Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Aparatus

Cykl: Światy Pilipiuka (tom 4)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,05 (1796 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
84
9
135
8
384
7
646
6
375
5
114
4
36
3
16
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746884
liczba stron
416
słowa kluczowe
antologia
język
polski
dodał
Casthaluth

Aparatus. Twoja przepustka do świata ludzi i zdarzeń, których istnienia nawet nie podejrzewasz. To nie portal do fantastycznych krain. Kiedy nasz świat zdradza swoje sekrety, fantastyka nie jest już potrzebna. Poznaj ludzi którzy odkrywali nieznane prawa natury i stanęli oko w oko z nienazwanym. Znajdź nieistniejący świerk lutniczy, odkryj wynalazki, które mogły odmienić losy świata. Zanurz...

Aparatus. Twoja przepustka do świata ludzi i zdarzeń, których istnienia nawet nie podejrzewasz.

To nie portal do fantastycznych krain. Kiedy nasz świat zdradza swoje sekrety, fantastyka nie jest już potrzebna.

Poznaj ludzi którzy odkrywali nieznane prawa natury i stanęli oko w oko z nienazwanym. Znajdź nieistniejący świerk lutniczy, odkryj wynalazki, które mogły odmienić losy świata. Zanurz się w bezdenne stawy warszawskich Łazienek, by zmierzyć się z niepojętą grozą. Poczuj bicie serca Dzwonu Wolności. Wspomnij ideały, dla których we współczesnym świecie nie ma już miejsca.

Aparatus. Curiosum. Unikat. Czy warto go w ogóle dotykać? Warto! Otwórz i wsłuchaj się w echo dawno minionych wydarzeń.

Zbiór liczy 8 opowiadań. Cztery z nich to teksty publikowane m.in. w Science Fiction Fantasy & Horror:

Za kordonem
Dzwon Wolności
Staw
Aparatus

Tytuły nowych opowiadań:

Ośla opowieść
Choroba białego człowieka
Ostatni biskup
Księgi drzewne

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2011

źródło okładki: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 437
Hersus | 2014-03-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2014

Niewielu jest pisarzy mogących pochwalić się reedycją prawie każdej swojej książki, świadczy ona, bowiem o wielkim zainteresowaniu ich dziełami oraz pragnieniem setek ludzi by posiadać ją na własność. To pewnego rodzaju wyznacznik popularności w dzisiejszych czasach. Polska na szczęście ma kilku takich autorów. O jednym z nich pisałem dość często, ponieważ postawiłem sobie za cel przeczytanie i zrecenzowanie wszystkiego, co wyszło spod jego pióra. Andrzej Pilipiuk, bo to o nim mówię to jeden z najbardziej płodnych twórców ostatnich lat. Tym razem chciałbym podzielić się spostrzeżeniami dotyczącymi jednej z jego antologii, czyli „Aparatura”.

Zbiór ten zawiera osiem krótkich historii kręcących się głównie wokół dwójki bohaterów. Jednym jest już dość dobrze znany z poprzednich zbiorów doktor Paweł Skórzewski, a drugi to wędrowny poszukiwacz antyków Robert Storm. Każdemu z nich przypadły po trzy opowiadania. Czas jednak opowiedzieć, co nieco o każdej z nich.

Wszystko zaczyna się od „Za kordonem. Lwów” gdzie główną postacią jest porucznik Zygmunt Winnicki. Postanawia on zostać agentem. Już pierwsze zadanie nie jest łatwe. Musi odnaleźć urządzenie, które może dać wielką przewagę temu, kto je posiada, ponieważ wytwarza energię prawie z niczego.

„Ostatni biskup” to pierwsza w tej książce opowieść, w której spotykamy dobrze nam znanego doktorka. Tym razem, tak jak zawsze dziwne przygody same ciągną do niego. Ostatnim życzeniem jego zmarłego pacjenta jest prośba o odnalezienie mistycznego klasztoru Kiżlaka, w którego istnienie mało, kto wierzy. Za mapę ma tylko kilka drewienek na rzemyku. Nie ma wyjścia musi wyruszyć w tą niezwykłą podróż.

Trzecia z kolei jest „Ośla opowieść”. Tu właśnie po raz pierwszy pojawia się Robert Storm. Pragnie on odkryć tajemnicę dawno nieprodukowanego już salami lipardyjskiego znanego w całych Włoszech. Nie wie jednak jak mroczne sekrety może skrywać kiełbasa.

Kolejna historia jest również związana z wyżej wymienionym bohaterem. Tym razem jednak z jego ręce trafia dziwne ustrojstwo, czyli tytułowy „Aparatus”. Pełne jest zębatek, sprężyn i blaszek. Nikt nie wie, co to tak naprawdę jest. Powiem jednak, że właśnie ta zagadka najbardziej nakręcała mnie w tym opowiadaniu. Czytałem je z wielkim zainteresowaniem by tylko dowiedzieć się, co to jest. Niestety zakończenie mogło okazać się trochę bardziej wybuchowe.

„Choroba białego człowieka” to następny powrót doktora Skórzewskiego, który tym razem zostaje poproszony o odnalezienie członków wyprawy do Ziemi Franciszka Józefa. Nie wie, że skute lodem rejony mogą skrywać niebezpieczeństwo, które od wieków czekało na przebudzenie.

Kolejnym bardzo ciekawym opowiadaniem jest „Staw”. Polska w czasie okupacji. Niemiecki żołnierz bardzo interesujący się przyrodą Łazienek Królewskich postanawia zatriumfować na szczeblu naukowym nowym odkryciem. Zauważa pewne nieprawidłowości. Prócz nad wyraz wielkich karpi również wiewiórki wykazują wyjątkowo dziwne zachowanie. Niepokój pojawia się w nim dopiero, gdy słyszy historię o żołnierzu, po którym został tylko but zawieszony wysoko na drzewie.

„Księgi drzewne” to moim zdaniem najlepsze opowieść z całego zbioru. Nie tylko z powodu wciągającej historii, ale również niezwykłych bohaterów pobocznych. Cała akcja zaczyna się od tego, że w ręce historyka amatora trafiają zepsute skrzypce znalezione na strychu. Postanawia je zanieść do sąsiada lutnika mieszkającego wraz ze swoją wnuczką Adelajdą. Chociaż dziewczyna woli jak się ją nazywa księżniczką wiewiórek. Cała jednak tajemnica zaczyna się, gdy Robert Storm zostaje poproszony o odnalezienie legendarnego lutniczego świerku. Jedynym tropem jest księga drzewna. W której ukryte są nasiona, szyszka, gałązka, rysunek owego drzewa oraz jego kilku polakierowanych kawałków. Mało pomocny przedmiot w poszukiwaniach, ale młodzieńca to nie zniechęca. Wyrusza odnaleźć tajemnicze drewno.

Ostatni jest „Dzwon wolności”. Tym razem doktor Skórzewski zostaje wysłany nad Morze Białe by zaszczepić tamtejszą ludność przed ospą. Najbardziej jednak martwi go cichy okoliczny las. Z czasem do jego uszu dochodzi legenda o zakopanym tam dzwonie, którego dźwięk miał zwiastować koniec panowania carów.

Zrecenzowanie wszystkich opowiadań okazało się dłuższe niż przypuszczałem. Więc mam nadzieje, że wybaczycie, ale jeszcze coś napiszę. Chciałem zwrócić uwagę na pewien fenomen dotyczący bohaterów. Wielu z nich nie jest poszukiwaczami przygód a mimo to przeżywają rzeczy, których mógłby pozazdrościć Indiana Jones. Autor ze zwykłego człowieka potrafi wykreować pierwszorzędną postać przygodową, a w każdym zawodzie odnajdzie niesamowitą tajemnicę. Jak przeczytacie sami przekonacie się jak świetnie opisał poszukiwania świerku lutniczego. Na przykładzie Pawła Skórzewskiego i Roberta Storma widać, z jakim perfekcjonizmem Pilipiuk podchodzi do tworzonych przez siebie bohaterów. Kreuje ich dokładnie, nadając cechy tak dobrze nam znane. To ludzie z krwi i kości, jakich można spotkać idąc, np. do sklepu. Właśnie to chyba najbardziej zauroczyło mnie w jego twórczości, że to wszystko jest takie prawdziwe. Nie ma wymyślania fantastycznych światów. Wydarzenia dzieją się można powiedzieć w naszym otoczeniu i przyprawione są tylko nutką tajemniczości. To naprawdę niezwykłe jak historia potrafi wciągnąć czytelnika. Wiem, że wielu uwielbia powieści, ponieważ nie lubią jak coś zbyt szybko się kończy. Krótkie opowieści mają jednak swoje plusy. Największy to taki, że nie musicie czekać na ciąg dalszy.

Często zapomina się jeszcze o kimś, kto tak naprawdę wizualizuje pomysły autora. Mowa tu oczywiście o rysowniku. Ilustracje do tego zbioru opowiadań wykonał Daniel Grzeszkiewicz. Przyznać muszę, zrobił to niesamowicie. Każdy rysunek dosłownie tętni życiem pozwalając odbiorcy lepiej wyobrazić sobie treść książki.

Czas jednak kończyć recenzję, ponieważ obawiam się, że zbyt długa może zniechęcić do czytania. „Aparatus” to naprawdę niezwykły, ciekawy i wciągający zbiór opowiadań okryty delikatną nutką tajemnicy. Napisany został tak samo jak i pozostałe antologie tego autora z prawdziwą finezją. Już od pierwszych stron nie pozwala się oderwać. Jeżeli chcecie się za niego wziąć przygotujcie się na nieprzespane noce. Ja kilka takich zaliczyłem. Powiem jednak, że naprawdę warto, bo to świetny kawał fantastyki.

Więcej recenzji na blogu: www.comysleo.cba.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pani Noc

Przeczytana w tydzień, bywały wątki zupełnie bez sensu, nie wiadomo po co rozbudowywane. Szkoda czasu.

zgłoś błąd zgłoś błąd