Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kochałem ją

Tłumaczenie: Aleksandra Komornicka
Wydawnictwo: Zwierciadło
5,97 (98 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
6
7
28
6
28
5
24
4
6
3
2
2
2
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
JE L'AIMAIS
data wydania
ISBN
978-83-247-2721-6
liczba stron
160
język
polski
dodała
Judith

Inne wydania

Powieść psychologiczno-obyczajowa. Chloe, matka dwóch córeczek, nagle opuszczona przez męża dla innej kobiety, nieoczekiwanie znajduje wsparcie u Pierre’a, swego teścia. Starszy pan ma swoją tajemnicę: podobnie jak jego syn, zakochał się przed laty, mając już rodzinę. Tyle, że nie zdecydował się odejść od żony, całe życie myśląc o ukochanej Matyldzie. Który z nich wybrał lepiej? Subtelna i...

Powieść psychologiczno-obyczajowa. Chloe, matka dwóch córeczek, nagle opuszczona przez męża dla innej kobiety, nieoczekiwanie znajduje wsparcie u Pierre’a, swego teścia. Starszy pan ma swoją tajemnicę: podobnie jak jego syn, zakochał się przed laty, mając już rodzinę. Tyle, że nie zdecydował się odejść od żony, całe życie myśląc o ukochanej Matyldzie. Który z nich wybrał lepiej? Subtelna i poruszająca, napisana pięknym językiem opowieść o porzucających i porzucanych, o miłości i obowiązku.

 

źródło opisu: Świat Książki

źródło okładki: http://www.dodatkidogazet.pl/ksiazki/rid,20823,dd,...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 782
malaMi | 2013-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2013

Pewnego dnia poznajesz mężczyznę. Najpierw wymieniacie spojrzenia, a później telefony. Kilka spotkań, kilka ukradkowych muśnięć dłoni. I nagle on przestaje być tylko kimś, z kim od czasu do czasu się spotykasz. W jego oczach widzisz cały swój świat, Twój oddech przyspiesza od samego patrzenia, a jego głos wywołuje przyjemne dreszcze na ciele. W końcu wychodzisz za mąż. Masz ślub jak z bajki, lśniąca w bieli, wyglądasz jak księżniczka, a on obiecuje na zawsze zostać Twoim księciem. Po jakimś czasie dobry Bóg obdarza Was potomstwem, najsłodszym dopełnieniem Waszej miłości. Marzysz już tylko o tym, aby zestarzeć się w jego ramionach. Ale co jeśli pewnego dnia bajka się skończy? Co jeśli tych wszystkich obietnic, które Ty słyszałaś niezliczoną ilość razy nagle będzie słuchał ktoś inny? Co będziesz wtedy czuła? Złość, nienawiść, rozpacz? A co czuje druga strona, ta która porzuca? Czy dla niej to tylko początek kolejnej bajki?

„Kochałem ją” to dwie historie. Opowieść kobiety porzuconej oraz mężczyzny, który porzucić nie miał odwagi. Chloe, matka dwóch uroczych córeczek i – do niedawna – szczęśliwa żona, nagle zostaje porzucona dla innej kobiety. Nietrudno zgadnąć, że nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją. Jest zrozpaczona, czuje się bezsilna i całkiem zagubiona. Z pomocą przychodzi jej ktoś, kogo by się nigdy nie spodziewała. Pierre. Ojciec syna, który zdradził i porzucił żonę oraz kilkuletnie córki. Teść, który nie jest ani sympatyczny, ani uczuciowy. „Stary drań” jak sam siebie nazywa. Podczas szczerej rozmowy przy winie, Pierre opowiada historię swojego życia. Mając już żonę i nastoletniego syna, po raz drugi przeżył wielką miłość. A może właśnie po raz pierwszy? Jak zakochany nastolatek tęsknił, kochał, odliczał dni do kolejnego spotkania, ale poczucie obowiązku nie pozwoliło mu zostawić rodziny. Po czterdziestu latach, wspomnienie o ukochanej nadal jest żywe, żar dawnej namiętności ciągle tli się w sercu Pierra i nie pozwala mu zapomnieć. I nagle to on, a nie Chloe, staje się osobą, która potrzebuje pocieszenia, wygadania się, a także kilku słów otuchy. Co by było gdyby?

Temat, który podjęła autorka w swojej książce był już wielokrotnie wykorzystywany w literaturze. Wydawałoby się, że nie można wnieść do zdrady nic nowego, że jest już oklepana i schematyczna. A jednak Anna Gavalda robi coś nowego. Poza opisywaniem rozpaczy porzuconej kobiety, ukazuje też uczucia drugiej strony. Zwykła rozmowa staje się studium psychiki nie tylko zdradzonych, ale również tych, którzy stoją po drugiej stronie barykady. Na uwagę zasługuje przede wszystkim klimat książki. Bo choć język nie jest wyszukany, to czytelnik czuje, jakby tkwił schowany gdzieś za firanką i podsłuchiwał niezwykle osobistą, niemal intymną wymianę myśli.

Historia dawkowana jest bardzo powoli, z początku trudno odnaleźć się w fabule, a wszystko przypomina jeden wielki chaos. Ale z perspektywy całości uważam, że to przecież taki właśnie chaos musiał mieć miejsce w głowie Chloe, która jest narratorką książki. Powieść (o ile można użyć tego określenia przy zaledwie 150 stronach), dzięki swojemu mozolnemu tempu niewątpliwie skłania do głębokich refleksji, ale częściej jest to nic więcej jak nużące brnięcie przez kolejne słowa. Opowieść Pierra dłuży się w nieskończoność, a jej finał nie zaskakuje w choćby najmniejszym stopniu. Bohaterowie cierpliwie wysłuchują swoich historii, nie komentując ich i choć nie oceniają wprost swojego postępowania, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że „Kochałem ją” jest próbą usprawiedliwienia zdrady i porzucenia. Mimo że nie jest to sztampowa opowiastka o zdradzonej kobiecie, to jednak ukazanie zdradzającego, jako biednej, nieszczęśliwie zakochanej osoby, która poświęca własne szczęście dla dobra rodziny mnie osobiście nie przekonuje. Krótko i poza nielicznymi momentami – nieciekawie. A może „Kochałem ją” trzeba poznać wtedy, kiedy w historii Chloe lub Pierra będziemy potrafili odnaleźć kawałek siebie?

Mnie Gavalda swoim piórem nie porwała. Prywatnie - nie polecam tej książki przeciętnemu czytelnikowi. Ale jeśli ktoś znalazł się w podobnej sytuacji do któregoś z dwóch bohaterów, to na stronach "Kochałem ją" może odnaleźć potrzebne mu słowa otuchy i wsparcia, bez zbędnego moralizatorstwa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Światło, które utraciliśmy

Nie jest to typowe romansidło, które z zawstydzeniem wyciągamy z torby w pociągu. Nie jest to też super lotna powieść. Ale chwyta za serce i naprawdę...

zgłoś błąd zgłoś błąd