Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ziele na kraterze

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,9 (663 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
103
8
109
7
188
6
70
5
74
4
22
3
27
2
9
1
14
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376488448
liczba stron
456
język
polski

Inne wydania

Lekturowe wydanie najbardziej znanej i niezwykle popularnej powieści autora „Bitwy o Monte Cassino” – autobiograficznego „Ziela na kraterze”. „Ziele na kraterze” zajmuje szczególne miejsce wśród książek Wańkowicza, nie tylko ze względu na zawarty w niej zapis osobistej tragedii pisarza, który stracił w Powstaniu Warszawskim ukochaną córkę Krystynę. Ta książka ma dużo głębsze przesłanie –...

Lekturowe wydanie najbardziej znanej i niezwykle popularnej powieści autora „Bitwy o Monte Cassino” – autobiograficznego „Ziela na kraterze”.

„Ziele na kraterze” zajmuje szczególne miejsce wśród książek Wańkowicza, nie tylko ze względu na zawarty w niej zapis osobistej tragedii pisarza, który stracił w Powstaniu Warszawskim ukochaną córkę Krystynę. Ta książka ma dużo głębsze przesłanie – jest afirmacją życia, rodziny i miłości. Książkę poprzedza wstęp profesora Andrzeja Gronczewskiego, zamyka zaś opracowanie lekturowe Anny Świątek.

Wańkowicz w „Zielu na kraterze” z wielką atencją i pietyzmem pokazał lata okupacji niemieckiej w Polsce oraz cierpienie matki po stracie córki w Powstaniu Warszawskim (te fragmenty książki należą do jednych z najbardziej przejmujących obrazów ludzkiego bólu). Autor, który był poza krajem w czasie II wojny światowej, potrafił z wielkim literackim kunsztem odtworzyć atmosferę powstańczych dni walczącego miasta. Po ukazaniu się w kraju „Ziela na kraterze” w 1957 roku czytelnicy dziennika „Życie Warszawy” uznali tę książkę za najlepszą publikację poświęconą powstańczej Warszawie.
Aleksandra Ziółkowska-Boehm

Wańkowicz jest dla mnie niekwestionowanym Mistrzem. Mogłabym Mu podawać ranne kapcie i biegać po gazetę. Czytałam „Ziele na kraterze” nie raz, za każdym razem wyłapując dla siebie coś innego - ciepłą atmosferę rodzinnego domu, miłość dla zwierzaków... Nawet pijackie historie na Trzech Króli były cudowne! Już jako dorosła matka, ryczałam nad bólem Autora-Narratora po stracie córki Krysi w Powstaniu Warszawskim. Ta książka to dla mnie przede wszystkim Podręcznik do Życia w Mądrej Rodzinie. Jestem z pokolenia, które potrzebuje Mistrzów i dla mnie jest nim Melchior Wańkowicz.
Małgorzata Kalicińska

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Ziele_na_kraterze__Wydani...(?)

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Ziele_na_kraterze__Wydani...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 676
Justyna Ka | 2011-12-16

„Więc napiszę dla tej Anny-Krystyny książkę o Tobie i o Domeczku, w którym rosłaś – jakbym w dłonie wziął ciepły kłębuszek życia i niósł między szare mury drapaczy w ten doskonale zorganizowany straszny świat.”
(Melchior Wańkowicz w liście do zmarłej córki Krystyny)

Opierałam się początkowo, buntowałam się wewnętrznie przeciwko tej książce. Bo po rozsmakowaniu się w wyważonym, dopracowanym, skondensowanym języku Kapuścińskiego, język Wańkowicza wydawał się trudny, chropawy, czasem wręcz nieskładny… Bo język „Ziela” to język wspomnień, pamięci, jakże często nieporadnej, zawodnej, pełnej zawiłości. Trzeba było więc pokonać początkowe opory i popłynąć z nurtem książki, wczuć się i zakochać…

Często głęboko zżywam się z książkami, które czytam, zwłaszcza z tymi, które pisało życie. Tym razem też tak było. Po 400-stronicowej lekturze czułam się tak, jakbym była częścią „Domeczku”, jakbym znała Kinga, Królika, Strusia i Tili od dawna. W szorstkim, ale tak pełnym ciepła humorze Wańkowicza odnalazłam swój typ humoru, perypetie jego rodziny przywiodły na myśl dom mojej sympatii, teraz także i mnie bliski.

Uśmiechałam się, bo nie sposób było się nie uśmiechać, czytając o dziecięcym „Wciale” albo „Mama, nie pozwól MU”, denerwowałam się przy opisie wizyty Gestapowców na Dziennikarskiej, płakałam, czytając fragmenty listów, w których młodzi przyjaciele z konspiracji opisują moment śmierci Krysi w Powstaniu Warszawskim... Łza wzruszenia zakręciła się w oku również przy końcowych stronach, gdy, jeszcze kilkaset stron wcześniej malutka Tili, a teraz już dorosła kobieta pisała do rodziców o pięknej chwili wydania na świat nowego życia.

Bo „Ziele na kraterze” to w sumie opowieść o pięknej, ciepłej i radosnej stronie życia. Życia, które wymaga siły, ciężkiej pracy, pokonywania tragicznych sytuacji i wciąż na nowo „zbierania się”. To opowieść o wymagającej, ale i ciepłej miłości ojcowskiej, o czułej troskliwości maminej, o sile uczuć rodzinnych, o nadziei, bo, nawet mimo śmierci, „mądrze to Pan Bóg urządził jakoś”…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziedzictwo

Jedna z lepszych książek obyczajowych, które miałam okazje przeczytać Niezwykłe snucie fabuły : rozpadające sie jak części pomarańczy, ale łączące w c...

zgłoś błąd zgłoś błąd