Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kuna za kaloryferem

Wydawnictwo: Agora SA
7,58 (365 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
52
8
117
7
114
6
41
5
10
4
2
3
2
2
2
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-268-0504-2
liczba stron
352
kategoria
flora i fauna
język
polski
dodała
buziaczek197

„Kuna za kaloryferem” doczekała się drugiego wydania. Książka dziennikarza „Gazety Wyborczej”, przyrodnika Adama Wajraka i biolożki Nurii Selvy Fernandez jest dowcipną i pełną ciepła opowieścią o ratowaniu zwierząt, które inaczej czekałaby śmierć. Wszystko zaczęło się od wrony Kra – pisklaka znalezionego przez Wajraka na warszawskim Żoliborzu. Potem było gospodarstwo w Teremiskach leżących w...

„Kuna za kaloryferem” doczekała się drugiego wydania. Książka dziennikarza „Gazety Wyborczej”, przyrodnika Adama Wajraka i biolożki Nurii Selvy Fernandez jest dowcipną i pełną ciepła opowieścią o ratowaniu zwierząt, które inaczej czekałaby śmierć. Wszystko zaczęło się od wrony Kra – pisklaka znalezionego przez Wajraka na warszawskim Żoliborzu. Potem było gospodarstwo w Teremiskach leżących w pobliżu Puszczy Białowieskiej, a w nim m.in. boćki Kuternoga oraz szalony Declan, wydra Julek, która została holenderskim skarbem narodowym, i gromada sów – wielbicielek dnia. Z pełnej humoru książki dowiemy się również, jak witają się bociany, co robić, gdy marzną im stopy i na czym polegał kuni horror, z jakim musieli zmierzyć się przyrodnicy. Obecne wydanie „Kuny za kaloryferem” zostało uzupełnione o jeden rozdział. Przeczytamy w nim m.in. o sprytnym żebraku, czyli srokoszu Pidonie, oraz często naburmuszonej kruczycy Kurze. Atutem fascynującej opowieści o zwierzętach i próbach poznania ich zwyczajów są piękne zdjęcia wykonane przez oboje autorów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Agora, 2011

źródło okładki: Wydawnictwo Agora

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 511
Aneta | 2012-03-05
Przeczytana: 23 lipca 2011

"Kuna za kaloryferem" jest naprawdę wyjątkowa. To nie są zwykłe "opowiadania o zwierzaczkach", nie. To prawdziwe historie zwierząt, którym w życiu się nie powiodło, miały pecha (lub cierpiały z powody głupoty ludzi), a które otrzymały pomoc od Adama Wajraka i jego żony Nuri.
Lektura ukazuje ile trzeba włożyć miłości i cierpliwości by danego zwierzaka "przekonać", że warto żyć. Podziwiam ich... bo nie wiem czy ja byłabym gotowa na takie poświęcenie.
Cała książka jest niesamowita, ale mnie najbardziej ujęła historia o Julku- przesympatycznej wydrze, której matkowała suczka Antonia :)
Gorąco polecam! "Kuna za kaloryferem" jest tak uniwersalna, że powinna przypaść każdemu bez względu na wiek (myślę, że to dzięki dobrzej narracji pana Wajraka).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Posłaniec

Łzawa historyjka, pozbawiona grama humoru czy dowcipu. Bez polotu, głębszego sensu czy choćby śladu morału.

zgłoś błąd zgłoś błąd