Bajki pisane krwią

Wydawnictwo: Albatros
5,9 (152 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
5
8
12
7
26
6
44
5
30
4
15
3
12
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le fables de sang
data wydania
ISBN
978-83-7659-398-2
liczba stron
398
język
polski
dodała
Ag2S

Rok 1774, czasy panowania Ludwika XV. W wersalskiej Galerii Zwierciadlanej odkryte zostają zwłoki brutalnie zamordowanej młodziutkiej Rosette oraz liścik adresowany do przyjaciela Casanovy Viravolty, awanturnika pracującego niegdyś dla Republiki Weneckiej. Dlaczego morderca zostawił przy zwłokach jedną z bajek La Fontaine’a oraz różę? Skąd pomysł nawiązania do Bajkarza, którego sam Viravolta...

Rok 1774, czasy panowania Ludwika XV. W wersalskiej Galerii Zwierciadlanej odkryte zostają zwłoki brutalnie zamordowanej młodziutkiej Rosette oraz liścik adresowany do przyjaciela Casanovy Viravolty, awanturnika pracującego niegdyś dla Republiki Weneckiej. Dlaczego morderca zostawił przy zwłokach jedną z bajek La Fontaine’a oraz różę? Skąd pomysł nawiązania do Bajkarza, którego sam Viravolta zabił niegdyś w pojedynku? Morderca zapowiada dziesięć zabójstw, ale wkrótce okazuje się, że dziewczyna z Galerii Zwierciadlanej nie była jego pierwszą ofiarą – pod nóż poszło już kilku agentów i informatorów z tajnej służby króla.

 

źródło opisu: http://www.empik.com

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Majka książek: 0

La Fontaine dla dorosłych

Arnaud Delalande jest lubianym francuskim pisarzem, tworzącym kryminały połączone z powieścią historyczną. Chętnie odwołuje się w nich do motywów literackich – w „Pułapce Dantego”, którą czytałam jakiś czas temu morderca zabija zgodnie z symboliką „Boskiej komedii”. Tym razem trafiamy na podobnie oczytanego zabójcę – schemat zaczerpnięty zostaje jednak z bajek La Fontaine’a.

Akcja rozgrywa się w osiemnastowiecznej Francji. Pietro Viravolta, nazywany również Czarną Orchideą, otrzymuje dziwną wiadomość. Tajemniczy nadawca zapowiada serię morderstw inspirowanych bajkami Fontaine’a. Podpis pod listem wskazuje na postać Bajkarza, Viravolta zamordował go jednak w dniu zaślubin Marii Antoniny i Ludwika XVI. Czy życiu pary królewskiej zagraża niebezpieczeństwo?

O ile w „Pułapce Dantego” autorowi nie udało się uniknąć pewnych dłużyzn, o tyle akcja „Bajek pisanych krwią” biegnie szybko i zostaje poprowadzona w bardzo zgrabny sposób. Wielkim plusem jest barwny obraz dworu. Nie zabrakło ani pudrowanych peruk, ani doklejanych muszek, ani przepysznych sukien, ani hazardu. Pojawiają się pikantne plotki z życia królewskiej pary: Delalande przyznawał się do korzystania z rozmaitych biografii Marii Antoniny, w tym tej najbardziej znanej, autorstwa Antonii Frazer i inspiracje te są rzeczywiście wyczuwalne. Autor sprytnie uniknął jednak zajmowania decydującego stanowiska w pewnych historycznych kwestiach, wkładając pogłoski w usta niekoniecznie godnych zaufania bohaterów.

Podobać się może...

Arnaud Delalande jest lubianym francuskim pisarzem, tworzącym kryminały połączone z powieścią historyczną. Chętnie odwołuje się w nich do motywów literackich – w „Pułapce Dantego”, którą czytałam jakiś czas temu morderca zabija zgodnie z symboliką „Boskiej komedii”. Tym razem trafiamy na podobnie oczytanego zabójcę – schemat zaczerpnięty zostaje jednak z bajek La Fontaine’a.

Akcja rozgrywa się w osiemnastowiecznej Francji. Pietro Viravolta, nazywany również Czarną Orchideą, otrzymuje dziwną wiadomość. Tajemniczy nadawca zapowiada serię morderstw inspirowanych bajkami Fontaine’a. Podpis pod listem wskazuje na postać Bajkarza, Viravolta zamordował go jednak w dniu zaślubin Marii Antoniny i Ludwika XVI. Czy życiu pary królewskiej zagraża niebezpieczeństwo?

