wczesnego dzieciństwa były wykorzystywane seksualnie, dziewczynki były gwałcone przez ojczyma, dziadków i innych zboczeńców sprowadzanych do domu. Oprawcy byli bezlitośni, nie zważali na ból i płacz przerażonych dzieci, to ich jeszcze bardziej nakręcało i stawali się jeszcze brutalniejsi wmawiając siostrom,że to one są winne.
„- Nie przestaniemy. To twoja wina. Ty chcesz, żebyśmy to robili – powiedział dziadek King.”
Najbardziej bulwersujący jest fakt,że dramat rozgrywał się na oczach obojętnej i pozwalającej na wszystko matki. Matka, która powinna stać w obronie własnych córek pozwoliła na największe okrucieństwa,jakie tylko można wyrządzić istotom słabym i bezbronnym. Zamiast zapewnić dziewczynkom pełne ciepła, miłości i bezpieczeństwa dzieciństwo dopuściła by dziewczynki bały się o siebie, doznawały niewyobrażalnego bólu i płakały z bezbronności i samotności.
Mijają lata. Dorosła już Dana pragnie zapomnieć o najstraszliwszych przeżyciach z dzieciństwa i chce aby ludzie, którzy zgotowali jej i siostrze straszne piekło na ziemi ponieśli zasłużoną karę. To była trudna decyzja, kobieta musiała znowu zmierzyć się z straszną przeszłością, wymagało to wielkiego poświęcenia i odwagi. Nie była jednak sama , jej ukochany mąż, siostra i dzieci cały czas przy niej byli i to oni stali się jej siłą. Pragnęła sprawiedliwości nie tylko dla siebie , ale również dla innych ofiar pedofilii, chciała aby inne dzieci uniknęły cierpienia przez jakie ona musiała przechodzić w dzieciństwie.Dziewczyna jednak wciąż zmaga się z dylematem czy powinna wydać swoją matkę. Z jednej strony jej nienawidzi za krzywdy, których się dopuściła, jednak mimo całego zła Dana wciąż ją kocha. Jak potoczy się ta historia? Czy Dana wygra proces? Czy mimo całego zła będzie szczęśliwa? Nic już więcej nie zdradzę.
"Jak ona mogła?" to prawdziwa i okrutna historia o prawdziwym ludzkim okrucieństwie, ale też o nadziei w miłość i dobroć. Sama okładka dziewczynki z oczami pełnymi niewinności zachęca do zapoznania się z lekturą. Książka trafiła do mojego serca i już tam pozostanie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Większość bezwzględna

Zacznę od końca... Totalne zaskoczenie i szok! - Pan Remigiusz wie jak zostawić czytelnika w niepewności i wyczekiwaniu na kolejną część... :-) choć...

zgłoś błąd zgłoś błąd