Gdy nie nadejdzie jutro

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Lektury reportera". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Dobra Literatura
6,41 (98 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
6
7
35
6
32
5
15
4
1
3
1
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-933290-0-7
liczba stron
215
słowa kluczowe
Indie, Nepal, prowincja, reportaż
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
jeffrey

Gdy nie nadejdzie jutro to reporterska opowieść o współczesnych Indiach i Nepalu. Żadna pocztówka z egzotycznej wyprawy czy kolorowy folder. Nie będzie cukierkowego Tadż Mahalu ani romantycznych zamków Radżastanu i monumentalnych Himalajów. Autor zabierze was do bombajskich burdeli, slumsów, na głęboką prowincję i w sam środek cichej wojny. Poznacie skromnych bohaterów, którzy mimo wielu...

Gdy nie nadejdzie jutro to reporterska opowieść o współczesnych Indiach i Nepalu. Żadna pocztówka z egzotycznej wyprawy czy kolorowy folder. Nie będzie cukierkowego Tadż Mahalu ani romantycznych zamków Radżastanu i monumentalnych Himalajów. Autor zabierze was do bombajskich burdeli, slumsów, na głęboką prowincję i w sam środek cichej wojny. Poznacie skromnych bohaterów, którzy mimo wielu przeszkód uparcie walczą o lepszy świat wokół siebie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dobra Literatura, 2011

źródło okładki: http://www.dobraliteratura.pl/ksiazka_wydana/121/g...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 788
Cyfranek | 2013-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Indie
Przeczytana: 21 lutego 2013

Tytuł książki Pawła Skawińskiego brzmi „Gdy nie nadejdzie jutro” i jako taki, po jej przeczytaniu, wciąż jest dla mnie zagadką. Jakoś nie udało mi się powiązać go z treścią książki. Sądzę jednak, że ta pozycja może być dobrym wprowadzeniem w tematykę indyjską. Piszę o tym, ponieważ zapytano mnie ostatnio „Gdzie znajdę zestaw dobrych lektur o Indiach?”.

Gdybym miał uszeregować przeczytane ostatnio książki, które są ocenione na tym blogu, pod względem zaawansowania i zagłębienia się w indyjskość, to „Gdy nie nadejdzie jutro” mógłbym spokojnie polecić jako wstęp. Gdyby więc ktoś teraz chciał po wstępie iść dalej, to kolejno można by kroczyć poprzez „Lalki w ogniu” a potem przez „Białego tygrysa” aż po „Dziewięć żywotów” i „Maximum City. Bombaj”. Być może przed omawianą właśnie pozycją „Gdy nie nadejdzie jutro” warto sięgnąć jeszcze po „Jadę sobie”, ale jestem w trakcie lektury, i nie mam jeszcze wyrobionego zdania o książce Marzeny Filipczak.

Paweł Skawiński podejmuje szereg tematów, które pozwalają zrozumieć podstawowe procesy kształtujące współcześnie Indie. Jest daleki od oficjalnego optymizmu. Trochę szydzi z „największej demokracji świata”. Pisze o nędzy, o życiu na ulicy, o tragicznym losie dzieci, o konflikcie w Kaszmirze. Rysuje obraz Indii, w których rośnie gniew zwykłych ludzi wykraczających poza ramy porządku społeczeństwa kastowego. Ludzie ci przekraczają granice nie z powodów ideologicznych lub religijnych, nie z chęci zysku. Robią to w odruchu rozpaczy w obliczu bezmyślności efektów „globalistycznych” decyzji niszczących lokalne życie czy w buncie przeciw całkiem lokalnym (mniej lub bardziej oficjalnym) kacykom korupcji.

Książka napisana jest z pozycji działacza organizacji pozarządowych próbujących przebić się ze swoim (często „zachodnim”) sposobem myślenia przez mur społecznych schematów i okopy, w których siedzi biurokratyczna machina państwa indyjskiego (czy nepalskiego). W tekście można odczuć sporo osobistego zaangażowania połączonego z ciekawością i chęcią poznania tego, co dzieje się dziś w Indiach oraz Nepalu. Czyta się dość dobrze, choć książka jest dość nierówna pod względem toku myślenia, podejmowanych problemów jak i sposobu pisania. Zdarza się kilka nieprzemyślanych zdań. Na przykład stwierdzenie, że „Ostrożne szacunki mówią o około dziewięciu tysiącach dziewcząt rocznie przemycanych przez granicę. Zazwyczaj między dziesiątym a czternastym rokiem życia.” sugeruje, że przekraczanie granicy indyjsko-nepalskiej jest czymś trudnym. Tymczasem Nepalczycy mogą wjeżdżać do Indii i podejmować tam legalnie pracę. Podobnie autor pisze: „Czasem wmawia się im, że pośrednik znajdzie dla córek dobrą pracę w Katmandu lub innym wielkim indyjskim mieście.”, co może wywołać u czytelnika mylne wrażenie, że Katmandu jest miastem indyjskim. Na szczęście stwierdzenia, które mogą budzić tego typu zastrzeżenia są wyjątkiem.

Książka może nie porywa, ale osobom interesującym się subkontynentem indyjskim daje dobre podstawy do dalszych poszukiwań.

Ilustrowana wersja recenzji dostępna na http://cyfranek.booklikes.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Dżuma

Nie chciałbym formułować za daleko posuniętych wniosków, gdyż powieść ta może mieć wiele interpretacji. Dla mnie jest to opowieść o samotności. Człowi...

zgłoś błąd zgłoś błąd