Książka Roku 2018

Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego

Wydawnictwo: Znak
7,4 (235 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
24
8
57
7
77
6
34
5
12
4
4
3
2
2
1
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324018161
liczba stron
376
słowa kluczowe
ksiądz, Jan Twardowski, biografia
język
polski
dodała
Ag2S

Nieznane oblicze „księdza od biedronek”. Wszyscy znamy księdza Jana Twardowskiego, ale niewiele o nim wiemy. Jaki był naprawdę? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Magdalena Grzebałkowska, która dotarła do nieznanych zapisków księdza Jana. Dzięki nim poznajemy człowieka pełnego sprzeczności. Dlaczego czuł się samotny, choć otaczało go tak wielu ludzi? Dlaczego głęboko wierzący ksiądz...

Nieznane oblicze „księdza od biedronek”.

Wszyscy znamy księdza Jana Twardowskiego, ale niewiele o nim wiemy. Jaki był naprawdę? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Magdalena Grzebałkowska, która dotarła do nieznanych zapisków księdza Jana. Dzięki nim poznajemy człowieka pełnego sprzeczności. Dlaczego czuł się samotny, choć otaczało go tak wielu ludzi? Dlaczego głęboko wierzący ksiądz utrzymywał tak wiele bliskich relacji z kobietami? Zawsze stronił od polityki, ale czemu przez wiele lat spotykał się z oficerem SB? I dlaczego poeta, którego tomiki wierszy sprzedawały się w milionach egzemplarzy, nieustannie szukał potwierdzenia swojego talentu?

Ksiądz Paradoks to niezwykła historia człowieka, który wymyka się wszelkim schematom. Poznaj jego młodość, początki niezwykłej popularności oraz ostatnie, najbardziej tajemnicze lata jego życia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1658

Walka księdza z poetą

Wszystko wskazywało na to, że z kart tej książki będzie wiało nudą. Nie to, że miało być inaczej. Właśnie miało być nudno. Tak jak w niebie.

Wyobrażam sobie księdza pod drzewem. Cenił Kochanowskiego – niechże będzie lipa. Cóż za banalny obrazek. Siedzi sobie Twardowski pod lipą i pisze wiersz. W ręce dzierży pióro gęsie i zapisuje coś w grubej księdze. Refleksje na temat życia. I śmierci. I Boga. Zamknięte w krótkich, epigramatycznych formach filozoficzne gaworzenie, unoszące się nad łąką pełną bożych krówek. Na dobrą sprawę to nie musi być wcale czarnoleska lipa. Może to być grusza – życie księdza Twardowskiego jako wczasy pod gruszą, taka teologiczna nieco agroturystyka. Zasiadam więc z książką Magdaleny Grzebałkowskiej, by kontemplować tę błogość, bo jak mawiał wieszcz nasz największy – „Sławianie! My lubim sielanki”.

Takiej to przyjemnej, niebiańskiej nudy spodziewałem się, biorąc do ręki biografię Jana Twardowskiego „Ksiądz Paradoks”. Chociaż niepokoił tytuł książki, chociaż Jacek Hugo-Bader z okładki recenzenckiego egzemplarza wzywał złowieszczo – porzućcie wszelką nadzieję smakosze lizaków najsłodszych – to miałem nadzieję... Co mówię! Pewność miałem, że pławił się będę w błogich nastrojach, mądrej zadumie i szczytnych wartościach księdza poety, bożego prostaczka, franciszkańskiego braciszka.

Nie chcę powiedzieć, że Magdalena Grzebałkowska zburzyła ten idylliczny obrazek „księdza od biedronek”. Autorka zrobiła coś jeszcze gorszego. Pokazała nam człowieka...

Wszystko wskazywało na to, że z kart tej książki będzie wiało nudą. Nie to, że miało być inaczej. Właśnie miało być nudno. Tak jak w niebie.

