Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zieleń szmaragdu

Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont Polska
8,14 (7302 ocen i 745 opinii) Zobacz oceny
10
1 884
9
1 324
8
1 707
7
1 310
6
722
5
224
4
66
3
38
2
14
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Smaragdgrün. Liebe geht durch alle Zeiten
data wydania
ISBN
9788323752660
liczba stron
456
język
polski
dodała
Martyna

Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce? To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu:...

Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce? To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie.

 

źródło opisu: Egmont, 2012

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1969
Ciarolka | 2013-04-22
Przeczytana: 01 grudnia 2012

Gdy słyszymy nazwisko Kerstin Gier, przychodzi nam na myśl jedno "Trylogia czasu". Nieważne, czy ją czytaliśmy czy nie, seria ta jest tak znana i powszechnie lubiana, że kojarzymy tę autorkę. Pisałam już o niej w recenzjach poprzednich części, więc tu nie będę się na tym rozpływać, tylko od razu przechodzę do konkretów czyli do zachwytów nad tą, już ostatnią częścią, nad czym bardzo ubolewam. Na początek może kilka słów, o czym jest ta książka (jeśli nie zapoznaliście się jeszcze z tą trylogią, to zachęcam to zajrzenia do poprzednich recenzji - tam jest krótko przedstawiona fabuła pierwszego i drugiego tomu).

Gwendolyn Sheperd, szesnastolatka posiadająca gen przenoszenia się w czasie, pomimo wielu zalet tej sytuacji ma kilka problemów i jeszcze więcej pytań, na które odpowiedzi sama chciałam bardzo poznać. Za kilka dni wyruszy w przeszłość na bal, podczas którego po raz kolejny spotka się z Hrabią de Saint Germain. Bardzo obawia się tego wydarzenia nie tylko z powodu samej podróży. Źródłem jej strachu jest właśnie sam hrabia, który tak naprawdę nie posiada takiego tytułu. Mężczyzna jest przerażający - pod maską sympatycznego pana w średnim wieku kryje się nieobliczalny typ, który potrafi dusić beż użycia rąk.

Gwen nadal uczestniczy w lekcjach etykiety, poddaje się codziennie elapsji czyli kilkugodzinnemu przeskokowi w czasie i stara przyzwyczaić się do nowej sytuacji, w której nie czuje się zbyt pewnie. W trakcie jednego z takich "wypadów" w przeszłość spotyka młodego mężczyznę, który okazuje się być jej dziadkiem (gdyż dziewczyna przenosi się w lata 50. XX wieku) i wspólnie z nim stara się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania głównie te związane z zadaniem, które ma do wykonania; między innymi co się stanie, gdy chronograf zostanie napełniony krwią wszystkich podróżników.

Nie kończą się również jej problemy miłosne. Gideon unika jej a potem rzuca katastrofalne zdanie: "Możemy być przyjaciółmi?". Gwendolyn wypłakuje oczy w poduszkę i stara się zapomnieć o chłopaku, w którym szaleńczo się zakochała. W tej części nasi zakochani przeżywają wiele perypetii. Czy Wy też zakochałyście się w Gideonie i w jego cudnych zielonych oczach?

Kieruję w stronę "Zieleni szmaragdu" same ochy i achy. Nie da się opisać tego słowami, jak bardzo polubiłam całą tę trylogię i jak bardzo żałuję, że to już jej koniec.
Jest to bardzo zabawna i lekka lektura. Xemerius, czyli duch-gargulec, znowu powalał mnie na łopatki swoimi tekstami, przy których śmiałam się sama do siebie jak wariatka.

"Mama najwidoczniej to zrozumiała. Objęła mnie mocno i przez parę chwil nie byłyśmy w stanie ani mówić, ani przestać płakać.
Trwało to do momentu, kiedy Xemerius wetknął głowę przez ścianę:
- O, tutaj jesteś. - Przecisnął się cały do pokoju i sfrunął na stół, z którego przyglądał się nam ciekawie. - O rany! Teraz mamy już dwie pokojowe fontanny, ubiegłoroczny model Niagara Falls najwyraźniej był w promocji."

Szkoda mi tylko trochę, że w tym tomie było mniej Leslie, przyjaciółki Gwen, która była równie zabawna, co Xemerius i totalnie szalona. W ogóle zauważyłam, że w tej ostatniej części autorka skupiła się głównie na dążeniu do zakończenia historii i pojawiało się tu mniej życia szkolnego nastolatki, a więcej właśnie związanego z podróżowaniem w czasie.

Obawiałam się bardzo zakończenia. Miałam nadzieję, że się nie rozczaruję, gdyż to wpłynęłoby na pewno na całą moją opinię. Na szczęście było fenomenalne, lepszego nie mogłam sobie wyobrazić. Wszystkie zagadki, tajemnice i wątki zostają rozwiązane, nawet sprawa ducha Jamesa znalazła swój koniec. A nawet okazało się, że Charlotta nie jest taka idealna jakby się mogło wydawać; mówię tu o niespełnionym uczuciu.

Pewnie większość z Was zazdrości Gwen tego wspaniałego genu. Ja również należę do tej grupy. Uważam, że fajnie by było przenieść się jakieś 20 - 30 lat wstecz, kiedy nie było mnie na świecie i porozmawiać z moimi rodzicami, będącymi mniej więcej w moim wieku.

Bardzo żałuję, że nie spotkam się już więcej z bohaterami Trylogii czasu. Pokochałam tę serię całym sercem i polecam ją wszystkim. Trzecia część spodobała mi się najbardziej, cieszę się, że była troszkę grubsza od pozostałych, choć i tak szybko ją pochłonęłam. Nie mogę się już doczekać filmu, będę chyba pierwszą osobą, która rzuci się na bilety:)

Mam nadzieję, że przekonałam niedowiarków do tej serii i że jak najszybciej będziecie mieli okazję ją przeczytać - bo naprawdę warto.

Ciarolka, www.zaczytanawksiazkach.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Książka jest świetna. Jest w niej dużo przekleństw i przemocy, ale dla osób w wieku od 16 lat nie powinno to aż tak bardzo przeszkadzać w lekturze. Ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd