Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Harry Potter i Zakon Feniksa

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Harry Potter (tom 5)
Wydawnictwo: Media Rodzina
8,14 (40936 ocen i 1167 opinii) Zobacz oceny
10
9 674
9
8 407
8
9 074
7
8 808
6
2 728
5
1 695
4
166
3
304
2
25
1
55
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Harry Potter and the Order of the Phoenix
data wydania
ISBN
8372780978
liczba stron
959
słowa kluczowe
Harry Potter, magia, przygoda
język
polski

Inne wydania

Harry znów spędza nudne, przykre wakacje w domu Dursleyów. Czeka go piąty rok nauki w Hogwarcie i chciałby jak najszybciej spotkać się ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi, Ronem i Hermioną. Ci jednak wyraźnie go zaniedbują. Gdy Harry ma już dość wszystkiego postanawia jakoś zmienić swoją nieznośną sytuację, sprawy przyjmują całkiem nieoczekiwany obrót. Wygląda na to, że nowy rok nauki w...

Harry znów spędza nudne, przykre wakacje w domu Dursleyów. Czeka go piąty rok nauki w Hogwarcie i chciałby jak najszybciej spotkać się ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi, Ronem i Hermioną. Ci jednak wyraźnie go zaniedbują. Gdy Harry ma już dość wszystkiego postanawia jakoś zmienić swoją nieznośną sytuację, sprawy przyjmują całkiem nieoczekiwany obrót.
Wygląda na to, że nowy rok nauki w Hogwarcie będzie bardzo dramatyczny. Kolejny tom przygód Harry'ego Pottera zaskakuje niespodziewanymi zwrotami akcji, tajemnicza atmosferą i oczywiście magią.

 

źródło opisu: mediarodzina.pl

źródło okładki: mediarodzina.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 350
Aredhel | 2015-11-19
Przeczytana: 12 listopada 2015

http://cityofdreamingbooks.blogspot.com/2015/11/39-harry-potter-i-zakon-feniksa.html

"Zakon Feniksa", czyli najgrubsze tomisko całej serii. Niemal 100 stron potterów :D! Owszem, czytałam długo, bo jednak szkolne obowiązki też muszą zostać wykonane, ale czytało się, jak zwykle, szybko i przyjemnie ^^.

W tym tomie tyle się działo! Najpierw mamy tytułowy Zakon Feniksa i po raz pierwszy Grimmauld Place 12 ze Stworkiem. Jak się okazuje nie wszystkie skrzaty są takie fajne jak Zgredek... Chociaż tak naprawdę to niewiele się dowiadujemy o samym Zakonie, a Jo tą niepewność utrzymuje aż do końca.

A skoro Zakon, to i Syriusz. No właśnie. Jakoś tak utwierdziłam się w przekonaniu, że najbardziej kocham Lupina :P. Black mnie zniechęcił. Podzielam zdanie Hermiony, że jest nieodpowiedzialny i hm...burkliwy? Wiem, że Azkaban zrobił swoje, no ale jednak jak dla mnie Łapa jest zbyt nieokrzesany.

Jeśli już przy Huncwotach jesteśmy, to nie sposób nie wspomnieć o wspomnieniu Snape'a. (wow, jaka gra słów :P btw, prawie napisałam "Snejpa" xD) Oczywiście. Harry, ty idioto, musiałeś tam zajrzeć xd. Cóż, Rowling dała nam coś zupełnie niespodziewanego. Okazuje się, że James wcale nie był taki szlachetny w młodości, a jakiego go Jo wykreowała jako dorosłego. Świetnie rozwinięta postać ^^. W ogóle fajny zabieg, takie odkrywanie historii rodziny Harry'ego. Widać, że seria sie rozwija i jest dopracowywana :).

" – Cześć, Harry – powitał go George, szczerząc zęby. – Wydawało się nam, że usłyszeliśmy twój słodki głosik.
– Nie duś w sobie złości, Harry, wywal z siebie wszystko – rzekł Fred, również szczerząc zęby. – W promieniu pięćdziesięciu mil jest jeszcze kupa ludzi, którzy cię nie usłyszeli."

W 5 części pojawia się całkiem sporo nowych postaci. Mam tu na myśli głównie Tonks i Lunę :D. Nimfadora wymiata ^^. A Lunę i jej pokrętną osobowość uwielbiam, jest boska ♥. Świetnie wykreowana, kompletne przeciwieństwo Hermiony. No i ten jej spokój :). Cieszy mnie też, że od "Komnaty..." Jo wciąż ciągnie wątek Zgredka ^^. Te czapeczki :').
W "Zakonie..." pojawia się również nowe stworzenie - testral. Ciekawe te konie, nie powiem. Moim zdaniem bardzo dobrze oddane na filmie :). Strasznie też mi się spodobały niuchacze *.*. W mojej wyobraźni są takie urocze, puchate, z długimi noskami *.*. Pomysłowość Rowling wciąż mnie zachwyca ;).

"Pani Pince rzuciła się na nich z twarzą wykrzywioną furią.
– Czekolada w bibliotece?! – wrzasnęła. – Precz stąd!...Wynocha...WYNOCHA!"
ciekawe czy inni ludzie postrzegają książkoholików jako taką panią Pince xD

W tym tomie Jo rozwinęła wątek romantyczny Cho i Harry'ego. I przyznaję, że Chang nie jest dla niego dobra :P. Ciągle chodzi i płacze. Raczej nie zyskała tym sympatii czytelników xd. Ale ogólnie, to zabawnie było poczytać o kompletnej niezdarności i nieogarze Harry'ego jeśli chodzi o dziewczyny. Romeem to on nie jest xD.

