Bestia

Cykl: Kendra Chronicles (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria Książki
6,92 (947 ocen i 139 opinii) Zobacz oceny
10
94
9
86
8
133
7
252
6
208
5
108
4
40
3
15
2
6
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Beastly
data wydania
liczba stron
352
język
polski
dodała
R_xxoo

Jestem bestią. Bestią. Niezupełnie wilkiem, niedźwiedziem, gorylem czy psem, ale czymś zupełnie nowym – okropnym stworzeniem, chodzącym na dwóch łapach. Stworzeniem z kłami i pazurami, któremu włosy wyrastają z każdego pora skóry. Jestem potworem. Myślicie, że mówię o świecie baśni? Mylicie się. Miejsce – Nowy Jork. Czas – teraz. To nie jest ułomność, ani choroba. Pozostanę już taki na...

Jestem bestią.

Bestią. Niezupełnie wilkiem, niedźwiedziem, gorylem czy psem, ale czymś zupełnie nowym – okropnym stworzeniem, chodzącym na dwóch łapach. Stworzeniem z kłami i pazurami, któremu włosy wyrastają z każdego pora skóry.

Jestem potworem.

Myślicie, że mówię o świecie baśni? Mylicie się. Miejsce – Nowy Jork. Czas – teraz. To nie jest ułomność, ani choroba. Pozostanę już taki na zawsze – zniszczony – jeśli nie uda mi się zdjąć czaru. Tak, czaru, który rzuciła na mnie ta wiedźma z lekcji angielskiego. Dlaczego zmieniła mnie w bestię, która ukrywa się w dzień i grasuje w nocy? Powiem wam. Opowiem wam, jak byłem Kylem Kingsburym, gościem, z którym każdy chciałby zamienić się na miejsca. Miałem pieniądze, świetny wygląd i idealne życie. A potem opowiem wam, jak stałem się doskonale… potworny.

 

źródło opisu: www.paranormalbooks.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1896
Sherry | 2012-12-25

Z pewnością wielu z was zna baśń o "Pięknej i Bestii", kiedy to książę zaklęty był w potwora, a jego jedynym ocaleniem było rozkochać w sobie dziewczynę, która nie będzie zwracała uwagi na wygląd zewnętrzny tylko dostrzeże jego wewnętrzne piękno. Osobiście zawsze bardzo lubiłam tę opowieść zarówno w formie książkowej jak i bajki Disneya - już nie wspominając o tym jaką sympatią darzyłam gadający świecznik i imbryczka, ale to w tej chwili jest mało istotne. Alex Flinn zawsze lubiła baśnie. Zmusiła swoje córki do przeczytania kilkudziesięciu wersji "Pięknej i Bestii" pisząc tę książkę, a później spytała je jak wyobrażają sobie bestię szukającą dziewczyny dla siebie w Nowym Jorku...

Pomysł jest po prostu genialny i bardzo oryginalny. Interpretacja starej bajki dla dzieci w wydaniu dla młodzieży była po prostu znakomitą ideą to stworzenia tego dzieła. Fabuły chyba nie muszę szczegółowo opowiadać, gdyż podejrzewam iż większość domyśla się co się mogło dziać w tej książce. Ja mogę tylko wyrazić w tej recenzji swój zachwyt nad tą powieścią i nad tym jakie wrażenie na mnie zrobiła. Zacznijmy może od bohaterów...

Główny bohater Kyle Kingsburn ma idealne życie. Jest bogaty, przystojny, jego ojciec jest bardzo sławny. W jednym zdaniu - jego egzystencja przeplatana jest płatkami róż - może niedosłownie. Kyle ma wszystko - popularność, sympatię innych, pieniądze, najlepszego przyjaciela i naprawdę piękną dziewczynę Sloane, z którą ma zamiar wybrać się na tegoroczny bal. Wszystko układa się dobrze do czasu feralnej lekcji angielskiego, na której jego uwagę zwraca Kendra Hilferty - brzydka, gruba gotka z zielonymi włosami, której nikt wcześniej nigdy nie widział. Chłopak przekonany o swojej wyjątkowości o tym, że wszystkie panny w szkole się w nim kochają, nie może nie powiedzieć nic, kiedy tajemnicza dziewczyna wygłasza swoją mowę o tym, że w XXI wieku ludzie zwracają uwagę tylko na fizyczne cechy. Rozpętuje się swego rodzaju spór, który kończy się słowami ze strony Kendry: "jesteś ohydny" i choć chłopak wie, że nie powinien liczyć się ze zdaniem brzydkiej dziewczyny na swój temat, rozmyśla o tym przez dalszą część dnia.

