Galaktyczny druciarz

Tłumaczenie: Cezary Ostrowski
Wydawnictwo: Rebis
6,18 (22 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
6
6
9
5
3
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Galactic Pot-Healer
data wydania
ISBN
83-7120-288-1
liczba stron
189
język
polski
dodał
Philip

Galaktyczny druciarz to mieszanka fantasy, science fiction, filozofii i mitologii. Joe Fernwright, bezrobotny naprawiacz ceramiki w zdominowanym przez plastik, ponurym świecie przyszłości, jest gotów na wszystko. Nawet na przyjęcie wyjątkowo niepewnej propozycji od osobliwej i potężnej istoty zwanej Glimmungiem. To dysponujące niemal nadprzyrodzonymi mocami stworzenie zaprasza Joego do...

Galaktyczny druciarz to mieszanka fantasy, science fiction, filozofii i mitologii. Joe Fernwright, bezrobotny naprawiacz ceramiki w zdominowanym przez plastik, ponurym świecie przyszłości, jest gotów na wszystko. Nawet na przyjęcie wyjątkowo niepewnej propozycji od osobliwej i potężnej istoty zwanej Glimmungiem. To dysponujące niemal nadprzyrodzonymi mocami stworzenie zaprasza Joego do przyłączenia się do grupy fachowców, którzy wydobędą starożytną katedrę z dna morza na odległej planecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo REBIS 1996

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (528)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 766
romeo | 2018-04-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 kwietnia 2018

Chyba najbardziej niedoceniana powieść Philipa Dicka, także przez samego autora, który wypowiadał się o niej dość pogardliwie. Naprawdę szkoda, bo w moim odczuciu to prawdziwa perełka, niewiele ustępująca największym dziełom Dicka, takim jak Ubik, Trzy stygmaty Palmera Eldritcha, czy Valis. To osobliwa mieszanka science fiction i fantasy, ale obecny w humor jest bardzo dickowski i bardzo smaczny. Fabuła jest naszpikowana niesamowitymi wydarzeniami w najlepszym stylu Phila, choćby ta scena, w której Glimmung wydostaje Joego Fernwrighta z posterunku policji. Zjawiskowe! Rozbawiły mnie też niektóre przecudne pomysły tłumacza, który kazał jednemu robotowi przez jakiś czas mówić gwarą góralską. Poza tym widać typowe dla PD posiłkowanie się psychodelikami, bo odjazdów tu co niemiara. I dziewięć gwiazdek to najmniej ile mogę za tę powieść dać.

książek: 635
Nobliszka | 2017-08-01
Na półkach: Przeczytane

Kto to jest druciarz? O tym chyba mogę napisać, niczego istotnego nie zdradzając? A więc… nie! Od „a więc” nie mogę zacząć, przecież czytałam Dicka, jakieś kryteria moja opinia spełniać musi, poniżej pewnej normy opaść nie może.

Druciarz, jak sama nazwa wskazuje, składa na nowo stłuczoną zastawę stołową. I ten ci druciarz jest postacią pierwszoplanową powieści. Choć – i znowu puszczę parę z ust – niczego sensownego nie skleci. Będzie się wałęsał, to tu, to tam. Zagada, zagai, pogłówkuje. O tak, pogłówkuje, bo w tym jest dobry.

I skończy źle albo dobrze, jak kto woli.

książek: 667
tivrusky | 2015-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 27 stycznia 2015

Za mną półtoramiesięczna przerwa w czytaniu książek Dicka - dawnom takiej rozłąki nie znosił! Zatem jak to panatadeuszowe dziecię, do zdrowia przywrócone cudem, wracam do ukochanego mego autora!
I od pierwszych chwil zachwyt - ciężko go wyjaśnić, chodzi o pewien specyficzny rodzaj narracji, z jednej strony zupełnie skupiony na przedmiotach i materii, z drugiej otwarcie przechodzący do wewnętrznych odczuć bohaterów.

I tak oto bohater, Joe Fernwright, myśląc z wzrastającą częstotliwością o śmierci, wiedzie swoje bezcelowe życie, zamieszkuje miniaturowy pokój z wyświetlaną za oknem iluzją pięknego krajobrazu, po wyjściu zamieniającego się jednak w przeżarty totalitaryzmem świat. Właśnie w to bezcelowe życie, znienacka i bez ostrzeżenia wpycha się przedstawiciel pewnej potężnej rasy (technicznie rzec można - półbóg) i proponuje wylot, gdzieś na drugi koniec galaktyki, i prace renowacyjne przy odnowieniu świątyni pewnego bóstwa. Takie rzeczy tylko u pana Dicka!
Na miejscu dostajemy...

książek: 32
Zbyszek | 2014-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2014

Świetna powieść Dicka. Bardzo dziwna i nieprzewidywalna. Wiele interesujących pomysłów i wątków. To co można jej zarzucić to, że materiału w niej jest na pięć książek. Gdy tymczasem, pozycja się gwałtownie skraca i kończy. Nie przedwcześnie, ale raczej staje się telegraficznym skrótem, kolażem łączących się obrazów, myśli i wrażeń, a nie panoramicznym filmem, który pochłania wyobraźnię czytelnika.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Angielski tytuł to: "Galactic Pot-Healer". Tłumaczenie tego jako galaktyczny druciarz, nie jest, chyba, najszczęśliwszym pomysłem. No ale... jakie byłoby lepsze?

książek: 607
superheroina | 2014-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Nigdy (z tego, co pamiętam) nie czytałam książki science-fiction. Nigdy też mnie do tego gatunku nie ciągnęło. Jednak będąc w bibliotece, spontanicznie postanowiłam sprawdzić, o co tyle szumu, a jedyne nazwisko, jakie kojarzyłam, to własnie P.K.Dick. Okazało się, że ta książka to strzał w dziesiątkę! Fabuła ciekawa, coś innego, można by rzec. Z pewnością po science fiction jeszcze sięgnę i na pewno w pierwszej kolejności będzie to kolejna książka P.K.Dicka. Polecam wszystkim "druciarza galaktyki"!

książek: 42
Mariusz Czekej | 2017-07-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2017

Nie znam historii powstania tej powieści. Zgaduję jednak, że była efektem ubocznym jednego z ciągów narkotykowych pisarza, którego zamierzonym efektem było kilka świetnych powieści i mistrzowskich opowiadań. "Druciarz galaktyki" to nieszkodliwy, na szczęście dość krótki odpadek. Jedna z gorszych powieści mistrza, która jednak i tak jest zbyt dobra, by miała wylądować tam gdzie trafiają odpadki.
Znajdziemy tu mnóstwo motywów rozwiniętych o wiele lepiej w innych powieściach pisarza. Pojawia się utopijna wizja przyszłości, nawiązania religijne czy motyw połączenia świadomości kilku pojedynczych bytów w jeden o wiele potężniejszy.
Joe jest druciarzem. Naprawia ceramikę. Żyję w USA, w niedalekiej przyszłości, gdzie władza sprawuję rozszerzoną kontrolę nad poczynaniami każdej jednostki, zaś jej wolności są mocno ograniczone. Joe wiedzie nudną egzystencję do momentu otrzymania wiadomości od tajemniczego Gimmlunga. Proponuję mu on pracę na swojej planecie za dość sowite wynagrodzenie....

książek: 314
patrycja76 | 2014-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2014

Nie będę oryginalna rozpoczynając swój wpis zdaniem: to dziwna książka. Jedna z dziwniejszych, jakie czytałam. Fabuła początkowo nie jest zbyt skomplikowana. Świat przyszłości. Stany Zjednoczone przekształciły się w Komunistyczną Republikę Ludowej Ameryki Północnej. Wszystkie działania obywateli nadzorowane są przez władze, z którymi nie istnieje realna możliwość kontaktu. Panuje bezrobocie, pieniądz nie ma żadnej wartości. Oczywiście mocno rozwinięta jest biurokracja i siły policyjne szpiegujące poczynania ludzi. Urzędnicy w godzinach pracy zabawiają się Grą o zasadach zbliżonych do znanych nam kalamburów.
Główny bohater, Joe Fernwright jest naprawiaczem ceramiki, takim jakby garncarzem czyli tytułowym druciarzem, cokolwiek miałoby to oznaczać. Należy zaznaczyć, że jest mistrzem swego fachu, jak jego ojciec. Ale w świecie, gdzie nie ma ceramiki jego umiejętności stają się nikomu niepotrzebne. Naczynia wykonuje się z plastiku. Rzadko kiedy Joe może poświęcać się swojej pasji. ...

książek: 402
biedron | 2016-11-09
Na półkach: Przeczytane, Kindle, 2016
Przeczytana: 08 listopada 2016

Mocno średnia pozycja. O ile pierwsza połowa książki jest ciekawa (kontrolowane społeczeństwo, inwigilacja, rozterki głównego bohatera), tak druga część, gdy bohater wyrusza, że tak się wyrażę w celach zarobkowych w bardzo daleką podróż...jest dla mnie jakby książką innego autora.

Taki mocny średniak, dla kogoś kto siedzi w tematyce SF,a dla kogoś zaczynającego przygodą z SF, może się okazać szybką, wciągającą lekturą.

książek: 140
Adrian Burz | 2012-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2012

Specyficzna, nawet jak na Dicka, baśń o poszukiwaniu własnego celu w życiu.
Jak każda książka tego autora, tak tą również trzeba potraktować jak sen, taki w którym wszystko może się zdarzyć, oraz w którym czas nie gra roli. Wszystko jest tu maksymalnie zakrzywione, kontakty międzyludzkie udziwnione, a i nie brak specyficznego humoru.
Cała opowieść ma na calu odpowiedzieć na kilka egzystencjalnych pytań, dotyczących religii, planowania rodziny, rozwoju zawodowego, poświęcenia. Zwykłe ludzkie sprawy ubrane zostają jednak w kostium science fiction i rzucone na odległą planetę, opanowaną przez przyjaznego pół-boga, oraz wyznanie oparte na wróżbiarstwie.
Na pewno nie jest to łatwa lektura, bo absurdów tu mnóstwo, ale jeżeli jest się oswojonym z dziełami Dicka, warto się z nią zmierzyć.

książek: 1121
Temptation | 2016-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2016

Zawiodłam się. Najgorsza książka Philipa K. Dicka jaką czytałam. Może nie jest nudna, ale brakowało mi tego charakterystycznego klimatu odrealnienia i głębi, który znam z innych jego pozycji. Przedstawiona historia nie porwała mnie do swego świata, nie wciągnęła, nie oderwała od rzeczywistości.
"Druciarz galaktyki" dostaje ode mnie tylko sześć gwiazdek - jak na Philipa K. Dicka to naprawdę mało, gdyż autor po prostu przyzwyczaił mnie do innego poziomu! Tu fabuła jest trochę naiwna i za krótka. Może jakby pociągnąć i rozwinąć wątki, wyszłoby z tego coś lepszego. Jeżeli nic wcześniej nie czytałeś/czytałaś tego autora, to zdecydowanie polecam zacząć od innej pozycji: Ubik, Trzy stygmaty Palmera Eldritcha, Blade Runner...

zobacz kolejne z 518 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd