Piter

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Piter. Podziemny Blues (tom 1) | Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
6,95 (1664 ocen i 164 opinie) Zobacz oceny
10
109
9
145
8
351
7
439
6
381
5
137
4
49
3
34
2
9
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Питер
data wydania
ISBN
9788361428466
liczba stron
596
język
polski
dodała
Oliwia

Dawniej: Piotrogród, Leningrad; dziś: Sankt Petersburg, Petersburg lub po prostu Piter. W mieście nad Newą, podobnie jak w Moskwie, atomową apokalipsę przetrwali tylko ci, którzy mieli szczęście znaleźć się w odpowiednim miejscu, czyli w metrze. …my wszyscy już umarliśmy. Tom Waits rozbrzmiewający w martwej ciszy opuszczonej kafejki. Mokry petersburski blues w deszczową noc newskiego...

Dawniej: Piotrogród, Leningrad; dziś: Sankt Petersburg, Petersburg lub po prostu Piter. W mieście nad Newą, podobnie jak w Moskwie, atomową apokalipsę przetrwali tylko ci, którzy mieli szczęście znaleźć się w odpowiednim miejscu, czyli w metrze.


…my wszyscy już umarliśmy. Tom Waits rozbrzmiewający w martwej ciszy opuszczonej kafejki. Mokry petersburski blues w deszczową noc newskiego prospektu… Biała grubościenna filiżanka na masywnym spodku. Czarna skorupa wewnątrz.


Ochrypły, straszny głos Waitsa brzmi Iwanowi w uszach. W martwej ciszy trzaskają milirentgeny, promieniowanie gamma przechodzi przez cienkie ściany. Echo. Iwan stoi na ulicy i słucha radioaktywnego bluesa. W ręku trzyma strzelbę z dwiema lufami…


Iwanowi Mierkułowowi, diggerowi z Wasilieostrowskiej, przygotowania do ślubu przerywa wybuch wojny z Chodnikami, na których padło podejrzenie kradzieży agregatu prądotwórczego. Lokalne starcie wkrótce przerodzi się w coś o wiele poważniejszego. Kto okaże się prawdziwym sojusznikiem, a kto zdrajcą? W obronie zasad i własnej stacji Iwan będzie musiał podjąć nierówną walkę.

 

źródło opisu: http://www.insignis.pl/book/index/49/Piter.html

źródło okładki: http://www.insignis.pl/book/index/49/Piter.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 280
Konkwistadorrr | 2012-12-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2013 rok

"Piter" należy do Uniwersum Metro 2033. Z tego co przeczytałem to jest to trzecia pozycja w tej serii. Pierwsze dwie to "Metro 2033" oraz "Metro 2034". Można jednak spokojnie zacząć czytać wpierw "Pitera" jeżeli ktoś ma pod ręką tą książkę, a dwóch poprzednich wymienionych nie.
Jedyny wspólny punkt to klimat, atmosfera. Od razu zaznaczam, że moim zdaniem jeżeli ktoś nie lubi tematyki chorób popromiennych, apokalipsy, post apokalipsy, zagłady atomowej, zanieczyszczeń środowiska, mroku, zniszczonych fabryk, ludzkich osiedli etc, etc.,. to nie powinien sięgać po tą serię czyli i po "Pitera". Po prostu się wynudzi, nic nie poczuje, straci czas. To tak jakby mnie fan fantasy (no smoki, elfy, rycerze itd.,.) próbował przekonać do tego typu klimatu. Szanuję, ale nie, to nie "moja bajka".
Co do samej omawianej tu książki to jest taka sprawa, o której już ktoś napisał w swojej recenzji. Chodzi o to, że autor ma swój (no nie tak do końca, że swój) styl taki specyficzny (w odniesieniu do "Pitera"). Pisze o jednym wątku, po krótkim czasie przechodzi do drugiego, a ten pierwszy zakończony został w dość gwałtowny sposób. Ten drugi krótko rozwija, kończy go, a czasem nie, wraca do tego pierwszego. W którymś momencie to się wszystko oczywiście zazębia, ale trzeba mieć jakby podzielność uwagi. Dla kogoś może to być irytujące albo i męczące. Ja tego nie wartościuję, da się przyzwyczaić. Tym bardziej, że nie było to dla mnie jakieś novum. Podobny motyw zastosował A. Huxley w "Nowym wspaniałym świecie", ale tam to było tylko w jednej części książki. W "Piter" natomiast jest to na przestrzeni całej tej lektury.
Nie podobało mi się u Wroczka, że jest za dużo dialogów, a za mało opisów świata po zagładzie. Czy tego świata na powierzchni czy tego w samym metrze. Zabrakło mi szczegółów dotyczących tego jak ludzie żyją w podziemiu, tego "dnia codziennego", jakie są relacje pomiędzy poszczególnymi stacjami etc.,. Oczywiście to nie tak, że tego nie było w ogóle, ale za mało, za mało. Więcej tego typu spraw było w "Metrze 2033". Jedyny jakiś większy nacisk nie na dialogi, ale właśnie na opis świata zniszczonego był pod koniec książki, a jest ona dość obszerna (prawie 600 stron), ale za dużo tu "dialogowania".
Udało się jednak autorowi to, że czułem się jakbym był w tym świecie. Kiedy były wydarzenia w metrze to odczuwałem ten mrok, tą "zatęchłość", ten niepokój, tą nieprzewidywalność. Natomiast świat na powierzchni był tak opisany (za mało tego panie autorze), że czuło się tą przestrzeń, chłód, te zniszczenia, a nawet obawiałem się, że zostanę napromieniowany haha. To uważam za sporą zaletę, że Wroczek może poprzez swoje pisanie coś takiego w czytelniku wzbudzić.
No nic, z pewnością sięgnę po dwie następne książki z U. M. 2033. "Pitera" polecam. Wady są, ale kto i co ich nie ma?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wielki Marsz

Nie potrafiłem się wzruszyć. Niejasne były dla mnie motywy dla których poszczególni chłopcy idą. Nie wiadomo, co ma być finałem oraz kim jest główny n...

zgłoś błąd zgłoś błąd