Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Człowiek z Wysokiego Zamku

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Wydawnictwo: Rebis
7,26 (2858 ocen i 170 opinii) Zobacz oceny
10
148
9
394
8
664
7
913
6
461
5
183
4
55
3
35
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Man In The High Castle
data wydania
ISBN
9788375105681
liczba stron
336
słowa kluczowe
Ameryka, apokalipsa
język
polski
dodał
justi

Inne wydania

Powieść wyróżniona prestiżową nagrodą Hugo, najczęściej tłumaczona książka Philipa K. Dicka, którą napisał, radząc się... I-cing, Księgi Przemian. "Nieszczęścia, jakie wyrządza wojna ludności miast, granicom i państwom, opisują bataliści; zagrywkami polityków zajmują się stratedzy; zmagania wodzów analizują specjaliści od logistyki, rodzajów broni, gospodarki i szyfrów... Dicka interesowało...

Powieść wyróżniona prestiżową nagrodą Hugo, najczęściej tłumaczona książka Philipa K. Dicka, którą napisał, radząc się... I-cing, Księgi Przemian.

"Nieszczęścia, jakie wyrządza wojna ludności miast, granicom i państwom, opisują bataliści; zagrywkami polityków zajmują się stratedzy; zmagania wodzów analizują specjaliści od logistyki, rodzajów broni, gospodarki i szyfrów... Dicka interesowało to, co się wyprawia z duszami. Toteż odwracając w tej książce znane wszystkim losy wojny, pokazał historię jako udrękę, pułapkę, niezrozumiały spektakl wprawiający w przerażenie, wobec którego pozostajemy bezradni. Chyba że ocalejemy, że odzyskamy równowagę w wyniku kaprysu losu. Który czasem odpowiada na nasze starania, na modlitwy, tęsknoty".

z przedmowy Macieja Parowskiego

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...(?)

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 624
Konrad Urbański | 2012-12-22
Na półkach: 2012
Przeczytana: 30 sierpnia 2012

W roku 1974 Philip Dick oskarżył Stanisława Lema o nieistnienie. W liście pisanym do FBI stwierdzał, że Lem jest najprawdopodobniej grupą, nie pojedynczym człowiekiem – bo pisze w wielu językach, bo porusza szeroki wachlarz tematów. 12 lat wcześniej ten sam Dick napisał jedną ze swoich najlepszych powieści – Człowieka z Wysokiego Zamku. Jaki jest związek pomiędzy przedstawionymi faktami? Pozornie żaden, ale w obydwu przypadkach ujawniła się jedna z fobii Dicka – obawa, że świat, w którym wszyscy istniejemy, jest światem podrabia-nym, sztucznym, pełnym kłamstw, bujd i podróbek.

Za mocne słowa? W żadnym wypadku. Człowiek z Wysokiego Zamku przedstawia alterna-tywną wizję historii, w której to państwa Osi wygrały II wojnę światową i podzieliły świat zgodnie ze swoim uznaniem. Japończycy mają pod swoją władzą połowę Azji, Australię i dużą część zachodnich wybrzeży obu Ameryk. Rzesza i Włochy dzierżą niemal całą Europę, drugą połowę Azji. Dodatkowo, ci drudzy osuszyli Morze Śródziemne i uczynili z niego wielkie plantacje, a Niemcy przygotowują się do podboju kosmosu. Schemat fabularny jest dosyć banalny – w końcu alternatywnych wizji historii czytelnicy widzieli już mnóstwo – jednak u Dicka, podobnie jak u Lema, jest to tylko kostium, przebranie, służące wyrażaniu ogólniejszych prawd.

Przed interpretowaniem warto jeszcze przywołać kilka innych faktów. W powieści nie ma jednego bohatera. Czytelnik ma do czynienia z kilkoma postaciami, których losy przeplatają się w mniej lub bardziej zaskakujący sposób. Frank Frink, podrabiający cenne pamiątki z cza-sów dawniejszych, pan Tagomi, przedstawiciel japońskiej misji handlowej, Juliana – żona Franka, pan Childan, który prowadzi sklep „Amerykańskie Rzemiosło Artystyczne”. Ludzie zwyczajni, o podobnych przyzwyczajeniach – jednym z nich jest korzystanie z Księgi Mądro-ści (nazywanej również Wyrocznią), skomplikowanego systemu, który pomaga podejmować najróżniejsze decyzje. Wszyscy bohaterowie czytali (lub czytają) powieść Hawthorne’a Abendsena „Utyje szarańcza”, w której przedstawiona jest alternatywna wizja historii – alianci pokonali państwa Osi i wygrali wojnę. Wszystkie czynniki złożone razem dają dość enig-matyczną układankę, jednak pozwalają na wyprowadzenie kilku wniosków.