Wyobrażam sobie księdza pod drzewem. Cenił Kochanowskiego – niechże będzie lipa. Cóż za banalny obrazek. Siedzi sobie Twardowski pod lipą i pisze wiersz. W ręce dzierży pióro gęsie i zapisuje coś w grubej księdze. Refleksje na temat życia. I śmierci. I Boga. Zamknięte w krótkich, epigramatycznych formach filozoficzne gaworzenie, unoszące się nad łąką pełną bożych krówek. Na dobrą sprawę to nie musi być wcale czarnoleska lipa. Może to być grusza – życie księdza Twardowskiego jako wczasy pod gruszą, taka teologiczna nieco agroturystyka. Zasiadam więc z książką Magdaleny Grzebałkowskiej, by kontemplować tę błogość, bo jak mawiał wieszcz nasz największy – „Sławianie! My lubim sielanki”.

Takiej to przyjemnej, niebiańskiej nudy spodziewałem się, biorąc do ręki biografię Jana Twardowskiego „Ksiądz Paradoks”. Chociaż niepokoił tytuł książki, chociaż Jacek Hugo-Bader z okładki recenzenckiego egzemplarza wzywał złowieszczo – porzućcie wszelką nadzieję smakosze lizaków najsłodszych – to miałem nadzieję... Co mówię! Pewność miałem, że pławił się będę w błogich nastrojach, mądrej zadumie i szczytnych wartościach księdza poety, bożego prostaczka, franciszkańskiego braciszka.

Nie chcę powiedzieć, że Magdalena Grzebałkowska zburzyła ten idylliczny obrazek „księdza od biedronek”. Autorka zrobiła coś jeszcze gorszego. Pokazała nam człowieka uwikłanego w świat, który nie pozwala być takim, jakim chce się być. Widzimy pragnienie człowieka, by być poetą i mozolny proces dochodzenia do tego celu. Widzimy księdza, który walczy z pragnieniem sławy i szacunku, bez czego żadna poezja i żadna sztuka istnieć nie może. Widzimy, jak ten wielki twórca zakłada tupecik, by czuć się nieco pewniej. Widzimy człowieka tak bardzo zagubionego w zwyczajnych ludzkich sprawach, aż po groteskowe zagubienie, gdy tłum otacza łóżko szpitalne, na którym wyrusza w ostatnią podróż ksiądz-poeta. Widzimy rozdarcie między kapłanem a mężczyzną, wielbiącym w skrytości kobiety. Widzimy także biednego, samotnego człowieka, który chce jedynie, aby ten okropny świat dał mu na chwilę odsapnąć. Jak to jedno życie mogło pomieścić tyle paradoksów?

Ksiądz i poeta Jan Twardowski – dobro narodowe i symbol człowieka wiary, należący do wszystkich, uświetniający swoim grobem Świątynię Opatrzności Bożej – nawet po śmierci nie będzie miał spokoju. Spokoju nie mają także jego wiersze, będące przedmiotem prawniczych sporów i ziemskich ambicji. Magdalena Grzebałkowska, pokazując losy wybitnego człowieka, zadaje jednocześnie pytania o sens ludzkich starań. Może tak być musi, że na wybitnej twórczości zawsze będą pasożytować polipy próżności, które próbują nadać sens swemu jestestwu, wysysając treść z czyjegoś dzieła. By tylko świecić odbitym światłem. Jak mało trzeba, by na ołtarzu własnych kompleksów i małości poświęcić to, co powstaje jako dzieło dobrej woli.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1480)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1484
eduko7 | 2017-02-26
Przeczytana: 21 lutego 2017

Jako naukowca urzekła mnie skrupulatność, dociekliwość, dążenie Autorki do poznania i opisania prawdy. Konfrontowała stanowiska, oceny. Nie bała się podejmować trudnych tematów, a jednocześnie nie zniekształciła wizerunku Księdza. Pokazała Go jako człowieka, który był wielki w swej prostocie, człowieka o niezwykłej wrażliwości a jednocześnie poczuciu humoru i dystansie do samego siebie, o czym może świadczyć opowiadana przez Niego anegdota: "W jednej ze szkół podstawowych, które noszą moje imię, uczeń poproszony o wypowiedź na temat pana Twardowskiego, bohatera ballady Mickiewicza Pani Twardowska, powiedział - Na początku jadał, pił, hulał, ale potem nawrócił się i zaczął pisać wiersze". Nota bene, ks.Jan Twardowski był przeciwnikiem nadawania szkołom patronatu osób żyjących.
Dla mnie, jako dla przedstawicielki pokolenia, które zdobywało tomy poezji
ks. Jana Twardowskiego, przepisywało je, cytowało fragmenty nie dla popisu, lecz z przekonania, smutne jest to, co zdarzyło się po...