O ile w „Pułapce Dantego” autorowi nie udało się uniknąć pewnych dłużyzn, o tyle akcja „Bajek pisanych krwią” biegnie szybko i zostaje poprowadzona w bardzo zgrabny sposób. Wielkim plusem jest barwny obraz dworu. Nie zabrakło ani pudrowanych peruk, ani doklejanych muszek, ani przepysznych sukien, ani hazardu. Pojawiają się pikantne plotki z życia królewskiej pary: Delalande przyznawał się do korzystania z rozmaitych biografii Marii Antoniny, w tym tej najbardziej znanej, autorstwa Antonii Frazer i inspiracje te są rzeczywiście wyczuwalne. Autor sprytnie uniknął jednak zajmowania decydującego stanowiska w pewnych historycznych kwestiach, wkładając pogłoski w usta niekoniecznie godnych zaufania bohaterów.

Podobać się może również stałe odwoływanie się autora do rozmaitych symboli. Pojawia się bogato rozwinięty wątek z kwiatowym szyfrem, Bajkarz odwołuje się również do symboliki królewskich ogrodów. Nie wspominając oczywiście o samych bajkach. Inspirowane nimi morderstwa mogłyby przypominać trochę teatralne przedstawienia – gdyby oczywiście nie ginęli tam ludzie… Na szczęście Delalande nie przekracza granicy dobrego smaku. Jest sporo scen, które mogą budzić delikatny dreszczyk, autor skupia się jednak bardziej na dworskich intrygach, zagadkach i symbolach, niż na spływających krwią opisach. I to też plus.

Bohaterowie wykreowani zostali w sposób prawdziwie intrygujący – a najciekawszym z nich jest bez wątpienia sam Viravolta. Podobać się czytelnikowi może pogłębiona psychologia postaci – „Bajki…” i w tym względzie wyprzedzają „Pułapkę Dantego”. Sama postać zabójcy nie grzeszy banalnością. Autor – słusznie, moim zdaniem – skupił się na motywach, kierujących Bajkarzem, nie zaś na ukrywaniu przed czytelnikiem jego tożsamości. A finał i tak może zaskoczyć.
„Bajki pisane krwią” z pewnością spełnią oczekiwania wszystkich miłośników historycznych kryminałów.

Maria Guzelak-Robaszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (317)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2944
Liza | 2015-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2015

Dwór francuski, Wersal w XVIII wieku to scena serii tajemniczych zbrodni Bajkarza, który prowadzi własną grę nawiązując do bajek Jeana de la Fontaine’a. Na taki pomysł na fabułę i zagadkę kryminalną, mogłam tylko z pełnym zaintrygowaniem zacząć przewracać kartki i pogratulować pisarzowi pomysłu.

Viravolta, legendarny agent ze świata tajnych służb o pseudonimie Czarna Orchidea raz pokonał Bajkarza, ale tamten powrócił i eliminuje tajnych agentów… A z nim pojawiło się niebezpieczeństwo. Dziesięć bajek. „Dziesięć pułapek do uniknięcia? Czuję się zaproszony do okrutnej, niesamowitej gry.” Rozpoczyna się pojedynek między sprytnym mordercą a kipiącym gniewem Viravoltą. Agent musi rozwiązywać literackie rebusy, ponieważ pasmo metafor wytycza ścieżkę śledztwa.

Warsztat bardzo dobry, dzięki któremu pomysł na fabułę nie został zmarnowany, a przekuty w intrygujący thriller historyczny. Chociaż zdarzały się małe fragmenty przestoju. Dla mnie były tylko niepotrzebne wątki poboczne o królu...

książek: 1311
koliber | 2014-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2014

Osiemnastowieczna francuska tajna policja (Sekret Króla, czyli Czarny Gabinet - autentyczna komórka wywiadowcza z czasów Ludwika XV), zmyślna intryga szpiegowska połączona z osobistą zemstą.

Świetnie odmalowane polityczno-obyczajowe tło ówczesnej Francji. Wersal w wydaniu słodko-gorzkim: z jednej strony przepych, zabawy, bale, piękno natury (ogród), z drugiej smród i ubóstwo. Dodajmy do tego zarys gierek o wpływy na dworze królewskim (protegowani hrabiny du Barry kontra stronnicy Marii Antoniny). Większość bohaterów powieści to postaci autentyczne "wciągnięte" w fikcyjną historię. Delalande przybliża nam nieco ich obraz, operując od czasu do czasu faktami z ich życia. No i warto wspomnieć, iż kilka razy natrafiamy na wątki związane z Polską.