A co do Gwardii Dumbledore'a... Nooo, generalnie spodziewałam się czegoś więcej. Można było ten wątek bardziej rozwinąć :<. A tak? Tylko parę wzmianek i ze 3 konkretniejsze sceny. Szkoda :<.

Ehm. To teraz możemy przejść do głównej atrakcji :>. Umbriiiidge! >.< Rita Skeeter was wkurzała? To była tylko irytująca muszka. Dolores jest gorsza od samego Voldzia ;-;. Ta kobieta chyba każdego doprowadza do szału i żądzy mordu. Uosobienie najgorszego nauczyciela w szkole, ale sto razy gorsze. I przez nią znowu nie ma quidditcha ;-;. W "Księciu..." już musi być, bo się potnę mydłem xd.

" – (...) Harry, dusisz swoją żabę.
Harry spojrzał w dół: rzeczywiście ściskał żabę tak mocno, że oczy jej wylazły na wierzch."
bo rzaby som cool

Jako że to 5 rok, to rocznik Harry'ego zdaje SUMY. Z tym akurat się bardzo utożsamiłam, bo też w tym roku zdaję testy gimbazjalne :P. Oj tak, znam te wszystkie doradztwa zawodowe, myślenie o przyszłości i inne tego typu sprawy. I za każdym razem jak w książce opisane były sterty zadań domowych oraz kucie, to czułam wyrzuty sumienia i szłam się uczyć xD. Ale fajnie, że wszyscy uczniowie mogą się pocieszyć, że nie tylko oni mają tak okropnie w szkole. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku :P.

Po testach, pod koniec książki zaczyna się dziać. Rozdziały w Departamencie Tajemnic nie pozwalają odłożyć powieści. Sam Departament naprawdę intryguje i mam nadzieję, że Jo jakoś to rozwinie w kolejnych częściach (bo już nie pamiętam :P).
Okazało się, że GD i wszystkie zaklęcia mają faktyczne przełożenie na praktykę, a nie był to po prostu taki z czapy wzięty wątek. Tak naprawdę w Departamencie było pierwsze poważniejsze starcie ze śmierciożercami i Voldkiem w tej serii.
Aaa, no i Bellatrix *.*! Ecie, pecie, mały Potter *.*. Genialna postać :D. Iście szalony charakterek :3. Tylko wciąż nie mogę przeboleć zapisu "Bellatriks" xd. Meh.
Jeśli chodzi o Syriusza, to owszem, zrobiło mi się smutno, ale Lupin wciąż żyje, więc tego :P. Za to Harry'ego to mi szkoda :<. I żon Syriusza (tych fandomowych, of kors).
Oczywiście na końcu nastąpiła epicka konfrontacja Voldi vs. Dumbledore. Pięknie i epicko. Voldek i Albus mają klasę, tyle poweim.

" – Rozmawianie z własną głową to pierwszy objaw szaleństwa – oznajmił chytry głos z pustego obrazu na ścianie."

Rozmowa Harry'ego z Dumbledorem łamie serce :<. Okej, Albus wciąż nie był z nim szczery, ale bije od
niego takie ciepło i spokój. Można się spierać czy był dobrym człowiekiem, czy nie, ale jako starsza osoba i dyrektor Hogwartu jest taki kochany ♥. A Dumbledore'a w wykonaniu Michaela Gambona nigdy nie lubiłam, zawsze wydawał mi się takim dupkiem, że wykorzystywał Harry'ego xd.
Anyway, przepowiednia jest już dużym krokiem jeśli chodzi o okoliczności powstania tej słynnej potterowej blizny. Rowling genialnie sobie to umyśliła *.*. Całość nabiera odczucia, że chodzi o coś więcej, że gra toczy się o coraz poważniejszą stawkę. Duże WOW.

"Harry spojrzał na Dumbledore'a i zobaczył łzę spływającą po jego policzku i niknącą w długiej, srebrzystej brodzie."
jeden z najsmutniejszych cytatów ever ;-;

Pewnie wszyscy zauważyli, że w "Zakonie..." Harry dużo wrzeszczy. Hm, czy tylko mnie to tak bawi xD? Dumbledore na totalnym chillu, a Potter się drze :P.
Jo napisała naprawdę dobry opis przeżyć wewnętrznych, tak by the way.

Cóż, podsumowując: "Zakon..." to zaiste epicka cegła, którą się połyka bardzo szybko. Trochę sknocony wątek romantyczny z płaczliwą Cho. Harry czasami bawi/irytuje, bo jest wkurzony i wrzeszczy :P. Syriusz mnie zniechęcił xd. Dolores należy udusić na miejscu.

Well, teraz nie pozostaje mi nic innego jak brać się za "Księcia..." :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chrononauci

Pochodzący ze Szkocji scenarzysta Mark Millar jest klasą sam dla siebie. Wystarczy wymienić kultowe pozycje, które weszły do klasyki „opowieści obrazk...

zgłoś błąd zgłoś błąd