książek: 209
ChristinaL | 2018-08-05
Na półkach: Przeczytane

'Ksiadz Paradoks' jest opowiescia o probie napisania biografii Poety. Autorka chciala oddac glos jak najwiekszej liczbie osob, jednak zarowno bliscy jak i ci, ktorzy Ksiedza znali nie chcieli o nim rozmawiac. Na spotkania decydowali sie nieliczni.
Jan Twardowski mial ludzkie wady i cechy marzenie. Byl dobry, pokorny, skromny i madry.
Niewiele wiecej dowiemy sie z ksiazki o Poecie. To raport z tego jak trudno bylo zebrac do niej materialy. Zasmucajacy jest watek pani doktor filologii polskiej, ktorej Ksiadz powierzyl autorski spadek. Ponoc wykazuje sie ona bezwzgledna i bezduszna dbaloscia o prawne aspekty zwiazane z jego tworczoscia. Samemu Ksiedzu zas pozwolila pod koniec zyc nedznie.
Pewne jest, ze dopoki wspomniana osoba zarzadza wszystkim co zostalo po Janie Twardowskim, nikt nie bedzie mogl napisac pelnej biografii Autora franciszkanskich wierszy.

książek: 714
Olena | 2018-05-13
Przeczytana: 13 maja 2018

Poezja ks. Twardowskiego od lat bije rekordy popularności – bez obaw można zaryzykować twierdzenie, że każdy jest w stanie przywołać z pamięci jakiś cytat, choćby ten: „Śpieszmy się kochać ludzi / tak szybko odchodzą…”. Gdyby jednak zapytać o jakieś szczegóły z życiorysu autora, trzeba by było nieźle się nagłowić. I nie jest to tylko wina naszej wybiórczej, czytelniczej pamięci. Część faktów przeinaczyły media, część osoby, które same przyznały sobie miano bliskich przyjaciół poety, wreszcie wiele zamętu wprowadził sam zainteresowany, plącząc wydarzenia ze swojego życia. Stąd wiele niedomówień. Dobrze więc, iż znalazł się ktoś taki jak Magdalena Grzebałkowska. Biografka z detektywistyczną precyzją i cierpliwością oraz zacięciem badacza (ale bez krztyny nudziarstwa!) przybliża czytelnikom postać człowieka pełnego sprzeczności. I robi to fenomenalnie! Za co największe ukłony? „Ksiądz paradoks” nie zmienił się w dzieło hagiograficzne pisane ku czci, bez poruszania niewygodnych...

książek: 3097
BetiFiore | 2014-01-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 stycznia 2014

Poezje księdza Twardowskiego przepisywałam do moich licznych "zeszytów z poezją" w czasach liceum, kiedy księgarnie świeciły raczej pustkami. I tak już pozostał on dla mnie kimś szczególnym, kogo stawiałam obok Szymborskiej, na liście poetów ulubionych, piszących w chcraktrystyczny sposób, tak prosto a zarazem tak mądrze. W książce znalazłam nawet takie porównanie, w którym jako różnicę między twórczością noblistki - atesistki - a utworami księdza wymienia się tylko "brak Boga". Pierwsze rozdziały książki czytałam bardzo powoli, analizując zdjęcia, nazwiska, daty. Potem czytało się już coraz lepiej. Wiele faktów mnie zdziwiło, niektóre negatywnie, często też sie zaśmiewałam i pozwalałam popłynąć łezce wzruszenia. Gratuluję autorce odwagi tego przedsięwzięcia, gdyż nie było łatwo napisać biografię osoby, której "jedyna, słuszna spadkobierczyni" tak bardzo utrudnia publikację jakichkolwiek wspomnień. Może jednak kiedyś uda się poznać zawartość slynnego sztambucha księdza... Na razie...

książek: 692
chiara | 2018-03-13
Przeczytana: 13 marca 2018

Ta świetna biografia księdza Twardowskiego przybliża postać najpopularniejszego poety polskiego końca XX wieku. Ksiądz był samotnikiem, kolekcjonował przyjaciół spośród oczarowanych jego twórczością czytelników, byli jego najbliższą rodziną. Niszczył pamiątki, zachowywał tylko te, które pasowały do jego akceptowanej wersji życia. Magdalenie Grzebałkowskiej udało się dotrzeć do wielu osób spośród rodziny i znajomych księdza, napotkała jednak na opór ze strony osób, które otaczały księdza w ostatnich latach, czerpiąc korzyści z wydawania jego wierszy.

książek: 1582
anek7 | 2011-09-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2011

Czy zastanawialiście się kiedyś jakie cechy powinien mieć pisarz zajmujący się literaturą biograficzną? Wiadomo, powinien być skrupulatny, dokładny i systematyczny bo grzebanie w archiwach, przerzucanie tony korespondencji w poszukiwaniu pojedynczych perełek czy wertowanie całej spuścizny i dzieł przeróżnej jakości (to w przypadku biografii wszelkiej maści artystów) takich właśnie cech wymaga.


I takimi cechami charakteryzuje się z pewnością pani Magdalena Grzebałkowska, autorka najnowszej biografii księdza Jana Twardowskiego. Ale oprócz tych wymienionych wyżej przymiotów musiała się jeszcze autorka uzbroić w anielską wprost cierpliwość. Postawiła sobie zadanie zdawałoby się niewykonalne - począwszy od niechęci głównej spadkobierczyni księdza, która odmówiła jakiejkolwiek pomocy, poprzez liczne utrudnienia natury prawnej (np. na teczkę z IPN-u musiała czekać prawie rok) na kłopotach w kontaktach z krewnymi i znajomymi Jana Twardowskiego kończąc - wszystko jakby się sprzysięgło...

książek: 416
maradiego | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2016

Doskonale sie złożyło. Ksiazkę przeczytałem teraz, dopiero po "1945 Wojna i Pokój". Polecam taki sposób, taką kolejnosc, naprawdę warto po poznaniu Dzieła, wrócic i poczytac, "jak to się pisało", drzewiej, autorowi/autorce. Nadmiernym fanem poezji "Księdza Paradoks", co wyznaję chowajac sie za kotarą ze wstydu, nie byłem nigdy, gwoli prawdy i zaiste : "...Śpieszmy sie kochać ludzi" to jedyny cytat z jego poezji który potrafię zidentyfikować. No, sorry, przepraszam zza kotary; znaczy, nie te klimaty. Dlatego czytałem ksiażke p.Grzbałkowskiej bardziej dla stylu autorki, jej warsztatu, niż po co kolwiek innego. I tutaj dziwna historia, tomisko grube, bohater średnio interesujacy, a ja to w dwie noce łyknąłem, pod sam koniec żałując, że to koniec.
Na komplementy wobec autorki nie zamierzam sie sadzić. Ale jezeli jeszcze nie czytaliscie, naprawdę duzo tracicie.

książek: 1123
Alicja | 2012-01-18
Przeczytana: 18 stycznia 2012

Dość długo biografia księdza od biedronek patrzyła na mnie z półki naszej biblioteczki. Do tego, by ją przeczytać dojrzewałam powoli...bardzo lubię czytać wszelkiego rodzaju biografie, autobiografie czy dzienniki, ale nie wiedziałam czy ta aby pozycja przypadnie mi do gustu.

A poza tym co to za tytuł-"Ksiądz Paradoks"? Wydawało mi się, że autorka będzie szukać tanich sensacji, będzie się starała umniejszyć czy ośmieszyć postać księdza-poety.