Część sensacyjna powieści dokładnie w klimacie płaszcza i szpady. Z początku akcja toczy się w umiarkowanym tempie, by z czasem nabrać pędu i wciągnąć czytelnika w wir knowań dwóch szaleńców, którymi kierują zupełnie inne motywy działania....

książek: 1340
Monika | 2014-01-04
Przeczytana: 2013 rok

Co może się w książce podobać:
Lista pozycji, którymi autor się chwali, że korzystał z nich przy pisaniu tej książki, sugeruje, że realia epoki odtworzył dość dokładnie, że postacie historyczne przedstawione są wiernie, a opisy wnętrz i ogrodów Wersalu odpowiadają ówczesnej rzeczywistości. Pewnie tak jest, szkoda jednak, że niewiele z tych elementów widać. Poza głównym bohaterem jako tako poznajemy tylko króla i królową, a cała reszta postaci nie ma w ogóle żadnego zauważalnego wnętrza, natomiast opisy Wersalu są nader skromne, na uwagę zasługuje tylko jeden spacer po ogrodach, a i ten w ogóle nie pomaga poczuć atmosfery tego miejsca ani zobaczyć jego piękna. Autor się namęczył, dokładnie poznał świat, który opisuje, ale niestety niewiele z tej swojej wiedzy udostępnił czytelnikowi. Szkoda.

Co mi się spodobało:
Nic. Albo prawie nic. Jest taka jedna scena jakby żywcem wyjęta z cyklu o Bondzie: główny bohater odwiedza osobnika podejrzanie przypominającego Q i otrzymuje od niego...

książek: 3598
Dunya | 2018-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2018

To jest dosłownie scenariusz na film akcji klasy B mocno inspirowany Jamesem Bondem a przerysowany do granic możliwości. I o dziwo naprawdę przyjemnie się to czytało!
Przenosimy się tu do Paryża okresu przejściowego między panowaniem Ludwika XV oraz Ludwika XVI.
Miasta brudu, biedy i ścieków, które nie omijają nawet okolic Wersalu.
Świat przedstawiony naprawdę mi się podobał, bo dało się poczuć klimat przeszłości oraz nawiązanie do powieści płaszcza i szpady. Dzięki autorowi przypomniałam sobie przy okazji wiele świetnych bajek La Fointaine’a. Widać, że bardzo chciał zawrzeć tu sporo znanych postaci, przez co serwuje nam coraz to nowe historyczne nazwiska, z których niestety nic nie wynika. Sam pomysł na modus operandi głównego antagonisty był świetny, choć raczej słabo zrealizowany, gdyż poznajemy go w sumie zaraz na początku książki i nie jest ta postać aż tak tajemnicza jak większość morderców w kryminałach.
Ale mimo wszystko polecam, jako „bajeczkę” o XVIII- wiecznym agencie...

książek: 536
Kurebayashi | 2016-07-09
Przeczytana: 08 lipca 2016

To było prawdziwe wyzwanie - przebrnąć przez tę książkę. Osadzenie powieści w XVIII-wiecznej Francji to nie do końca moja - nomen omen - bajka, ale dałam "Bajkom..." szansę. Początek dość intrygujący, wprowadzenie Bajkarza jako mordercy, szaleńca, którego motywy nie są znane i z którym przyjdzie zmierzyć się głównemu bohaterowi. Później było jednak tylko gorzej..., autor wyraźnie przesadził z podejściem filozoficznym do niemal wszystkiego. Mamy w tej książce niemożliwe nagromadzenie poezji, metafor, znaczeń, symboli i egzaltacji. Fragment, w którym Viravolta "prowadzony" jest przez Bajkarza przez ogrody Wersalu, gdzie jak się wydaje każde źdźbło trawy ma ukryte znaczenie, będzie mi się śnił po nocach. A scena przekazywania Viravolcie szpiegowskich gadżetów zapewne inspirowana była agentem 007 i Q... Do nielicznych plusów zaliczyłabym tło historyczne, które zachęca do własnego zweryfikowania dziejów francuskiej monarchii.

książek: 2580
kinzetka | 2013-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2012

Pietro Viravolta jest bardziej bondowski niż sam Bond. Czytając „Bajki pisane krwią” co pewien czas przemykało mi po głowie: „My name is Orchidea. Czarna Orchidea!” I jako agent ma nawet swego osiemnastowiecznego Q – Augustina Mariénne! Jest to kalka tak widoczna, że aż żenująca, przynajmniej dla mnie – czytelnika. Delalande w swym naśladownictwie idzie dalej. Ma aspiracje aby być nie tylko nowym Ianem Flemingiem. Ni stąd ni zowąd pragnie by „Bajki pisane krwią” stały się nowymi „Nędznikami” i poświęca całe akapity na dziwaczne przemyślenia o Paryżu i na szczegółowe, pseudopoetyckie widoki miasta z wyżyn katedry Notre Dame. Ale i to nie wystarcza autorowi i niczym Dan Brown stara się wcisnąć między wersy różne fakty i ciekawostki podane jednak w tak drętwiej formie, że nużą raczej niż uzupełniają obraz osiemnastowiecznego Paryża.
Chociaż zarys fabuły brzmi zachęcająco, wykonanie zawodzi na całej linii. Akcja się rozłazi, Delalande przynudza i chcąc wiele zdziałać, miota się od...