Tajemniczy układ wyroczni, zaklęty w niełatwe zdania-porady, jest pierwszym czynnikiem, który sprawia, że czytelnik zaczyna wątpić w wykreowany przez Dicka świat. Bohaterowie nie zdają sobie sprawy, że każda rada Wyroczni podlega przecież interpretacji – a interpretację zawsze można w jakiś sposób nagiąć do zaistniałych warunków i okoliczności. Jednak nie można zapominać, że jeśli za wszelką cenę próbuje się podporządkować przepowiednie pod rzeczywistość, można bardzo łatwo nadinterpretować. Dick stawia więc swoich bohaterów w niezbyt komfortowej sytuacji – poddaje ich przypadkowi (nie ma co ukrywać – każda wy-rocznia ma to do siebie, że podlega przypadkowości) i własnym zdolnościom interpretacyjnym.

Po pewnym jednak czasie bohaterowie jakby zaczynają zdawać sobie sprawę, że świat, w którym istnieją, jest nieprawdziwy i w bardzo łatwy sposób można go zdeprecjonować (szczególnie widoczne jest to w przypadku wizji pana Tagomi oraz dociekliwości Juliany, która jasno stwierdza, że to, co ją otacza, nie jest prawdą). Dick zdaje się mówić – nie jest ważne w jakiej rzeczywistości żyjemy, w każdej można wszystko podważyć i wykpić, więc należy się raczej pogodzić z pewną nieubłagalnością i zaakceptować to, co nas otacza, stać się na powrót dziećmi (wskazuje na to często pojawiająca się, w różnych okolicznościach, postać dziecka i pochwała dzieciństwa), naiwnie wierzącymi we wszystko, co nam się podsuwa. Mówiąc krótko, lepiej żeby człowiek na powrót zgłupiał i stał się bydlęciem, pokornie idącym na rzeź. Nie ma co drążyć świata na wylot, lepiej go zaakceptować takim, jaki jest.

Dick dodatkowo przekreśla wszelkie dążenia ludzkości do dogłębnego poznania świata. Pod-kreśla, że żyjemy w przerwie pomiędzy jednym a drugim kataklizmem, a nawet – że to, co zdołamy wytworzyć, zniszczy w końcu nas samych. I od początku. Ten wątek można cieka-wie powiązać z niedawno wydaną grą komputerową, trzecią częścią cyklu Mass Effect. Wszechświat, aby uniknąć chaosu, musi być co jakiś czas zniszczony i budowany od początku – a siłę oczyszczającą (tu akurat w wymienianej grze) stanowią Żniwiarze, tajemnicza rasa, która przybywa co 50 000 lat i oczyszcza galaktykę z życia organicznego. W Mass Effect 3 są to Żniwiarze – u Dicka my sami. Ale chyba nie są istotne nazwy, rasy, sposoby zagłady, może z pewną nieuchronnością – życia w przerwie między - należy się po prostu pogodzić.

Jakże trafnym cytatem o podważalności każdej rzeczywistości okazują się słowa pana Tagomi: „Teraz widzimy przez zwierciadło. To nie przenośnia, lecz trafne powołanie się na od-kształcenie optyczne. My rzeczywiście widzimy astygmatycznie w fundamentalnym sensie: nasza przestrzeń i czas są wytworami naszej własnej psychiki i mogą ulegać chwilowym zniekształceniom, jak przy ostrym zaburzeniu ucha środkowego”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zdobyć Rosie. Początek gry

Zacznijmy od początku... Autorka książki nie jest nam obca, jest to już nasze kolejne spotkanie z jej twórczością, a tak dokładnie to szóste, więc wym...

zgłoś błąd zgłoś błąd