Z czasem w jego głowie kiełkuje się plan zemsty. Zaprasza Kendrę na bal, a później robi to samo ze swoją piękną i idealną dziewczyną Sloane. Wie, z którą tak naprawdę wybierze się na imprezę i wcale, a wcale nie ma wyrzutów sumienia, że ma zamiar upokorzyć dziewczynę, która tak naprawdę nie zasłużyła sobie na jego potępienie. Wieczór balu nie kończy się nawet w małym stopniu tak jak to sobie zaplanował. Począwszy od oddania róży, którą miała wziąć w ramach bukietu Sloane, zwykłej tak zwanej "brzydkiej" dziewczynie, skończywszy na upokorzeniu Kendry, kłótni ze swoją dziewczyną, i zmienieniu się w bestię. Zapytacie: co takiego?! Przecież to Nowy Jork! Teraźniejszość, a nie jakiś świat magii i baśni. Prawda jest jednak taka, że Kendra - zielonowłosa dziewczyna była wiedźmą, a zmienienie w potwora Kyle'a miało być zadośćuczynieniem - zapłatą za wyrządzone krzywdy, których się dopuścił. W ramach kary czarownica zabrała mu jedyną rzecz, która sprawiała, że jego życie przypominało sielankę - wygląd greckiego boga.

Życie Kyle'a się zmienia. Tak naprawdę Kyle przestaje istnieć i to dosłownie, gdyż zmienia imię na Adrian, które jego zdaniem bardziej opisuje jego obecną postać, gdyż znaczy to "mroczny". Jego jedyną szansą na odzyskanie normalności okazuje się tak jak i w baśni - znalezienie takiej dziewczyny, która nie zwracałaby uwagi na wygląd zewnętrzny i była gotowa wyznać mu swoje uczucia. Chłopak do tego pomysłu jest nastawiony bardzo pesymistycznie, zwłaszcza po tym jak Sloane zobaczywszy go ucieka, zostawiając go dla jego najlepszego kumpla - Trey'a. Adrian zamieszkuje w całkiem nowym miejscu w Brooklynie, gdzie otrzymuje do pomocy służkę Magdę, oraz niewidomego korepetytora - Willa, który w kolejnych dniach okazuje się jego jedynym przyjacielem.

Pewnego razu do nowego domu pana Kingsburn'a włamuje się jakiś pijak, który w dodatku ćpa i chciał go okraść. Chłopak oczywiście jest wściekły, zwłaszcza, że mężczyzna niemal zniszczył mu jego ukochaną plantacje róż. W zamian za darowanie życia (tak, pan Kyle pokazał kły - wyobraźcie sobie szok tego biednego faceta), Adrian żąda by niedoszły zbrodniarz oddał mu swoją córkę... i tak rozpoczyna się główny wątek powieści.

"Bestia" nie jest kolejną ckliwą historyjką z jakimiś paranormalnymi istotami nie z tego świata, które są oczywiście idealne w każdym calu. Nie ma tu łzawego, nieudanego romansu, kochanków, ani osób trzecich, które wszystko komplikują. Opowieść Alex Flinn jest bogata w prawdziwy morał, zawarte tu są szczere, potężne uczucia, emocje i miłość - taka w najpiękniejszej postaci. Bohaterowie przedstawieni zostali jako istoty, które popełniają błędy, które mają swoje tragiczne skutki. Autorka ukazuje czytelnikowi punkty widzenia nastolatków oraz ich powierzchowność, która sprawia, że współczesny świat jest taki a nie inny. Poza tym bardzo spodobało mi się ukazanie Lindy - wybranki Kyle'a, która jako jedyna ma szansę przywrócić mu jego dawną postać, jako dziewczyny nieidealnej. Jest ona piegowata, ruda i ma krzywe zęby. Dzięki tym niedoskonałościom bohaterka zyskuje sympatię czytelnika i sprawia, że nie ma on kompleksów, a ona sama wydaje się być bardziej rzeczywista.

Nie wiem co jeszcze mogę napisać o tej genialnej powieści. Jedyne co mogę zrobić to chyba polecić ją serdecznie i życzyć wam miłej lektury. Ja spędziłam z nią kilka naprawdę przyjemnych godzin, a cała powieść dała mi do myślenia. Oprócz tego nie da się zapomnieć o jakże prostej, ślicznej, ale nie banalnej okładce, która z pewnością potrafi pobudzić wyobraźnię zainteresowanego nią czytelnika.


Polecam: 10/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Terror

Świetna. Tak dobrze napisanej powieści z szeroko pojętego nurtu fantastyki nie czytałem od czasu „Człowieka z wysokiego zamku” P. K. Dicka. Każde zda...

zgłoś błąd zgłoś błąd