Wyzwanie czytelnicze LC

Klub Koneserów Zbrodni

Tłumaczenie: Jacek Konieczny
Seria: Proza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,46 (347 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
36
9
41
8
111
7
77
6
48
5
19
4
8
3
6
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Murder Room
data wydania
ISBN
978-83-08-04728-6
liczba stron
432
słowa kluczowe
literatura amerykańska
język
polski
dodała
Marsja

"Klub Koneserów Zbrodni" to oparta na faktach opowieść o trójce założycieli Towarzystwa Vidocqa w Filadelfii, któremu patronuje słynny francuski detektyw z czasów napoleońskich. To elitarne stowarzyszenie, istniejące naprawdę, od początku lat dziewięćdziesiątych zrzesza najlepszych kryminologów, detektywów, patologów i specjalistów medycyny sądowej. Działa pro bono, rozwiązując zagadki nie...

"Klub Koneserów Zbrodni" to oparta na faktach opowieść o trójce założycieli Towarzystwa Vidocqa w Filadelfii, któremu patronuje słynny francuski detektyw z czasów napoleońskich. To elitarne stowarzyszenie, istniejące naprawdę, od początku lat dziewięćdziesiątych zrzesza najlepszych kryminologów, detektywów, patologów i specjalistów medycyny sądowej. Działa pro bono, rozwiązując zagadki nie wyjaśnionych tradycyjnymi metodami morderstw. Członkowie klubu spotykają się w każdy trzeci czwartek miesiąca przy wykwintnym obiedzie, po którym dyskutują o przypadkach.

Capuzzo śledzi rozwój stowarzyszenia od momentu jego założenia do dnia dzisiejszego. Koncentruje się głównie na karierach trójki założycieli: Frank Bender z niesamowitą intuicją odtwarza twarze niezidentyfikowanych sprawców. Ralph Walter, bazując na wiedzy psychologicznej, opracowuje portrety psychologiczne sprawców i analizuje psychikę morderców. Z kolei William Fleisher to obdarzony melancholijnym poczuciem humoru agent FBI i służb celnych. Trio łączy przyjaźń i niezwykła komitywa, a także cięte poczucie humoru!

W kolejnych rozdziałach jak w kalejdoskopie oglądamy najciekawsze przypadki, którymi się zajmowali na przestrzeni lat i śledzimy proces dochodzenia do prawdy. Każdy przypadek opisany jest tak sugestywnie, że wielu czytelników po lekturze nie będzie mogło sie otrząsnąć!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie

źródło okładki: Wydawnictwo Literackie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Robert książek: 674

Najlepsze kryminały pisze życie

Mieliście kiedyś za złe autorowi kryminału, że przez całą książkę rozwleka jedną sprawę o morderstwo czy ugania się tylko za jednym przestępcą? Przeszkadzał Wam często mało interesujący wypełniacz pomiędzy bardzo interesującym początkiem książki a finałem i rozwiązaniem sprawy? A może fabuła wydawała się mało realna? Michael Capuzzo rozwiązał te problemy jakby od niechcenia, jednocześnie dając czytelnikowi prawie 500 stron lektury. Dobrej lektury!

Z kryminałami, tudzież powieściami detektywistycznymi jest zawsze ten problem, że mamy świetny wstęp, następnie kilku interesujących bohaterów, potem długo długo nic, a na koniec około 50 stron tak zabójczej fabuły, że nos prawie dotyka kartek. Cechą charakterystyczną takich produkcji jest prędkość wydawania. Najczęściej rok lub dwa pomiędzy kolejnymi publikacjami danego autora. I nie twierdzę tutaj, że jest to totalne dno - po prostu czasem potrzebna jest jakaś odskocznia od przeciętności. W przypadku "Klubu koneserów zbrodni" autor nie poszedł na łatwiznę i nad książką pracował ponad 5 lat - ale o tym dowiedziałem się już po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli jedna zbrodnia to za mało - nie ma problemu. Tutaj przedstawionych jest ponad dziesięć nierozwiązanych zbrodni najwyższego kalibru tak trudnych, że nawet pan Holmes miałby się nad czym głowić.

Wspólnym elementem spinającym wszystkie 10 przypadków jest tu Towarzystwo Vidocqa. To klub skupiający najlepszych detektywów, kryminologów, lekarzy sądowych i profilerów, na...

Mieliście kiedyś za złe autorowi kryminału, że przez całą książkę rozwleka jedną sprawę o morderstwo czy ugania się tylko za jednym przestępcą? Przeszkadzał Wam często mało interesujący wypełniacz pomiędzy bardzo interesującym początkiem książki a finałem i rozwiązaniem sprawy? A może fabuła wydawała się mało realna? Michael Capuzzo rozwiązał te problemy jakby od niechcenia, jednocześnie dając czytelnikowi prawie 500 stron lektury. Dobrej lektury!