Jakże wielkie okazało się moje zdumienie, gdy biografia już od pierwszych stron biła doskonałym przygotowaniem, czytało się świetnie...strona po stronie wyjawiał się obraz tego niezwykłego człowieka, ukazany wielostronnie, podparty cytatami jego wierszy, fragmentami listów, rozmów, wywiadów, dzienników, opowieściami wielu ludzi, których spotkał na swojej drodze. Gratuluję Pani Magdalenie świetnego przygotowania, bowiem udało jej się stworzyć ciekawą opowieść o kim, kto mógłby wielu ludziom wydać się zupełnie nieciekawy.

Zachwycały mnie...

książek: 2170
Marta | 2011-11-28
Na półkach: Przeczytane, My Precious!

Ksiądz Twardowski jest moim ulubionym poetą już od wielu lat. To on uczył mnie wrażliwości. Znam niemal wszystkie jego wiersze, czytałam niezliczoną ilość kazań, anegdot i innych tekstów podpisanych nazwiskiem księdza-poety. W domowej biblioteczce mam kilkadziesiąt tomików jego utworów i ta liczba nieustannie się powiększa, a ponadto gromadzę materiały prasowe z rzadka ukazujące się w różnych gazetach.
Moje uwielbienie dla księdza Jana niektórzy nazywają obsesją. Dla wielu ks. Jan Twardowski jest po prostu cukrowym księdzem z biedronką na ramieniu i ćwierkającymi ptaszkami latającymi nad głową. Jednak lektura „Księdza Paradoksa" pomaga zrozumieć go przede wszystkim jako zwyczajnego człowieka bez lukrowanej osłonki. Już w jego wierszach wnikliwy czytelnik może dostrzec nie tylko zachwyt nad pięknem otaczającego nas świata i szczególną sympatię do dzieci, ale i przeraźliwą samotność, która aż piszczy.
Biografia autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej ukazuje przede wszystkim...

książek: 1760
Ziraelka | 2014-08-20
Przeczytana: 20 sierpnia 2014

Do książki podchodziłam z dużą dawką sceptycyzmu. Bo oto książka o Janie Twardowskim, poecie, ale prywatnie przecież księdzu katolickim, autorstwa dziennikarki „Wyborczej”. Muszę przyznać, że przed lekturą bałam się, co dziennikarka związana z GW zrobi z biografią księdza Jana. Autorka wielokrotnie przywołuje fragmenty rozmów, w których różni bliscy księdza odmawiali z nią współpracy, nie chcieli rozmawiać, dzielić się wspomnieniami, pamiątkami, ba… nie chcieli się nawet spotkać. Prawdę mówiąc, ja się im nie dziwię, na ich miejscu też bym była ostrożna.
Przez wszystkie te lata pielęgnowałam obraz poety zbudowany na fundamencie jego poezji, zawsze uważałam, że był po prostu taki, jak jego wiersze, bezpretensjonalny, skromny, prostolinijny, ciepły, melancholijnie uśmiechnięty. Magdalena Grzebałkowska rozwiała nieco moje złudzenia, choć w gruncie rzeczy krzywdy chyba księdzu nie zrobiła. Z książki wyłania się postać wrażliwego i karykaturalnie wręcz nieśmiałego mężczyzny, który...

zobacz kolejne z 1470 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Obejrzyj wywiad z Magdaleną Grzebałkowską

Z zaproponowanych przez Was pytań do Magdaleny Grzebałkowskiej wybraliśmy trzy, które nagrodzimy kompletami książek. Jedno spośród nich (o dystans do swojego bohatera) zadaliśmy autorce podczas wywiadu, który w Studiu Dużego Formatu przeprowadził Włodzimierz Nowak. Sprawdźcie, co odpowiedziała!


więcej
Zadaj pytanie Magdalenie Grzebałkowskiej i wygraj pakiet książek

Do 4 kwietnia czekamy na Wasze propozycje pytań do Magdaleny Grzebałkowskiej, autorki m.in. biografii „Beksińscy. Portret podwójny” i „Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego”. W maju na księgarskie półki trafi jej najnowsza książka – „Komeda. Osobiste życie jazzu”.

 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd