Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,93 (223 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
27
8
37
7
54
6
44
5
21
4
15
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7648-851-6
liczba stron
456
język
polski
dodała
Mary

Tajemnicza powieść, w której człowiek do końca nie jest człowiekiem, złe duchy szukają pomocy wśród żywych, a za piwnicznymi drzwiami nie zawsze znajdują się schody. Młoda, twardo stąpająca po ziemi lekarka Megi, mieszkająca w Gdańsku, dostaje w spadku po ciotce zabytkową kamienicę nieopodal krakowskiego rynku. W nowym mieście przychodzi się jej zmierzyć nie tylko z nowymi ludźmi, ale też...

Tajemnicza powieść, w której człowiek do końca nie jest człowiekiem, złe duchy szukają pomocy wśród żywych, a za piwnicznymi drzwiami nie zawsze znajdują się schody.

Młoda, twardo stąpająca po ziemi lekarka Megi, mieszkająca w Gdańsku, dostaje w spadku po ciotce zabytkową kamienicę nieopodal krakowskiego rynku. W nowym mieście przychodzi się jej zmierzyć nie tylko z nowymi ludźmi, ale też niewyjaśnialnymi z pozoru zdarzeniami. Dar, który staje się nadzieją na przyszłość, otwiera wrota do sekretnej przeszłości, w której wszystko, co dotychczas poznane, zmienia twarz. Co zrobić ze spadkiem, na który składają się strach, zagadki i drzwi do innego świata?

 

źródło opisu: http://paranormalbooks.pl/2011/08/09/spadek/

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2011/08/09/spadek/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1138
magda | 2011-11-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2011

W noc poprzedzającą Święto Zmarłych (jakoś nie trafia do mnie określenie Halloween - to nie nasza kultura) obejrzeliśmy z mężem horror o domu na sprzedaż, w którym straszy. Krwawiły tam ściany, z rur nie zawsze leciała woda, w lustrze można było ujrzeć nie tylko własne odbicie... naprawdę kiepskie filmidło, w które brnęliśmy tylko, by organoleptycznie doświadczyć, jak daleko posunęła się wypaczona jego twórców.

Mój mąż nieźle się bawił parząc na mnie czytającą najnowszą powieść pani Bujak: "Haha, za drzwiami jest park!", "Ściana krwawi! No nie wierzę! Ściana krwawi!", "Jak on się okaże wampirem albo wilkołakiem to rzucam to.". Nie rzuciłam. Mało tego, pochłonęłam 450 stron w jakieś 8-9 godzin.

Małgorzata odziedziczyła po dawno nie widzianej ciotce z Krakowa zabytkową kamienicę wartą fortunę. Niestety nie może domu sprzedać, przyjąć go zaś musi z dobrodziejstwem inwentarza - szpargałami, niemodnymi meblami, gigantycznym witrażem stanowiącym większą wersję znajdującego się w rodzinnej krypcie. Przemyślawszy sprawę dokładnie, postanawia spadek przyjąć i bardzo szybko uświadamia sobie, że "dobrodziejstwo inwentarza" nie ogranicza się do przedmiotów...

Megi (wybrała sobie to zdrobnienie, ponieważ jest zagorzałą fanką Meg Ryan), pragmatyczna pani doktor, przeznacza część parteru pod wynajem, w drugiej części planuje otworzyć praktykę pediatryczną. Najemcę znajduje bardzo szybko w osobie Jana Topolnickiego, niesamowicie przystojnego pasjonata herbaty, w którego oczach przy odpowiednim świetle widać tajemniczy rubinowy poblask...

Kiedy w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy (słychać głosy, na zaparowanym lustrze pojawiają się odciski dłoni niepasujące wielkością do rąk Megi, za drzwiami piwnicy nie zawsze są schody...) Janek, który nie wydaje się specjalnie zaskoczony tymi wydarzeniami, okazuje się nieocenionym przyjacielem i wspiera Małgosię na każdym kroku zmierzającym do rozwiązania zagadki...

Działając swoim utartym schematem kija i marchewki zacznę od krytyki postaci, nieco nijakich na tle przepięknego witraża, które należą do słabych stron Spadku. Postaci nijakich do tego stopnia, że czasem dziwiło mnie gładkie i szybkie przechodzenie do porządku dziennego nad nadprzyrodzonymi zdarzeniami rozgrywającymi się wokół przez pozornie twardo stąpającą po ziemi panią doktor - ot, bez żadnych procesów myślowych, wewnętrznych walk, mozolnej drogi od zaprzeczenia do akceptacji. Ponadto, co mi się rzadko zdarza, musiałam przed napisaniem tego tekstu zajrzeć do książki, by przypomnieć sobie nazwisko Janka, jednego z głównych bohaterów, które do skomplikowanych przecież nie należy, a w powieści wielokrotnie się powtarza. Imienia przyjaciółki Megi, a tym bardziej jej męża, już nie pamiętam...

Nie lubię porównywać, jednak tutaj porównania same cisnęły mi się pod klawisze, ponieważ miałam problemy z jednoznaczną klasyfikacją powieści Bujak. Mimo krwawiących ścian Spadkowi daleko do lepkiej i wilgotnej atmosfery Efemerydy duetu Kyrcz-Cichowlas, machiaweliczna postać zaprzyjaźnionego adwokata kojarzyła mi się początkowo z diabłem (chicho, zły chochlik!, wcale nie miałam na myśli Wolanda, trochę za wysokie progi), mimo zabawnych akcentów i niezbyt głębokich postaci ze starcia z Rudnicką Bujak wyszła w moich oczach obronną ręką, a co do drzwi, za którymi nie zawsze są schody do piwnicy, powiem tylko, że autorka przegrywa z kretesem konfrontację z Brudnopisem Łukjanienki. Temu wszystkiemu przyświecał mi, gdzieś na granicy postrzegania, pomarańczowy neon "paranormal??", na szczęście na przyświecaniu się skończyło. Słowem: chaos. O dziwo jednak, ten sam chaos daje Spadkowi szanse na wyjście z "szuflady" i przeobraża go w "pageturnera". Nie posunę się na tyle daleko, by od razu robić z tego wyznacznik stylu Bujak - nie po jednej przeczytanej pozycji - jednak muszę przyznać, że, pomimo początkowego nastawienia, autorka mnie zaintrygowała.

Nie ukrywam, że Spadek zaliczyłabym raczej do "czytadeł", na szczęście tych przyjemniejszych. Może oryginalnością nie grzeszy, jednak bardzo ucieszyłam się, że lektura w Święto Zmarłych nie była powtórką z filmu obejrzanego w jego wigilię.

ksiazkawmiescie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowiadania wybrane

Trafnie można oczywiście dyskutować nad takim albo innym wyborem zawartych w zbiorze opowiadań. Jednemu nie przypadnie do gustu SF, drugiemu gro...

zgłoś błąd zgłoś błąd