Z kryminałami, tudzież powieściami detektywistycznymi jest zawsze ten problem, że mamy świetny wstęp, następnie kilku interesujących bohaterów, potem długo długo nic, a na koniec około 50 stron tak zabójczej fabuły, że nos prawie dotyka kartek. Cechą charakterystyczną takich produkcji jest prędkość wydawania. Najczęściej rok lub dwa pomiędzy kolejnymi publikacjami danego autora. I nie twierdzę tutaj, że jest to totalne dno - po prostu czasem potrzebna jest jakaś odskocznia od przeciętności. W przypadku "Klubu koneserów zbrodni" autor nie poszedł na łatwiznę i nad książką pracował ponad 5 lat - ale o tym dowiedziałem się już po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli jedna zbrodnia to za mało - nie ma problemu. Tutaj przedstawionych jest ponad dziesięć nierozwiązanych zbrodni najwyższego kalibru tak trudnych, że nawet pan Holmes miałby się nad czym głowić.

Wspólnym elementem spinającym wszystkie 10 przypadków jest tu Towarzystwo Vidocqa. To klub skupiający najlepszych detektywów, kryminologów, lekarzy sądowych i profilerów, na comiesięcznych spotkaniach zajmujących się nierozwiązanymi przez lata sprawami policji z całego świata. Utworzone w 1990 roku przez Williama Fleishera, Richarda Waltera i Franka Bendera początkowo miało stanowić okazję do dyskusji (i zabawy umysłowej) przy obiedzie nad najbardziej zagmatwanymi przypadkami zabójstw. Pech - a może szczęście - chciał, że już w niecały rok po zawiązaniu klubu jego członkowie zajęli się na poważnie i doprowadzili do rozwiązania sprawę o morderstwo, przy okazji oczyszczając z zarzutów niewinnego człowieka.

Klub już jako samo stowarzyszenie jest niezwykły. Skupia dokładnie 82 osoby, a członkostwo w nim jest dożywotnie. Dostać się do Towarzystwa można tylko, jeśli jest wolne miejsce i wszyscy aktualni członkowie zaakceptują nową kandydaturę. Każdy człowiek w tym elitarnym (nie boję się użyć tego słowa) gronie jest mistrzem w swojej dziedzinie - najlepszym specjalistą od śladów na miejscu zbrodni, najbardziej dociekliwym patologiem, wybitnym psychologiem z kilkudziesięcioletnim stażem. Pan Holmes na tym tle wypada co najmniej blado. Dlaczego? Na pewno z kilku powodów. Ale jeden warto podać - nasz Sherlock to postać fikcyjna, a powyższa 'grupka' ludzi jest jak najbardziej realna.
Powalająca dokładność odniesienia w czasie i przestrzeni, mocno odrealniona fabuła, a jednak ostatecznie całkiem prawdziwa. Historia wydaje się być wymysłem świetnego pisarza, a jak się okazuje - napisało ją życie. To główny atut książki. Kolejnym, jest świetne pióro Capuzzo, który niejako umniejszając swoją rolę jako narratora, napisał powieść nie tyle bazującą na prawdziwych wydarzeniach, co pozbawioną elementów fikcyjnych i stanowiącą fabularyzowaną kronikę działalności niezwykłego klubu. Najciekawsze rozwiązywane przypadki umiejętnie przeplatane wydarzeniami dotyczącymi poszczególnych założycieli to świetna mieszanka, która zatrzymała mnie nad lekturą na bite dwa tygodnie.

Stwierdzam, że było warto. Przepraszam parunastu autorów kryminałów, których miałem okazję czytać - pomysły macie świetne, ale wasze powieści wymiękają przy historii Towarzystwa Vidocqa. Lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika kryminałów i detektywów.

Robert Fryga

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1172)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 214
Osioł_Dardanelski | 2011-09-29
Na półkach: Przeczytane, Zajebiste
Przeczytana: 29 września 2011

Po przeczytaniu tej książki już wiem, jak usunąć sąsiadkę tak, żeby nikt tego ze mną nie powiązał.

książek: 811
Bastard | 2014-01-09
Przeczytana: 29 listopada 2013

6/10 – DOBRY

Klub Vidocqa to założone w 1990 roku stowarzyszenie, którego członkowie spotykają się w trzeci czwartek każdego miesiąca, aby wspólnie podjąć próbę rozwikłania niewyjaśnionych dotąd spraw kryminalnych. W skład klubu wchodzą wybitni przedstawiciele i specjaliści z dziedziny medycyny sądowej, kryminologii, psychologii, a także śledczy z wydziału zabójstw, prokuratorzy i naukowcy, którzy korzystając z nabytego doświadczenia próbują rozstrzygnąć przypadki niewyjaśnionych przestępstw. Książka Michaela Capuzzo przedstawia kilka spraw, które udało się rozwiązać dzięki zaangażowaniu towarzystwa Vidocqa.

„Klub koneserów zbrodni” opisuje nie tylko rozwiązane przez stowarzyszenie sprawy, ale również przybliża sposób jego funkcjonowania oraz prezentuje postacie kliku z jego członków. Capuzzo skupił się głównie na trójce założycieli stowarzyszenia, przedstawiając ich nie tylko w aspekcie działalności klubu, ale często zagłębiając się również w ich życie prywatne. Dzięki temu...

książek: 709
Miss_Jacobs | 2011-09-22
Na półkach: Przeczytane

Morderstwo jest jak pełny lunch w restauracji. Wpierw podaje się przystawki - to tylko wstęp, który dla zbrodniarza jest przygotowywaniem się do zbrodni. Następnie na stół wkracza danie główne - to akt malowany krwią. Ucztę kończy deser - tak jak my delektujemy się ciastem tak morderca delektuje się wspomnieniami o popełnionym przestępstwie. W życiu bywa tak, że rolę się zmieniają, to też lunch równie dobrze może być metaforą śledztwa. Przystawką są fakty, daniem głównym dochodzenie, a deserem satysfakcja z rozwiązania zagadki. Oba posiłki zaś znajdziecie w książce „ Klub koneserów zbrodni” Michaela Capuzzo.
Historia zaczyna się banalnie, spotkaniem 3 mężczyzn. Frank Bender – artysta, plastyk, który rekonstruuje twarze zmarłych, Richard Walter – najlepszy na świecie psycholog kryminalny, William Fleisher – jeden z najznamienitszych agentów FBI. Łączy ich inteligencja, poczucie humoru, zamiłowanie do jedzenia i chęć niesienia pomocy, w tym celu założyli „Stowarzyszenie Vidocqa”. ...

książek: 1147

"Sherlock Holmes był wspaniałym detektywem, ale to postać fikcyjna. My istniejemy naprawdę."

rozczarowująca.
Być może dlatego, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego..?
Zasiadając do suto zastawionego stołu w Sali Morderstw, wraz z wielce czcigodnymi członkami Towarzystwa Vidocqa, liczyłam, że zostanę poczęstowana prawdziwymi delikatesami z kryminałów historycznych Matthew Pearla, zakrapianymi cierpkim nektarem z żywą iskrą Sherlocka Holmesa. W rzeczywistości jednak, podczas uroczystego obiadu zaserwowano mi jedynie okruchy zbeletryzowanych biografii trzech założycieli Towarzystwa, zmieszane z nadpalonymi kawałkami niektórych prowadzonych przez Towarzystwo spraw i zmiksowane dla niepoznaki z gęstym sosem etyczno-filozoficznego bełkotu. Uczta dla miłośników ciężkostrawnych dań.

język i styl pana Capuzzo zapowiadały pewną przyjemność dla Czytelniczych zmysłów. Zaś sam temat, pomysł na fabułę, to już prawdziwy rarytas. Autentyczni Detektywi – Najlepsi z Najlepszych! - i ich...

książek: 1910

Niesamowita , mroczna , wciągająca książka. Wydarzenia opisane w tej książce wydarzyły się naprawdę. Autor przedstawił okrutne morderstwa jakie rozegrały się w USA w II połowie XX w. , które przez wiele lat czekały na rozwiązanie.
To dzięki powołanemu Towarzystwu Vidocqa , liczącego 82 osoby , a zrzeszającego detektywów , psychologów , kryminologów , lekarzy , a także rzeźbiarza , udało się ustalić ludzi , którzy dopuścili się tych zbrodni.
Na uwagę zasługują zwłaszcza dwie osoby - rzeźbiarz , który potrafił odtworzyć twarze zamordowanych wiele lat temu ludzi na podstawie kości czaszki , a także twarze obecnie żyjących morderców , którzy zbrodni dopuścili się gdy byli młodymi ludźmi , jak i profiler czyli osoba , potrafiąca stworzyć psychologiczny portret przestępcy .Warto przeczytać !

książek: 74
Agya | 2012-03-22
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 22 marca 2012

Książka godna polecenia wszystkim fanom Sherlocka Holmesa, mającym mocne nerwy.
"Klub koneserów zbrodni" nie jest lekką lekturą na wakacyjne dni. W realny i szczegółowy sposób pokazuje nam, że po tym świecie chodzi cała masa psychopatów.

książek: 1091
Boo | 2011-09-26
Przeczytana: 26 września 2011

Po tej lekturze jestem przerażona, że książki nie mają wprowadzonych ograniczeń wiekowych. Zdecydowanie na wzór filmów powinna być informacja, że książka dozwolona od lat... 21, bo 18 to jeszcze trochę za mało.

