Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na krawędzi

Tłumaczenie: Mateusz Repeczko
Cykl: Na Krawędzi (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,59 (566 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
71
8
157
7
167
6
75
5
25
4
4
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
On The Edge
data wydania
ISBN
9788375745672
liczba stron
402
język
polski
dodał
Casthaluth

Doskonała, ostra, mroczna fantastyka z rubieży gatunku Patricia Briggs Rose Drayton żyje na Rubieży, styku dwóch światów: w pierwszym z nich magia jest ledwie dziecinną opowiastką, w drugim może zmienić przeznaczenie. Magia miała być dla Rose furtką do lepszego życia – stała się jej przekleństwem. Dla jednych jest zbyt niebezpiecznym, dla innych... nader atrakcyjnym celem. W życiu Rose...

Doskonała, ostra, mroczna fantastyka z rubieży gatunku
Patricia Briggs


Rose Drayton żyje na Rubieży, styku dwóch światów: w pierwszym z nich magia jest ledwie dziecinną opowiastką, w drugim może zmienić przeznaczenie.

Magia miała być dla Rose furtką do lepszego życia – stała się jej przekleństwem. Dla jednych jest zbyt niebezpiecznym, dla innych... nader atrakcyjnym celem. W życiu Rose pojawia się Declan Camarine, arogancki, błękitnokrwisty szlachcic z najgłębszych zakątków Dziwoziemi. Wydaje się, że zdobycie dziewczyny i jej magii na własność to jego jedyny cel i nie spocznie dopóki go nie osiągnie.

Kiedy jednak mieszkańcy Rubieży stają w obliczu zagłady – Declan i Rose muszą połączyć siły. Wkrótce niebo rozświetlą zabójcze rozbłyski magii...

Demoniczne ogary zwęszyły trop. Nie odejdą dopóki nie zabiją. Szykuje się niezła jatka!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2011

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1260

Do „Na krawędzi” podeszłam bardzo ostrożnie i z dużą dozą obojętności. Inna seria państwa Andrews, zajmuje honorowe miejsce w moim spisie, zatem nie chciałam, żeby obraz książki został przesłonięty przez oczekiwania, wyniesione z Kate Daniels. Nie do końca mi się to udało...

Zauważyłam, że Andrewsowie (a może sama Ilona? Tak wnioskuję po przedmowie...) mają pewną tendencję do nieco nudnego rozpoczynania cyklów. Co prawda sytuacja z dziadkiem jest zabawna i szokująca, ale dalej, przez pierwsze dwa rozdziały, akcja biegła z iście żółwią prędkością. Poznajemy realia Rubieży, świata pomiędzy światami, historię Rose. Dopiero pojawienie się tajemniczego, potężnego arystokraty z Dziwoziemi, wymiaru pełnego magii, rozbiło delikatną sieć znudzenia, jaka zaczęła mnie oplatać. Wyprostowałam się i czytałam z zabójczym skupieniem, bo, przeczytawszy stronę zapełnioną postacią Declana, furia skradała się po moim kręgosłupie, gotowa bez ostrzeżenia chwycić za gardło. Bowiem pan Zarozumiały miał do Rose iście... przedmiotowe podejście. Jak najbardziej szlacheckie. Widać nie słyszał o feminizmie.

Recz jasna fabuła nie składa się wyłącznie z opisu trzech zadań, jakie musi Declan wykonać, by zdobyć Rose. Ludzi i zwierzęta z Rubieży zaczynają atakować dziwne, niepokojące istoty, nazywane przez przybysza z Dziwoziemi ogarami. Okazuje się, że przerażające zwierzęta żywią się magią, a skąd wziąć magię, jak nie z ciał? Może nie są tak silni jak magowie z wymiaru Declana, ale wystarczająco, by pan ogarów pragnął ich mocy. Zwłaszcza mocy Rose... Zadziwiająco potężnej jak na zwykłego Rubieżnika.

Główna bohaterka jest taka, jakie lubię – silna, o niewyparzonym języku, bezpośrednia, wręcz wulgarna. Pełna nieufności do każdego, kto nie pochodzi z jej rodziny, gotowa zniszczyć każdego, kto stanie pomiędzy nią, a jej braćmi: zmiennokształtnym Jackiem i Georgiem, potrafiącym wskrzeszać. Jednak Rose nie jest skałą – większość jej negatywnych cech to następstwo zdrad, jakich się wobec niej dopuszczono, bolących mimo upływu lat. Zaś Declan... Początkowo jest zupełną zagadką, później uważałam go za skończonego dupka, ale kiedy okazało się, że jego przybycie było uwarunkowane powodami bardziej wzniosłymi niż przejęcie Rose na własność, spojrzałam nań przychylniejszym okiem. To typ męskiej postaci, o którym większość kobiet uwielbia czytać: potężny, arogancki, inteligentny i niebezpieczny. Niedziwne więc, że i ja zapisałabym się do fanklubu Dziwoziemca, chociaż od samego początku doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Z powodu cech wyżej wymienionych. Słodka logiko...

Narracja trzecioosobowa w wykonaniu Ilony poszła bardziej niż bardzo dobrze. Po prawdzie, czasem odczuwałam brak smaczków, jakimi były myśli Kate w „Magii”, ale nie umniejsza to kunsztu, jaki zaprezentowała nam autorka. Język jest jasny i zrozumiały, ubarwiony interesującymi wyrażeniami i lekko sarkastycznym podejściem do otaczającego świata. Opisy są na tyle długie i bogate, by nie zanudzić czytelnika nadmierną ilością szczegółów i by nie pozostawiać białych plam w krajobrazie. Z dialogami podobnie – kwestie bohaterów są błyskotliwe, naturalne, wielką przyjemnością było czytanie przekomarzań Rose i Declana, ukazanych w zabawny, dynamiczny sposób.

Takich książek powinno być więcej.

Tę lekturę zdecydowanie należy zaliczyć do bardzo dobrych – intryga i niebezpieczeństwo na pierwszym planie, dopiero dalej rozwijająca się więź pomiędzy głównymi bohaterami sprawiają, że zdecydowanie wyróżnia się spośród wielu tomów paranormal romance. Uważam ją za obowiązkową pozycję każdego fana tego gatunku, a także dla tych, którzy po prostu lubią czytać o ludziach obdarzonych mocą.

Kto wie...? Może gdzieś tam naprawdę jest inny, magiczny świat...?

8/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rejwach

Zbiór 31 opowiadań, świadectw bólu kolejnych pokoleń polskich Żydów. Krótka forma na początku nie pasowała mi do wyrażenia głosu, krzyku, lamentu czy...

zgłoś błąd zgłoś błąd