Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podarunki losu

Tłumaczenie: Krystyna Klejn
Seria: Harlequin Satine
Wydawnictwo: Harlequin
6,48 (171 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
3
8
27
7
40
6
51
5
24
4
6
3
8
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Led Astray
data wydania
ISBN
9788323881391
liczba stron
272
język
polski
dodała
Klaudia

Po tragicznej śmierci rodziców Jenny Fletcher trafia pod opiekę pastora Boba Hendrena i jego żony Sary. Wiedzie spokojne i ustatkowane życie, a wkrótce ma poślubić jednego z ich synów, poważnego i obowiązkowego Hala. On jednak przekłada datę ślubu, żeby wyruszyć na misję humanitarną do Ameryki Środkowej. By go zatrzymać, zdesperowana Jenny postanawia spędzić z nim noc. Mimo to Hal o świcie...

Po tragicznej śmierci rodziców Jenny Fletcher trafia pod opiekę pastora Boba Hendrena i jego żony Sary. Wiedzie spokojne i ustatkowane życie, a wkrótce ma poślubić jednego z ich synów, poważnego i obowiązkowego Hala. On jednak przekłada datę ślubu, żeby wyruszyć na misję humanitarną do Ameryki Środkowej. By go zatrzymać, zdesperowana Jenny postanawia spędzić z nim noc. Mimo to Hal o świcie wyjeżdża? Gdy nadchodzi wiadomość o jego śmierci, świat Jenny wali się. W tych trudnych chwilach wspiera ją brat Hala, Cage. Uważany przez rodziców za czarną owcę, znany jest ze swoich licznych romansów i rozrywkowego stylu życia, ale dla niej jest czułym opiekunem. Wspiera ją, pociesza i zaraża optymizmem. Z czasem dzięki niemu Jenny poznaje też smak spontanicznej miłości... Czy jednak będzie w stanie mu przebaczyć, gdy dowie się, że pamiętnej nocy przed wyjazdem Hala Cage podszył się pod brata?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 636
Anna Szafrańska | 2013-01-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Los lubi płatać figle, często naśmiewając się z nas do rozpuku. Ukryty gdzieś za rogiem rzuca pod nogi kłody, podstawia nogę albo szturcha nas zaczepnie w żebra. Jednak często mówimy "nic nie dzieje się przypadkiem", bo każde zdarzenie musi mieć swoją przyczynę.
Właśnie w Podarunkach losu splot niecodziennych zdarzeń dał początek nowemu życiu. I wspaniałej miłości.

Jenny Fletcher jest pogodną, skromną i urodziwą młodą kobieta. Kilka lat temu po tragicznej śmieci rodziców, Jenny trafiła pod opiekę miejscowego pastora Boba Hendrena i jego żony Sary, którzy przyjęli ją ciepło i traktowali jak własną córkę. Oprócz Jenny mieli dwójkę swoich dzieci: sympatycznego i odpowiedzialnego Hala oraz Cage, czarną owcę rodziny. W miarę dorastania, Jenny i Hale zbliżyli się do siebie, a o ślubie wcale nie trzeba było głośno mówić - to był fakt oczywisty. Jednak przejęty niesprawiedliwością świata i pomocą bliźnim, Hale co rusz przekładał datę ślubu wystawiając cierpliwość swojej narzeczonej na wielką próbę. Kroplą, która przepełnia czarę był wyjazd Hala do Ameryki Środkowej z misją humanitarną. Nie będąc pewną czuć Hala, próbuje uwieźć własnego narzeczonego w wieczór poprzedzający jego wyjazd. Tracąc dziewictwo myśli, że zdołała w ten sposób nakłonić Hala do odrzucenia propozycji wyjazdu. Ale bladym świtem chłopak opuszcza miasteczko bez pożegnania. W jednej chwili całe poczucie szczęścia i bezpieczeństwa ulatuje z Jenny, jak powietrze z przedziurawionego balonu. A to jeszcze nie koniec złych wiadomości.
Wiadomość o śmierci Hala szokuje wszystkich. Jego rodzicie są załamani, bo oto zmarł ich ukochany i dobrotliwy synek, a Jenny... ma problem. W trudnych chwilach wspiera ją Cage, brat Hala, miejscowy awanturnik, kobieciarz i łobuz. Ale Jenny poznaje go od innej, zadziwiającej strony. Przy Jenny Cage staje się łagodny, opiekuńczy i troskliwy. Zaczyna też czuć do niego coś, czego do tej pory nie czuła nawet przy Halu. Ale jak zareaguje Cage i jego rodzice na wieść, że Jenny jest w ciąży?

