Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Strzeż się psa

Książka jest przypisana do serii/cyklu "ABC". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Oficynka
5,58 (78 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
4
7
16
6
18
5
20
4
5
3
5
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362465347
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedy my, ludzie, śpimy sobie spokojnym snem lub roztrząsamy zwykłe nudne ludzkie sprawy, w świecie psów toczy się walka na śmierć i życie. Bo psy – drodzy właściciele czworonogów – z honorem codziennie stają w naszej i własnej obronie, narażając swoje życie i pełną miskę. Kiedy więc na pewnym osiedlu zaczyna się dziać źle, do akcji wkracza nastawiony do życia ironicznie i z dystansem...

Kiedy my, ludzie, śpimy sobie spokojnym snem lub roztrząsamy zwykłe nudne ludzkie sprawy, w świecie psów toczy się walka na śmierć i życie. Bo psy – drodzy właściciele czworonogów – z honorem codziennie stają w naszej i własnej obronie, narażając swoje życie i pełną miskę. Kiedy więc na pewnym osiedlu zaczyna się dziać źle, do akcji wkracza nastawiony do życia ironicznie i z dystansem bloodhound Albrecht o szlachetnym rodowodzie detektywistycznym. Tak więc kryminaliści strzeżcie się psa, bo on nie zna litości!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Oficynka, 2011

źródło okładki: http://oficynka.pl/katalog/strzezsiepsa/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 393
Paideia | 2011-10-31
Przeczytana: 29 października 2011

Wy nie wiecie, a ja wiem, jak rozmawiać trzeba z psem, bo poznałem język psi, gdy mieszkałem w pewnej wsi* Oto pierwsze myśli jakie ukazały się z mojej głowie po przeczytaniu najnowszej powieści kryminalnej Izabeli Szolc. I mimo, iż piosenka Adasia Niezgódki z "Akademii Pana Kleksa" mówi o zupełnie innym psie niż główny bohater historii z dreszczykiem, nie powinno się też porównywać treści książki Jana Brzechwy dla najmłodszych z powieścią Izy Szolc, to jednak nie ukrywam, że obie historie wywołują u mnie uśmiech na twarzy. Obie są bowiem równie cudaczne i nierealne. Cóż tak rozbawiło mnie z psim kryminale? Zaraz wam opowiem.

Przedstawiam wam głównego sprawcę mojego dobrego humoru - Albrechta, zwanego też Alem - samca rasy bloodhound, pozbawionego przez właścicielkę swej męskości, którą postanowił zastąpić niezwykle obszerną wiedzą z zakresu literatury, kina oraz biegłym posługiwaniem się łaciną i włoskim. Nie można też nie wspomnieć o jego właścicielce, Laurze, z punktu widzenia Ala nimfomance (wyobraźcie sobie, że biedny piesek musiał być świadkiem wszystkich tych bezeceństw, których sam ani razu nie mógł doświadczyć! To się nazywa bezduszność ludzka...), kobiecie zmieniającej facetów jak rękawiczki, wiecznie wścieklej mieszkance blokhausu w najlepszej dzielnicy miasta. Jak więc można się domyślać, znajomymi i przyjaciółmi Ala są nie jakieś tam Burki z podwórka, tylko rasowe tresowane psy: charty, bassety, teriery, owczarki niemieckie i tysiące innych ras (których nie sposób zliczyć i szczerze przyznam, że przestałam ogarniać je w połowie książki). A jeśli już pojawia się jakiś nierasowy, to okazuje się karcianym Piotrusiem - sprytnym i podstępnym, a na dodatek współpracującym z ludźmi.

Hmm, pora chyba przejść do treści książki... Ujmę to tak: mnóstwo cytatów z książek i filmów, sporo psich rozmów na temat urody suczek, dziwnych zachowań sąsiadów i pojawiające się od czasu do czasu tajemnicze morderstwa. Na psach oczywiście. Cóż więc należałoby zrobić? Rozpocząć śledztwo rzecz jasna. A do tego potrzebny jest ktoś mądry, doświadczony przez życie i do tego w miarę obiektywny. Na kogo wypadło? Na Albrechta rzecz jasna! I tak na trzydzieści stron przed końcem powieści główny bohater rozpoczyna dochodzenie, które kończy się oczywiście sukcesem dla psiej społeczności. Co działo się wcześniej? Nie pytajcie, bo nie bardzo wiem. Kryminału tu jak na lekarstwo, ale było dosyć wesoło, pikantnie, sielsko i anielsko.

Książka Izabeli Szolc nie ujęła mnie swym wdziękiem, ale też nie zraziła mnie do siebie na tyle, bym nie chciała poznać jej pozostałych powieści. Kojarzyłam autorkę wyłącznie z głośną swego czasu książką "Naga", a tu okazuje się, że debiutowała ona jako pisarka fantastyki. Postaram się zdobyć jedną z wcześniejszych powieści I. Szolc i przyjrzeć się bliżej jej talentowi pisarskiemu, gdyż jestem przekonana, że w "Strzeż się psa" nie pokazała tego, co w jej prozie najlepsze. Nie mniej jednak gratuluję pomysłu i wielkiego serca dla psów, gdyż najnowsza powieść powstała dla nich i zmyślą o nich, a tantiemy ze sprzedaży popłyną szeroką rzeką do fundacji Viva!Akcja dla zwierząt. A więc kupujcie, kupujcie, kupujcie, bo cel szczytny.

*fragment piosenki "Jak rozmawiać trzeba z psem" wykonywanej w filmie "Akademia Pana Kleksa" reż. K. Gradowski.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rycerze na rozdrożach

Ciekawa, piękna ale w gruncie rzeczy smutna historia. Bułyczow świetnie skomponował tą książkę. Kiedy poznajemy bohaterów są już w starszym wieku, a n...

zgłoś błąd zgłoś błąd