To nie jest literacka fikcja. Przedstawiony świat jest pełen psychopatów, niezwykle brutalnych zbrodni, szczegółowych opisów analiz psychologicznych sadystycznych morderców, miejsc rzezi. Czyta się jednym tchem, ale wiele razy musiałam ją odkładać, bo żołądek ledwo wytrzymywał sugestywne opisy, a mój rozum nie mógł pojąć okrucieństwa, które przejawia się w takich ludzkich zachowaniach.

Nie chcę, abyście odebrali moje zdanie jako rekomendację książki. To jest bardzo dobrze napisany dokument, ale przez to, że język jest pozbawiony literackich zabiegów i są to fakty, nie nadaje się dla osób wrażliwych i tych z bujną wyobraźnią (zdecydowanie nie można spać, a sny stają się krwawymi koszmarami).

Chyba naprawdę żałuję, że po nią sięgnęłam, ale równocześnie muszę jej przyznać...

książek: 1985
ola161 | 2011-11-15
Przeczytana: 15 listopada 2011

Rewelacyjna książka! Taką tematykę lubię najbardziej, historie pisane przez życie i autentyczni bohaterowie. "Klub Koneserów Zbrodni" opowiada historie najbardziej ekskluzywnego klubu dla detektywów oraz trzech jego założycieli. O ludziach tych uczyłam się podczas zajęć na studiach dlatego czytając o nich w tej książce czułam jakbym spotkała się z dawno nie widzianymi znajomymi. Historie opisane w tej książce nie jednemu mogą zmrozić krew w żyłach, a umiejętności ludzi w niej opisanych mogą zdumiewać. Ja osobiście jestem książką naprawdę zachwycona i będę jeszcze nie jeden raz do niej wracała. Gorąco polecam!

książek: 1720
Tomek | 2011-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2011

Kolejny raz zdarza się, że to co podoba się innym czytelnikom, na mnie nie robi większego wrażenia. Nie bardzo rozumiem zachwyt, w który popadły osoby, piszące tak bardzo pozytywne opnie o tej książce. Jednak gusta są różne i o nich nie należy dyskutować. Dla mnie pozycja ta jest przeciętna i czytałem ją bez większego entuzjazmu. Kupując ją, byłem przygotowany na coś zupełnie innego, a dostałem opowieść z elementami biograficznymi. A takiej literatury za bardzo nie lubię. Nie twierdzę, że książka ta jest zła, po prostu to nie moje klimaty i nie mogłem się doczekać, kiedy dotrę do jej końca.
Ocena 3/6

książek: 628
Alkestis | 2014-01-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 05 stycznia 2014

"Klub Koneserów Zbrodni" wpadł mi w ręce przypadkowo, podczas wizyty w antykwariacie. Nie mogłam go tam zostawić.

Z historią niektórych zbrodni opisanych w książce Capuzzo - z racji mojego zajęcia - zetknęłam się już wcześniej, głównie na sali wykładowej. Już wtedy - przypominały sny za które odpowiadać mógł jedynie Fobetor (syn Hypnosa, bóg snów odpowiedzialny za koszmary senne).

Wydawało mi się więc, iż wiem na co się piszę biorąc "Klub..." do ręki. W miarę czytania okazało się, iż muszę zweryfikować swoje poglądy. To nie historia o seryjnych mordercach czy Stowarzyszeniu Vidocqa - to wycinek z historii bestialstwa.

O bestialstwie wspominał już Arystoteles w Etyce Nikomachejskiej, twierdząc, iż "(...) tak też rzadkością jest bestialstwo u ludzi, najczęściej zdarza się ono wśród barbarzyńców, bywa jednak też spowodowane chorobą lub kalectwem; to obelżywe miano nadajemy też ludziom, którzy w nikczemności swej przekraczają miarę.."*

Od czasów Arystotelesa wiele się zmieniło....

zobacz kolejne z 1162 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Zostań detektywem - KONKURS!

Kto zabił Deborah? Przeczytaj fragment książki "Klub koneserów zbrodni", rozwiąż zagadkę kryminalną i wygraj niezwykłą książkę Michaela Capuzzo.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd