Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Koniec Kalifornii

Tłumaczenie: Katarzyna Bieńkowska
Wydawnictwo: Czytelnik
6,14 (35 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
13
6
10
5
6
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The End of California
data wydania
ISBN
978-83-07-03193-4
liczba stron
380
słowa kluczowe
powieść
język
polski

Poruszający obraz klaustrofobicznego życia w małym miasteczku położonym w delcie Missisipi, gdzie jedynymi dostępnymi rozrywkami są plotki, alkohol i nieodpowiedzialny, graniczący z desperacją seks, a grzechy rodziców - w bezwzględny po faulknerowsku sposób - obciążają dzieci. Krytycy zwracali uwagę na głębokie zrozumienie i wyrozumiałość Yarbrough dla ludzkich słabości i namiętności,...

Poruszający obraz klaustrofobicznego życia w małym miasteczku położonym w delcie Missisipi, gdzie jedynymi dostępnymi rozrywkami są plotki, alkohol i nieodpowiedzialny, graniczący z desperacją seks, a grzechy rodziców - w bezwzględny po faulknerowsku sposób - obciążają dzieci. Krytycy zwracali uwagę na głębokie zrozumienie i wyrozumiałość Yarbrough dla ludzkich słabości i namiętności, podkreślali także pewność i elegancję jego stylu, pisząc między innymi, że jest to "pisarz, który zna siłę i znaczenie niedopowiedzeń". Koniec Kalifornii to kolejna, po wydanych przez "Czytelnik" Widzialnych duchach (2003) i Jeńcach wojennych (2005), powieść Steve'a Yarbrough, współczesnego pisarza amerykańskiego, który swoją twórczość poświęca przede wszystkim Południu Stanów. Steve Yarbrough jest laureatem trzech prestiżowych nagród literackich: Mississippi Authors Award, California Book Award oraz Mississippi Institute of Arts and Letters Award. Jego prozę tłumaczono również na niderlandzki i japoński.

 

źródło opisu: Czytelnik 2009

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 895
Ewa K | 2012-05-11
Przeczytana: 27 maja 2012

Pewnego upalnego dnia rodzinka Barringtonów (prawie jak Carringtonów) w składzie Pete, Angela i ich nastoletnia córka Toni, postanawia wyprowadzić się z Fresno w Kalifornii do małego miasteczka Loring w delcie Mississipi. Zapytacie po co lekarz i były futbolista przeprowadza się z Kalifornii do takiej dziury? Póki co wystarczyć wam musi odpowiedź, że tam się urodził. Zatem przyjeżdża jak gdyby nigdy nic, po kilkunastu latach nieobecności do rodzinnego domu swojej żony i postanawia zacząć wszystko od nowa. Rozpoczyna pracę w przychodni zdrowia i wraca do futbolu, tym razem jako trener pomocniczy. Gdyby jednak historia opierała się tylko na jego osobie, to umarlibyśmy z nudów. Oprócz Pete`a poznajemy jeszcze co najmniej dwóch fascynujących mężczyzn. Pierwszy to Tim Kessler – prawnik-alkoholik, ojciec nastoletniej Susan, drugi trener pomocniczy miejscowej drużyny i przy tym przyjaciel Pete`a ze szkolnych lat. Kompletnie szara i mało atrakcyjna postać. A jednak żona Pete`a widzi w nim znakomitego kochanka. Za sprawą tych dwojga pojawiają się więc w książce pierwsze, jałowe sceny stosunków seksualnych. Oprócz tych bohaterów, jest jeszcze ktoś. Alan DePoyster – pastor, właściciel sklepu spożywczego, kolejny niepozorna postać. Wydawałoby się, że to przykładny mąż i ojciec nastoletniego Masona. Autor przeznaczył mu jednak inną rolę. Alan jest ostatnim bokiem tego dziwnego męskiego trójkąta z Loring. Co łączy Pete`a , Alana i Tima? Bezpośrednio – dawna znajomość, pośrednio – seks. Żona Pete`a zdradza go z Timem. Pete sam także ją kiedyś zdradził, a przy tym w wieku 17 lat przespał się z matką Alana, za co Alan go szczerze nienawidzi. Nienawiść Alana potęguje fakt, że jego żona jako nastolatka sypiała z własnym bratem. Tak rośnie ten łańcuch wszechobecnej kopulacji. Na domiar złego w tok fabuły wkrada się zbrodnia. Kto, kogo zabił i dlaczego? Ci, którzy jeszcze są tym zainteresowani, powinni zajrzeć do książki.

Po „ Koniec Kalifornii” autorstwa Steve Yarbrougha sięgnęłam z własnej, nieprzymuszonej woli. Kompletnie nieświadoma tożsamości autora i jego dorobku literackiego, kierowałam się wyłącznie krótką charakterystyką fabuły, zamieszczoną z tyłu książki. Nie będę ukrywać, że do jej kupienia przekonał mnie małomiasteczkowy klimat, w którym bezsens miał graniczyć z beznadzieją i rzeczywiście graniczył, a przy tym obniżył jej wartość literacką przynajmniej o połowę. Mimo krótkich rozdziałów, powieść czyta się z wielki trudem. Po kilku linijkach tekstu niemal z każdej strony wieje nudą. W końcu lektura tej ksiażki sprowadza się do wyczekiwania scen seksualnych, w których mało obchodzi nas ów akt, a bardziej kto i z kim współżyje tym razem. Tak ciągnie się ta niedopracowana fabuła, aż do momentu wspomnianego już morderstwa. Kiedy tylko pojawiły się w książce pierwsze przesłanki zbrodni, miałam nadzieję, że chociaż ten wątek autor poprowadzi w niespodziewanym kierunku. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Od początku wiemy, kto zabił i dlaczego. A szukanie winnych przez miejscowego naczelnika policji Hendersona, przypomina zabawę w kotka i myszkę. Jak przystało na służby mundurowe, śledztwo prowadzi do nikąd, a winny sam oddaje się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Żyć nie umierać. Tylko, czy aby o to chodziło?

Gdybym miała wypisać tu wszystkie wady, jakie znalazłam w tej książce, to ta opinia stałaby się równie jałowa jak recenzowany obiekt. Choć publikacja ma niewiele ponad 370 stron, to nie sposób przeczytać jej w jeden wieczór, ba nawet w tydzień. Każdy kolejny rozdział mógłby stanowić świetny lek dla ludzi cierpiących na bezsenność. I pomyśleć, że takie rzeczy pisze wykładowca Stanowego Uniwersytetu w Fresno. Mało tego, został on nawet za tę książkę wielokrotnie wyróżniony.

O gustach się nie dyskutuje, jednakowoż nie powiem, że sięgnęłabym po „Koniec Kalifornii” po raz drugi. Nie jestem na tyle masochistyczna, by katować się po raz kolejny tą wątpliwej wartości fabułą. Ale myślę, że mogę tę książkę polecić choćby jako antywzorzec lub typowy czasonieumilacz. Być może ktoś z was się skusi?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smokobójca

Rewelacja. Satyra polskich legend i baśni okraszona rubasznym humorem i zachęcająca do niezobowiązującego uśmiechu. Ostatnia książka autora (niestety...

zgłoś błąd zgłoś błąd