Nie mogę powiedzieć, że książka była obfita w jakieś nagłe zwroty akcji. To jedna z tych prostych, niezajmujących dużo czasu powieści, przy których nie dorobimy się bólu głowy. Od początku wiemy, kto podszył się pod Hala w noc poprzedzającą jego wyjazd do Ameryki Południowej i odebrał dziewictwo Jenny oraz jakie miał ku temu powody. Hale przede wszystkim był mężczyzną zapatrzonym we własne idee, miał jasno określone zasady, którymi się kierował. Dobre wychowanie oraz chęć sięgnięcia ideału w oczach rodziców była tak wielka, że nieświadomie ranił Jenny odtrącając ją na każdym kroku. A tamtej felernej nocy dał jej jasno do zrozumienia, że chęć ofiarowania mu swojego dziewictwa w zamian za zrezygnowanie z wyjazdu, to najgorszy szantaż. Ale jeszcze tej samej nocy, pod osłoną ciemności ktoś odwiedził Jenny w łóżku. I od razu wiemy, kim był ten drugi gość, ale nasza bohaterka praktycznie do końca jest przekonana, że nosi pod sercem dziecko swojego zmarłego narzeczonego.
Jenny łatwo manipulować - robi wszystko, o co proszą ją rodzice Hala i sam narzeczony, a swoje prawdziwe myśli dusi w sobie. Dopiero, kiedy pod sercem rozwija się życie, o które musi dbać i walczyć, bierze sprawy we własne ręce. Znalazła pracę, wyprowadziła się z domu. I cały czas ma oparcie w Cage, który mimo swojej wadliwej reputacji zaproponował jej małżeństwo. Niestety, Jenny źle interpretuje jego zamiary, bo przekonana, że to po prostu zwykła dżentelmeńska pomoc - wziąć odpowiedzialność za zmarłego brata - odrzuca oświadczyny kochającego ją od lat Cage. Ale z czasem zauważa, że podświadomie czuje większą potrzebę przebywania w jego towarzystwie. A dotyk Cage... jego pocałunki, wywołują u niej rozkoszne dreszcze. Zaczyna się zakochiwać i zauważa, że to zupełnie inne uczucie niż te, którym darzyła Hala.
Cage od lat kochał się potajemnie w Jenny. Pozwolił, by związała się z jego bratem, bo przecież zasługiwała na najlepsze traktowanie. Dopiero po czasie zdał sobie sprawę, jak w okrutny sposób jest wykorzystywana zarówno przez Hala jak i jego rodziców. Jego uczucie do Jenny nie wygasło nawet z upływem lat. A teraz Cage bije się z myślami, że w tak okrutny sposób wykorzystał niewinną dziewczynę.W jaki sposób powie swojej niedoszłej bratowej, że dziecko którego się spodziewa nie jest jego zmarłego brata?

Ta książka jest pod wieloma względami rozkosznie słodka, szczególnie gdy Cage próbuje odbudować relacje z Jenny i sprawić by się w nim zakochała. Prawdę powiedziawszy, to trochę zaczął od niewłaściwej strony - najpierw zrobił ukochanej dziecko, a później starał się, by zwróciła na niego uwagę... W tym momencie brzmi to nawet komicznie.
Jednak w Podarunkach losu mamy także autentyczny ból straty, oczekiwania, ból radosnego podniecenia. Ból zatracenia.
Bez wątpienia postaciami wołającymi o potępienie jest pastor z żoną. W sposób, jaki traktowali swoich synów jest karygodny. Hal zawsze był podporządkowanym, uczynnym i pilnie uczącym się chłopcem, podczas gdy Cage chodził własnymi ścieżkami, niejednokrotnie wpadał w tarapaty i poznawał życie od tej najgorszej strony. Można nawet powiedzieć, że rodzicie się go wyparli i przestali postrzegać jako swojego syna, bo przecież nie spełnił ich oczekiwań. Natomiast wierzyli w zaślepionego Hala i wspierali go na każdym kroku. Wszystko co mieli podawali Halowi na srebrnej tacy, łącznie z Jenny.
Tylko Cage musiał na wszystko zapracować swoimi siłami. Bo przecież wsparcia ze strony rodziców nie miał. Nawet nie doczekał się tego po śmierci wspaniałego Hala.

Zakończenie książki jest wspaniałe - innego nie mogłam sobie wymarzyć. Książkę czyta się przyjemnie i szybko - po przecież fabuła nie jest jakaś specjalnie zawiła, ani porywająca - i w takiej mierze przychodzi zadowolenie po skończeniu lektury. Takie książki przywracają wiarę w człowieka. Bo nie ważne, w jaki sposób patrzymy na życie - czy jest się awanturnikiem spod ciemnej gwiazdy, czy idealistą walczącym w kraju trzeciego świata, tak samo nasze życie się zaczyna i kończy. Sposób w jaki je przeżyjemy zależy tylko od naszych decyzji. I od kapryśnego losu.
Bo być może, gdyby Hal został i związał się węzłem małżeńskim z Jenny, to ich małżeństwo mogłoby nie być idealne. Dlaczego? Bo nie byłoby w nim miłości, a Jenny do końca pozostałaby służącą pod dachem Hendrenów.
A tak zyskała wolną wolę. I synka. Męża. I miłość. Ich obu. Bo czasami tylko to wystarczy, by nasze życie było spełnione.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zmiana

Dobre felietony. Jak przystało na stylistkę, w książce Moniki Jaruzelskiej kwestia mody i wyglądu odgrywa istotną rolę, choć jest raczej punktem wyjśc...

zgłoś błąd zgłoś błąd