Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klinika śmierci

Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Albatros
7,27 (2669 ocen i 275 opinii) Zobacz oceny
10
243
9
295
8
583
7
785
6
499
5
152
4
69
3
34
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Miracle Cure
data wydania
ISBN
9788376595108
liczba stron
512
słowa kluczowe
Coben
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Lata osiemdziesiąte w Stanach Zjednoczonych. W środowiskach gejów i narkomanów szerzy się epidemia AIDS. Rozchodzą się pogłoski, że w jednej z nowojorskich klinik dwaj lekarze, Harvey Riker i Bruce Grey, opracowali lek przeciwko tej chorobie. Nagle zaczyna się seria tajemniczych morderstw. Ofiarami stają się homoseksualiści leczeni w klinice. Czy zostali zabici dlatego, że byli gejami, czy...

Lata osiemdziesiąte w Stanach Zjednoczonych. W środowiskach gejów i narkomanów szerzy się epidemia AIDS. Rozchodzą się pogłoski, że w jednej z nowojorskich klinik dwaj lekarze, Harvey Riker i Bruce Grey, opracowali lek przeciwko tej chorobie. Nagle zaczyna się seria tajemniczych morderstw. Ofiarami stają się homoseksualiści leczeni w klinice. Czy zostali zabici dlatego, że byli gejami, czy dlatego, że byli pacjentami leczonymi na AIDS? Zaraz potem ginie Bruce Grey – na pierwszy rzut oka jego śmierć wygląda na samobójstwo. Harvey Riker, drugi szef kliniki, twierdzi, że jego przeciwnicy – lekarze, którzy walczą o budżety dla swoich szpitali, i konserwatywne kręgi polityczne z Waszyngtonu – próbują zniweczyć wynalezienie leku przeciw strasznej chorobie.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,933,147...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 647
Ewa-Książkówka | 2012-01-21
Przeczytana: 18 stycznia 2012

AIDS (zespół nabytego niedoboru odporności) – dżuma naszych czasów, na którą, jak dotąd, nie wynaleziono skutecznego leku. Możliwe jest już hamowanie rozmnażania się wirusa HIV oraz utrudnienie mu przedostawania się do komórek. Nie ma jednak sposobu, dzięki któremu można by go unicestwić. Dlatego choroba ta sieje ogromny postrach wśród całej ludzkości. Choć wiadomo o jej istnieniu już od kilkudziesięciu lat i z roku na rok medycyna dostarcza nam co raz więcej informacji na jej temat, to i tak nie brak wyznawców teorii, że to przypadłość przypisana jedynie homoseksualistom i narkomanom.

Tak bardzo chciałoby się, aby poglądy tych ludzi uległy zmianie, nabrały bardziej otwartego, tolerancyjnego, a przede wszystkim ludzkiego charakteru. Jeszcze piękniej byłoby móc pewnego dnia obwieścić światu, że cierpienie wielu chorych zakończy się dzięki nowemu, cudownemu antidotum…

Harlan Coben poświęcił swoją drugą powieść właśnie problemowi AIDS. „Klinika śmierci” to pierwszy w jego dorobku pisarskim thriller medyczny. Bohaterami pierwszoplanowymi są
Sara Lowell i Michael Silverman. Sara to niepełnosprawna dziennikarka, która pokazała światu, że pomimo fizycznej ułomności można osiągnąć niebywały sukces społeczny - jest ulubienicą widzów programu NewsFlash. Choć jej życie uczuciowe przez długi czas było pasmem nieszczęść (głównie za sprawą wyrachowanej siostry Cassandry), to ostatecznie odnajduje prawdziwą miłość i bezpieczeństwo w ramionach świetnego koszykarza, gwiazdy NBA, Michaela Silvermana. Do idealnego obrazu szczęścia brakuje im tylko potomka. Gdy okazuje się, że Sara jest w ciąży, para uznaje to za wspaniały znak - los postanowił wynagrodzić obojgu wszelkie niepowodzenia oraz nieszczęścia, dotykające ich przez lata. Niestety radość nie trwa długo, ponieważ niespodziewanie para dowiaduje się, że Michael jest nosicielem wirusa HIV.

Światełkiem nadziei w tym nieszczęściu staje się dobry przyjaciel Sary, doktor Harvey Riker, który jest o włos od opracowania skutecznej metody leczenia AIDS. Jednak są ludzie, którzy chcą za wszelką cenę utrudnić ten proces, blokując napływ środków finansowych na prowadzenie dalszych badań. Natomiast jedyni pacjenci będący dowodem na istnienie fenomenalnego antidotum zostają zamordowani…Życie Michaela jest zagrożone z dwóch stron. Czy uda mu się skorzystać z cudownego leku i wyrwać mackom choroby? Czy też prędzej dosięgną go ręce mordercy? Odpowiedź na te pytania (ale i wszystkie, rodzące się w trakcie lektury) szokują. Tu nie ma nic oczywistego!

Pomijając kwestię intrygującej fabuły, jest jednak w powieści Cobena coś oczywistego. Mam tu na myśli brak wprawy pisarskiej i doświadczenia życiowego. Coben, jako ledwie dzwudzistokilkulatek i autor zaledwie drugiej książki, nie wykazał się wystarczającą wiedzą na tematy, które porusza. Dla przykładu, jeden z bohaterów okazuje swoje dokumenty przy odprawie na lotnisku. Okazuje się, że człowiek na fotografii diametralnie różni się od posiadacza dokumentu. Pracownik lotniska niby to kręci nosem na ewidentne różnice w wyglądzie, ale…? Ostatecznie umożliwia podróżnemu lot. Ciężko wyobrazić sobie taką sytuację w latach, w których książka powstała (początek lat dziewięćdzisiątych) a co dopiero mówić o współczesnych. Podobne uchybienia zdarzają się także w dalszym toku akcji, jednak w obawie przed spoilerami nie przytoczę więcej przykładów. Jednak jest coś, co odrobinę maskuje te błędy, pozwala czytelnikowi patrzeć na nie przez palce. To szczere wyznanie autora we wstępie, w którym przyznaje, że książka zawiera liczne błędy, ponieważ powstała w latach, gdy był jeszcze bardzo młodym i niedoświadczonym człowiekiem. Przyznaję, że w tym momencie pisarz urósł w moich oczach. Nie każdego autora stać chyba na tak szczere wyznanie. Pozwoliło mi ono spojrzeć na „Klinikę śmierci” przychylniej i dostrzec w niej istotne plusy, takie jak: świetna kreacja postaci (bohaterowie są wyraziści), sposób prowadzenia akcji (wierzcie mi, że dużo się dzieje, nie ma chwili przestoju i uczucia znużenia lekturą) oraz sam pomysł na temat przewodni fabuły. Przyznaję również Cobenowi ogromny punkt za konstrukcję zakończenia. Przyznaję otwarcie - takiego finiszu jaki autor zaserwował zupełnie się nie spodziewałam! Brawo za to!

Po „zmiksowaniu” plusów i minusów „Kliniki śmierci” końcowa ocena niestety nie będzie maksymalna. Nie zmienia to faktu, że mogę, i bardzo chcę, polecić Wam tę lekturę. Czas spędzony z nią nie będzie stracony. Tym bardziej dla kogoś, kto szczególnie lubi thrillery (niekoniecznie tylko medyczne) i sprawnie poprowadzoną akcję.

Ocena: 4,5/6

***http://ksiazkowka.blogspot.com***

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Filadelfia

Wbrew pozorom, to nie o homoseksualizmu tutaj chodzi. Ważniejsza jest sama idea stereotypów i miejskich legend, a przede wszystkim to, do czego mogą d...

zgłoś błąd zgłoś błąd