książek: 623
Roland | 2013-05-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 maja 2013

Pietro Viravolta, mistrz szpady oraz tajny agent zwany Czarną Orchideą tym razem musi stawić czoła zabójcy, który ukrywa swą tożsamość za fasadą dzieł de La Fontaine'a. Czy Czarnej Orchidei uda się pokrzyżować plany Bajkarza, które raz na zawsze mogą odmienić obraz polityczny ówczesnej Europy?
Muszę przyznać, że połączenie thrillera historycznego z elementami powieści płaszcza i szpady wyszło nader obiecująco. Autor skutecznie odwzorował klimat XVIII wiecznej Europy, a opis Wersalu oraz jego ogrodów jest bardzo szczegółowy. Jednocześnie sama intryga oraz modus operandi zabójcy zgodny z bajkami de La Fontaine'a posiada w sobie coś mrocznego, tajemniczego, a zarazem mistycznego. Oczywiście również sama tożsamość mistrza zbrodni jest dla czytelnika zaskoczeniem.
Cóż, w związku z porywającą czytelnika od pierwszych stron intrygą oraz z łatwością z jaką można wkroczyć w ten świat, książka warta przeczytania.

książek: 173
mięta | 2015-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2014

XVIII wieczna Francja,Paryż,Wersal i okolice.
Na dworze królewskim niezbyt dobrze się dzieje. Stary król,Ludwik XV jest umierający.Następca tronu młody Delfin i jego żona Maria Antonina zajmują się bardziej zabawami i zakupami niż polityką. Pałac otwarty na oscież,każdy może wejsć kiedy chce, prosto z ulicy. Z jednej strony bogactwo i przepych(stroje Mari Antoniny, ogród Wersalski)z drugiej brud i smród(potrzeby fizjologiczne załątwiane prawie na widoku za prześwitującą zasłonką)Straż niby jest,jednak nie są w stanie pilnowac każdego wchodzącego,a nocą ..większosć śpi.
I nagle na środku sali lustrzanej tuż przed komnatami królewskimi zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanej młodej dziewczyny,pracownicy sklepu z perfumami. Obok ciała pozostawiony został przez mordercę list z jedną z Bajek-De La fontain'a i liścik do Pietra Viravolty, Wenecjanina pracującego w tajnej policji(tak zwany Sekret Króla,Czarny Gabinet-autentyczna organizacja wywiadowcza utworzona przez Króla...

książek: 729
violabu | 2013-02-10
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 10 lutego 2013

"Bajki pisane krwią" są powieścią historyczno-kryminalno-społeczno-obyczajową. Fabuła rozgrywa się wokół dworu Ludwika XVI w Paryżu i Wersalu. Tam mają miejsce zbrodnie oparte na bajkach, których zagadkę stara się rozwikłać agent Viravolta. Oprócz wątku kryminalnego, książka jest obrazem obyczajowości we dworze. Arnaud Delalande nie poddaje się wyrafinowanej elegancji arystokracji tamtych czasów, lecz pokazuje jej zgoła odmienne otoczenie. "Wdzięk i pachnidła to tylko fasada naszego dworu. Za nią kryją się intrygi". I wszechobecny brud, o czym nie wspominał Dumas. Za ukazanie tego kontrastu należą się autorowi wielkie brawa. Dużym plusem książki jest możliwość zapoznania się z bajkami La Fontaine'a.
Treść powieści zawiera opisy trudnych ludzkich wyborów oraz nie tylko przyjemne dworskie życie, ale i tragedie bohaterów żyjących poza nim.
P.S. Autor ze zdjęcia na okładce spogląda na czytelnika z zawadiackim uśmiechem i urodą muszkietera! Naprawdę ;-)

książek: 367
ReaderX | 2013-08-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Gatunek "płaszcza i szpady" w lekkim wydaniu. Intryga jest ciekawie skonstruowana choć nie porywająca. Na duży plus zasługują plastyczne opisy życia w Wersalu i ogólnie problemy Francji XVIII wieku. Polecam z czystym sumieniem jako dobrą książkę na wakacje.

zobacz kolejne z 307 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd