Irlandzki sweter

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,85 (320 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
31
8
60
7
68
6
76
5
38
4
12
3
8
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Casting Off
data wydania
ISBN
9788310119599
liczba stron
416
język
polski
dodała
Liliowa

Młoda kobieta z córeczką ucieka od niekochanego męża na irlandzką wysepkę i odzyskuje spokój ducha w małej nadmorskiej społeczności. Wkrótce w ich otoczeniu pojawia się przystojny rudowłosy skrzypek… oraz ponury stary rybak, który ukrywa straszną tajemnicę.
Tę pełną ciepła i czułości powieść z irlandzkim krajobrazem w tle pokochali czytelnicy na całym świecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

źródło okładki: http://esensja.pl/ksiazka/ksiazki/obiekt.html?rodz...»

Brak materiałów.
książek: 174
Badylarka | 2017-08-07
Na półkach: Przeczytane

Podobnie do zamierzeń Autorki (rozmowa z Nią znajduje się na końcu książki) trudno wskazać jednoznacznie głównego bohatera. Ja widzę tu dwie postaci: Rebekę, ok. 80-letniego Seana oraz wyspę i swetry (ganseje) z przeróżnymi wzorami.

Wiosną amerykańska archeolog (Rebecca) przybywa ze swoją 6-letnią córką Rowan (jej imię oznacza jarzębinę i jest raczej nazwiskiem irlandzkim) na rodzinną irlandzką wyspę swojej przyjaciółki z czasów licencjatu (Sharon). Ma tu spędzić 2 miesiące na badaniach i wywiadach związanych z tutejszym starym zwyczajem dziergania charakterystycznych swetrów noszonych przez rybaków.
Jednym z takich doświadczonych rybaków jest Sean, który w samotności przeżywa tragiczną śmierć swoich synów. Obwinia się za nią od ponad 40 lat. Każdego dnia wypływa na swoim curraghu, by złowić ryby i przygotować z nich posiłek. Jest też ekspertem od pogody i codziennie informuje o niej właściciela pubu, a stąd informacja roznosi się po całej wyspie.
Po narodzinach swoich synów Sean stał się nieugiętym i agresywnym psychicznie człowiekiem. Dał się mocno we znaki swojej rodzinie. Ale najważniejszy był dla niego cel - wychować chłopców na twardych i prawdziwych mężczyzn, bo "rybak (...) nie mógł pozwolić sobie na lęk - zwłaszcza cudzy lęk. Strach wzbudzał panikę,panika przynosiła chaos, a ostatnią rzeczą, jakiej potrzebował rybak, była nieprzewidywalność".

Rebeka od 6 lat żyje przeszłością przez dwa lata wypełnioną agresją. W spojrzeniu Seana znajduje to, co do dziś nie daje jej spokoju i dlatego nie pozwala Rowan na rozmowy z mężczyzną. Jednak dziewczynkę ciągnie do starca, a jego do niej...

Autorka "Irlandzkiego swetra" wiedzie nas ścieżkami wyspy, przez losy bohaterów i zwyczaje mieszkańców wyspy jak seanchai - bajarze, gawędziarze, historycy i strażnicy przeszłości. Udało jej się zbudować cudowną atmosferę. Dużo w niej mądrości o życiu,miłości, dawaniu wolności innym i rozprawienia się z przeszłością. Ale autorka skupia się też na codzienności, przez co powieść jest bliska zwykłemu śmiertelnikowi.


Książka przypomniała mi o dawno zapomnianym zwyczaju podobnym do tego, o czym czyta się w "Irlandzkim swetrze". Mianowicie o maczaniu palców w wodzie święconej po wejściu do domu i wypowiadaniu słów błogosławieństwa. Czasem w starych domach widuję jeszcze naczynka z krzyżykiem na futrynach przy drzwiach. W książce Autorka wspomina o muszlach z wodą.
Książka uświadomiła mi, że od kilku lat nie miałam drutów w rękach i przypomniała moje dawne robótki i swetry, które kiedyś nałogowo dziergałam. Nie były mi straszne żadne wzory, ale nie miały one żadnego ukrytego znaczenia. Robiłam je, bo mi się podobały. A wzory na irlandzkich gansejach miały coś symbolizować. Dlatego były jedyne w swoim rodzaju, co sprawiało, że właśnie po swetrach rozpoznawano ofiary oceanu.

Polecam tę piękną książkę wszystkim stęsknionym za normalnością, niespiesznym życiem, swoją tożsamością i zachwytem tym, co nas otacza. A namiastką książki niech będą słowa wypowiedziane przez jedną z bohaterek:

"(...) jesteśmy tu i teraz, by wytrwać z nieustępliwą nadzieją, wierzyć, że jutro nadejdzie. (...) śpiewamy, jakby był najpiękniejszy dzień i żyjemy przepełnieni zachwytem. (...) W nas uniesienie wywołuje fakt, że budzimy się każdego dnia, wsiadamy do łodzi, karmimy rodziny, patrzymy na wnuki. Żyjemy w taki sposób, aby coś dla nich jeszcze zostało. A kiedy nadchodzi śmierć, wciąż jest jutro, wciąż jest dzień, w którym opuszczamy ten świat i odradzamy się w innym. (...) Zachwycamy się słodko-gorzkim życiem toczonym na tych wyspach, będących tylko skałami przynoszącymi nam trudy, ale i dającymi życie oraz miłość. Tym właśnie jest gansej i w tej właśnie postaci moja rodzina przekazuje swoją mądrość z pokolenia na pokolenie każdemu, kto tu się urodzi. Robi to w imieniu tych, którzy byli tu wcześniej."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziwna pogoda

"Takie opowiadania to ja lubię" Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (bior...

zgłoś błąd zgłoś błąd