Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Małe kobietki

Tłumaczenie: Basia Badowska
Wydawnictwo: Siedmioróg
6,82 (884 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
42
9
94
8
124
7
288
6
172
5
109
4
25
3
19
2
6
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Little Women
data wydania
ISBN
83-7254-892-7
liczba stron
304
język
polski

Inne wydania

Bohaterami tej książki są cztery dziewczynki wzrastające w atmosferze nie bogatego, ale za to ciepłego, pełnego miłości domu. Stają one wobec trudnego egazaminu życia. Obdarzona dużą urodą, czuła Meg (najstarsza z nich), nieśmiała i wielkoduszna Beth, postrzelona, lecz ambitna i szlachetna Jo oraz samolubna Amy - każda z nich na swój sposób podchodzi do obowiązków i zabawy, każda inaczej...

Bohaterami tej książki są cztery dziewczynki wzrastające w atmosferze nie bogatego, ale za to ciepłego, pełnego miłości domu. Stają one wobec trudnego egazaminu życia. Obdarzona dużą urodą, czuła Meg (najstarsza z nich), nieśmiała i wielkoduszna Beth, postrzelona, lecz ambitna i szlachetna Jo oraz samolubna Amy - każda z nich na swój sposób podchodzi do obowiązków i zabawy, każda inaczej przeżywa radości i smutki, a jednocześnie są bardzo do siebie podobne: cechuje je fantazja i duma, a przede wszystkim poszanowanie zasad wpojonych im przez matkę - kobietę niezwykłej dobroci i mądrości, a także bezgranicznie oddanego rodzinie ojca. Śledząc przedstawioną tu historię panien March, można się łatwo domyślić, jakie wartości przeniosły do swego dorosłego życia z tego pięknego okresu, gdy były "kobietkami".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 479
goslava | 2012-11-04
Na półkach: Przeczytane

Nie mam siostry. Nie mam też (ani nie miałam nigdy) w związku z tym żadnych kompleksów czy żalów do rodziców. Mam za to dwóch starszych braci, na których mogę zawsze polegać. Teraz, gdy jesteśmy już wszyscy tak beznadziejnie dorośli, to cenią sobie taki układ. Ale gdy wracam wspomnieniami do dzieciństwa, widzę różne obrazy - braci, którzy mieli własne tajemnice, braci trzymających mnie na (normalny w tym wieku) chłopięcy dystans (bo byłam dziewczyną, do tego siostrą i - o zgrozo! - młodszą), a nawet jednego brata, który na ulicy przy kumplach udawał, że mnie nie zna. No teraz się z tego śmieję, ale wierzcie mi - wtedy nie było mi do śmiechu. I czasem tęskniłam za siostrą, której nie miałam. Bo koleżanki, to jednak nie to samo. I gdy czytałam "Małe kobietki", to wróciły do mnie te odczucia i zazdrościłam trochę bohaterkom tej ich siostrzanej więzi. Tych zabaw, przygód, oparcia.

Książka autorstwa Louisy May Alcott należy do klasyki amerykańskiej literatury. Została wydana w drugiej połowie XIX wieku i opowiada historię współczesnego (na tamte czasy) rodzeństwa. Bohaterkami są cztery siostry: Meg - najstarsza, najpoważniejsza, najbardziej odczuwająca finansowe niedostatki rodziny; Jo - nieco zwariowana, posiadająca wiele chłopięcych cech (często żałuje, że nie urodziła się chłopcem), młoda pisarka; Beth - nieśmiała, bardzo wrażliwa, uzdolniona muzycznie oraz Amy - najmłodsza z sióstr, "artystka", trochę zarozumiała i samolubna, ale i pocieszna (ma talent do przekręcania trudnych słów). Dziewczynki mieszkają razem z matką (Panią March, zwaną przez nie "mamisią" - trochę mnie raziło w oczy to zdrobnienie) i pomocą domową Hanną. Ukochany ojciec bierze udział w wojnie secesyjnej. Dom Marchów jest ubogi, ale pełen miłości, ciepła i rozsądku. Dziewczynki zaprzyjaźniają się z mieszkającym w sąsiedztwie chłopcem (Laurie) i jego bogatym dziadkiem. "Małe kobietki" to mniej więcej rok z życia bohaterów - w tym czasie dużo się wydarzy. Znajdą się momenty radosne, zabawne, ale i smutne, wzruszające, niemal tragiczne. Na kartach książki można zaobserwować zmiany, jakie zachodzą w dzieciach, a także dorosłych.

Najbardziej polubiłam szaloną Jo. Podobał mi się jej temperament i pisarskie zacięcie. To odważna dziewczynka, która walczyła z konwenansami, wykraczała jakby poza czasy, w których przyszło jej żyć. Widać w niej rysy feministyczne. Na uznanie zasługuje jej heroiczny czyn - ścięcie pięknych włosów - którego się podjęła, aby pomóc rodzinie w trudnym momencie. Moim zdaniem ta książka niesie w sobie wiele uniwersalnych myśli, które i dziś mogą być cenne dla młodych dziewcząt. Jasne - wtedy był inny świat, inne metody wychowawcze, innych cech i umiejętności wymagano od kobiet. Ale wartości, o których pisze autorka są i dziś ważne: rodzina, miłość, troska, szacunek do siebie i ludzi, zaufanie, wybaczenie. To naprawdę mądra opowieść, a do tego zabawna i ciągle aktualna. Napisana lekkim językiem, przystępnym dla współczesnego czytelnika, nawet młodego. Żałuję, że nie przeczytałam jej jakieś dziesięć lat temu, gdy byłam w podobnym wieku do bohaterek...

Mimo że już dawno temu ta książka trafiła na moją "listę" (czyli listę książek, które muszę w ciągu życia przeczytać), to dopiero teraz dowiedziałam się, że powstały kolejne części! A więc przede mną jeszcze: "Dobre żony", "Mali mężczyźni", "Chłopcy Jo". Niesamowicie się cieszę na ponowne spotkanie starych znajomych. Ciekawa jestem, jak im się życie poukłada? Najbardziej intryguje mnie tytuł ostatniej części!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W labiryncie wspomnień

Kontynuacja losów rodziny Melzerów poznanych w „W cieniu tajemnic”. Augsburg, rok 1916. Wojna, która miała być szybkim i spektakularnym zwycięzs...

zgłoś błąd zgłoś błąd