Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdzie dawniej śpiewał ptak

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Seria: Z kosmonautą
Wydawnictwo: Czytelnik
7,35 (20 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
6
7
2
6
6
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Where Late the Sweet Birds Sang
data wydania
ISBN
8307003741
liczba stron
228
język
polski

Kate Wilhelm, amerykańska pisarka średniego pokolenia, debiutowała w roku 1956. wielokrotnie nagradzana za twórczość fantastyczno-naukową, od lat cieszy się uznaniem krytyki i popularnością wśród czytelników.
W powieści „Gdzie dawniej śpiewał ptak” (1976) ludzkość staje w obliczu zagłady. Grupka zdesperowanych uczonych poszukuje sposobu ocalenia gatunku...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czytelnik, 1981.

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-03-28

To,że ta książka odłoży mi się na stałe w kościach -to pewne.Ale czy to wszystko nie dzieje się już teraz?I nie jest potrzebne konkretne skażenie radioaktywne.Katastroficzna wizja autorki jest też alegorią na obecny,postępujący stan rzeczy.Przecież po tym świecie łazi miliony klonów.Czasami myślę ,że one gdzieś namnażają się po kryjomu w jakichś jaskiniach przez pączkowanie.Wszystkie robione jak przez kalkę,a co następna kopia to bardziej rozmyta.Potrafiące żyć tylko w grupach,niczym "borg".Wyglądające,zachowujące się ,myślące(?) tak samo.Niczym datowniki na poczcie.Nie potrafiące,tak jak ci z książkowej doliny,przebywać w samotności,bo wtedy nie wiedzieli co ze sobą zrobić.Czujące się dobrze tylko,gdy otacza ich jazgot,błyski,paplanina.I tak samo czują paniczny strach przed odcięciem pępowiny i pójściem własna drogą.A nawet,tak jak tamci, już chyba tego nie potrafią.Dla"innych"zaś życie wśród klonów oznacza mękę i ciągłe zagrożenie.I jeśli sami nie zdołają ukryć się ,uciec,przyoblec pozornej maski klona lub używać(czasami dalekosiężnych)podstępów strategicznych,to będą wyeliminowani,łącznie z pozbawieniem życia.W ostatnich słowach-wyroku -wypowiedzianych przez Marka do Barry'ego autorka pięknie zawarła istotę człowieczeństwa"innego",który mimo wszystko potrafi kochać niejako bezwiednych sprawców swego zagrożenia.A co pozostaje dzisiejszym "innym",gdy na ich oczach powstaje nowa rasa o mentalności zbiorowej?Gdy inność stanowi jednostkę chorobową, a tylko tego typu choroba jest siłą napędową postępu w każdej dziedzinie?Zdaje się ,że wszystko zmierza do momentu budowania tej "piramidy" na nowych fundamentach.Oby tylko jeszcze ktoś się ostał,by tego dokonać.I oby przeżyła to przyroda.I na to wszystko,jak zwykle ,pociekły me łzy .Nie lubię takich książek:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zderzenie cywilizacji

Książka sama w sobie bardzo dobra, tylko pozostaje pytanie: Na ile oryginalna? Czy aby na pewno geniusz Huntingtona świeci jego własnym światłem, a n...

zgłoś błąd zgłoś błąd